Listy do redakcji

Dresy pod choinką zamiast wymarzonego magnetofonu? Akcja „A co ty byś sobie podarowała w prezencie”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
25 listopada 2016
 

Z moimi prezentami świątecznymi łączy się wiele historii.

Ten najbardziej rozczarowujący dostałam w liceum – pamiętam, że zepsuł mi się wtedy magnetofon (dla młodzieży, która nas czyta – to taki protoplasta odtwarzacza CD… hm… Co? Wy naprawdę już nie wiecie, czym jest odtwarzacz CD???), wciągał taśmy ze wszystkich kaset (to takie prababcie płyt CD), był kilka razy w serwisie i naprawdę nie dało się go wskrzesić. Zrozumiałe zatem, że marzyłam o nowym sprzęcie, bez magnetofonu nie mogłam słuchać żadnej muzyki i byłam odsunięta na boczny tor w
klasowej giełdzie wymiany kaset.

Musicie wyobrazić sobie zatem moje rozczarowanie, gdy pod choinką zamiast wymarzonego srebrnego pudełka z napisem GRUNDIG albo (szczyt marzeń) SONY ujrzałam… granatowe dresy. Niewątpliwie bardzo mi wtedy potrzebne, ale na pewno nie tak wyczekiwane jak magnetofon.

Żeby jednak trochę ocieplić tę historię dodam, że bluzę od tych dresów posiadam nadal i korzystam z niej od ponad dwudziestu lat. A magnetofon pewnie zdążyłabym już dziesięć razy wyrzucić…

Natomiast teraz… Co może być wymarzonym prezentem dla matki dwójki dzieci (młodsze naprawdę niewielkie – półtora roku)? Coś niematerialnego typu PRZESPANA NOC. W ogóle uważam, że w obecnym świecie sen jest niedoceniany. Ja wcześniej (czytaj: przed dziećmi) bezmyślnie zarywałam noce, a teraz – ile bym dała za wstanie wtedy, gdy naprawdę tego chcę, a nie, gdy jedno z dzieci krzyczy albo (co gorsza) ciągnie mnie za rękę, mówiąc: Już, mamo, wstawaj, trzeba iść do szkoły…

Dlatego egoistycznie chcę weekendu bez dzieci! Może być z mężem (jeśli dziadkowie dadzą się uprosić i zobowiążą się do opieki nad dziećmi) albo z przyjaciółką (jeśli opcja pierwsza nie wyjdzie i mąż się podejmie opieki nad dziećmi). Warunek jest jeden – weekend musi być wyjazdowy. Bo w domu każdy kąt krzyczy: OGARNIJ MNIE, z kosza wystaje stos prania, a z szufladki tona rachunków do ogarnięcia. A w tych okolicznościach wypocząć się nie da.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę samych udanych prezentów pod choinkę.

Dorota


Listy do redakcji

Inwestycja w zdrowie w otoczeniu stuletniego lasu. Regeneracja w wersji all inclusive w Columna Medica

Redakcja
Redakcja
25 listopada 2016
Fot. Materiały prasowe
 

Wyobraź sobie regenerację kompletną. Z dala od zgiełku miasta, w otoczeniu sosnowego lasu. Eteryczne olejki drzew iglastych pozytywnie wpływają na samopoczucie. Żywiczny aromat uspokaja, a widne, wysokopienne sosny tworzą specyficzną aurę i wpływają na świeżość powietrza. Kojące, delikatne dźwięki przyrody i otaczająca zieleń oddalają od stresu.

