Lifestyle

On walczył do końca. To ja podjęłam decyzje o rozstaniu, teraz szukam szczęścia, choć jeszcze nie wiem, czym jest. Akcja „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
2 maja 2017
Fot. iStock/kevron2001
 

Mam JUŻ 25 lat. Niektórzy powiedzą, że chyba dopiero 25. Jeszcze parę lat temu myślałam, że w tym momencie mojego życia będę mieć już własny dom, męża i dzieci. Skąd takie myślenie?

Szybko dorosłam, raczej ominął mnie głupkowaty wiek dojrzewania. W wieku 15 lat pojawił się ON. Gdzieś był w pobliżu już wcześniej, ponieważ był dobrym kolegą mojego brata. Hallo! dla 15- sto latki? Starszy o 4 lata chłopak? Stara się…imponuje wszystkim. Pięknie! Pierwszy facet w moim życiu i już! Pierwszy pocałunek i obiecywana miłość do grobowej deski. I on był
…był? Przez 9 lat byliśmy ze sobą. Wspólne plany budowy domu, wspólne mieszkanie w wynajmowanym mieszkaniu – urządzanie naszego świata. Czy byłam zakochana? O cholera! Myślę, że tak… Starałam się i On też. Cud, miód i orzeszki. Idealna para na zewnątrz i z jego perspektywy też? Chyba tak… myślę, że on nigdy nie widział problemu.

Pytanie ” a był problem” ? Był… tak myślę.
Po roku bycia ze sobą (miałam z jakieś 16-17 lat) pierwszy długi jego wyjazd. Wojsko – sam się zaciągnął. Wyjechał…i przez pierwszy tydzień nie dawał większego znaku życia. Bał się , że się rozklei. Usychałam z tęsknoty…i szukałam wszelkich możliwych sposobów na kontakt z nim (do teraz przychodzą mi wiadomości z jakiegoś forum wojskowego)…ale wiedziałam, że wróci.
I tak się stało. Teraz czas na wspólne życie? Nie… Szansa na dobrą prace za granicą. Okropne uczucie – świadomość, że po oczekiwaniu na to, że on wróci – POWTÓRKA! Wyjeżdża. Dalej. Przecież będzie przyjeżdżał, a robi to dla nas. Wtedy to rozumiałam, jeszcze zapatrzona, podziwiająca i kochająca. Rozmowy na Skypie, jego powroty. Cudowne wyjazdy weekendowe gdy wracał i sielanka gdy tylko był na miejscu. Wyjeżdżał…i znowu proza życia.

Zaczynały się sygnały. Halo! Coś jest nie tak! Jesteśmy razem, a życia mamy osobne. On tam, ja tu. Samotność? Złość? Czas to skończyć! Niech wraca! I on wracał. Na chwilę. Zaraz pojawiała się kolejna SUPER okazja na wyjazd. I obiecywanie, że to ostatni raz. Że już nie będzie wyjeżdżał. I tak trwaliśmy ze sobą… ze sobą? 9 lat. 9 lat… od 15 roku życia. Przecież to dla mnie cała wczesna młodość, a ja żyłam jak dorosła. Byłam jak żona. Czekałam.

Od najbliższych osób słyszałam, że nie mam marudzić, że przecież on to robi dla nas i powinnam być mu wdzięczna – byłam. Przecież jeździ tam i zarabia ogromne pieniądze! Masz wszystko czego zapragniesz. Tak?
Pieniądze nie były dla mnie ważniejsze od osoby, do której mogę przytulić się gdy jest mi zimno i źle. Nie były dla mnie ważniejsze od towarzystwa na spotkaniach u znajomych, od chwil, które dzielimy razem.

