Lifestyle

Zdrowy związek oparty jest na szacunku, zaufaniu i trosce. Ubliżanie i obrażanie jest formą przemocy

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
21 grudnia 2018
Fot. iStock / sankai
 

Kłótnie i konflikty są nieodzownym elementem każdej relacji. To normalne, że w związku nie zawsze się zgadzamy, że mamy odmienne zdania, czasami mijamy się w naszych oczekiwaniach. To jednak nie zmienia faktu, że powinniśmy zwracać szczególną uwagę na to, jak partner nawet pod wpływem złości się do nas odzywa. Mówimy o przemocy fizycznej, ale często w związku mamy do czynienia z nadużyciem psychicznym, gdy słowa ranią nas i podkopują naszą wartość, bardziej niż siniaki.

Słowa potrafią być obelżywe, potrafią upokorzyć, poniżyć. Nie musimy się na nie godzić, ale najpierw potrzebna jest nam świadomość, kiedy dochodzi do przemocy werbalnej, jakich słów partnera nie możemy tolerować.

„To wszystko przez ciebie”

Jeśli słyszysz, że to twoja wina, że on jest zdenerwowany, że cię obraża, że to ty zawsze prowokujesz wszystkie kłótnie i wyzwalasz w nim złość, powiedz stop. Każdy z nas jest odpowiedzialny za własne emocje i zachowania. On nie ma prawa obarczać cię winą za to, jak się zachowuje i co mówi. Jesteśmy dorośli, mamy wybór, czy chcemy się nakręcać daną sytuacją, czy zmierzyć się z nią w sposób odpowiedzialny.

„Co ty bredzisz?”

I inne tego typu: „Coś ci się myli”, „Pamięć ci szwankuje”, „To nigdy nie miało miejsca” są przejawem nadużycia, zwłaszcza, gdy partner próbuje ci wmówić, że twoje argumenty są wyssane palce, a sytuacje, które przywołujesz, nigdy nie miały miejsca. Taka forma przemocy bliska jest gaslightingowi. To słowne znęcanie się na tobą, manipulacja, która sprawia, że przestajesz czuć się pewnie we własnych opiniach, masz wątpliwości co do własnej percepcji.

„Jesteś wariatką”

Jasne, bywa, że taki komunikat ma wydźwięk pozytywny, ale nie podczas kłótni, kiedy powiedziane zostaje to w złości i często użyte z premedytacją. Taki komunikat unieważnia twoje myśli i uczucia, podważa twoje zdrowie psychiczne. Te słowa powinny być dla ciebie sygnałem ostrzegawczym. Uważaj, co on do ciebie mówi. Postaw granicę, nie gódź się na to.

„Jesteś idiotką”

Bez względu na to, jakimi epitetami on cię obrzuca, jakimi słowami obraża, za każdym razem jest to forma przemocy. Idiotka jest delikatną formą w porównaniu z tym, czym może zostać „obdarowana” kobieta. Wyzywanie, ubliżanie jest dowodem na brak szacunku wobec ciebie. Teraz twój ruch, czy chcesz coś z tym zrobić?

„Ty nigdy się nie zmienisz”

Wytyka ci twoje słabości, braki, wszystko to, czego nie potrafisz, za argument mając, że to ty powinnaś si zmienić. Takie zachowanie narusza przede wszystkim zaufanie w związku. Nie możesz przy nim czuć się swobodnie, zastanawiasz się, co zrobić, co powiedzieć, bo obawiasz się, że zostanie to wykorzystane w kolejnej kłótni przeciwko tobie? Zapamiętaj – to nie jest normalne, zdrowe relacje nie funkcjonują w ten sposób.

Ale to także ogromne naruszenie zaufania. „Kiedy narażasz swoje słabości na swojego partnera, ufasz im wrażliwą i być może zranioną częścią siebie i niezależnie od tego, jak zły partner może być z tobą, nadużywanie tych rzeczy sprawia, że ​​czujesz się zawstydzony lub usprawiedliwić ich złe zachowanie „- mówi Williamson.

