Listy do redakcji

Miło było wrócić do czasów beztroskiego dzieciństwa i przyjaciół, którzy dziś mają własne szczęśliwe życie

Listy do redakcji
Listy do redakcji
13 lutego 2016
Fot. Pixabay / jjill111 / CC0 Public Domain
 

Moja pierwsza miłość? Hmmm…kiedy to było? Dawno temu i zdaję sobie sprawę że ktoś może mi zarzucić, że to nie była miłość, bo byłam zbyt młoda, ale dla nas małych – zakochanych to była sprawa życia i śmierci. Wszystko zaczęło się, gdy moi rodzice wybudowali dom i postanowili się przeprowadzić – miałam wtedy niespełna 3 lata i generalnie mało pamiętam z tego okresu, ale z późniejszego? Owszem. Moi rodzice szybko zaprzyjaźnili się z nowymi sąsiadami, którzy mieli syna w moim wieku. Bardzo dużo czasu spędzaliśmy ze sobą, byliśmy wręcz nierozłączni i mieliśmy szalone dziecięce pomysły (co dwie głowy to nie jedna). Każdego dnia spędzaliśmy ze sobą wiele godzin i nigdy się nam nie nudziło – my dwoje to był nasz mały świat.

Dziś sama uśmiecham się do swoich wspomnień, ale pamiętam swoją poważną minę, gdy opowiadałam wszystkim z wypiekami na twarzy „ze ozenię się z Łukasem” a Łukasz mówił „moją zoną będzie Justyna”. Kiedy miałam 4 lata byłam na weselu u mojej cioci…kiedy następnego dnia opowiadałam Łukaszowi o całej uroczystości, o gościach, muzyce i o tym, że była składana przysięga, postanowiliśmy, że my też taką przysięgę złożymy. Cała uroczystość odbyła się w łazience w Jego domu, a księdzem był potężny miś. Lata mojego dzieciństwa to piękny okres, choć ograniczał się tak naprawdę do naszych wspólnych zabaw, rozmów i szalonych pomysłów. Kiedy zaczęła się szkoła, nasza sympatia nie gasła, chodziliśmy razem do zerówki, zawsze siedzieliśmy koło siebie i pomimo, iż krąg koleżeństwa się poszerzył, my mieliśmy swoje tajemnice.

Nasza przyjaźń trwała do końca szkoły podstawowej i choć nie snuliśmy już planów o małżeństwie i zarówno On jak i ja zakochiwaliśmy się w innych osobach – uczucie które nas łączyło było fantastyczne. Świetnie żeśmy się rozumieli i zawsze mogliśmy na siebie liczyć, nie jako para, ale jako dobrzy przyjaciele. Kiedy zaczęła się szkoła średnia nasze drogi się rozeszły, ale gdy zaprosiłam Łukasza i całą Jego rodzinę na swoje wesele – jego brat zapytał mnie – „dlaczego nie wychodzisz za mąż za Łukasza”? Wszyscy parsknęliśmy śmiechem, bo po tylu latach każdy pamiętał naszą poważną, dziecięcą miłość. To stare dzieje, ale miło było wrócić do czasów beztroskiego dzieciństwa i przyjaciół, którzy dziś mają własne szczęśliwe życie…dziękuję!

Justyna Kołpa


 

Akcja „Moja pierwsza miłość”

Pierwsza miłość jest wyjątkowa, to zauroczenie, motyle w brzuchu, ta szeptana na ucho przyjaciółki tajemnica. Niepewność, ciekawość i radość. Zakochując się po raz pierwszy mamy wrażenie, że unosimy się nad ziemią.

Luty to taki czas, kiedy na chwilę przystajemy w naszej miłości. Może dlatego, że nie obchodzimy Walentynek, a może właśnie dlatego, że je obchodzimy. Jedno jest pewne. W tym zimowy miesiącu o miłości myślimy bardziej niż zwykle. Dlatego  chciałybyśmy was zachęcić do wspomnienia waszej pierwszej miłości. Zakochania, zauroczenia. Odkurzenie w pamięci tych wyjątkowych chwil. To z pewnością są piękne historie.

