Macierzyństwo

7 rzeczy, które matka chce powiedzieć córce. Nie jesteś już dzieckiem, nie jesteś jeszcze kobietą, pamiętaj proszę zawsze, że…

Rycząca Trzydziestka
Rycząca Trzydziestka
2 grudnia 2019
Fot. iStock/ClarkandCompany
 

Kochanie! Patrzyłam dziś na Ciebie przy śniadaniu, kiedy jadłaś swoje ulubione czekoladowe płatki z mlekiem. Rozczuliły mnie te twoje długie ręce, wielkie niebieskie oczy i piękne jasne włosy. Nie jesteś już dzieckiem. Ale nie jesteś jeszcze kobietą. Jesteś nastolatką, dziewczyną z charakterem. Najważniejszą osobą na świecie. Kocham Cię i boję się o Ciebie jednocześnie. Dobrze wiem, że nie ochronię Cię przed wszystkim, co przyniesie życie. Chciałabym tylko, żebyś zawsze pamiętała te kilka słów, które dziś, z myślą o Tobie, piszę.

Najdroższa Córeczko!

Nie musisz być taka jak ja

Nie musisz być też taka jak inni. W wielu sprawach jesteśmy do siebie podobne, ale wiele nas też różni. Cieszę się z tego, jestem z Ciebie dumna. Czasem cię podziwiam. Czytaj to, co Cię interesuje, podążaj za własnymi marzeniami, nie staraj się spełnić moich oczekiwań, ale miej własne… wobec siebie. Nie zatracaj swojej ciekawości świata, nie przestawaj się rozwijać.

Bądź odważna (w granicach rozsądku)

Na tyle, że gdy przyjdzie na to pora, poprosisz o pomoc. Zawsze pamiętaj o tym, że są tacy, którzy mają gorzej niż Ty, że w ich obronie należy czasem stanąć. Nie bój się mówić o tym, co myślisz i co czujesz. Ale nie ryzykuj zdrowia i życia. Masz tylko jedno życie, a zdrowie łatwo stracić.

Wymagaj szacunku

Zasługujesz na niego nie dlatego, że jesteś kobietą, ale dlatego, że jesteś człowiekiem. Nie wolno nikomu cię poniżać, uderzyć, zmuszać do rzeczy, których nie chcesz zrobić, które są wbrew Tobie, wbrew Twoim zasadom i wartościom. Nie bój się mówić „nie”, kiedy tak właśnie czujesz.

Nie zmieniaj się dla kogoś

Zmieniaj się dla siebie, jeśli uznasz, że tak trzeba, że już najwyższa pora na zmiany. Pamiętaj, że żadna miłość nie jest warta poświęcenia siebie, swoich wartości. Żadna miłość nie może od ciebie tego żądać. Ta prawdziwa jest bezwarunkowa, akceptuje cię taką jaka jesteś. Taką Ciebie kocha.

Polegaj przede wszystkim na sobie

Jasne, masz mnie, przyjaciół, inne, bliskie osoby – jesteśmy dla Ciebie. Ale nigdy nie licz na to, że ktoś inny zdejmie z ciebie ciężar odpowiedzialności za twoje życiowe wybory.

Nie bój się kochać

Doświadczenie miłości, choć czasem bolesne odmienia nas i wzbogaca o nową perspektywę. Kochając, otwierasz się na drugiego człowieka, widzisz i rozumiesz więcej niż wtedy, gdy nie dopuszczasz do siebie uczuć. Wiedz, że dobra, szczera miłość nie zawsze przychodzi od razu, albo że nie zawsze potrafimy ją rozpoznać. Naucz się miłości.

Nie bój się być szczęśliwą

Nie dopasowuj się tam, gdzie nie pasujesz. Kiedy dorośniesz nie „musisz” być w związku. Nie „musisz” mieć dzieci. Nie „musisz” mieć pracy, której nie lubisz i otaczać się ludźmi, którzy nie są wobec ciebie szczerzy. Ty sama projektujesz swoje życie. Popełniaj błędy, ucz się na nich, ale zawsze dąż do tego, by być szczęśliwą. Zasługujesz na to.

Kocham Cię

Mama

 

 

 

 


Macierzyństwo

Mamo, tato nie lubię tych świąt. Czasem chciałbym, żeby było jak dawniej, żebyście znów byli razem

Rycząca Trzydziestka
Rycząca Trzydziestka
18 grudnia 2019
Fot. iStock / ArtMarie
 

Mamo, tato

Nadchodzi kolejny, najbardziej znienawidzony przeze mnie dzień w roku. Wigilia. Połowę dnia spędzę z tobą mamo, pomagając ci w przygotowaniach. To nawet lubię. Ale potem przyjdą dziadkowie i dzieląc się ze mną opłatkiem, będą mi życzyć, żebym był zdrowy, grzeczny i uśmiechnięty, a nie taki poważny. Babcia będzie mówić, że mama zle przygotowała tego karpia, że to trzeba inaczej. Że ona by zrobiła lepiej. Mama przestanie się uśmiechać. Na stole pojawią się kolejne potrawy, szybko, żebyśmy ze wszystkim zdążyli. Na koniec rozdam wszystkim prezenty bo umiem już czytać i wiem, co napisano na małych karteczkach przypiętych do kolorowych paczuszek.

