Włosy

Twoje dziecko gra w Minecraft? Masz powody do radości! Obalamy 6 mitów o najważniejszej grze XXI wieku

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
13 kwietnia 2021
Mity o grze Minecraft
fot.materiały prasowe
 

Najlepiej sprzedająca się gra w historii. Choć powstała 12 lat temu, już okrzyknięto ją najważniejszą grą XXI wieku. Miliony dzieci na całym świecie oszalały na punkcie Minecrafta, a ich rodzice zastanawiają się, czy to dobrze…
Rozprawiamy się z najpopularniejszymi mitami na temat Minecrafta!

 

Mit 1: granie w gry jest ogłupiające

Wręcz przeciwnie! Trudno wyobrazić sobie grę, która bardziej rozwijałaby wyobraźnię niż Minecraft. Kiedy piszę ten tekst, mój syn gra w swoim pokoju i wiem, że niedługo przyjdzie pokazać kolejną niesamowitą konstrukcję, którą stworzył w świecie z bloków. Ostatnio była to budowla wyglądająca, jak blok, w którym mieszkamy. Wcześniej pomnik najlepszego przyjaciela. Mój syn, dopiero kilka miesięcy temu dołączył do grona minecraftowych budowniczych. Takich, jak 8,5-letni Emil, który gra od 2 lat i mówi, że najfajniejsze w graniu w Minecrafta jest to, że jest tak dużo różnych bloków, z których da się wszystko budować.

Wiele zalet Minecrafta widzi też jego mama, Małgorzata. Minecraft daje dużo możliwości grania – zauważa – to otwarty świat, w którym różne tryby gry pozwalają się realizować na wiele sposobów zależnie od temperamentu i potrzeb. W trybie kreatywnym jest wiele możliwości budowania dowolnych konstrukcji. Znam dziecko grające wyłącznie w tym trybie, budujące farmy, niesamowite pałace, hodujące zwierzęta. Można też grać bardziej przygodowo, wtedy, żeby coś wytworzyć trzeba najpierw wydobyć niezbędne składniki i stworzyć narzędzia, poznać reguły rządzące światem gry i walczyć z przeciwnikami.
Myślę, że to bardzo dobry wstęp do grania w przyszłości w „poważniejsze” gry, bo łączy elementy budowania, przygodówki i walki, ale jednocześnie nie zmusza do korzystania z wszystkich tych opcji.

Gracze i graczki na całym świecie tworzą niesamowite rzeczy z bloków. Dzieci mogą więc znaleźć mnóstwo inspiracji. Potwierdza to Małgorzata: oglądaliśmy razem sporo budowli w internecie, ściągaliśmy mapy tworzone przez innych graczy, czytaliśmy Poradniki budowania, w których Emil podpatrywał rozwiązania architektoniczne, pomysły na pomniki, kolejki górskie, labirynty.

Jak wielka jest kreatywność graczy pokazuje książka „Minecraft. Niesamowite Bazy. Budowle pobudzające wyobraźnię”. Są w niej projekty baz legendarnej Dwunastki, członków gildii budowniczych. Podwodne budowle, latające laboratorium, lodowy pałac a nawet miasto zbudowane ze słodyczy.

 

Mit 2: granie przeszkadza w nauce

Niekoniecznie! W 2014 roku badacze z Instytutu Badań Edukacyjnych sprawdzili co łączy dzieci, dla których Minecraft stał się ulubioną grą. Okazuje się, że dzieci, które we wczesnych latach szkolnych lubią matematykę prawdopodobnie sięgną po flagową grę studia Mojang. Stwierdzono też korelację pomiędzy wyższą niż przeciętna inteligencją i zamiłowaniem do spędzania czasu w świecie zbudowanym z sześcianów. Dla wielu dzieci Minecraft jest wstępem do nauki programowania. Rozwija kreatywność, uczy współpracy i nieszablonowego myślenia.

Ale Minecraft może się przydać również na… biologii. Przekonała się o tym mama Emila.
Gdy Emil był chory, nauczycielka poprosiła go, żeby przygotował jakiś projekt o ludzkim ciele. – opowiada. – Przeczytał więc książki, które miał na ten temat i – z powodu choroby i trwającej pandemii – zainteresował się układem immunologicznym. Stworzył w programie do modelowania 3D modele białych krwinek, wirusów (w tym COVID), bakterii, toksyn i bakteriofagów i zaprogramował je tak, żeby się odpowiednio zwalczały. W Minecrafcie zbudował wielki model ludzkiego ciała, do którego można wejść, z przełykiem, żołądkiem z lawą zamiast kwasu, jelitami, płucami, sercem, wątrobą itp., tam wpuścił te stworzone przez siebie bakterie, wirusy i krwinki i nagrał dla nauczycielek film, w którym wszystko opisał. Byłam pod wrażeniem tego, ile się nauczył i jak utrwalił tę wiedzę, zwłaszcza, że robił to samodzielnie, bo my pracowaliśmy w tym czasie obok. Poświęcił na to na pewno więcej czasu niż gdyby przygotowywał rysunki czy wyklejanki i byliśmy pod wielkim wrażeniem efektów i tego, jak wykorzystał książkową wiedzę. Nauczycielkom też się podobało.

 

Mit 3: grające dzieci izolują się od rówieśników

Minecraft to gra, która nie tylko umożliwia granie wspólnie z kolegami i koleżankami. Jest też ważnym tematem dziecięcych rozmów. Często słyszę, jak mój syn wymienia się doświadczeniami i pomysłami z przyjaciółmi. Ta więziotwórcza rola gry jest dla mnie, jako mamy bardzo ważna.