„Rozstajemy się”

Jeśli on naprawdę tego chce – trudno, niech tak się zadzieje, to pewnie najlepsze wyjście dla was dwojga. Gorzej, gdy używa on tego argumentu jak pustej wydmuszki strasząc cię i przekraczając granice. Te słowa to czyta manipulacja mająca na celu sprawić, żebyś się bała, żebyś zgodziła się na coś, na co nie chcesz się zgodzić. I nie musisz.

I jasne, każdy związek przechodzi swoje wzloty i upadki, ale ten oparty na silnych i dobrych fundamentach ma pewne składowe niezachwiane. Są to szacunek, zaufanie i troska. Jeśli ich brakuje, uważaj, być może tkwisz w toksycznej dla ciebie relacji.


Lifestyle

Sześć dziwnych zmian, które zachodzą w twoim mózgu, gdy się zakochujesz. Możesz być zaskoczona

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
23 grudnia 2018
Fot. iStock / AleksandarNakic
 

Pamiętasz jeszcze ten moment wchodzenia w nowy związek? Towarzyszy temu ekscytacja, zmiany, emocje, tak różne od tych codziennych, które stały się rutyną. Nie zdajemy sobie nawet sprawy, jak bardzo wszystko to na nas wpływa.

Wiele badań prowadzonych nad „miłością” wykazało, że uczucie „zakochania” zalewa nasz mózg i ciało przyjemnymi chemikaliami, przenosząc nas w stan euforycznego, energicznego szczęścia. Dlatego właśnie nowy związek dość często wydaje się nam czymś wyjątkowym. Oto siedem zmian, które mogą zadziać się w twoim mózgu, kiedy wchodzisz w nową relację.

Uzależnienie od partnera

Na początku związku nasz organizm wyzwala dopaminę, która zlewa mózg. To dzięki niej czujemy się dobrze po pysznym jedzeniu, picu, seksie i innych formach przyjemności i.. uzależniamy się od tego uczucia.

Brak świadomości wad partnera

Dopamina powoduje także, że stajemy się ślepi na wady naszego partnera. Kiedy osiągamy wysoki poziom dopaminy wywołany romansem, możemy zignorować ważne szczegóły dotyczące drugiej osoby. Dzieje się tak, ponieważ dopamina zagraża temu obszarowi naszego mózgu, który jest odpowiedzialny za odczytywanie reakcji innych, ich emocji, zachowań. Ten hormon odbiera nam zdolność racjonalizacji, zagłusza sygnały ostrzegawcze, które mówią: nie pakuj się w ten związek.

Przywiązanie

Kiedy wchodzimy w nowy związek, nasz organizm uwalnia oksytocynę, która sprawia, że czujemy przywiązanie do naszego partnera. Oksytocyna to chemia odpowiedzialna za poczucie bezpieczeństwa i budowanie więzi. Ten hormon miłości wiąże między innymi matkę z dzieckiem już przy porodzie.

Rosnąca aktywność mózgu

Zakochanie może powodować zwiększoną aktywność mózgu. U kobiet jest to instynkt, pamięć i wyobraźnia, a u mężczyzn rozwija się obszar wizualno-przestrzenny, kiedy to patrzenie na ukochaną kobietę staje się niezwykle istotne.

Zmniejszenie bólu

Wiecie, że zakochanie pomaga opanować ból? Intensywna, namiętna miłość, według badań, może zapewnić ulgę w bólu, podobną do tej, jaką dają środki przeciwbólowe i kokaina. Obszary, na które wpływ ma miłość, to te, które mogą nam pomóc radzić sobie zarówno z bólem fizycznym, jak i emocjonalnym.

Zsynchronizowanie mózgu

Kiedy jesteś w związku z kimś, kogo kochasz, wasze mózgi zaczynają działać jak zsynchronizowane. Jedno z przeprowadzonych badań nad związkami wykazało fizjologiczne wyrównanie aktywności mózgu podczas sesji terapeutycznych, nawet gdy partnerzy nie mieli ze sobą fizycznego kontaktu. Takie dopasowanie autonomicznego układu nerwowego jest jak „szósty zmysł” między wami.

