Lifestyle

Wiesz, tato, jestem szczęśliwa. Dorosłam. Dojrzałam do wielu rzeczy. Tak wiele chciałabym móc ci powiedzieć…

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
8 sierpnia 2017
Fot. iStock / fcscafeine
 

Dzisiaj piekłabym tobie tort…. Nigdy za nimi nie przepadałeś, ale dla ciebie zawsze ważny był gest. Dlatego zjadłbyś kawałek – taki mocno czekoladowy i wzruszyłbyś się nie kryjąc wcale łez. Bo wiem, że nawet dziś kończąc 64 lata nadal byś się wzruszał i nadal nie uważał tego za swoją słabość.

Dzieciaki by biegały robiąc tobie laurki i przystrajając podwórko, nim wrócisz z pracy. Kto wie, może by nawet krótkie występy z okazji twoich urodziny przygotowały. Czekaliby z kwiatami i nasłuchiwali, czy to już twoje auto podjechało pod dom.

Tymczasem, kolejny rok z rzędu mogę jedynie zapalić świeczkę, przynieść świeże kwiaty. Lubię szorstkość pomnika, bo przypomina mi twój ulubiony sweter, równie szorstki, który tarł mi policzek, gdy tak mocno mnie przytulałeś.

Tyle rzeczy chciałabym ci powiedzieć i tak nierealne wydaje mi się, że nigdy nie będę miała okazji tego zrobić. Nadal trudno mi w to uwierzyć.

Bo wiesz, tato, byłbyś dzisiaj dumny ze swoich wnuków. Jeden doganiałby cię wzrostem i przytulał się do ciebie, bo to straszny przytulak, choć taki już duży. I wzruszałby się razem z tobą, bo wiele rzeczy go wzrusza. I pytał, w czym ci pomóc licząc na to, że zabierzesz go później na lody.

A młodszy? Z młodszym nieustannie musiałbyś odbijać piłkę, bo on marzy, żeby zostać siatkarzem. Wyobrażasz sobie? A taki był mały… Takiego go pewnie ty pamiętasz. I musiałbyś nauczyć się łowić ryby, bo on kocha stać na pomoście z wędką, a nam czasami brakuje czasu, żeby ściągać mu ryby z haczyka. Ty byłbyś dla niego cudownym kompanem. I chodziłbyś z nimi wieczorem nad jezioro popływać i pewnie skakałbyś z pomostu,śmiejąc się jak dziecko jak oni.

I tylko ty jeden byłbyś w stanie ogarnąć całą piątkę swoich wnuków. Dziwisz się, że piątkę? Moja siostra przecież ma trójkę. Już widzę ciebie leżącego na trawie, jak się z nimi siłujesz, śmiejesz i żartujesz. Oni wszyscy by cię uwielbiali. A nie mieli okazji ciebie poznać…

Tęsknię. Niezmiennie mocno. Czasami jestem pogodzona, czasami odpycham od siebie tę tęsknotę, ale w dniach taki, jak ten, wraca ze zdwojoną siłą. Tyle rzeczy chciałabym ci opowiedzieć. Byłbyś ze mnie dzisiaj dumny, z tego kim jestem, co robię. Brakuje mi twojej akceptacji moich decyzji i wyborów, twojego silnego wsparcia, poczucia, że co by się nie działo, to przecież ty zawsze będziesz. Zawsze mogłam zadzwonić, przyjechać, usiąść z tobą na murku przed pracą i nic nie mówić. To wystarczało. Tego mi brakuje, tych chwil milczenia pełnego zrozumienia.

Tęsknię za twoim spokojem, kiedy uczyłeś mnie, że wszystko płynie, że nie ma co się szarpać, skakać nad przepaścią, bo na wszystko przyjdzie czas, trzeba tylko w życiu być cierpliwym i z pokorą przyjmować to, co nam podsuwa.

Tęsknię za twoją pewnością, determinacją. Wiedziałeś, kim jesteś, czego chcesz, choć często wbrew temu, co sądzili inni. Ty pomimo tego, że niektórzy wytykali palcami twoją naiwność, byłeś dobry dla ludzi, na ciebie zawsze każdy mógł liczyć. Ufałeś, wierzyłeś, że inni wyznają te samo wartości co ty. Każde rozczarowanie bolało, choć o tym wiedziałeś, trudno było ci pogodzić się z tym, że świat też bywa podły, podły też dla ciebie, że ludzie potrafią tacy być. A ty mimo wszystko oddawałeś swój czas, chęci i dobrą wolę.

