Listy do redakcji

Moja pierwsza miłość jest moim drugim mężem i dopiero teraz czuję, że wszystko jest tak, jak być powinno

Listy do redakcji
Listy do redakcji
3 lutego 2016
Fot. Flickr / Marco Lazzaroni / CC BY
 

Kocham opowiadać o mojej pierwszej miłości, bo chcę wierzyć, że ta pierwsza miłość, choć po niej były kolejne, okaże się być tą ostatnią, na pewno jest tą najważniejszą!

Moja pierwsza, poważna miłość miała na imię Wojtek, blond włosy i szaroniebieskie oczy – w 8 klasie przetańczyliśmy ze dwie dyskoteki, mocno przytuleni, w rytm piosenek Chłopców z Placu Broni „Kocham Cię” i zespołu Meat Loaf „I’d do antything for love” (zawsze gdy słyszę te piosenki uśmiecham się do siebie bo tak brzmi dla mnie miłość).
Młodzieńcze zauroczenie szybko minęło, ale zawsze gdzieś mijaliśmy się ze sobą, a moje serce zawsze wtedy zaczynało bić szybciej. W czasach licealnych zdarzało mi się pisać Mu wypracowania, a gdy po raz drugi zostaliśmy parą i byliśmy razem na kilku 18-tkach byłam najszczęśliwsza na świecie i przekonana, że jesteśmy dla siebie stworzeni… Ja czekałam wtedy na poważne deklaracje i gorące wyznania, na które niestety On nie był jeszcze gotowy…

Ze złamanym sercem szukałam pocieszenia w innych ramionach, szybko weszłam w nowy związek i przekonywałam samą siebie, że to jest dla mnie dobre, że pierwsza miłość nie ma znaczenia, że trzeba słuchać rozumu zamiast serca. Bardzo długo tak samą siebie oszukiwałam. Nawet wtedy gdy po latach Wojtek znów pojawił się w moim życiu, wnosząc z sobą wiele dobrych  emocji, wmawiałam sobie, że to nic nie znaczy, a w każdym razie znaczy na tyle mało, że nie warto dla tych motyli w brzuchu i echa przeszłości zmieniać poukładanego życia. Wmawiałam sobie, że to tylko wspomnienia i nie do końca zrealizowane marzenia, że nie można trzy razy wchodzić do tej samej rzeki, że młodzieńcze uniesienia są już dawno za mną. Kilka lat walczyłam sama ze sobą, żyłam podwójnym życiem, w wielkim rozkroku między mężem, który nie okazał się mężczyzną idealnym (a może to ja nie byłam idealną żoną?) a moją pierwszą miłością, która była blisko, która stała się najlepszy przyjacielem, a później najwspanialszym kochankiem. Wojtek czekał cierpliwie, nie naciskał, nie namawiał, był zawsze wtedy, gdy Go potrzebowałam.

W końcu zaryzykowałam życiową rewolucję- szybki rozwód z mężem, który zawsze był „zamiast” i cichy ślub z kimś najważniejszym, najukochańszym, najbliższym. Od 2013 roku moja Pierwsza Miłość jest moim Drugim Mężem i dopiero teraz czuję, że wszystko jest tak, jak być powinno. Wierzę, że wszystko ma swój czas – ja i Wojtek musieliśmy dojrzeć by wypełnić przeznaczenie.

Dorota Jaroszewska


Listy do redakcji

Tych facetów unikaj jak ognia! Sprawdź, po czym ich poznać

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
3 lutego 2016
Fot. Pexels / snapwiresnaps.tumblr.com / CC0 Public Domain
 

Niektórzy faceci powinni mieć przyklejone ostrzeżenie: Uwaga, lepiej się nie zbliżać. O ile życie było przyjemniejsze, gdybyśmy po jakiś znakach szczególnych rozpoznawały te typy mężczyzn, których w swoim życiu wolałybyśmy nie spotkać.

Jaka oszczędność czasu, mniej rozczarowań i rozstań. Bo jednym dana cecha nie będzie przeszkadzać, a dla innych będzie nie do zniesienia. I sprawa jasna. Wszyscy są szczęśliwi. Mężczyźni akceptowani, a kobiety nie mogą narzekać, że on na początku wydawał się inny.

Tak sobie myślę, że gdyby zebrać te najgorsze cechy to można by było pokusić się o stworzenie  listy:

Tego faceta unikaj.

Narcyz

Zapatrzony w siebie, który więcej czasu spędza w łazience niż ty.

Znaki szczególne: idealna fryzura, najmodniejszy ciuch, zawsze rozgląda się, czy ktoś na niego patrzy, śmieje się przesadnie głośno w towarzystwie, demonstruje, że do niego należysz, że może się tobą pochwalić.

Uciekaj bo: on zawsze będzie dla siebie najważniejszy, ty będziesz mu służyć do tego, by mógł się przeglądać w twoim zachwycie, jak zaczniesz stawiać mu wymagania, ucieknie do innej, zdradzi.