Aż dziwne, że miłość można aż tak rozłożyć na czynniki pierwsze, prawda?


Lifestyle

Co się dzieje z naszym ciałem, gdy się objadamy? I jak uniknąć obżarstwa w święta?

Redakcja
Redakcja
21 grudnia 2018
Fot. iStock / AleksandarNakic

Mówimy: „święta”, myślimy: „obżarstwo”. No nie da się ukryć, że Boże Narodzenie to 12 potraw na wigilijnym stole, to pierwszy i drugi dzień Świąt suto zastawiony potrawami, których nie jadam na co dzień, a bywa, że czekamy na nie i cały rok. U nas są to na przykład kluski z makiem, karp, pierogi z kapustą i grzybami, kapusta z grochem. O rety, już ślinka cieknie.

No właśnie. Chcielibyśmy spróbować wszystkiego, rzucamy się na wigilijne potrawy, jak sępy, a później… cierpimy z obżarstwa. Co się wtedy dzieje z naszym organizmem?

Puchnie nam żołądek

Kiedy jemy za dużo, żołądek rozszerza się jak balon, aby pomieścić dużą ilość pożywienia, to wtedy czujesz, że musisz poluzować spodnie.

Czujemy się wzdęci

Za każdym razem, gdy połykasz pokarm, powietrze dostaje się do przewodu pokarmowego, a gaz rozszerza się w żołądku, powodując uczucie wzdęcia. To uczucie zaostrza się, gdy spożywasz napoje gazowane do posiłku.

Dopada nas zgaga

W żołądku wytwarza się kwas solny, który rozkłada pokarm, a gdy się przejadamy możemy doprowadzić do cofnięcia się go do przełyku, co prowadzi do zgagi (im więcej jesz, tym więcej kwasów jest potrzebnych do rozbicia jedzenie).

Tyjemy

Gdy pokarm przechodzi przez przewód pokarmowy do jelita cienkiego, gdzie wchłaniane są składniki odżywcze, wątroba i trzustka zaczynają wydzielać enzymy, aby strawić tłuszcze, węglowodany i białka. Komórki w ścianach jelit pochłaniają te makroelementy, wraz z witaminami i minerałami do wykorzystania do energii lub przechowywania. Nadmiarowe kalorie, których nie można wykorzystać do produkcji energii, są przechowywane w postaci tłuszczu.

Jesteśmy senni i zmęczeni

Gdy trzustka uwalnia hormon insuliny, wysyła kaskadę hormonów, które mają zostać uwolnione. Są to serotonina i melatonina, hormony dobrego samopoczucia, to one sprawiają, że czujesz zmęczenie ale też i zadowolenie.

Czujemy mdłości

Leptyna, hormon wytwarzany przez komórki tłuszczowe, mówi mózgowi, że nie jesteś już głodny i musisz przestać jeść. Jeśli jesz zbyt szybko, możesz przegapić ten sygnał i kontynuować jedzenie poza uczuciem pełności, powodując, że organizm produkuje więcej leptyny. Osoby z większą ilością komórek tłuszczowych w swoich ciałach, mogą rozwinąć odporność na leptynę, co sprawia, że jeszcze trudniej jest im rozpoznać moment najedzenia.

Chcecie uniknąć stanu przejedzenia? Przede wszystkim jedzcie małe mniejsze porcje, gdy chcecie wszystkiego spróbować. Biesiadujcie – nikt was od stołu świątecznego nie pogoni, to czas, kiedy można rozmawiać, śmiać się i jeść godzinami, więc nie spieszmy się. I koniecznie idźcie na spacer, nim zasiądziecie do kolejnego posiłku.


Zobacz także

Matka mówiła mi, że mąż jest ze mną z litości, że nie zasługuję na jego miłość. Boję się, że go stracę, że stracę siebie

14 sekretów, które sprawią, że miesiąc miodowy będzie trwał przez całe wspólne życie

Detoks w trzy dni. Aaaa, jak zgubić świąteczne kilogramy przed Sylwestrem? Spokojnie, coś doradzimy