Lifestyle

Nie chce ci się piec na święta? Ten deser jest dla ciebie – smakuje bosko i nie wymaga dużo zachodu

Redakcja
Redakcja
12 kwietnia 2022
pascha wielkanocna
fot. Ivannag82/iStock
 

Pascha wielkanocna to tradycyjna potrawa, która dotarła do nas zza wschodniej granicy. Nie wymaga ona pieczenia, a jej forma i smak sprawiają, że wiele osób nie wyobraża sobie bez niej świąt. W moim domu była co roku, robił ją tata – pamiętam, jak wkładał ją do lodówki i przygniatał dwoma tomami encyklopedii, żeby dobrze się odcisnęła. 🙂

Pascha wielkanocna — składniki:  

  • 600 g twarogu w kostce
  • 150 g kolorowej skórki kandyzowanej
  • 125 ml śmietanki 30%
  • 100 g masła w temperaturze pokojowej
  • 100 g cukru pudru
  • 2 żółtka
  • laska wanilii
  • ew. listki mięty do dekoracji

Przygotowanie:

  1. Twaróg zmiel 2-3 razy. Miękkie masło ubij z cukrem i wanilią na puch, dodając po jednym żółtku. Następnie dokładaj do masy po łyżce zmielonego twarogu. Gdy w masie nie będzie już grudek, wlej śmietankę i ubijaj na dużych obrotach, aż masa stanie się puszysta. Na koniec dodaj do niej 100 g kandyzowanej skórki i wymieszaj.
  2. Miseczkę wyłóż gazą tak, aby wystawała poza brzegi. Przełóż do niej masę twarogową, wyrównaj i nakryj gazą. Dociśnij talerzykiem i wstaw na całą noc do lodówki. Na drugi dzień wysuń paschę na talerz i usuń delikatnie gazę. Udekoruj pozostałą skórką kandyzowaną i np. listkami mięty.

POLECAMY RÓWNIEŻ: 


Lifestyle

W świadomych wnętrzach żyje się lepiej

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
12 kwietnia 2022
remont
Marta Sobieszek i Grzegorz Kumiszcza, fot. Dreamstudio

Dom lub mieszkanie jest lustrem, w którym odbija się całe nasze życie. Już sama ilość, wielkość i przeznaczenie pomieszczeń definiują rodzinę, natomiast kolory, styl i detale odzwierciadlają typy osobowości, charaktery, które w tym wnętrzu funkcjonują. Wynika to z naturalnej potrzeby utożsamiania się z domem – mówią projektanci wnętrz, Marta Sobieszek i Grzegorz Kumiszcza.

Rozmawia Małgorzata Bąkowska


W jaki sposób przygotować się do budowy domu czy remontu mieszkania tak, by się w nim dobrze czuć?

Przede wszystkim zaczynamy od pytania po co nam dom, po co nam remont, po co nam zmiany? O to samo pytamy bliskich, co im aktualnie przeszkadza, co chcieliby zmienić, co może usprawnić ich codzienność. Jeśli planujemy zmiany w biurze czy firmie dobrze jest porozmawiać ze współpracownikami, a nawet z klientami.

Kluczowe jest wspólne przeanalizowanie tego, jak teraz funkcjonujemy w przestrzeni i zadanie pytania: jak byśmy chcieli żeby było. Często wydaje nam się, że po podjęciu decyzji o budowie domu czy remoncie pozostaje już tylko nasza własna kreatywność, dobór mebli czy kolorów. No niestety, jeśli jedyną motywacją remontu jest realizacja własnej wizji i uszczęśliwienie bliskich zgodnie z tym co nam się wydaje, nie wróżę sielanki w takim otoczeniu.

Bez przeanalizowania potrzeb naszych i naszych bliskich będziemy tworzyć wnętrza, które nas będą uwierać. W świadomym wnętrzu wszyscy domownicy czują się dobrze, dlatego punkt pierwszy: rozmowa. Punkt drugi: jasne określenie funkcji mieszkania/domu i poszczególnych pomieszczeń. Zwracamy uwagę na niuanse, również na kwestie… zdrowotne! Po co w sypialni łóżko ze specjalistycznym materacem? Nie tylko po to żeby się wysypiać, ale mamy też na względzie to, że partner/partnerka ma problemy z kręgosłupem.

Zadajmy sobie pytanie: kto przychodzi do naszego domu i jak to wpływa na innych domowników. Jeśli często miewamy gości – pomyślmy o pokoju gościnnym. Jeśli regularnie przychodzi osoba sprzątająca – może potrzebuje osobnego pomieszczenia. Ważne jest też jak spędzamy czas w mieszkaniu/domu; w każdym z pomieszczeń; wspólnie czy osobno. Ważna też jest ocena zadowolenia z realizacji naszych swoich życiowych potrzeb w skali od 0 do 10. Warto o tym pomyśleć zanim zaczniemy cokolwiek zmieniać czy budować.

Marta Sobieszek i Grzegorz Kumiszcza, fot. Łukasz Bernas

Jak określilibyście idealne, harmonijne wnętrze?