Ledwo zdążę rozpakować moje paczuszki, do drzwi  zapuka tata. Nie wejdzie do naszego domu. Będziesz miała łzy w oczach, mamo,  a mi będzie trochę smutno, że cię zostawiam, a  trochę wesoło bo kocham tatę. Pojedziemy do drugiej babci, na drugą wigilię. Dziadkowie będą mówić, żebym jadł i że na pewno za dużo zjadłem u mamy i teraz mi się nie chce. Zrobi mi się przykro, więc wmuszę w siebie jeszcze jednego pieroga, najlepiej z serem. Wszyscy będą się uśmiechać i mówić, że urosłem.

Mamo, tato, nie lubię świąt. Kiedy mówicie o prezentach i że przyjdzie Mikołaj, jestem zdenerwowany. Mamie nigdy nie podobają się prezenty, które dostaję od taty. Mówi, że są za drogie i że tata mógłby raczej regularnie płacić za mój obiad w szkole.  A tata nigdy nie cieszy się, kiedy mu opowiadam, co dostałem u mamy. Więc chowam wszystko szybko. Obejrzę jeszcze raz, gdy będę się kładł do łóżka.

U ciebie mamo, ciocia będzie mnie pytać jak tam nowa żona taty. Czy jest dla mnie miła i czy ją lubię. Spojrzysz wtedy na mnie uważnie, z lękiem. Jakby to w ogóle było ważne. Wstydzę się przyznać, że ją lubię. Bo ty wtedy patrzysz tak dziwnie. Inaczej niż zwykle. I widzę, że jest ci przykro. Ale ciebie przecież kocham. To ty jesteś moją mamą, nie ona. Nie bój się proszę, ja cię nigdy nie zostawię.

U ciebie tato, dziadek zapyta mnie jak radzi sobie mama. Czy dużo pracuje i czy na mnie krzyczy. Nie wiem co mam odpowiedzieć. Że mama czasem krzyczy, a potem płacze i przeprasza mnie, mówiąc, że nie ma siły i że potrzebuje odpocząć? I tak ją kocham. Ciebie też, tato.

Mamo, tato nie lubię świąt. Czasem chciałbym, żeby było jak kiedyś, dawno temu, kiedy nie musiałem jeździć na drugą wigilię, bo byliście razem. Ale wiem, że to się nigdy nie wydarzy.


Macierzyństwo

Kochane kobiety, idźmy na wybory: nie zostawiajmy wszystkiego w rękach mężczyzn, którzy w większości wciąż są konserwatystami

Rycząca Trzydziestka
Rycząca Trzydziestka
9 października 2019
Fot. iStock

Pewien, znany z zamiłowania do przyrody, były minister powiedział dwa dni temu, że żłobki i przedszkola to relikt PRL-u, a normalnością jest sytuacja, w której te instytucje w ogóle nie są potrzebne. Prezes dużej partii politycznej oświadczył w telewizji, że jeśli będzie rządził kolejne cztery lata, to Polska będzie krajem wolności i tolerancji, ale na małżeństwa homoseksualne i inne „dziwne rzeczy” nigdy się nie zgodzi. Znana psycholożka zacytowała na swoim funpage’u wnioski z ostatnich badań: gdyby w wyborach głosowały same kobiety, wyniki byłyby odwrotnie proporcjonalne do tego, co pokazują wyborcze sondaże. Kochane kobiety, bardzo was proszę: nie zostawiajcie wszystkiego w rękach mężczyzn, decydujcie o sobie same!

Jak was przekonać, o ile jeszcze nie jesteście do tego przekonane, że wasz głos realnie kształtuje codzienność, w której żyjecie? Chyba tylko przytaczając najprostsze, najbardziej namacalne przykłady – coś, co dotyczy bezpośrednio każdej z nas.

Prezes rządzącej partii ogłasza plan na następne cztery lata sprawowania władzy. Zapowiada między innymi dokończenie reformy sądów, która w praktyce oznacza po prostu wymianę sędziów „niepokornych” na tych, którzy są zgodni „ideowo i moralnie” z linią partii. Jeśli więc w trakcie sprawy rozwodowej, pozywając partnera, który się nad wami znęcał psychicznie i fizycznie, który pozbawił was środków do życia oraz groził utratą życia lub zdrowia, traficie na sędziego „moralistę” nie liczcie na sprawiedliwość. Spodziewajcie się przymusowych mediacji, przeciągania procesu oraz niekoniecznie korzystnego wyroku. Bo rodzina, niezależnie od tego jaka patologia by w niej nie wystąpiła, jest dla PiS – u komórką świętą. I jej dobro jest dobrem wyższym niż bezpieczeństwo, zdrowie i życie kobiety i jej dzieci.