Ostatni rok naszego związku – On daleko, w innej strefie czasowej.
On kładł się spać, a ja kończyłam pracę. Rozmowy nasze dotyczyły tylko tego gdzie zamówić drzwi do NASZEGO nowego domu i jaki kolor parapetów wybrać.
A ten rok był dla mnie ważny. Ukończenie studiów, poznanie babci od strony ojca, który nie utrzymuje z nami ( z moim rodzeństwem i mamą)kontaktu od kiedy miałam 3 miesiące. To były cholernie ważne dla mnie momenty. Byłam sama. W związku, a jednak sama. Walentynki? Rocznice? Sama. Oczywiście przesyłane drogie prezenty – rekompensata? Złudna.
Rozstaliśmy się. Po 9 latach. On walczył do końca. To ja podjęłam decyzje o rozstaniu, o zerwaniu zaręczyn, o jego wyprowadzce.

Mimo tego, że powtarzał, że nie wyobraża sobie życia beze mnie (nawet mawiał, że gdy z nim zerwę to jedyne co mu zostanie, to rozbić się motocyklem) szybko znalazł pocieszenie w ramionach swojej …koleżanki? Ona długo krążyła wokół niego. Dostała. Czy mam żal? odpowiadam sobie jeszcze na to pytanie. Trochę za szybko mu to poszło. Jedno wiem, ma cudownego i mądrego faceta. Dba o nią na pewno tak jak dbał o mnie. Jeśli jest szczęśliwy – dobrze. Utwierdza mnie to w twierdzeniu, że moja decyzja była słuszna. Ze mną nie był … zgorzkniałam przez te lata czekania – wyłączyłam uczucia. Mechanizm obronny, bo ile można płakać w poduszkę?

A ja? Czy znalazłam ukojenie w ramionach innego?

Były chwile kiedy myślałam, że tak. Mimo tego, że od początku wiedziałam, że ta relacja nie ma szans na powodzenie. Powiem tak…Bywało, że byłam szczęśliwa. Fajny, mądry i cholernie inteligentny facet. Chciała bym aby znalazł swoje miejsce na ziemi bo ze mną go nie znalazł – szukał dalej.

Ja też szukam szczęścia. Jeszcze nie wiem czym jest. Czy na pewno szczęściem jest mężczyzna u boku? Raczej nie. Szczęście to życie w zgodzie ze sobą, a uzależnianie szczęścia od posiadania partnera, to chyba tylko chęć zrekompensowania sobie braku mężczyzny od urodzenia.

Myśl, która chodzi za mną od wczoraj, i która pchnęła mnie do napisania paru słów to to, że cholera! Chyba zasługuje by być dla kogoś ważna i nie być tylko opcją…przystankiem podczas szukania lepszej okazji.

Wanda

Akcja „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię”

Zadanie konkursowe: jeśli chcesz wziąć udział w akcji „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię” prześlij do nas swoje opowiadanie, nie narzucamy formy, tematyki – napiszcie o tym, co wam w duszy od dawna, a może właśnie w kwietniu gra. Na wasze prace czekamy pod adresem: kontakt@ohme.pl. Najciekawsze z nich opublikujemy i nagrodzimy.

Prosimy o dołączenie do wiadomości poniższego oświadczenia:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Akcja potrwa od 12 kwietnia do 8 maja. Wyniki zostaną opublikowane do dnia 18 maja 2017 roku na stronie www.ohme.pl

Nagrody:

Foksal_logo WAB-nowe-logo_wab

10 x zestaw książek, skłądający się z:

Steczkowscy. Miłość wbrew regule

SteczkowskaSteczkowscy

Postawili wszystko na jedną kartę – sprzeciwili się tradycji, zasadom i kościelnej regule. Wybrali siebie i miłość. Nikt ich nie wspierał, wszyscy się odwrócili. Było ciężko, ale wygrali swoje życie.

W latach sześćdziesiątych młody Stanisław Steczkowski jest księdzem w Duląbce, niewielkiej wsi w województwie podkarpackim. Charyzmatycznym, tryskającym energią, uwielbianym przez wiernych, dyrygentem chóru przykościelnego aktywizującego parafian. Danusia Wyżkiewicz, młodsza od niego o siedem lat, mieszka w tej samej wsi i śpiewa w chórze przykościelnym. Od dawna jest zakochana w Stanisławie, okazuje się, że z wzajemnością.

