Macierzyństwo

Apel do tych, co nie doceniają tego, co mają…

Etat Mama
Etat Mama
13 listopada 2015
Fot. Pixabay/ arutina / CC0 Public Domain
 

Spotkałam ostatnio ciężarną znajomą, która zamiast cieszyć się swoim stanem błogosławionym narzekała na swojego partnera, który namówił ją na ów stan, na to, że źle wygląda (bo tyje!), że źle się czuje (bo tyje!), że nie ma się w co ubrać (bo tyje!) i że w ogóle wszystko jest źle, a najgorsze to i tak dopiero przed nią bo przecież poród i obwisłe piersi i noce nieprzespane…

Zrobiło mi się smutno… bo przypomniałam sobie swoją ciążę, to jak bardzo mnie ona cieszyła, jaki spokój wprowadziła do mojego życia i powrócił żal, że tak szybko (za szybko!) i tak gwałtownie się skończyła, że nie dane mi było nosić dumnie przed sobą wielkiego brzucha zasłaniającego stopy, że choć jestem matką to nie doświadczyłam porodu.

Inna znajoma Mama kilkulatka nieustannie narzeka na swojego synka, na to, że biega, skacze, że zdarza mu się coś zniszczyć i pobrudzić. Kiedy słyszę, że kilkulatek jest zły i złośliwy, że jest niegrzeczny, bo wszystkiego chce dotknąć i wszystko zobaczyć to znów czuję smutek ogromny i myślę o tych wszystkich mamach wcześniaków, które marzą o tym by ich dziecko zaczęło chodzić, biegać, skakać (i aby to osiągnąć pokonują kilometry i wydają duże pieniądze na rehabilitację); myślę o tych wszystkich mamach dzieci niepełnosprawnych i chorych, które nigdy nie zobaczą jak ich dziecko wspina się na krzesło, nie usłyszą jak ich dziecko krzyczy w głos obwieszczając światu swoją silną wolę kilkulatka…

Drogie Mamy i Przyszłe Mamy doceniajcie to, co macie! Cieszcie się swoim ogromnym brzuchem w 39 tygodniu ciąży! Doceniajcie swoje aktywne, ciekawe świata dzieci – to, że skaczą i biegają świadczy o tym, że są zdrowe i sprawne!


Macierzyństwo

Światowy Dzień Wcześniaka (17.XI)

Etat Mama
Etat Mama
17 listopada 2015
 

No to świętujemy – ja też przecież jestem wcześniakiem – gdy się urodziłam ważyłam prawie 500gram więcej niż Stanisław, ale 36 lat temu, gdy polska neonatologia była w powijakach, gdy nie było specjalistycznego sprzętu ani wiedzy  np.o kangurowaniu, o retinopatii wcześniaczej czy o rehabilitacji i stymulacji wcześniaków, moje 1700g.to było bardzo mało…
Na szczęście medycyna w ciągu ostatnich trzech dekad zrobiła olbrzymi postęp i z  dzisiejszej perspektywy, gdy ratuje się wcześniaki ważące grubo poniżej kilograma, 1250gram Stasia to było dla lekarzy neonatologów „całkiem sporo” 🙂

Na szczęście wcześniactwo Staszka, podobnie jak wcześniactwo Stasia Mamy nie pozostawiło jakiś trwałych dysfunkcji – oboje widzimy, słyszymy, chodzimy, oboje jesteśmy silni i mamy „apetyt na życie”, nie mniej doświadczenie przedwczesnego macierzyństwa jest swoistą traumą, która zostaje w nas na bardzo, bardzo długo, a może i na zawsze, ale warto wzmocnić siebie słowami neonatologa, dr. R. Lauterbacha, który twierdzi, że

„(…) niektóre dzieci przychodzą na świat wcześniej niż oczekiwano ponieważ mają więcej do zaoferowania…”

Tego się trzymajmy! Te słowa powinny być mottem dzisiejszego dnia!

image

Każdego dnia roku przypada jakieś święto, ale to dzisiejsze jest szczególnie ważne – wcześniaki i ich rodzice bardzo potrzebują wsparcia i ciepłych myśli. Rodzice wcześniaków są zwykle zaskoczeni tym, co zgotował im los i bardzo przestraszeni sytuacją, na którą kompletnie nie byli przygotowani, a jednocześnie rodzice wcześniaków muszą być bardzo silni bo ich spokój, ich siła, ich wiara, nadzieja i miłość to jedyne, co mogą dać swoim maleńkim dzieciom walczącym w inkubatorach o życie…

Pomyślcie dziś o wcześniakach i ich rodzicach! Zapalcie fioletowe światełko i dodajcie im swoją ciepłą myślą czy  modlitwą siły bo trudna droga przed nimi – droga ku życiu, ku zdrowiu, ku samodzielności!

I jeszcze jedno – nie rańcie rodziców wcześniaków obwinianiem ich o to, że ich dzieci urodziły się zbyt wcześniej, porównywaniem ich dzieci do zdrowych, donoszonych rówieśników czy pytaniami o to kiedy ich dzieci zaczną same siedzieć, chodzić, mówić, jeść itp.itd. Wcześniaki są wyjątkowe, są bohaterami, które już w pierwszych momentach swojego życia doświadczyły bardzo wiele – liczne badania i czasem bolesne zabiegi medyczne (Staś ma do dziś na rączkach zrosty po wbijanych igłach i kroplówkach), brak czułości i oddzielenie od mamy – dlatego na wszystko potrzebują dużo czasu, spokoju i jeszcze więcej miłości…dajmy to im, pozwólmy im iść swoim indywidualnym tempem!

image

image


Macierzyństwo

„Małe” i „duże” czyli o dziecięcej spostrzegawczości, o podobieństwach i różnicach i o tym dlaczego trzepaczka została mamą minionka ;)

Etat Mama
Etat Mama
13 listopada 2015

Od kilku dni Staszek dzieli świat na „mamy” i „dzi” 🙂
Duże autka, duże misie, duże piłki to według Stasia mamy, a ich mniejsze, małe odpowiedniki to „dzi” czyli dzieci.
Takie klasyfikowanie jest fantastyczne bo pokazuje, że Stanisław zaczął dostrzegać podobieństwa i różnice; zauważa jakąś cechę wspólną, a jednocześnie wie, że coś jest małe, a coś duże. Fajne jest też i to, że to „duże”, nazywane mamą, zwykle od razu przytula „małe”, co odzwierciedla maminą potrzebę nieustamnego przytulania Stasia, którą On zaobserowował i świetnie naśladuje w zabawie.
Staszek gdy trzyma w rączce jakąś rzecz od razu rozgląda się dookoła, ocenia jej wielkość i szuka jej „mamy” lub „dziecka” 🙂
Czasem te jego poszukiwania potrafią
nas mocno zaskoczyć bo kreatywność i spostrzegawczość dziecka nie zna granic- na przykład wczoraj żeby znaleźć mamę małego minionka na sprężyce Staś pobiegł do kuchennej szuflady i wyjął z niej trzepaczkę 😉 Chyba nikt nie ma wątpliwości, że podobieństwo jest uderzające, ale czy Wy byście na to wpadli?

image