Lifestyle Macierzyństwo

Uroczyście postanawiam: Jestem kobietą, nie zgubię siebie! Akcja „Mówię dość niezrealizowanym postanowieniom noworocznym” [Wyzwanie specjalne]

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
16 stycznia 2017
Fot. iStock / AleksandarNakic
 

Obiecałaś już tak wiele. Oddałaś potężny kawałek siebie, z miłością i w jej imię. Matka, mama, mamusia. To rola wyjątkowa, taka, w której im więcej oddajesz – tym więcej dostajesz, ale… nie bierz tych zdań zbyt dosłownie. Być mamą, nie znaczy przecież nie być już nikim więcej. Być dla kogoś, nie znaczy zniknąć, zrezygnować z siebie, ze świata. Bo oddawać cząstkę siebie – nie znaczy poświęcać się ślepo, a uczyć jak żyć szczęśliwie.Każdego dnia dajesz swoim dzieciom coś, czego nie da się kupić za żadne pieniądze: dobre i piękne życie.

Uczysz je:
– jak kochać,
– jak się cieszyć,
– jak być sobą,
– jak walczyć o siebie…

… dlatego nigdy, przenigdy, nie zapominaj w tym wszystkim o sobie, bo to właśnie ty, jesteś dla nich obrazem tego, jak świat powinien wyglądać.

Masz już swoje noworoczne postanowienia?

Bez względu na to, o czym myślałaś, dopisz jedną, jedyną (ale najważniejszą) rzecz, na liście noworocznych postanowień:

bede dla siebie dobra napis

i bądź.

Każdego dnia przypominaj sobie, jak wiele jesteś warta, jak wiele masz do zaoferowania światu.

Patrz na siebie oczami swoich dzieci – nie rezygnuj z siebie, zastanów się tylko, co chcesz, by one zobaczyły?

Mamę zrezygnowaną, zmęczoną, ale idealną wedle podręcznikowych definicji? Czy wspaniałego człowieka, który cieszy się życiem, takim, jakie dla siebie wybiera?

Boisz się, że twój czas, odpoczynek czy relaks – że zza to wszystko, zapłacą one, twoje dzieci? Wszystkie się tego obawiamy, ale potem okazuje się, że czasu zamiast nam ubywać – przybywa. Że przestajemy go trwonić, na próbę opanowania emocji, gdy mamy już kompletnie dość. Że jest więcej czułości i przytulania, że tak łatwo się nie denerwujemy, i jakby krzyczymy coraz mniej…

Bo tak już ten świat jest urządzony, że człowiek szczęśliwy nie denerwuje się rozlanym kakao. Nie traci głowy, gdy plan dnia bierze w łeb, nie płacze nad złamanym obcasem – tylko idzie dalej, a wtedy uwierzcie i na przytulanie „no limit” jest w życiu więcej czasu… Spróbujcie 

PS: I pamiętaj, nawet wtedy, gdy robisz coś tylko dla siebie, robisz to dla nich – bo dzieci chcą być takie, jak rodzice.

Dlatego specjalnie dla mam powstało to wyzwanie – napiszcie nam o swoich postanowieniach, o tym jak chcecie być dla siebie dobre w tym roku.

Dołącz do akcji
„Mówię dość niezrealizowanym postanowieniom noworocznym!”

Co trzeba zrobić?

ZADANIE KONKURSOWE: 

Napiszcie do nas o waszych marzeniach, planach na nowy rok – skąd się wzięły, jak chcecie je zrealizować i kiedy.

Najciekawsze listy opublikujemy, nagrodzimy i będziemy mocno trzymać kciuki, byście w nowym roku osiągnęli to, co zaplanujecie.

Listy prosimy wysyłać na adres kontakt@ohme.pl dołączając oświadczenie:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Uwaga specjalnie dla was postanowiliśmy przedłużyć czas na wysyłanie zgłoszeń do 17.01 włącznie 🙂

Czas trwania akcji: 21.12.2016 – 17.01.2017. Ogłoszenie wyników nastąpi do 22.01.2017 roku.