Są na mapie świata miejsca, które napawają zmysły niepowtarzalnym pejzażem, inspirują do działania, a przy tym regenerują ciało i umysł. Zakątki z wyjątkową atmosferą, tętniące pozytywną energią. Miejsca kompletne, w których liczysz się tylko Ty i Twoje potrzeby. Taka jest Columna Medica. Jedna z najnowocześniejszych klinik specjalizująca się w rehabilitacji kręgosłupa oraz oferująca najwyższy poziom relaksu w wersji all inclusive. To tam naturalność łączy się z najnowszymi osiągnięciami techniki i medycyny. Trudno uwierzyć, że znajduje się w niewielkiej miejscowości Łask, oddalonej o niecałe dwie godziny drogi od Warszawy.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Regeneracja kompletna

Odnalezienie równowagi pomiędzy intensywną pracą a odpoczynkiem to klucz do sukcesu. W życiu każdego z nas przychodzi taki moment, w którym trzeba się zatrzymać i skupić na tym, co najważniejsze – swoim zdrowiu. Misją Columna Medica jest regeneracja kompletna. Stworzona z potrzeby oferowania najwyższej jakości, profesjonalizmu i kompleksowej opieki zdrowotnej. Pobyt w klinice to inwestycja w siebie – swoje zdrowie, urodę i dobre samopoczucie. Dlatego Columna Medica spełnia wymagania nawet najbardziej wymagających gości. Nie bez powodu ambasadorem kliniki oraz częstym gościem jest Krzysztof Hołowczyc, zdobywca Pucharu Świata w rajdach terenowych. To miejsce, w którym można oderwać się od codziennej gonitwy. Bo czasem trzeba na chwilę zwolnić, by dogonić życie. Od początku istnienia, Columna Medica działa w myśl idei, że w walce o zdrowie liczy się przede wszystkim profesjonalizm i zaufanie.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Kompleksowe podejście

Columna Medica jest ekspertem w nieoperacyjnym leczeniu kręgosłupa. Specjalizuje się w diagnostyce i rehabilitacji, a także profilaktyce zdrowotnej układu ruchu. Stanowi owoc współpracy ze światowej sławy specjalistą, Jospehem Hesslingerem, fizjoterapeutą i nauczycielem terapii manualnej i ortopedycznej terapii manualnej. Zaplecze medyczne tworzy zespół specjalistów z zakresu fizjoterapii, neurologii, neurochirurgii i ortopedii, kardiologii, a także psychologii, działających w międzynarodowych standardach. Lekarze kładą szczególny nacisk na indywidualne podejście do pacjenta, pracę w systemie 1:1 oraz dopasowanie zabiegów do kondycji zdrowotnej i potrzeb, co znacząco skraca proces rekonwalescencji. Klinika posiada najnowocześniejszy sprzęt medyczny. Urządzenie DIERS Formetic 4D pozwala na szybkie diagnozowanie bez użycia promieniowania rentgenowskiego, dzięki czemu możliwe jest natychmiastowe opracowanie planu leczenia. Columna Medica pomaga szybko wrócić do zdrowia i odzyskać sprawność po przebytych operacjach osobom aktywnym zawodowo. Doświadczenie, doskonałe zaplecze, nowoczesny sprzęt oraz możliwość równoległej pracy z ekspertami w wielu dziedzinach, gwarantują doskonałe wyniki i efektywność terapii, nawet najbardziej skomplikowanych urazów i bólów kręgosłupa.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Trudno szukać drugiego takiego miejsca w kraju. Prezes Columna Medica sama zmagała się z problemami z kręgosłupem, z powodu których była zmuszona leczyć się zagranicą, gdzie doceniła kompleksowe podejście do zdrowia. Postanowiła przenieść wysokie standardy leczenia i medyczne know-how do kraju, stawiając je jako priorytet przy tworzeniu Columna Medica.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Coś dla ciała, coś dla ducha