Zapraszamy – włączcie się do naszej akcji „Pierwsza miłość”. Napiszcie do nas opisując swoją pierwszą miłość. My najciekawsze listy nagrodzimy i opublikujemy. Powspominajcie z nami <3

i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
ks. Jan Twardowski


 WEŹ UDZIAŁ W ZABAWIE TUTAJ (klik)

 

 


Listy do redakcji

20 cech, które utrudniają ludziom szczęśliwe życie. Ile z nich masz?

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
13 lutego 2016
Fot. iStock/Massonstock
 

Oczywiście nikt (prawie nikt) nie  psuje sobie życia specjalnie. Ale jednak poza świadomością istnieje podświadomość, która pcha nas w sytuacje, w zachowania, reakcje i ludzi od których powinniśmy trzymać się z daleka.

Im więcej rozpoznajesz u siebie tych cech, tym większe prawdopodobieństwo, że nie jesteś szczęśliwa.

1. Podejrzliwość i posądzanie innych o złe intencje 

Myśl: „On chciał coś złego”, „One mi źle życzą”

2. Poczucie, że inni są nieprzewidywalni

Myśl: „Nigdy nie mogę na innych polegać”, „Jak ja tego nie zrobię, nie zrobi nikt”

3. Nadwrażliwość na krytykę

Myśl: „Nie, ona nie skrytykowała mojego psa, skrytykowała moje życie”, „Nie chodziło o ten projekt, chce mnie zwolnić”

4. Poczucie wstydu

Myśl: „Ja się do tego nie nadaję, robię to źle. Wszyscy zaraz to zobaczą”

5. Uciekanie w samotność, izolację

Myśl: „Po co mi inni? Oni tylko się ucieszą, że mi źle”, „Nie wolno się nikomu zwierzyć”

6. Poczucie, że się nie da rady samemu ogarnąć swojej rzeczywistości

Myśl: „Muszę oprzeć się na drugiej osobie, bez niej nie istnieję”

7. Pesymizm

Myśl: „ To i tak nie ma sensu. Wszyscy umrzemy, on, ona i tak odejdą”

8. Oddawanie innym kontroli nad swoimi uczuciami

Myśl: „Mam zły nastrój, bo szefowa mnie nie docenia”, „Nic dziwnego, że mam zły nastrój, on mnie zawiódł”

9. Przekonanie, że inni powinni być z nas zadowoleni

Myśl: „Muszę zasłużyć na sympatię i podziw szefa”, „Nie powinnam jej odmawiać podwiezienia, nieważne, że byłam zmęczona, a ona mieszka na drugim końcu miasta”

10. Przekonanie, że są niezadowoleni przez nas

Myśl: „Gdybym była lepszą żoną/ córką on by nie był taki wściekły i sfrustrowany

11. Nieumiejętność podejmowania decyzji (i ryzyka)

Myśl: „Nie wolno ryzykować, lepsze to co znane, nawet jak średnie”

13. Skłonność do podporządkowania się innym

Myśl: „Tylko jak będę miła, będą mnie lubić”, „Innym powinnam zostawić decydowanie o sobie”

14. Absolutne przekonanie, że nikomu się podporządkować nie można

Myśl: „Może inni są przekonani, że coś muszą, ale ja”

15. Nadwrażliwość

Myśl: „Wszystko mnie tak rani”

16. Brak kontroli

Myśl: „Mam prawo mówić zawsze co czuję”, „Jeśli coś czuję, muszę to zrobić. Tak mam”

17. Nadmierna kontrola

Myśl: „Każde szaleństwo jest oznaką słabości”

18. Tłumienie emocji

Myśl: „Nie powiem komuś co myślę, będę wyżej”, „Moje emocje nie są ważne”, „Ukarzę ich swoim chłodem”

19. Emocjonalna chwiejność

Myśl: „Kiedy jestem z A, czuję jak A. Kiedy z B. czuję jak B”

20. Poczucie wyższości nad innymi ( co nieuchronnie prowadzi do bolesnego zderzenia z rzeczywistością ponieważ nikt z nas nie jest we wszystkim lepszy od innych)

Myśl: „Jestem lepszy, lepsza”, „Zasługuję na więcej niż: grubsi, głupsi, mniej wykształceni, biedniejsi…. etc”


Listy do redakcji

Beata Pawlikowska: „I trzeba kochać. Kochać, czyli patrzeć życzliwie na siebie, na innych i na cały świat”

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
13 lutego 2016
Fot. arch. prywatne Beaty Pawlikowskiej.