Nagrody

Tulilo.pl

image001

1 x Miś Beniamin

miś Beniamin

Fot. Materiały prasowe

Może stać się pierwszym przyjacielem dziecka.

Dodatki w żywych kolorach i miły uśmiechnięty pyszczek zdradzają pokusę do dziecięcych figli. Podczas zabawy z przytulnym Misiem Beniaminem twoje dziecko będzie czuło się wyjątkowo bezpiecznie. Wysokojakościowy Miś z pewnością przetrwa dzieciństwo Twojej pociechy i powróci po latach, kiedy pokocha go kolejne pokolenie. Miś Beniamin to doskonały prezent nie tylko dla dziecka, ale również dla ukochanej osoby.

1 x Kot Figuś i 1 x Myszka Figusia

Myszka Figusia

Fot. Materiały prasowe

Kot Figuś

Fot. Materiały prasowe

Pastelowe, ciepłe kolory oraz delikatne, wyjątkowo mięciutkie zabawki to wyjątkowa Kolekcja Figusiowych Przytulanek. Milutki Kot lub Myszka może być pierwszą zabawką twojego maluszka, pierwszym przyjacielem, który rozweseli smutne dni i nie tylko. Już od pierwszych chwil życia malucha rozwiń jego horyzonty nowych doświadczeń. Zwierzątka o sympatycznym imieniu Figusie są wyjątkowo mięciutkie i delikatne. Zajmują pierwsze miejsce w kategorii „Mój najlepszy przyjaciel”.

1 x Piesek Arek

Miłość do maskotek rozkwita w każdym pokoleniu, w którym pojawia się nowy członek rodziny. Każdy chce obdarować malucha pierwszą przytulanką, nieistotne czy dużą czy małą. Dzięki takim gestom każdy dorosły chce dać maluchowi poczucie bezpieczeństwa i powoli oswoić dziecko z samodzielnym spaniem we własnym łóżeczku. Świetną przytulanką może okazać się wielki piesek, który przykuje uwagę każdego malca. Może na nim poleżeć albo z nim spokojnie zasnąć.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Większy Pies Arek został wykonany z niezwykle miłego w dotyku pluszu. Szybko podbije serce każdego dziecka.

1 x Owieczka Blanka

Owieczka Blanka

Fot. Materiały prasowe

Sympatyczna, zawsze uśmiechnięta owieczka Blanka doda uroku każdej małej dziewczynce. Kolorowa opaska, z małą, pakowną torebeczką w kwiaty podbije serca nie tylko młodych dam. Ma miłe i puszyste futerko, a jej wesoła mordka pozwala doświadczyć niezwykłych przygód. Zostać jej nowym przyjacielem i weź ją szybko na spacer.

1 x Miś Maksym

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Chcesz bliskiej osobie wyznać coś ważnego, a może przekonać swoje dziecko, co jest ważne? Poznaj słodką gromadkę misiów, które zrobią to za ciebie. Unikalny Miś Maksym, ubrany w pastelową koszulkę, bez słowa zdradzi twe najskrytsze myśli. W końcu miłość rozkwita od pokoleń, a w szczególności do tak słodkiego misia, jak Maksym.

… oraz wiele, wiele innych fajnych nagród ;)…

Zabawka dla malucha ma podobne znaczenie w jego rozwoju, jak książka dla starszego dziecka, jest to niezbędne w jego dalszej nauce. Dziecko i zabawka to dwa nieodłączne elementy dzieciństwa, które przybierają różne formy, podczas wspólnej zabawy. Proces wychowania dziecka buduje się, poprzez odpowiedni dobór zabawki, która wraz z każdą chwilą wzbogaca doświadczenia, wiedzę, a także umiejętności dziecka. Zabawka pozwala przystosować się do kształtowania się wrażeń estetycznych, poszerzania horyzontów, rozwoju kreatywności, a także procesów socjalizacyjnych i komunikacji międzyludzkiej. Zabawka pozwala dziecku poznać bliżej otaczający je świat, dostrzec relacje, jakie zachodzą, podczas zabawy oraz świetnie sprawdza się w wymienności ról, takich jak troskliwy opiekun czy przyjaciel na dobre i na złe dla dziecka.

