Macierzyństwo Psychologia

Bycie ojcem to wybór. Dekalog świadomego ojcostwa

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
27 września 2017
Fot. iStock/AleksandarNakic
 

Być ojcem. Ojcostwo jest niesamowite. Jest bohaterskie, lepsze niż macierzyństwo, rzadziej oceniane, bardziej „wyluzowane”, oklaskiwane, seksowne. Męskie. Przełomowe. Wielu mężczyzn powtarza, że dzień, w który urodziło się ich dziecko, był najpiękniejszym dniem w ich życiu. Niewielu mówi jednak z takim samym przekonaniem o dniach, miesiącach i latach, które następują później. Bo dalej, to ojcostwo jest już prawdziwym wyborem.

To właściwie wciąż nowy trend – tata, który dba o emocje swojego dziecka, który jest na równi ze swoją partnerką zaangażowany w jego życie.

Pokolenie dzisiejszych trzydziestolatków, o czterdziestolatkach nie wspominając, rzadko może pochwalić się bliskimi relacjami ze swoimi ojcami w dzieciństwie. Często ci tatusiowe dojrzewają do bycia dobrym rodzicem dopiero „na starość”, kiedy ich córki i synowie są już dorosłymi ludźmi. Wtedy zostają wspaniałymi dziadkami, co dla ich dzieci bywa zaskakującym odkryciem.

Asia nie pamięta, by jej tata bawił się z nią, kiedy była mała, nie pamięta wspólnych spacerów, gry w piłkę, pomocy przy lekcjach. Ma zachowany w sercu obraz taty, który wciąż zapracowany, nigdy nie miał dla niej, ani dla jej starszego brata czasu. Jakieś przelotne, krótkie chwile, kiedy ją przytulał, kiedy się z nią przekomarzał. Rodzinne uroczystości, podczas których sadzał ją sobie na kolanach. Ale to mama ZAJMOWAŁA SIĘ Asią i jej bratem, to ona rozwiązywała problemy wychowawcze, chodziła na wywiadówki, czytała do snu, pielęgnowała w chorobie. Tata nigdy nie miał zresztą do tego cierpliwości. Pamięta, jak kiedyś zachorowała na świnkę, a jej mama musiała wyjść. Tata denerwował się tak bardzo, że nie wiedział jakie ma podać lekarstwa, jak utulić, uspokoić. Właściwie nigdy wcześniej tego nie robił. Nie chciał. Nie podjął decyzji, że chce być blisko, wiedzieć o nich więcej, uczestniczyć w ich życiu bardziej, mocniej, częściej.

Prawdziwy przełom nastąpił dopiero wtedy, kiedy Asia była w liceum. Zbuntowana, dużo kłóciła się z mamą, ale bardzo zbliżyła do ojca. I okazało się, że są do siebie bardzo podobni. A kiedy Asi urodziło się dziecko, a potem rozpadł się jej związek, tata okazał się cudownym wsparciem, opiekunem i … najbardziej troskliwym dziadkiem, kompletnie zaskakując Asię niezużytymi pokładami czułości, cierpliwości i kreatywności.

Mama Asi mówi, że mężczyźni z jej pokolenia dojrzewają do ojcostwa dopiero po 50-tce. Że zazdrości młodym kobietom tego, że mają partnerów, na których mogą liczyć, z którymi opiekę nad dziećmi można realnie dzielić. I zawsze dodaje, że gdyby wiedziała wtedy tyle, ile wie dziś, walczyłaby mocniej o to, by jej mąż zaangażował się w wychowanie ich córki i syna.

Dekalog ojca świadomego

1. Zaangażowanie w opiekę nad dzieckiem, to konsekwencja twojego wyboru – to ty chciałeś mieć dziecko.

2. Nie jesteś opiekunem, jesteś rodzicem – okazuj dziecku ciepło i pozytywne emocje.

3. Kiedy przygotowujesz posiłek dla twojego dziecka nie znaczy to, że jesteś wyjątkowym ojcem i mężem. To znaczy, że jesteś ojcem.

4. Kiedy dbasz, by twoje dziecko było odpowiednio ubrane i szczęśliwe, nie potrzebujesz oklasków. Twoja żona ich za to nie dostaje.