Ofiara losu

Taki smutny i pokrzywdzony przez życie, wycofany, rzadko kiedy mu coś wychodzi.

Znaki szczególne: z tłumu innych mężczyzn wyłapujesz jego „psie spojrzenie” pt.: „Uratuj mnie, właśnie ciebie potrzebuję”, wymaga ciągłej opieki, podsuwania mu rozwiązań, organizowania mu czasu i życia, sam nie podejmuje żadnych decyzji: „Jak ty uważasz, jak dla ciebie lepiej” – pada najczęściej

Uciekaj bo: wyssie z ciebie całą energię ty będziesz dwoić się i troić, umawiać go na rozmowy o pracę, wyciągać na spotkania ze znajomymi, ale to nic nie da, zapomnisz o sobie, bo tak skupisz się, by on był szczęśliwy. No chyba, że jesteś typem zbawicielki.

Piotruś Pan

Towarzyski, uśmiechnięty pełen energii wśród ludzi, impreza to jego drugie imię

Znaki szczególne: pociąga energią, wszędzie go pełno, jest dowcipny, bryluje w towarzystwie, chce cię zabrać do Maroka, na własną rękę będziecie wszystko zwiedzać, „uroczy” – to słowo do niego idealnie pasuje.

Uciekaj, bo: on będzie się bawił całe życie, będzie snuł plany, gdzie pojedziecie, co zobaczycie, których nigdy nie zrealizuje, nie będziesz mogła na nim polegać, zapomni, że miał odebrać się ze szpitala, bo akurat pojechał z kumplem wspinać się skałkach. Nigdy nie dorośnie.

Zmęczony życiem

Nic go nie cieszy, wszystko jest do bani. Ci głupi, a tamci beznadziejni. I po co w ogóle coś robić

Znaki szczególne: odnosisz wrażenie, że masz do czynienia z bardzo inteligentnym facetem, który widzi więcej niż inni, mało mówi, rzuca lakoniczne uwagi, pociąga cię jego zblazowanie, jakby wiele już przeżył i wszystko zobaczył, taki mądry i przy tej jego mądrości ty czujesz się bezpiecznie

Uciekaj, bo: on mało mówi, bo niewiele ma do powiedzenia. Tylko narzeka, zatruwa codzienności swoim malkontenctwem, przy nim nigdy nie poczujesz się piękna i szczęśliwa, bo „czymże jest szczęście”.

Bez ambicji

Choć może i mówią, że poszukują tego czegoś w życiu, to jednak szczyt ich możliwości, to przełączenie kanałów w telewizji

Znaki szczególne: już na początku znajomości, to jednak ty więcej mówisz, chcąc przerwać krępującą cisze, która zapada, gdy ty milczysz. l Nie macie zbyt dużo tematów do rozmów, on najchętniej zostałby u ciebie w mieszkaniu, niż gdzieś wychodził

Uciekaj, bo: zanudzisz się na śmierć i albo ty będziesz szła do przodu i frustrowała, że on nic ze sobą nie robi, albo on będzie cię ciągnął na swoją stronę i wylądujesz obok niego na kanapie przełączając kanały.

O którego musisz zabiegać

Umówiliście się na randkę, było super, ale on już później nie dzwoni, a ty zerkasz nerwowo w telefon i zastanawiasz się, czy masz pierwsza się odezwać

Znaki szczególne: nagle zapada się, jak kamień w wodę, po czym po twoich SMS-ach, czy telefonach nagle się zjawia i znowu jest pięknie – przez kilka dni, później znowu wracasz do punktu wyjścia i to ty się do niego odzywasz

Uciekaj, bo: jemu na tobie nie zależy, tak mu wygodnie, zjawi się, kiedy mu pasuje, nie umie być blisko, zawsze będzie szukał wymówki, by uczynić związek poważnym – szkoda twojego czasu.

Maminsynek

Niby łatwo ich poznać, a jednak się nabieramy, bo on tak pięknie i z szacunkiem mówi o swojej matce

Znaki szczególne: na obiadki niedzielne zawsze jest u mamy, z tobą czy bez ciebie nie ma dla niego znaczenia, kiedy mama zadzwoni, że potrzebuje jego pomocy, nic się nie liczy, kiedy mówisz mu, że jesteś w ciąży on: „I jak ja powiem to mamie”.

Uciekaj bo: zwiążesz się z jego matką, a nie z nim. To ona będzie decydować o waszym związku, a gdy się sprzeciwisz, to uprzykrzy ci życie tak, że będziesz marzyć, by od niego odejść.

Sknerus

Zaproszenie cię do podrzędnej restauracji tłumaczy sentyment z czasów studiów, kolacja w barze mlecznym – to dla niego idealna randka

Znaki szczególne: umawia się do kawiarni, ale sam zamawia tylko wodę, robi uwagi w stylu: „za takie coś, tyle każą sobie płacić?”, w sklepie uważnie sprawdza ceny, zawsze korzysta z promocji, choć nie zachłannie, w jego lodówce są tylko niezbędne rzeczy do przeżycia, uwielbia chleb z pasztetem – po co warzywa, są dla królików.