Dzisiaj tak bardzo chciałabym usiąść blisko ciebie, poczuć to ciepło i to bezpieczeństwo. Opowiedziałabym tobie, co jeszcze chcę zrobić, jakie mam plany. Pewnie do niektórych podszedłbyś sceptycznie bojąc się mojego rozczarowania, tego, że coś może się nie udać, bo inni ludzie, bo świat bywa nieprzychylny. Chciałbyś mnie chronić przed porażkami. A ja bym ci tłumaczyła, że jestem dużą dziewczynką, że wielu rozczarowań w życiu już doświadczyłam i że przecież ryzykując nie mogę zakładać, że coś mi nie wyjdzie. Chcąc cię uspokoić przytakiwałabym, że tak, że będę ostrożna, że będę mieć oczy szeroko otwarte. Przytuliłbyś mnie, tak niby bezwiednie, ale ze strachem, że znowu po raz setny, a pewnie tysięczny wypuszczasz mnie z moimi marzeniami i pomysłami. Bałeś się za każdym razem, ale pozwalałeś mi iść swoją drogą. To nie było dla ciebie łatwe. Nie mogę ci dzisiaj powiedzieć, że tak bardzo to doceniam, że za to jestem ci najbardziej wdzięczna.

Moje życie toczy się dalej. Bez ciebie. Co kiedyś wydawało mi się niemożliwe. Czasami tak bardzo czuję twoją obecność, jak ostatnio niemal namacalnie. Kiedy pomyślałam sobie, że wracając z wakacji do domu, ty będziesz tam czekał. I ta chwila zrozumienia, że to nieprawda, że ciebie nie ma już tutaj od dawna.

Wiesz, tato, jestem szczęśliwa. Dorosłam. Dojrzałam do wielu rzeczy, choć nadal dużo we mnie lęków, ale i wariacji. Chciałam, żebyś to wiedział…


Lifestyle

Jak zachować równowagę w swoim życiu. 10 prostych kroków

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
9 sierpnia 2017
Fot. iStock/kieferpix
 

Nic nie wyprowadza nas z równowagi, jak huśtawki nastrojów, jak emocjonalne reakcje na rzeczy, które tak naprawdę nie powinny aż tak mocno nas dotykać. Pojawia się stres, żal, poczucie kompletnej bezradności. Brak równowagi odbiera nam przede wszystkim masę energii, bo każe się skupiać na rzeczach, na które często zupełnie nie mamy wpływu, które dzieją się niezależnie od nas.

Czasami chcielibyśmy zostać mistrzami zen, kiedy to wewnętrzna równowaga trzyma nas w pionie i trudno wytrącić nas ze znalezionego spokoju. Kto by tak nie chciał. A jednak, wiele rzeczy każdego dnia nas wytrąca ze strefy zen, sprawia, że reagujemy w sposób nieadekwatny do sytuacji nie rozumiejąc, co tak naprawdę się z nami dzieje.

Jak zachować równowagę i spokój? Można się tego nauczyć. Zacznij od 10 kroków

Co jest dla mnie ważne?

Każdego dnia odpowiadaj sobie na to pytanie. Co dzisiaj dla mnie ważne? Niech odpowiedź nie będzie powierzchowną, naprawdę skup się na tym, co ma dla ciebie największe znaczenie.

Bądź tu i teraz

Nie wracaj do tego, co było, nie analizuj tego, co będzie, bo tak naprawdę nie wiesz, co się wydarzy. Bądź tu i teraz w tym momencie. Reszta już się wydarzyła, możesz jedynie wyciągnąć wnioski, odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego tak a nie inaczej zareagowałam i iść dalej.

Odpuszczaj

Jeśli wiesz, co dla ciebie jest ważne, nie angażuj się całej swojej energii w rzeczy, które nie mają dla ciebie priorytetowego znaczenia. Są rzeczy, na które nie mamy wpływu, bo są zależne od innych ludzi, sytuacji, odpuść je, nie szarp się, poczekaj na bieg wydarzeń i podążaj z tym, co się dzieje.