Zabawki marki Tulilo, to wyjątkowo miłe pluszaki, które zauroczą każde dziecko i przeniosą je w kolory świat zabawy.

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.

 


Lifestyle Macierzyństwo

Neurotyczna osobowość naszych czasów. Prawdziwy obraz nerwicy jest zupełnie inny, niż nam się wydaje

Karolina Krause
Karolina Krause
16 stycznia 2017
Neurotyczna osobowość
Fot. iStock/sdominick
 

Wszyscy dzisiaj cierpimy na nerwicę. Widząc, jak nasza koleżanka zaczyna się denerwować lub skubać paznokcie powiemy „Ty to jakaś znerwicowana jesteś”. Patrząc na mężczyznę, który przez to, że spóźnił się na ważny samolot, kopie i rzuca swoją walizką, pomyślimy, że to wariat albo, że właśnie ma nerwicę. Nie mówiąc o filmach z pracownikami korporacji, którzy w przypływie złości ciskają swoimi komputerami o podłogę… „Nerwica” to choroba diagnozowana dziś przez nas wszędzie i u wszystkich. Choć mało kto wie, jak ona naprawdę wygląda.

Większości z nas neurotyk kojarzy się, jako osoba słaba, przepełniona lękiem, choć w rzeczywistości wcale nie musi tak być. W wielu przypadkach nerwicowiec jest w stanie świetnie ukrywać ten lęk przed resztą społeczeństwa. Niekiedy też wcale nie zdaje sobie z niego sprawy. Zaburzenie to może przyjmować bowiem tyle barw, ile odcieni ma ludzka osobowość. Jego wnętrze przepełnia jednak wrogość wobec świata, stałe poczucie zagrożenia i bezradności, a do tego rozpaczliwie tęskni za bezwarunkową miłością.

Co jeszcze jest charakterystyczne dla ludzi dotkniętych nerwicą?

Obrona przed lękiem – za wszelką cenę

Tym co różni go od reszty osób jest nie tylko większa skłonność do odczuwania lęku, ale przede wszystkim niezdolność do jego przeżywania. Taka osoba za wszelką cenę stara się przed nim obronić – stłumić go, wyprzeć, zredukować, nie dopuścić do jego odczuwania. Nawet za cenę własnego szczęścia.

Nierealistyczny obraz siebie i świata

W normalnym codziennym funkcjonowaniu przeszkadza mu nierealistyczny obraz świata. Wszystko kojarzy my się z zagrożeniem, myśli: „ten mężczyzna na pewno chce mnie okraść”, „koleżanka z pracy od lat czai się na moje stanowisko” lub „świat jest zbyt doskonały, żeby zwrócić na mnie uwagę”. Dotyczy to także zniekształconego obrazu siebie „jestem idealny, tylko nikt tego nie dostrzega” i przeciwnie: „wcale nie jestem agresywny”, „jestem do niczego”.

Silna potrzeba aprobaty

Chociaż każdy z nas chciałby być lubiany i podziwiany, przez osoby, które darzymy sympatią, to neurotycy oczekują tego od wszystkich ludzi bez wyjątku. Są przy tym wyjątkowo wrażliwi na krytykę i dezaprobatę. Jakikolwiek przejaw odmowy traktują jako wyraz braku sympatii i odrzucenia.