Uciekaj, bo: on nigdy nie kupi ci wymarzonego pierścionka, będzie oszczędzał na waszym związku, przeprowadzi się do ciebie wynajmując własne mieszkanie dla zysku i nigdy nie będziesz wiedzieć, ile ma na koncie.

I jak? Macie jeszcze jakieś swoje typy?


Listy do redakcji

5 powodów by pokochać swoje ciało. Na pewno znajdziecie ich więcej

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
3 lutego 2016
Fot. iStock / ByeByeTokyo

Dla równowagi psychicznej nie ma nic ważniejszego niż akceptacja siebie. Ale miłość do swojego ciała nie zawsze przychodzi nam z łatwością. Bywa, że to kwestia czasu, a nawet jakiś konkretnych przeżyć, które zmienią nasze podejście do naszej fizyczności. Nigdy nie jest za późno by odnaleźć w sobie tę mądrość, która pozwoli nam bezwarunkowo pokochać swoje ciało. Warto jej poszukać, warto nad nią pracować: jest co najmniej kilka ważnych powodów by to zrobić.

Pokochaj swoje ciało, bo

1. Dzięki temu osiągniesz więcej

Osoby, które akceptują swój wygląd i są pogodzone z jego ewentualnymi niedoskonałościami, to osoby bardziej pewne siebie, a w konsekwencji lepiej radzące sobie w życiu. Brak kompleksów ułatwia odnoszenie sukcesów, ale także pomaga nam sobie z tym sukcesem później… poradzić. Wiele osób odnosi sukces, ale potem nie potrafi go udźwignąć. Nie wierzą do końca, że na niego zasłużyły.

Wszelki rozwój i zmiany na lepsze nie są możliwe, jeśli nie rozumiesz kim właściwie jesteś. A nie zrozumiesz do końca kim jesteś, jeśli nie akceptujesz się w całości.

2. Zaczniesz się lepiej odżywiać

Jeśli  kochasz swoje ciało, chcesz dla niego jak najlepiej. Zaczynasz więc zastanawiać się nad tym, jakich składników powinnaś mu dostarczać, by, podchodząc do sprawy „technicznie” odwdzięczyło ci się sprawnym działaniem. Dbasz o odpowiednią, zbilansowaną dietę, o codzienną porcję witamin. A dbanie o dietę to już pewien styl życia, który w tym pędzącym na łeb i na szyję, zabieganym świecie, może przynieść ci tylko same korzyści.

3. Nauczysz się odpoczywać

Jesteś uważnym obserwatorem i łatwo wyłapujesz sygnały świadczące o tym, że twoje ciało potrzebuje snu, relaksu, dopieszczenia. A odpowiednia ilość snu to więcej optymizmu, jasne, klarowne myśli i energia pozwalająca ci zmagać się z codziennymi wyzwaniami. No i przede wszystkim gwarancja lepszej formy, odporności na drobne choroby i przeziębienia. Dobre nawyki procentują.

4. Przestaniesz przejmować się opiniami innych ludzi

Bo cóż cię może teraz obchodzić, to co ktoś ma do powiedzenia na temat twoich może i niedoskonałych kształtów? Dla ciebie, wszystko jest tak, jak trzeba. Jeśli masz taką potrzebę, jeśli poczujesz, że może coś trzeba zmienić, popracujesz nad tym. Ale nie zrobisz tego pod wpływem opinii innych. Taka postawa niesamowicie cię umacnia, sprawia, że emanujesz wewnętrzną siłą. Kto cię teraz zatrzyma?

5. Staniesz się wzorem do naśladowania

Dla swojej córki, przyjaciółki, młodszej siostry… W czasach, gdy zewsząd bombardują nas obrazy przedstawiające wyidealizowane i poprawione przez grafików ciała, kobiety bardzo potrzebują takiego pozytywnego wsparcia. Bądź dobrym przykładem, pokaż im, że ze swoim ciałem można czuć się po prostu dobrze bez prób przerabiania go, ulepszania i udawania kogoś, kim się nigdy nie będzie.

Życie wcale nie jest takie skomplikowane. Starajmy je sobie jeszcze bardziej uprościć. Miłość do siebie to również szacunek dla swojego ciała. Tego, które nam przydzielono, a nie tego, które widzimy oczami wyobraźni. Jeśli się z tą myślą zaprzyjaźnimy, wówczas wiele się w naszym życiu zmieni na lepsze.


Zobacz także

„W nowym roku będę chodzić po linie!”. 🎉 Akcja „Mówię dość niezrealizowanym postanowieniom noworocznym”

„Wśród tłumu ludzi będziesz posiadała najwięcej – otwarty umysł , a to klucz do bycia szczęśliwą”. Akcja #matko i córko

„Masz w sobie wewnętrzną siłę, która mnie samej dodaje skrzydeł. Jesteś odważny, jesteś śmiały”. Akcja „List do dziecka”