Idealne wnętrze jest świadome, harmonijne, spójne z osobowością i potrzebami użytkowników. Jego zadaniem jest zaspokojenie podstawowych potrzeb – od fizjologicznych zaczynając, przez potrzebę zaznaczenia własnej odrębności, tożsamości – to często w przypadku nastolatków, czy potrzeb społecznych – to dotyczy wszystkich, po bardzo istotne uczuciowe takie, jak bliskość czy intymność.

To wnętrze ponadczasowe, a potrzeba kolejnej zmiany pojawi się tylko przy zmianie stylu życia, co z reguły rzadko się zdarza. Tu rzadziej koncentrujemy się na wnętrzu na pokaz, chyba, że ktoś ma taką potrzebę i jeśli inni domownicy w tym się dobrze czują i wiedzą z czego to wynika to nadal pozostajemy w definicji idealnego, harmonijnego wnętrza.

Nie ukrywacie, że w Waszej pracy często korzystacie z wiedzy i narzędzi psychologicznych. W jakim zakresie? Czy możecie podać konkretne przykłady?

Ta wiedza jest dla nas podstawą przy badaniu potrzeb, konstruowaniu pytań, które dają możliwość planowania świadomych wnętrz. Chcemy usłyszeć nie wypowiedziane dotąd potrzeby, aby odkryć do czego człowiek aspiruje, co mu pomoże to zrealizować, a co będzie w tym przeszkadzało. Wiedza ta pomaga również przy konfliktach. Pary czasami tworząc wspólną przestrzeń wpadają w pułapkę walki i udowadniania wyższości lub racji. Tu potrzebne jest wyjście z modelu księcia i księżniczki, by kłótnia stała się szansą na rozwój. Pomaga nam wtedy konkretyzowanie czyli zawężenie przyczyn konfliktu i wyrazistość, czyli trzymanie się głównego celu i wizji. Często znalezienie wspólnego „wroga” pozwala osiągnąć partnerski układ oparty na pozytywach i synergii.

Wchodzicie do czyjegoś domu czy mieszkania. Co ono Wam mówi o jego właścicielu?

Dom lub mieszkanie jest lustrem, w którym odbija się całe nasze życie. Już sama ilość, wielkość i przeznaczenie pomieszczeń definiują rodzinę, natomiast kolory, styl i detale odzwierciadlają typy osobowości, charaktery, które w tym wnętrzu funkcjonują. Wynika to z naturalnej potrzeby utożsamiania się z domem. Osoba rodzinna będzie miała oprawione fotografie swoich bliskich, sportowiec znajdzie miejsce na przestrzeń do ćwiczeń, podróżnik zapragnie regału na pamiątki, otwarci i nowocześni ludzie chcą funkcjonować z dużą wyspą w kuchni, bo to miejsce na wspólne kreatywne gotowanie i spotkania z rodziną i znajomymi.

Na ile często spotykacie klientów którzy od razu wiedzą czego chcą, a na ile Wy pomagacie im krok po kroku dojść do tego, co tak naprawdę jest im potrzebne.

Często trafiają do nas klienci, którzy wiedzą czego chcą. Ta wiedza dotyczy układu, podstawowych funkcji, stylu i klimatu wnętrza. Wiedza, która z kolei jest podstawą świadomych wnętrz to proces i system pytań przez który przeprowadzamy klienta krok po kroku, po to by znaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące potrzeb, takich jak: autonomia (jak stworzyć przestrzeń by każdy był i czuł się w niej niezależny), bezpieczeństwo (jaka przestrzeń daje poczucie bezpieczeństwa), poczucie własnej wartości (jaką osobą chcesz być w tej przestrzeni, w jakie roli i charakterze).

Pojawiają się też bardziej intymne pytania, chociażby o seks (czy i jak chcesz go ulepszyć), fizjologiczne (jak się chcesz odżywiać; ile godzin i jak spać), uczucia (jak się chcesz czuć w tym mieszkaniu/domu) czy finanse (ile chcesz wydać pieniędzy?) Równie ważne są pytania o ambicje, sposób rozwiązywania problemów, logistykę, relacje, status, autonomię.

Wasza idea „świadomych wnętrz” jest dla każdego czy też zależy od świadomości własnych potrzeb?

Nasza idea świadomych wnętrz jest zdecydowanie dla każdego, natomiast to w jakim stopniu zostanie zrealizowana już zależy od świadomości własnych potrzeb. Naszym zadaniem jest empatycznie przeprowadzić klienta przez proces odpowiedzi na pytania. Na tej podstawie tworzymy brief świadomego wnętrza. Nie jest łatwo wsłuchać się w siebie . Czasem spotykamy się z powierzchownym sposobem patrzenia na swoje potrzeby, gdzie wszystko opiera się na konserwatywnych i tradycyjnych schematach.