Egocentryzm

Neurotyk zajmuje się głównie sobą i swoim cierpieniem. Taka osoba w zasadzie przez cały czas cierpi (oficjalnie temu zaprzeczając). Silna potrzeba miłości koliduje u niej z własną niezdolnością do jej przeżywania czy dawania innym. Za to uporczywie domaga się, by jej własne pragnienia były respektowane. Ta wewnętrzna sprzeczność nie zawsze da się zauważyć. Ktoś może bowiem zachowywać się w sposób nadzwyczaj troskliwy tylko dlatego, że został nauczony, że „tak trzeba” lub działa w sposób kompulsywny.

Nadmierna agresja lub ucieczka w uległość

Może być albo nadmiernie agresywny, albo nadmiernie uległy. Paradoksalnie tendencje mogą się także wzajemnie przenikać. Silne poczucie krzywdy i zawiść wobec świata (który jego zdaniem celowo go gnębi), prowadzi go do bezinteresownej złośliwości. Aby uciec przed lękiem podporządkowuje się innym. Ma problem z wyrażaniem swoich potrzeb, własnego zdania, próśb, ale też z odmawianiem czy krytykowaniem innych (boi się odwetu i zranienia drugiej osoby).

Neurotyczna potrzeba miłości

Neurotycy:

  • oczekują miłości bezwarunkowej, choć sami nie są w stanie nią kogoś obdarzyć,
  • przywiązują do siebie partnera, poprzez manipulację (szantaż emocjonalny, wzbudzanie litości itp.)
  • wykorzystują drugą osobę do własnych celów, lekceważąc jej potrzeby i nie tolerując jej odmienności,
  • panicznie boją się porzucenia (stają się chorobliwie zazdrośni, czym odsuwają od siebie tych, którzy ich kochają),
  • często poniżają siebie, albo partnera (z którego są na ogół niezadowoleni),
  • w głębi duszy nie wierzą, że ktoś jest w stanie ich pokochać,
  • autentyczne przejawy miłości traktują jako potencjalne zagrożenie i zniewolenie.

Problemy z seksem

Osoby o zaburzeniach neurotycznych mogą też starać się redukować swoje napięcia po przez zwiększenie potrzeb seksualnych lub ogólną niechęć do seksu. Im większe stają się te problemy, tym bardziej dana osoba będzie o tym myśleć.

Źródła nerwicy

Podobnie, jak w depresji, nerwica może mieć charakter czasowy (jako reakcja na stresująca sytuację), jak i długotrwały. W drugim przypadku, jak w większości zaburzeń osobowości, źródła problemów możemy poszukiwać we wczesnym dzieciństwie, które mogło być pozbawione wzajemnego ciepła. Nerwica pojawia się wtedy, kiedy rodzice jedynie udają miłość – zarówno do siebie, jak i do dziecka. Są wobec niego niesprawiedliwi – biją je czy poniżają. Zabraniają wyrażania uczuć, w tym także zdrowej agresji – jej tłumienie wzbudza w nim wewnętrzny lęk. Gdy matka i ojciec głośno mówią o swoim niezadowoleniu z życia lub niechęci do seksu. Takie dziecko rośnie potem w przekonaniu, że samo jest małe, nic niewarte i bezradne. Czuje się zagubione i samotne w świecie, który je wykorzystuje, oszukuje i poniża.

Neurotyczna osobowość naszych czasów

Zdaniem Karen Horney, wybitnej psychoanalityk i psychiatry, autorki wciąż bardzo aktualnej książki „Neurotyczna osobowość naszych czasów”, większość ludzi posiada przynajmniej kilka z wymienionych tu cech. Duże znaczenie w ich występowaniu ma także podłoże kulturowe. Rzeczywistość w jakiej żyjemy przysparza nam coraz więcej powodów do zmartwień, przez co rośnie liczba osób znajdujących się „na granicy” normy. Rośnie także nasza wiedza na temat psychologii dlatego, często potrafimy sami uporać się z naszymi problemami.