Nie obwiniaj się

Przestań szukać w sobie winy w sytuacjach, których nie rozumiesz, w odpowiedzi na pytania o zachowania innych ludzi. To jest poza tobą, nigdy nie będziesz w głowie drugiego człowieka, w jego emocjach. Skup się na sobie.

Zachowaj dystans

Warto czasami usiąść na krześle z boku i przyjrzeć się całej sytuacji z boku. Przeanalizować ją na spokojnie, zobaczyć każdy jej aspekt, żeby móc na trzeźwo wszystko ocenić ze swojej perspektywy.

Nie reaguj pod wpływem emocji

Poczekaj. Weź trzy głębokie oddechy, nie reaguj w złości czy też w euforii. Daj sobie czas na ochłonięcie i spokojne przyjrzenie się temu, co się dzieje. Często pod wpływem chwili robimy coś, czego później żałujemy, dlatego lepiej dać sobie trochę czasu.

Słuchaj siebie

Wsłuchaj się w swoje ciało, ono zawsze da ci sygnał, czy dobrze robisz, czy dobrą drogę wybierasz. Postępuj w zgodzie ze sobą, ze swoimi wartościami, a twoja równowaga nigdy nie zostanie zachwiana.

Pozwól sobie na błędy

Bardzo często brak równowagi wywołują w nas popełnione błędy – gdy powiemy coś lub zrobimy, czego później żałujemy. Każdy z nas jest człowiekiem, każdemu błędy się zdarzają. Zaakceptowanie tego pozwoli nam szybciej wrócić na drogę równowagi, a nie rozpamiętywać, co by było gdyby…

O co mi naprawdę chodzi?

Kiedy znajdujesz się w sytuacji, która zachwiała podstawą twojej równowagi, spytaj siebie, o co ci naprawdę chodzi? Co tak naprawdę dotknęło cię w całej sytuacji. Odpowiedź na to pytanie często bywa zaskakująca, trzeba jej tylko w sobie poszukać i zmierzyć się ze swoimi emocjami i przekonaniami.

Znajdź sposób na rozładowanie emocji

Dla zachowania równowagi bardzo ważne jest radzenie sobie z emocjami, rozładowanie stresu, napięcia, niepokoju. Każdy ma swój sposób do wypracowania – to może być sen, medytacja, fizyczna aktywność, prace w ogrodzie, cokolwiek, co pozwoli ci wrócić do równowagi.


Lifestyle

Tajemnice kobiecego ciała, o których nie wie większość z nas

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
8 sierpnia 2017
Tajemnice kobiecego ciała, o których nie wie większość z nas
Fot. iStock/bloodua

Kobiety były, są i będą wielką tajemnicą. Niemniej jednak badania naukowe pozwalają na to, żeby wiele dowiedzieć się o naszych wyjątkowych cechach. Wszyscy, którzy uważają, że my i mężczyźni jesteśmy zasadniczo podobni i że różnica między płciami nie jest tak duża, powinni przeczytać ten tekst. Poznajcie kilka niezwykłych faktów, które dotyczą kobiecego ciała. Wiele z nich jest naprawdę ciekawych i zaskakujących. W końcu jesteśmy wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju. Dlatego fajnie być kobietą 🙂 .

Tajemnice kobiecego ciała, o których nie wie większość z nas

Nasze serce bije szybciej niż serce mężczyzny

Ludzkie serce u przeciętnego dorosłego bije około 70-85 razy na minutę. I pojawia się tu wyraźna różnica pomiędzy płciami. U mężczyzn bije ok. 70-72 razy na minutę, u kobiet 78-82. Dlaczego serca kobiet biją szybciej niż serca mężczyzn? Odpowiedź jest prosta. Bo są mniejsze – ważą ok. 200 g, męskie ok. 300. Mniejszy narząd pompuje mniej krwi przy każdym uderzeniu, dlatego musi zwiększyć ich liczbę, aby dostarczyć odpowiednią dawkę.

Tajemnice kobiecego ciała, o których nie wie większość z nas

Fot. iStock / alexkich

Mamy lepszą odporność

Jesteśmy mniej narażone na infekcje i choroby niż mężczyźni. Odpowiedzialne są za to estrogeny, które zwiększają zdolność makrofagów do zabijania bakterii w organizmie. Poza tym nasz system „nie okazuje miłosierdzia” wirusom i grzybom.