Budzi skrajne emocje. Są tacy, którzy ją uwielbiają, podziwiają i biorą sobie głęboko do serca jej myśli zapisane na żółtych karteczkach. W innych natomiast budzi wręcz przeciwne uczucia, wybrzmiewają opinie, że jak ktoś zna się na wszystkim, to nie zna się na niczym. Jedno z pewnością trzeba Beacie Pawlikowskiej przyznać – czerpie z życia garściami, a że wzbudza kontrowersje? 

Ona sama na swojej stronie pisze: „Robię to, co kocham. I to właśnie w życiu kocham najbardziej (…). Zawsze wierzyłam w to, że trzeba iść za głosem serca i szukać swojej drogi. Mieć pasję, rozwijać wyobraźnię, uczyć się, rozwijać swoje umiejętności i uczciwie pracować”.

Ewa Raczyńska: Miewa Pani chwile zwątpienia w to, co robi?

Beata Pawlikowska: Tak, i lubię je mieć. To jest zawsze moment próby. Życie w ten sposób sprawdza, jak mocno wierzysz w to, co głosisz. Takie chwile zwątpienia są jak pagórki. Kiedy wspinasz się na taki pagórek, musisz użyć siły, żeby go pokonać i przejść na drugą stronę. Ta siła zostaje w tobie. Chwile zwątpienia są po to, żebyśmy szli dalej, byli coraz mądrzejsi i mocniejsi.

Tylko jak sobie z nimi radzić?

Ja wiem, w co wierzę. Wiem, że jedyną drogą jest prawda, dobro, uczciwość i miłość. Wiem też, że przykre zdarzenia to tylko pojedyncze doświadczenia. Życie polega na tym, że zbieramy różne doświadczenia. Jedno przychodzi, potem pojawia się następne. Wiem więc, że ta trudna chwila jest tylko CHWILĄ, która zaraz przeminie. Staram się więc wypełnić ją czymś dobrym, przyjaznym, znaleźć powód do radości i zachwycić się czymś, co jest blisko. I idę dalej.

Kilka tygodni temu na rynku ukazała się kolejna Pani książka „Między światami”, w której pisze Pani o uważności, potrzebie zaglądaniu w głąb siebie. Czy w naszym pędzącym życiu jest to nadal ważne?

Moim zdaniem jest ważne dlatego, że łatwo się zagubić w powierzchownym świecie przedmiotów, strojów, pieniędzy i udawania kogoś, kim się nie jest po to, żeby zrobić wrażenie na innych ludziach. Nie byłoby w tym niczego złego gdyby nie to, że po pewnym czasie człowiek sam już nie wie kim jest, czego pragnie i o co mu chodzi w życiu. A przecież to jest najważniejsze. Wierze w to, że każdy człowiek pojawia się na świecie ze swoja specjalną misją do wypełnienia. I każdy musi ją odnaleźć, zrozumieć i dać się jej poprowadzić przez życie.

Uczy się Pani cały czas czegoś nowego o sobie?

Tak. Prawie codziennie. W każdej podróży i w każdym spotkaniu. Widzę moje myśli, obserwuję moje emocje i instynktowne reakcje. One pokazują to, jaka jest o mnie prawda, a ta prawda ciągle się trochę zmienia, bo ja ciągle staram się być lepszym człowiekiem.

 Fot. arch. prywatne Beaty Pawlikowskiej.

Fot. arch. prywatne Beaty Pawlikowskiej.

Jest Pani szczęśliwą, czy jednak nadal szuka Pani siebie?

Jedno drugiego nie wyklucza. Jestem szczęśliwa, mam tu i teraz wszystko, czego potrzebuję do szczęścia, a jednocześnie przez cały czas szukam nowych inspiracji, wpadam na nowe pomysły, robię nowe plany. Jestem szczęśliwa i chcę być wciąż szczęśliwa. To co zrobię w moim życiu dzisiaj, będzie moją przyszłością jutro. Więc ciągle coś robię.

Są ludzie, którzy u Pani szukają wskazówek, jak żyć. Nie umiemy sami znaleźć swojej drogi?