Tu przykładem może być wspólna sypialnia małżonków. Tymczasem według badań bezsenność jest problemem 40 mln Europejczyków! Warto więc wziąć pod uwagę podstawową funkcję życiową jaką jest sen i tym samym uwzględnić osobne sypialnie i nie bać się opinii innych. Autorefleksja daje możliwość podróży przez życie świadomie, zgodnie z własnym planem a nie na zasadzie odtwarzania i wegetacji. Idea świadomych wnętrz daje równowagę pomiędzy analizą i wnioskowaniem, marzeniami – wizją a krytycznym myśleniem, pomiędzy przyszłością, teraźniejszością a przeszłością, z której warto wyciągać wnioski, a nie opierać na niej planowanie.

Marta Sobieszek i Grzegorz Kumiszcza, fot. Łukasz Bernas

Czym, Waszym zdaniem,  jest dla związku remont domu czy mieszkania ? Co może powiedzieć o danej parze?

Remont domu lub mieszkania jest dla pary wyzwaniem i jednocześnie egzaminem. W procesie „budowania nowego” wypływa to, jak dobrze się znają i jaki charakter ma ich związek; czy podstawą związku jest ważniejsza wartość My, czy raczej każde Ja z osobna. To scena dla otwartości, szczerości, wzajemnego uwzględniania siebie i często szukania kompromisu. Tworzenie nowego wnętrza może być początkiem powstawania wspólnej przestrzeni stymulującej do rozwoju i do budowania szczerej i prawdziwej relacji, może też być areną kłótni i zaznaczania pola władzy, gdzie remont jest tylko pretekstem, a pod spodem chodzi o coś więcej, o dysfunkcyjny schemat relacji.

Jaką Wy, projektanci, widzicie dla siebie rolę w takiej sytuacji. I nie chodzi tu o Waszą profesję, tylko o to jak się odnajdujecie – jesteście mediatorami, czy usuwacie się w cień, a może w jeszcze inny sposób rozwiązujecie spory?

W takich sytuacjach nasza, czyli projektantów, rola sprowadza się do funkcji opiekuńczej, tak aby odpowiednio zarządzić emocjami i umożliwić uzyskanie kompromisu. W zależności od sytuacji przeplatają się jednak nasze podstawowe role, czyli:

  • DIAGNOSTYCZNA – pomagamy klientowi zrozumieć i nazwać czego potrzebuje, bez tego klient wybierze wnętrze sam, kierując się kryteriami  odziedziczonymi z rodziny pochodzenia a te najczęściej są dalekie od indywidualnych potrzeb. W efekcie będzie się w nim źle czuł, stanie się niewolnikiem utartych schematów, dom nie będzie jego, lecz jego „rodziców” czy „dziadków”. Często też chcemy budować nasze wnętrza w opozycji do wpojonych wzorców a co za tym idzie nasz dom staje się manifestem niezależności od rodziców a nie wygodnym, przyjaznym miejscem odpoczynku.
  • DORADCZA – pokazujemy klientowi najlepsze dla niego rozwiązania w oparciu o jego potrzeby i możliwości finansowe, kierując się kompleksowym spojrzeniem na projekt w kontekście estetyki wnętrza, jakości materiałów, oczekiwań domowników, funkcjonalności rozwiązań.
  • FINANSOWA – jesteśmy w stanie zoptymalizować budżet klienta poprzez dobór odpowiednich marek i produktów. Dzięki temu klient, nie wyda zbyt dużo gdy nie ma takiej potrzeby.
  • ORGANIZACYJNA czyli koordynujemy złożony i trudny proces aranżacyjny, pilnując prawidłowości wykonania projektu. Ustalamy priorytety, czyli kolejność prac, jakie muszą być wykonane na poszczególnych etapach.
  • OPIEKUŃCZA – proces projektowania jest zawsze wyzwaniem emocjonalnym dla całej rodziny, bo w grę wchodzą pieniądze, różnice w potrzebach domowników, turbulentne odczucia, gdy pojawiają się opóźnienia czy inne przeszkody. Dlatego projektant powinien rozumieć mechanizm zarządzania emocjami swoimi i klientów.

Czym jest dla was sukces w kontekście „świadomych wnętrz”?

O sukcesie mówimy wtedy kiedy, przestrzeń do której wracamy każdego dnia daje nam spokój, poczucie bezpieczeństwa, inspiruje do realizacji pasji, spełnia
potrzeby wszystkich domowników.

W naszym świecie przestrzeń jest właściwie wszystkim – to w niej wchodzimy w relacje, przeżywamy spektrum emocji, w niej pracujemy, funkcjonujemy na co dzień; jemy, śpimy, bawimy się, odpoczywamy, ćwiczymy. Przestrzeń to całe nasze życie. Stworzenie tej właściwej jest niezwykle istotnym i odpowiedzialnym zadaniem. By zrobić to dobrze, trzeba słuchać i kierować się potrzebami każdej osoby, która będzie żyć w domu, czy mieszkaniu, nad którym pracujemy. Wiemy, że dobrze zaprojektowana przestrzeń może uczynić wiele dobrego w naszym życiu.


Zobacz także

Dlaczego bycie smutnym jest zdrowe. Negatywne emocje są kluczem do dobrego samopoczucia

„Mam trzydzieści lat i mieszkam z rodzicami. Śmiejesz się? Zapraszam, przedstawię ci moją perspektywę”

Nicolas Cage roztrwonił 150 milionów dolarów!