Praca nad zranieniami duszy

Czasami jednak skala problemu jest tak duża, że jej ogrom zwyczajnie nas przerasta. Kiedy to sobie uświadomimy, łatwiej nam zrozumieć, że nie ma niczego złego w tym, by zwrócić się do kogoś po pomoc. Otwarte mówienie o swoich problemach zbliża nas do ich rozwiązania. Istnieje wiele skutecznych psychoterapii, pomagających w walce z lękiem, który odbiera nam radość. Jeśli więc czujesz, że mogłabyś podpisać się pod większości z tych cech lub widzisz je u swojego partnera – powiedz mu o tym, wyjdź z tym do ludzi. Szczęście jest czymś realnym i każdy z nas może je osiągnąć. Musi tylko wyciągnąć po nie rękę.


Źródło: psychologia.net.pl


Lifestyle Macierzyństwo

Drugiej takiej nie będzie. Świat wierzy w Michelle Obama

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
16 stycznia 2017
Michelle Obama
Fot. Screen z YouTube G Sasha Martin

Kiedy dwa lata temu moja znajoma, socjolog, podróżowała po najmniejszych miejscowościach na południu naszego kraju, robiąc badania do swojej pracy doktorskiej, w Polsce trwała kampania wyborcza. W małej, podkarpackiej wiosce, gdzie wszyscy się znają i wszystko o sobie wiedzą, doktorantka odbyła rozmowę, o której opowiadała po powrocie do Warszawy.

Pewnego dnia, w sklepie spożywczym (takim, w którym można kupić wszystko, także „na zeszyt”), starszy mężczyzna zapytał ją na kogo będzie głosowała. Zanim zdążyła odpowiedzieć, usłyszała od niego: „Nam to potrzebny taki Obama, ale bardziej to taka Michelle. Nie ma takiej drugiej kobiety. Ona powinna być u nas prezydentem. Zrobiłaby ze wszystkim porządek”. Dziwne to było doświadczenie, lekko surrealistyczne, ale starszy pan miał rację. Drugiej takiej pierwszej damy, świat długo nie będzie miał, a już o pani prezydent, która klasą dorównywałaby Michelle Obamie, możemy pewnie pomarzyć. Choć pewnie byłaby to dla świata nie lada szansa.

Młodość

Michelle Obama urodziła się 17 stycznia 1964 roku w Chicago, w niezbyt zamożnej rodzinie. Jej ojciec pracował w kotłowni przy stacji uzdatniania wody i był działaczem Partii Demokratycznej. Mama  Michelle zajmowała się domem. Przyszła Pierwsza Dama dorastała dzieląc salon ze swoim starszym bratem, Craigiem.

To był dobry, ciepły dom, w którym celebrowano wspólne posiłki i czas spędzany razem. Takie właśnie dzieciństwo ukształtowało Michelle.

Pomimo dość skromnych warunków i odczuwalnej wówczas segregacji rasowej, Michelle z wyróżnieniem ukończyła szkołę w Princeton, a potem studia (wydział prawa na Harwardzie). Szybko zaczęła pracę w kancelarii prawniczej w rodzinnym Chicago. Tam również poznała swojego przyszłego męża.

Miłość

Istnieje zabawna dykteryjka, mówiąca o tym, że kiedy Michelle pierwszy raz zobaczyła Baracka na zdjęciu, zupełnie nie przypadł on jej do gustu. Miała podobno stwierdzić, że… ma za duży nos. Kiedy zaprosił ją na randkę, za pierwszym razem dała mu kosza, uważając tę propozycję za niewłaściwą (ze względu na łączące ich relacje zawodowe). Barack jednak nie poddawał się. Zanim Michelle zgodziła się w końcu na wspólne wyjście, poprosiła swojego brata, żeby zabrał Baracka na boisko koszykówki. W rodzinie Michelle mówiono, że najwięcej można powiedzieć o czyimś charakterze, kiedy sprawdzi się go na boisku. Test musiał wypaść pomyślnie, bo do romantycznego spotkania w końcu doszło, a między Michelle a Barackiem zaiskrzyło. Randka zakończyła się długim, romantycznym spacerem.