Ta książka mówi o pięknej miłości, ale też o borykaniu się przez całe życie z bytem, akceptacją społeczną, Kościołem i aparatem władzy, o nieustannym życiu poza nawiasem. Jest to też opowieść o bezprzykładnej walce o uznanie tej miłości przez Kościół, o dyspensę od ślubów kapłańskich i ślub kościelny. Walce wygranej na trzy lata przed śmiercią Stanisława.

Costello. Przebudzenie

Hermez_Costello

Drapieżna, bardzo zmysłowa próba zmierzenia się z cielesnością. 

Czy w obecnych czasach możliwe jest pełna akceptacja własnego ciała? Czy przyjemność z własnej cielesności zarezerwowana jest dla pięknych i młodych? Co z ciałami ułomnymi, niedoskonałymi, starzejącymi się, które nasza kultura skazuje na niebyt?

Elizabeth Costello, postać wykreowana przez J.M. Coetzeego, jest znaną pisarką. Do tej pory w swoich wykładach, wygłaszanych w uniwersyteckich aulach i podczas spotkań autorskich koncentrowała się na prawach uciskanych mniejszości, słowa służyły jej do stawania w obronie Innego. Żarliwie walczyła również z zabijaniem zwierząt.

Teraz, gdy odbywa serię spotkań w Europie, odkrywa zupełnie nowy rys swojej osobowości. Zaczyna na nowo doświadczać własnej cielesności, emanuje erotyzmem, zaraża nim. Prowokuje i buntuje się przeciwko ograniczeniom, jakie w tej sferze narzuca ludziom kultura, religia, ale i język, zazwyczaj tak giętki i bogaty, a tak ubogi w opisywaniu ludzkiej seksualności.

Noble Health logotyp kolor_jasne tło_CMYK

3 x Class A Collagen Complex

Zestaw Collagen COMPLEX

4 x Detox na Maxa 

zestaw Detox na Maxa

2 x Detox Tea + kubek

NH_zestaw_herbata+kubek

1 x Żelkowe love

NH_żelki

Regulamin akcji znajduje się tutaj.

 


Lifestyle

Dobrze dobrana potrafi zdziałać cuda. Zobacz, jak wybrać odpowiednią dla siebie czerwoną szminkę

Redakcja
Redakcja
2 maja 2017
Fot. iStock/Rohappy
 

Czerwona szminka na ustach to klasyka, która nigdy nie wyjdzie z mody. Dodaje pewności siebie, podkreśla kobiecość i podkręca seksapil. Dlatego ważne jest, aby wiedzieć, jak dobrać odpowiedni odcień, aby podkreślić urodę i uniknąć efektu odwrotnego. Zobaczcie, czym powinnyście się kierować podczas zakupu.

Według badania przeprowadzonego przez naukowców z Uniwersytetu w Manchesterze, mężczyźni utrzymują wzrok na kobiecych ustach pomalowanych czerwoną szminką przez ponad 7 sekund. Dla porównania – na niepomalowanych ustach zawieszają wzrok na niewiele ponad 2 sekundy, a na ustach w odcieniu różowym jest to 6,7 sekund. To dowód na to, że dobrze dobrana czerwona szminka jest naszą przyjaciółką, która może pomóc nam w przyciągnięciu mężczyzny oraz doda nam dużo pewności siebie.

Jednak bardzo łatwo jest popełnić modową wpadkę. Źle dobrany odcień może sprawić, że będziemy wyglądać po prostu źle. Dlatego warto poznać kilka zasad, które należy przestrzegać wybierając czerwoną szminkę.

Zasady:

Czerwonego odcienia powinny unikać kobiety z wąskimi ustami, ponieważ taki kolor może je jeszcze dodatkowo optycznie zmniejszyć, oraz te ze zbyt dużymi ustami, bo mogą sprawiać, że będziesz wyglądać wulgarnie.