Czasami jest tak, że człowiek zapętli się we własnych nieświadomych przekonaniach tak mocno, że nic już nie wie. Ma wrażenie, że nic nie może zrobić. Czuje się całkowicie bezsilny. To dobrze, że ma jeszcze siłę, żeby napisać list i poprosić o pomoc. Czasem wystarczy uświadomić komuś, że jest więźniem własnego strachu, który podpowiada mu katastroficzne scenariusze. Albo wyjaśnić dlaczego ciągle popełnia ten sam błąd i wpada w kolejne toksyczne związki. Znam to wszystko z własnego życia, pamiętam jak się wtedy czułam i wiem jak można to wreszcie zmienić. Na zawsze i na szczęśliwie.

Pani recepta na życie jest prosta: „Zrozum, jesteś Panią swojego życia”.

Jesteś dyrektorem swojego życia. Dostałeś je w prezencie, masz prawo nim zarządzać, podejmować samodzielne decyzje. Ty swoimi rękami tworzysz swoje życie. To wspaniałe! Wystarczy zakasać rękawy i wziąć się do pracy.

„Być Panią swojego życia”, to płynięcie pod prąd, inaczej niż wszyscy?

Nieważne, co robią „wszyscy”. Nie chodzi o to, żeby się oglądać na innych albo z nimi ścigać. Chodzi o to, żeby wsłuchać się w swój wewnętrzny głos, poczuć i zrozumieć czego naprawdę najbardziej chcę, a potem pójść za tym. Nieważne czy to będzie z prądem, czy pod prąd. Nie chodzi o to, żeby się buntować na pokaz. Chodzi o to, żeby być wiernym sobie.

 Fot. arch. prywatne Beaty Pawlikowskiej.

Fot. arch. prywatne Beaty Pawlikowskiej.

Oprócz bycia wiernym sobie, co jeszcze dla Pani jest w życiu ważne?

Dobro, uczciwość, prawda i miłość. To jest jedyne źródło siły i szczęśliwego życia. Trzeba być  dobrym człowiekiem dla wszystkich istot. Trzeba być uczciwym wobec innych, ale także wobec samego siebie. Trzeba szukać prawdy o sobie, nawet jeżeli to jest przykra prawda, bo tylko wtedy można ją zmienić.  I trzeba kochać. Kochać, czyli patrzeć życzliwie na siebie, na innych i na cały świat. Przebaczać. Nie szukać zwady, nie walczyć, nie zmuszać nikogo do niczego. Zająć się swoim życiem. Zadawać sobie pytania i szukać odpowiedzi. Tworzyć, myśleć, marzyć.

A na co kompletnie nie powinniśmy zwracać uwagi?

Nieistotne jest to, co ludziom wydaje się na twój temat. Oni patrzą na ciebie przez pryzmat swoich lęków i ograniczeń, więc przypisują ci intencje, które sami mają. Nie ma więc sensu przejmować się tym, co mówią albo myślą o tobie inni. Znajdź swój cel i idź naprzód.

Tylko, żeby pójść naprzód powinniśmy wyzbyć się własnych ograniczeń…

Ogranicza nas tylko, w co wierzymy. Jeśli ktoś podświadomie jest przekonany o tym, że jest gorszy i nie ma prawa do szczęścia, to trudno mu będzie odnaleźć się w życiu. I trudno jest znaleźć prawdziwą przyczynę tego stanu rzeczy w samym sobie. Ludzie wtedy zwykle szukają winnych dookoła. Zwalają winę na rząd, na rodziców, na kryzys, na dzieciństwo, na instytucje. Ale tak naprawdę sami nie wierzą w siebie, więc sami ograniczają swoje możliwości działania.

Dlatego w książce „Między światami” tak dużo piszę o wolności, o tym, że WSZYSTKO jest możliwe i o tym, że czas się przebudzić z zimowego snu i zacząć działać.


Baner Miedzy swiatami Ok

 


Zobacz także

Trzymając się za rączki, podążyliśmy za wychowawczynią do sali

„Każda mama marzy, żeby dostać coś takiego. Nie potrafiłam odpowiedzieć nic na ten list poza łzami szczęścia i radości ze wzruszenia…”. Akcja „List do dziecka”

„Jeśli mogę sobie życzyć, a Tobie doradzić, to nie rezygnuj i spełniaj marzenia”. Akcja #matko i córko