5. Ojcostwo to również wyrzeczenia.

6. Dobry ojciec jest obecny w życiu dziecka.

7. Dobry ojciec szanuje matkę swojego dziecka.

8.  Ciesz się swoim ojcostwem dzieci roszną szybciej niz myślisz.

9. Dobry ojciec nie krzywdzi, lecz uczy.

10. Ojcostwo jest wyborem.


Macierzyństwo Psychologia

Powtarzasz dziecku, że jest mądre? Oto co może się z nim stać

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
27 września 2017
Fot. iStock/skynesher
 

Powszechnie wiadomo, że pochwały pomagają dzieciom budować pewność siebie. Cała sztuka polega jednak na tym, by robić to w odpowiedni sposób. Zdaniem psychologów, jedna z najpopularniejszych pochwał może przynieść więcej szkody niż pożytku. Mówisz do swojego dziecka, że jest mądre? Teraz przestaniesz.

Naukowcy z Uniwersytetu w Toronto postanowili sprawdzić, jaki wpływ na grupę trzystu trzylatków i pięciolatków mają pochwały. Dzieci wzięły udział w grze karcianej, polegającej na zgadywaniu. Badacze obiecali maluchom, że jeśli uda im się poprawie odpowiedzieć trzy razy z rzędu, dostaną nagrodę. Dzieci podzielono też na trzy grupy – pierwszą chwalono słowami „jesteś mądry”, drugą chwalono za konkretne czynności, a trzecia nie otrzymywała żadnych pochwał. Ponieważ gra była ustawiona, po kilku rundach wszystkie dzieci miały taką samą liczbę trafień zarówno poprawnych, jak i błędnych. Wtedy badacze opuścili na chwilę pomieszczenie. Maluchy obserwowano na kamerach. Okazało się, że dzieci z pierwszej grupy były bardziej skore do oszukiwania, niż maluchy z dwóch pozostałych grup.

Eksperyment udowodnił, że chwalenie dziecka zbyt ogólnikowo, bez podania konkretnych przykładów, powoduje, że dzieci nieustannie chcą udowodnić swoją „mądrość”, cokolwiek ona oznacza. Choć rodzicom wydaje się, że w ten sposób nie mogą wyrządzić dziecku krzywdy, są w błędzie. Jak wynika z eksperymentu naukowców z Toronto, maluchy będą próbować oszukiwać i kłamać, by tylko nie zawieść rodziców i udowodnić, że są tak mądre i zdolne, jak mówią im opiekunowie.

Wniosek? Należy chwalić dzieci jak najczęściej, ale zawsze dokładnie trzeba wytłumaczyć, za co.


 

Źródło: Psychological Science/Business Insider


Macierzyństwo Psychologia

4 bardzo intymne pytania, które powinniście sobie zadać. Odpowiedzi pomogą wam zbudować szczęśliwy związek

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
26 września 2017
Fot. iStock/teksomolika

Problemy z intymnością w związku pojawiają się niezależnie od stażu i mogą przybierać różne formy. Bliskość z drugim człowiekiem nawiązuje się bowiem nie tylko przez kontakt fizyczny. Każdy z nas może inaczej definiować intymność, a więc podstawą udanego związku będzie umiejętność komunikowania swoich potrzeb.

Julia i Marcin

– Kontakt fizyczny jest dla mnie niezwykle ważny. Lubię namacalnie czuć obecność mojego faceta. Jestem wtedy bezpieczna i spokojna. On jednak jest wyjątkowo oszczędny w swoich czułych gestach. Oczywiście odwzajemnia buziaki, przytula mnie, gdy o to proszę, ale sam rzadko przejmuje inicjatywę. Chyba, że chodzi mu o seks – opowiada Julia.

Dla niektórych z nas intymność fizyczna ma ogromne znaczenie. Pozwala bowiem w pełni otworzyć się na drugiego człowieka. Jest jak zapewnienie o miłości.

Ada i Kamil

– W Kamilu cenię przede wszystkim to, że nigdy nie lekceważy moich emocji. To pierwszy facet, z którym potrafię szczerze mówić o tym, co czuję, czego się boję, co mnie złości i frustruje, a co sprawia radość. Myślę, że dzięki temu tak dobrze dogadujemy się we wszystkich sprawach – twierdzi Ada i podkreśla jednocześnie, że na początku ich znajomości Kamil był raczej skryty.

Najwyraźniej dla Ady ogromne znaczenie w związku ma więź emocjonalna. To na niej buduje swoje relacje z partnerem.