Silniej identyfikujemy smaki

Badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Yale wykazały, że mamy więcej kubków smakowych niż mężczyźni. W związku z tym lepiej i silniej identyfikujemy smaki.

Wolniej spalajmy tłuszcz

Kobiety wolniej tracą tkankę tłuszczową niż mężczyźni. Dlaczego? Po pierwsze fakty. Mamy średnio o 8 – 10 proc. więcej tłuszczu niż mężczyźni. Ponadto spoczynkowa przemiana materii u mężczyzn jest o 4 – 10 proc. wyższa niż u kobiety o tej samej wadze i wzroście. No i oczywiście wpływają na to hormony.

Mamy większą zdolność do rozpoznawania subtelnych odcieni podstawowych kolorów

Jesteśmy lepiej dostosowane do zadań, które wymagają wyboru próbek lub kolorów. Według badania przeprowadzonego przez naukowców z Uniwersytetu w Nowym Jorku w 2012 roku, lepiej od mężczyzn odróżniamy subtelne odcienie kolorów podstawowych (czerwony, zielony, żółty, niebieski). Chyba już nie będziesz się więcej gniewać na swojego ukochanego, kiedy nie będzie potrafił odróżnić różowego od malinowego?:)

Mrugamy dwa razy częściej

Dlaczego w ogóle mrugamy? Bo ta czynność zapewnia ciągłe nawilżanie gałek ocznych i chroni je przed ciałami obcymi. Poza tym oczyszcza oczy cieczą łzową. Fakt jest taki, że mrugamy dwa razy więcej niż mężczyźni. Przyczyniają się do tego wspomniane już wcześniej estrogeny, które stymulują produkcję „środków smarujących” w całym ciele, w tym także oczu. Co ciekawe, kobiety przyjmujące tabletki antykoncepcyjne mrugają prawie o 32 proc. częściej niż inne kobiety. Za to panie po menopauzie często cierpią z powodu „suchego oka”.

Nasza skóra jest bardzo delikatna i wrażliwa na dotyk

Nasza skóra jest bardzo delikatna i elastyczna. Dlatego nie tylko mocniej odczuwamy dotyk, lecz także jesteśmy bardziej wrażliwe na czynniki zewnętrzne. Są też tego negatywne strony. Często cierpimy z powodu trądziku i  szybciej pojawiają się u nas zmarszczki.

Jesteśmy bardziej rozciągnięte

Jesteśmy bardziej rozciągnięte od mężczyzn. Jest to spowodowane głównie tym, że nasze ciało jest naturalnie przygotowane do porodu. Dlatego łatwiej przychodzi nam wykonywanie skomplikowanych pozycji na zajęciach jogi. Oprócz tego przyczynia się do tego nasza budowa i hormony.

Poczuj energię jogi - oto 8 korzyści, dla których warto ją ćwiczyć

Fot. iStock / webphotographeer

Mamy więcej receptorów nerwowych

Z tego powodu, że mamy wiele receptorów nerwowych na całym ciele, mocniej odczuwamy ból. Według badań opublikowanych w magazynie Plastic and Reconstructive Surgery, mamy średnio 34 włókna nerwowe na centymetr kwadratowy skóry twarzy, u mężczyzn jest ich średnio tylko 17. Różnica jest także na powierzchni całego ciała.

Płaczemy 30-64 razy w ciągu roku

Okazji do płaczu mamy milion. Ważne dla nas wydarzenie, piękne słowo, film i PMS mogą sprawić, że polecą nam łzy. Nie wynika to tylko z tego, że jesteśmy emocjonalne, wrażliwe. Mamy także… płytkie kanały łzowe, które są szybciej napełniane i łatwo się „rozlewają”. Stąd tak często pojawiają się na naszych policzkach łzy.

Nasze ciało to prawdziwa zagadka. Często nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, dlaczego dzieje się tak a nie inaczej. Dlatego dobrze, że naukowcy fascynują się nami, kobietami, i pomagają to wszystko zrozumieć.


 

Źródło: cathe,livestrong, livescience, topics, howtogetridofacne, brightside


Zobacz także

Ja, jak każda polska Grażyna, postanowiłam pojechać na wakacje all inclusive

Czy można być jednocześnie inteligentnym i szczęśliwym w związku?

Życie na taksówce

„Panie, nigdy więcej. To moja żona była, myśli że mam drugą zmianę a ja na hokej jadę!”. Życie na taksówce