Jeśli jesteś blondynką, pasuje do ciebie odcień strażackiej czerwieni oraz w kolorze maku. Ponadto idealna jest dla ciebie czerwień amarantowa, koralowa i malinowa. Powinnaś wybierać produkty ze złotym pigmentem. Jeśli jednak masz bardzo bladą cerę powinnaś używać malinowych czerwieni.

Kobiety o rudych włosach śmiało powinny sięgać po oranże. Jednak musisz pamiętać, że intensywne pomarańcze sprawiają, że twoje zęby wyglądają na mocniej żółte. Dlatego jeśli chcesz wybrać mocny pomarańcz, musisz mieć śnieżnobiałe zęby.

Brunetkom i szatynkom o ciemniejszej karnacji pasuje w zasadzie każdy odcień czerwonej szminki. Dobrze będziesz wyglądać w nasyconych barwach, takich jak czerwień złamana maliną, różem, bordo lub winem. Powinien on posiadać błękitne pigmenty. Mają one dodatkowe działanie- optycznie wybielą zęby.

Winne odcienie np. czerwone wino, sprawdzą się u każdej kobiety i są najbezpieczniejszą opcją.

Kolor zębów ma znaczenie przy wyborze czerwonej szminki. Jeśli nie są one śnieżnobiałe, powinnaś używać nieco chłodniejszych odcieni.

Przy wyborze czerwonej szminki zawsze kieruj się intuicją i zdrowym rozsądkiem. Kiedy pomalujesz w sklepie usta wybranym odcieniem, przyjrzyj się sobie dokładnie i realnie oceń, czy ten kolor do ciebie pasuje.

Warto poświęcić trochę czasu na znalezienie idealnego odcienia czerwonej szminki. Potrafi on naprawdę zdziałać cuda i sprawi, że będziemy czuć się mega kobieco. A spojrzenia mężczyzn dodatkowo dodadzą nam pewności siebie.


 

Źródło: joy.pl


Lifestyle

Kilogramy na szczęście. Mężowie pulchniejszych kobiet są szczęśliwsi i żyją dłużej

Redakcja
Redakcja
2 maja 2017
Fot. iStock/jacoblund

Ciągle narzekasz na swoją wagę i nie jesteś zadowolona ze swojego wyglądu? Powinnaś z tym skończyć! Nie tylko ze względu na siebie. Naukowcy ogłosili właśnie, że twoje kilogramy mogą przynosić szczęście twojemu partnerowi. Oraz mogą sprawić, że będzie żyć dłużej. A jego szczęście chyba jest dla ciebie ważne, prawda? 🙂

Zdaniem naukowców mężczyźni będący w związku z pulchniejszymi kobietami, uśmiechają się częściej niż partnerzy szczupłych kobiet. Zaraz, zaraz. Ale jak to?! Jak twierdzą dr Filemón Alvarado i dr Edgardo Morales z działu psychologii w UNAM, szczupłe kobiety są bardziej zdystansowane, mniej przyjazne i z większą trudnością okazują emocje. Ciekawe, prawda?

Argentyńska gazeta Nuevo Diario, w której zostały opublikowane badania, donosi także, że pulchniejsze kobiety lepiej przewidują potrzeby swoich partnerów i są bardziej opiekuńcze w stosunku do nich. Dzięki temu ich mężczyźni są dziesięciokrotnie szczęśliwsi od partnerów szczupłych kobiet.

Dlatego, jeśli chcesz podnieść poziom szczęścia u swojego ukochanego, zaakceptuj swój wygląd i skończ wreszcie z kompleksami. Wam obojgu wyjdzie to na zdrowie.

 

Źródło: yourtango.com


Zobacz także

„Chciała, by wścibskie ciotki przestały pytać o męża. By w pracy nie patrzyli na nią jak na wygłodniałą sukę, która poluje na kolegów”. Akcja „Napisz nam swoją historię”

Kamila Szczawińska: Własnym szczęściem warto dzielić się z innymi

Kiedy kobiece kształty przestają mieć znaczenie