Przyszły mąż oświadczył się Michelle w restauracji w Chicago, zaskakując ją pierścionkiem ukrytym w… deserze. Ślub wzięli w październiku 1992 roku, a pierwszy taniec zatańczyli do niezapomnianego utworu „Unforgettable” Nat King Cole’a. Córki Obamów – Malia i Natasza przyszły na świat w 1998 i 2001 roku.

Małżeństwo Michelle i Baracka uchodzi za niezwykle szczęśliwe – choć dynamiką przypominające „włoski związek” – i nie szkodzą mu plotki – nawet te o rzekomym romansie Baracka Obamy z Beyonce Knowles.

Życie zawodowe Pierwszej Damy

Kariera zawodowa Michelle nabierała tempa. Marząc o służbie publicznej, rozpoczęła pracę jako asystentka burmistrza Chicago, a następnie zatrudniła się w szpitalu przy uniwersytecie chicagowskim. Początkowo zdecydowanie sprzeciwiała się karierze politycznej męża i długo trwało, zanim zdecydowała się poprzeć jego decyzję o kandydowaniu do Senatu. A kiedy w 2008 roku Barack Obama zwyciężył w wyborach prezydenckich, Michelle postawiła mu dwa warunki: musi rzucić palenie i obiecać, że będzie spędzał co najmniej jeden dzień z rodziną. Świat szybko oszalał na punkcie nowej Pierwszej Damy. Jej kobiecy i elegancki styl porównywano do stylu Jackie Kennedy. Vanity Fair umieściło Michelle wśród „10 najlepiej ubranych ludzi na świecie”, a magazyn „02138” na 9 miejscu w setce najbardziej wpływowych studentów Harvardu. Jednak do ludzkich serc trafiła przede wszystkim swoim bezpretensjonalnym, autentycznym stylem bycia, emocjonalnymi przemówieniami (Michelle jest doskonałym mówcą) i działalnością charytatywną (zainicjowała przede wszystkim ogólnonarodowy program do walki z otyłością). 

Szanse na prezydenturę            

Poparcie społeczne dla Michelle Obamy sięga obecnie 72 % i jest to prawdziwy fenomen. Skąd takie zaufanie? Może stąd, że Pierwsza Dama zawsze starała się trzymać z daleka od „brudnej kampanii”, mimo, że otwarcie poparła kandydaturę Hilary Clinton. Może stąd, że odważnie broniła godności i prawa kobiet do bycia szanowanymi obywatelkami swojego kraju. A może stąd, że potrafi w prosty i szczery sposób mówić o swoich obawach dotyczących przyszłości Ameryki i jej obywateli. Nie na darmo obserwatorzy nazywają ją „uosobieniem różnicy miedzy szczerością a wulgarnością”.

Amerykanie marzą skrycie o Michelle w roli przyszłej pani prezydent, Europa marzy o przywódcy z taką charyzmą.

Obama emanuje autentycznością,  kiedy drżącym głosem punktuje mizogonizm Donalda Trumpa, lub obiecuje młodym ludziom, że „zawsze będzie przy nich”. Póki co zapowiada jednak, że nie zdecyduje się na kandydowanie w następnych wyborach prezydenckich. Zamiast tego obiecuje młodym Amerykanom:  Wiedzcie o tym, że będę przy was. Będę wam kibicować. Będę pracować, by was wspierać. Do końca mojego życia.

A oni wiedzą, że ich nie zawiedzie.


Zobacz także

Spędzili noc w klimatyzowanym supermarkecie. Tak sklep zadbał o swoich klientów w czasie upałów

Na co zwracamy uwagę w wyglądzie kobiet? Badania potwierdziły, że mężczyźni i kobiety patrzą na to samo…

magia świąt

Magia Świąt pojawia się w intymności, tylko wtedy, gdy jesteśmy wobec siebie nawzajem autentyczni. Nawet jeśli to czasem boli