Na osobną uwagę zasługuje klimatyczna przestrzeń Medical Wellness. Po aktywnym dniu  na gości kliniki czekają specjaliści z zakresu medycyny estetycznej i kosmetologii. Relaksujące rytuały, masaże rozgrzewające, zabiegi nawilżające czy oczyszczające, to tylko niektóre z luksusowych propozycji, które pozwolą na najwyższy poziom odprężenia. Brzmi kusząco? Regenerację kompletną dopełni aktywność fizyczna w zdrowym wydaniu. Trening funkcjonalny, rowery, nordic walking, joga, basen – wszystko to pod czujnym okiem trenerów personalnych, których profesjonalne wsparcie umożliwi realizację założonych celów. Luksusowe centrum rehabilitacyjne kieruje się holistyczną wizją zdrowia. Dietetyka, medycyna estetyczna i zabiegi spa to kompleksowa odnowa w najlepszej formie i miejscu.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z Columna Medica


Listy do redakcji

Kiedy miażdży nas krytyka. Jak obrócić energię na swoją korzyść?

Karolina Krause
Karolina Krause
25 listopada 2016
Kiedy miażdży nas krytyka. Jak obrócić energię na swoją korzyść?
Fot. iStock / elenaleonova

Codziennie tłumaczymy sobie i innym, że krytyka to coś dobrego, że zawsze czegoś można się z niej nauczyć. Brawo. Tak trzymać! Szkoda tylko, że jak przychodzi co do czego, to trzęsiemy portkami i uciekamy, gdzie pieprz rośnie. No bo, co by nie powiedzieć – nikt z nas nie lubi być krytykowany. Krytyka boli, paraliżuje, odbiera siłę do działania, a nawet miażdży. To ogromna siła i tylko od ciebie zależy, w którą stronę ją pokierujesz.

Słowa, które kierują do nas ludzie, mają ogromną moc. To energia, która może ci pomóc lub obrócić się przeciwko tobie. Wszystko zależy od tego, jak będziesz obchodzić się z ogniem. Jeśli zamkniesz przed nim drzwi, spali je i cała chałupa pójdzie z dymem. Jeśli będziesz potrafiła go przyjąć, stanie się dla ciebie paliwem do działania.

Za zamkniętymi drzwiami

Niektórzy ludzie postrzegają krytykę jako porażkę. Może to dotyczyć różnych spraw – problemów w pracy, związków, relacji z bliskimi. Ale może to także wynikać z utraty jakiejś wizji siebie, z brakiem akceptacji zmian, jakie w nas zachodzą wraz z wiekiem, z poczuciem powtarzania wciąż tych samych błędów. Kiedy myślimy o krytyce jak o przegranej automatycznie przybieramy wobec niej cztery podobne postawy:

Postawa 1: „Wcale mi nie zleżało”

To te osoby, które na krytykę reagują dewaluacją znaczenia lub włożonego nakładu pracy. W obliczu krytyki tłumaczą się mówiąc, że w zasadzie to nie bardzo się wtedy starały, albo po prostu im na tym nie zależało. W końcu „lepiej” w życiu uchodzić za osobę, której nie zależy, niż wyjść na nieudacznika i przyznać, że „po porostu mi to nie wyszło”.

Postawa 2: „Boże, co za palant”

Czyli inaczej przybranie postawy obronno-agresywnej. Takie nastawienie uwidacznia się już naszym dzieciństwie. Pamiętasz te koleżanki, które po każdej przegranej w zabawie mówiły „Co za głupia gra! Nie bawię się w to!”, niektórym z nich tak już zostało. Tylko, że teraz zamiast na zabawie wieszają psy na swoim szefie, za każdym razem kiedy je skrytykuje.

Postawa 3: „Krytyka? Zlewam to. To krytykujący ma problem nie ja”

Jest jeszcze sposób „na zlewkę”, czyli zupełne nieprzyjmowanie do siebie wiadomości o popełnionym błędzie. To ten typ osób, które swój ignorancki stosunek do krytyki uzewnętrzniają w przymilnym przytakiwaniu na wszystko. Mówią – „tak”, „jasne”, „nie ma sprawy”,w środku jednak ani myślą o zmianie.