Sylwia i Andrzej

– Czasem mam wrażenie, że potrafimy sobie czytać w myślach. Oczywiście ta umiejętność nie pojawiła się z dnia na dzień. Wiele lat zajęło nam, by tak dobrze się poznać. Spędziliśmy wiele nocy na poważnych rozmowach i planach i marzeniach. Wiem, gdzie on widzi siebie za 10 lat. Myślę, że inne pary rzadko rozmawiają o takich sprawach, a to naprawdę zbliża ludzi do siebie – mówi Sylwia.

To niesamowite uczucie, gdy druga strona z przyjemnością słucha o naszych planach i pomysłach. Jeszcze lepiej, gdy gdzieś tam potrafimy się w tych wizjach odnaleźć. A nawet jeśli nie jesteśmy zgodni, potrafimy uszanować cudzą opinię lub dojść do wspólnych wniosków. Każda rozmowa o marzeniach wzbogaca nie tylko związek, ale także nas samych.

Iza i Bartek

– Wiem, że to dziś niemodne, ale przyznaję – wierzę w Boga. Na swój sposób, oczywiście. Rzadko chodzę do kościoła, ale często modlę w domu. Bartek na początku śmiał się ze mnie, potem jednak zobaczył, jak wielkie znaczenie ma dla mnie wiara. Myślę, że czasem i on się modli. Bywa momentami taki zamyślony – opowiada Iza.

Wiara i intymność w związku? Oczywiście! Jeżeli oboje partnerzy wierzą, że powodzenie w związku zależy także od Pana Boga, mogą odczuwać niezwykle budującą solidarność.

Cztery rodzaje intymności

Zarówno ty, jak i twój partner, możecie inaczej definiować intymność. Co więcej, pojęcie to może zmieniać na przestrzeni czasu na podstawie różnych doświadczeń. Bywa, że potrzebujemy dotyku drugiego człowieka nie tylko wtedy, gdy jest nam dobrze, ale także wtedy, gdy cierpimy. Czasem najważniejszą wartością jest dla nas wsparcie emocjonalne, duchowe czy też potrzeba zrozumienia naszych wyborów i akceptacja ich. Intymność w związku opiera się więc na właściwej komunikacji w czterech sferach: fizycznej, emocjonalnej, mentalnej i duchowej.

Najczęściej jesteśmy niezadowoleni z naszych relacji, ponieważ nie czujemy bliskości partnera. Nasze potrzeby gdzieś się mijają lub nieodpowiednio je komunikujemy, posługując się niejasnymi wskazówkami czy pretensjami. Pary, które poświęcają więcej czasu na zrozumienie różnych odmian intymności w związku, lepiej interpretują i łatwiej odpowiadają na potrzeby drugiej strony. Szybciej też rozwiązują problemy i w naturalny sposób pielęgnują bliskość. Nie oznacza to, że udaje im się natychmiast zażegnać konflikt, ale mogą improwizować lub negocjować w sprawach kluczowych dla związku w taki sposób, by obie strony czuły się ważne, a ich potrzeby zaspokojone.

Cztery pytania

Jeżeli uważasz, że w twoim związku brakuje intymności, powinnaś namówić partnera na szczerą rozmowę. Może być ona bardzo trudna, ponieważ wymaga spojrzenia wgłąb siebie. Zadaj mu te cztery pytania:

  1. Intymność fizyczna: W jakich sytuacjach lubisz, gdy cię dotykam?
  2. Intymność mentalna: Jak ważna jest dla ciebie rozmowa o twoich planach, marzeniach i lękach?
  3. Intymność emocjonalna: Co mogę zrobić, byś mógł bez skrępowania opowiadać mi o swoich uczuciach i emocjach?
  4. Intymność duchowa: Czy jest coś, co nadaje sens twojemu życiu i chciałbyś dzielić to uczucie ze mną?

Pamiętaj jednak, że i ty powinnaś umieć odpowiedzieć mu na dokładnie te same pytania. Zapyta, zobaczysz.


Na podstawie: Psychology Today


Zobacz także

TRZEPAK-FACEBOOK MOJEGO DZIECIŃSTWA

Bezpieczne dziecko to spokojni rodzice. O czym pamiętać, planując wakacje dla dziecka

Robert Rutkowski: „Dla mnie DDA to przede wszystkim cierpiący człowiek. Nigdy nie definiuję pacjenta problemem, z jakim do mnie przychodzi”