Komórką świętą jest również komórka zapłodniona. Przygotujcie się więc na kolejne kroki ku zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej i prześladowanie kobiet i mężczyzn biorących udział w Czarnych Marszach. I na wszechobecną kontrolę waszego życia seksualnego.

Kilka dni temu moja znajoma, która mimo dawno już skończonych trzydziestu lat wygląda na uczennicę liceum, realizowała w aptece receptę na pigułki antykoncepcyjne. Farmaceutka najpierw zapytała ją o wiek (mimo, że na recepcie widniał pesel), a potem skomentowała „bo przychodzą do nas młode dziewczyny i my to musimy sprawdzać, bo nas sprawdzają”… Czy to nie jest sytuacja absurdalna, jeśli ogranicza się dostęp do antykoncepcji młodym, wchodzącym w życie seksualne osobom? Jak zatem ograniczyć liczbę niechcianych ciąż? Nie liczcie na edukację seksualną z prawdziwego zdarzenia, gdzie podstawową, niezbędną każdemu młodemu człowiekowi wiedzę będą przekazywać przeszkoleni edukatorzy. Po kolejnych wyborach wygranych przez PIS  w szkole zajęcia z wychowania do życia w rodzinie nadal będzie prowadziła katechetka, a wasze córki i synowie dowiedzą się, że seks to jedynie prokreacja, że dziewczynki są słabe i płaczliwe, a chłopcy z natury odważni i racjonalni.

Nie liczcie na dobrą edukację w ogóle. W liceum, szesnastoletnia córka przyjaciółki nie jest w stanie na przerwie dobić się do toalety żeby wymienić podpaskę, bo fatalna reforma spowodowała, że uczniowie szkół średnich dosłownie tłoczą się na korytarzach i w salach, gdzie brak nawet krzeseł. Czy to są warunki do nauki? Czy normalne jest to, że podręcznik do języka polskiego w szóstej klasie zawiera homilię Karola Wojtyły jako tekst do interpretacji? Prezes Kaczyński ogłasza, że cywilizacja chrześcijańska jest zagrożona i my, Polacy będziemy jej bronić. Zdaje się, że pierwsze bojówki już są organizowane.

Prezes partii rządzącej mówi również, że na kontach prywatnych przedsiębiorstw są pieniądze, które „powinny pracować”. Obawiam się, że po wygranych wyborach PIS zrobi wszystko, by je w jakiejś części przejąć. Już teraz firma znajomej co i rusz boryka się z problemami z Urzędem Skarbowym, blokadami konta i wezwaniami do zapłaty, choć regularnie płaci VAT i ZUS… Bo przecież skądś trzeba wziąć na obiecane wcześniej Polakom 500+ , trzynastą i czternastą emeryturę…

Były minister powiedział w mediach: „W przyszłości mam nadzieję, że będziemy wracali do normalności, w której mąż będzie zarabiał na tyle dużo, że jeśli będzie chciał to utrzyma i żonę i pięcioro dzieci”. I najsmutniejsze jest to, że w naszym kraju jest wielu mężczyzn, którzy się z nim zgodzą. Nie pozwólmy na to, by oni decydowali o tym jaki model rodziny wybieramy i czy w ogóle chcemy ją założyć. Głosujmy! Głosowanie to realny wpływ na to, co nam najbliższe, co bezpośrednio wpływa na jakość naszego życia, na nasz komfort,  bezpieczeństwo – nie tylko psychiczne.

Znajomy Europejczyk żartował dotąd ironicznie za każdym razem, gdy się widzieliśmy: „To Polki mają jeszcze prawa wyborcze?”… Ostatnio, pod wpływem krótkiego reportażu dotyczącego sytuacji kobiet w Polsce przestał żartować. Wie, że mnie to irytuje, rozumie, że ponury żart staje się w jakimś sensie niebezpiecznym proroctwem. Może część z was uzna moje lęki za irracjonalne, ale jednak mam poczucie zagrożenia, świadomość, że krok po kroku odbiera się nam prawo do decydowania o tym, co powinno być osobistym wyborem, rozstrzyganym zgodnie z własnym sumieniem i wartościami.

Według ostatniego sondażu gdyby głosowały tylko kobiety, partię rządzącą poparłoby 36%, a opozycję 53%. O czym to świadczy? Mężczyźni w naszym kraju (a przynajmniej ci głosujący) są w dużej mierze konserwatystami, którzy swoje partnerki najchętniej widzieliby w domu, w bardzo tradycyjnym modelu rodziny, gdzie kobieta nie realizuje się zawodowo i nie podejmuje żadnych ważnych decyzji…

Kochane kobiety, prawo wyborcze zyskałyśmy 101 lat temu. Ktoś o to walczył, ktoś wierzył, że to się uda. Ktoś pokładał nadzieję w naszej mądrości, w doświadczeniu. Ktoś wiedział, że potrafimy mądrze decydować. Nie zmarnujmy tej szansy.