Tego typu postawy (jak i dwie poprzednie) prezentują zwykle osoby narcystyczne lub przejawiające niektóre z objawów zburzenia typu borderline, które widzą siebie w świetle zero-jedynkowym. Albo jestem idealny, albo beznadziejny, nie ma niczego pomiędzy. To dorosłe dzieci rodziców, którzy chwalili je niezależnie od tego czy zrobiły coś dobrze, czy źle, albo też wykonywali wszystko za nich, bo przecież „mamusia to zrobi lepiej”. Brak im realnego poczucia własnej wartości. Bo nie wiedzą tak naprawdę, kiedy robią coś dobrze lub myślą, że niezależnie od efektów i tak są wyjątkowi.

Postawa 4: „Jestem do niczego. Nic w życiu nie potrafię zrobić dobrze”

Są wreszcie osoby o tak zwanym „kruchym ja”, których krytyka dosłownie miażdży. Nie wykształciwszy w okresie wczesnego dzieciństwa stabilnego obrazu „ja”, jako dorośli nie mają w sobie żadnego oparcia. Potwierdzenia tego, że to, co robią, ma jakąś wartość, szukają więc w zewnętrznych przesłankach. Każda krytyka będzie dla nich zatem oznaką braku poczucia bezpieczeństwa. Sygnałem, że do niczego się nie nadają. Bo tego typu komunikaty uzyskali wcześniej od swego krytycznego rodzica.

Jak więc wyzbyć się obciążeń z przeszłości i obrócić energię płynącą z krytyki na swoją korzyść?

1. Nie walcz

Pierwszą reakcją jaka przychodzi nam automatycznie na myśl w sytuacji krytyki, jest instynkt obronny. Chcielibyśmy się nie zgodzić z osobą, która nas krytykuje, odpowiedzieć ogniem. Postaraj się jednak wziąć kilka głębokich oddechów i dać na wstrzymanie. Kiedy emocje trochę opadną, będziesz wstanie udzielić bardziej adekwatnej odpowiedzi. Może też po chwili odbierzesz informację inaczej niż za pierwszym razem?

2. Co stanowi problem?

Chociaż najchętniej chciałabyś mu przyłożyć, postaraj się być obiektywna i spróbuj zrozumieć swojego rozmówcę. Wejdź „w jego buty”, zobacz „jego oczami”, a następnie zastanów się gdzie rzeczywiście leży problem. Jeśli po twojej stronie, nie bój się do tego przyznać.

3. Krytyk to twój przyjaciel

W świecie filmowców istnieje powiedzenie, że krytyk to twój najlepszy przyjaciel. Osobom, które cię nie krytykują, najprawdopodobniej przestało już na tobie zależeć. A od osoby, która się o ciebie troszczy, łatwiej jest wysłuchać dobrej rady. Pomyśl o tym. 🙂

4. Odpowiedz w miły sposób

Nawet jeśli nie zgadzasz się ze słowami krytyki, sam fakt, że ktoś poświęcił swój czas żeby przekazać ci swoje uwagi, zobowiązuje cię do tego, aby udzielić mu konstruktywnej odpowiedzi. Podziękuj za to, co powiedział/powiedziała dana osoba i przedstaw swój punkt widzenia. Ognia nigdy nie ugasisz ogniem, pamiętaj!

5. Spójrz na krytykę jak na coś dobrego

Z każdej krytyki można wyciągnąć coś dobrego. Gdybyśmy byli ciągle chwaleni moglibyśmy osiąść na laurach, a w życiu chodzi przecież o to, aby ciągle się rozwijać. To jak? Cała na przód?


 

Źródło: charaktery.euwysokieobcasy.pl


Zobacz także

„Zapomniałabym, w końcu otworze się na nową miłość…”. 🎉 Akcja „Mówię dość niezrealizowanym postanowieniom noworocznym”

Nienawidzę świąt, bo…

„Trudno nam się pogodzić z tym, że dorosłaś, wszystkie złośliwości z naszej strony, to czysta zazdrość, bo ktoś nam cię zabrał…”. Akcja „List do dziecka”