Zauważyli to również rodzice Emila. Kupiliśmy Minecraft, gdy szedł do szkolnej zerówki 2,5 roku temu, bo wiedzieliśmy od rodziców starszych dzieci, że w szkole jest bardzo duża grupa graczy i zależało nam, żeby nie czuł się wykluczony – opowiada Małgorzata. – Później Emil zaczął grać przez sieć z kolegą z klasy i kuzynem, co doceniłam w pandemii i czasie zdalnej nauki. Co weekend chłopaki rozmawiają na komunikatorze i wspólnie grają – w czasie, gdy nie mogą się spotykać osobiście i wymyślać zabaw na podwórku, wspólne granie wypełnia im choć częściowo dziurę w relacjach społecznych. Razem tworzą świat, muszą omówić strategię, negocjować, dzielić się znalezionymi skarbami, pojawiają się czasem ostre spory, ale też wspólne sukcesy.

 

Mit 4: granie odciąga dzieci od książek

Fani i fanki Minecraft mają do dyspozycji bogatą ofertę książek. Od podręczników dla graczy takich jak „Podręcznik Kreatywnego Budowania”, „Podręcznik Podboju Netheru” czy „Podręcznik użytkowania czerwonego kamienia”, przez bogato ilustrowane książki z mapami różnych biomów, po wciągające powieści, których akcja rozgrywa się w świecie z bloków.
Cieszą się wielkim powodzeniem. Na świecie sprzedało się już ponad 25 milionów egzemplarzy, z czego ponad milion w Polsce!
Pierwszą książką, którą mój sześciolatek próbował przeczytać samodzielnie była „Minecraft. Niesamowite Bazy. Budowle pobudzające wyobraźnię”. Był tak zafascynowany projektami, które w niej znalazł, że nie chciał czekać i zaczął sam składać słowa, żeby dowiedzieć się, co jest na ilustracjach!

fot.materiały prasowe

Mit 5: umiejętność grania do niczego się nie przydaje

Kompetencje, które dzieci rozwijają grając w Minecraft przydają się nie tylko w grze!
Po pierwsze Minecraft to świetny wstęp do nauki obsługi komputera i nauki programowania.
Potwierdza to Małgorzata. Myślę, że w miarę bezbolesne przejście w zeszłym roku na naukę zdalną to też spora zasługa grania – w pierwszej i drugiej klasie Emil już w miarę sprawnie obsługiwał komputer. Bardzo dobrze wyćwiczył sobie skoordynowanie jednoczesnej obsługi klawiatury i myszki. – mówi – Teraz oprócz zwykłego grania zaczął tworzyć własne modele bloków i modyfikacje gry, tu wchodzimy już w podstawy programowania.

Ale granie uczy również innych rzeczy. Małgorzata widzi więcej plusów pasji syna. Minecraft rozwija też wyobraźnię, pomaga uczyć radzenia sobie ze stresem i pokonywania przeszkód w bezpiecznym sztucznym środowisku, przy graniu z kolegami uczy współpracy – czyli uzupełnia to, czego dzieci uczą się w zabawie na żywo. Granie bardzo pomogło Emilowi w planowaniu czasu i rozwijaniu poczucia czasu, bo Minecraft niesamowicie wciąga i czas bardzo szybko ucieka, więc pilnowanie limitu czasu i radzenie sobie ze złością, gdy okazuje się, że czas się kończy i trzeba szybko dokończyć aktualny projekt, a resztę przełożyć na kolejny dzień, to trudna sztuka.

 

Mit 6: Minecraft to gra dla chłopców

W Minecraft równie chętnie grają dziewczynki i chłopcy! Minecraft jest zupełnie ponad płciowymi podziałami w świecie, gdzie większość rzeczy jest jasno podzielona na dziewczyńskie i chłopackie – podkreśla Małgorzata. Emil skarżył się, że kiedy na przerwie rozmawiał sam z koleżanką, to pojawiały się docinki, że to jego dziewczyna. Ale nie jeśli chodzi o gadanie o Minecrafcie! O tym wszyscy i wszystkie gadają razem! A ja sama pierwszy raz o grze usłyszałam od kolegi, którego córka namiętnie gra od dawna.

Widać to również w książkach poświęconych Minecraftowi, które ostatnio czytałam z moim synem pojawia się wiele kobiecych postaci. W „Minecraft. Niesamowite Bazy. Budowle” pobudzające wyobraźnię są uzdolnione budowniczki. W wyszukiwarce „Minecraft. Złap Creepera” nieustraszone badaczki, łowczynie i tropicielki. W powieściach z serii „Kroniki Woodsword” przygody w świecie z bloków przeżywają wspólnie uczniowie i uczennice szkoły.
Również w grze dzieci mogą wybrać, czy chcą być Stevem czy grać dziewczęcą postacią Alex.

 

Emka Kowalskadziennikarka, mama, obibooki.pl


Włosy

Pamięć smaków – co pamiętasz z dzieciństwa?

Redakcja
Redakcja
12 kwietnia 2021
istock.com

Zmysłów używamy świadomie, ale na co dzień nie zastanawiamy się nad ich dobrodziejstwami lub przekleństwami. Każdy jest niezwykle ważny i z każdym, z upływem czasu, mamy problemy w ich funkcjonalnym utrzymaniu. Widzimy, słyszymy, czujemy, węszymy, smakujemy. Pamiętamy, co widzieliśmy, usłyszeliśmy, poczuliśmy, zdegustowaliśmy. Albo: nie pamiętamy. Dla usprawiedliwienia braków pamięci w mózgownicy (lub niedostatków wiedzy, ale do tej ułomności się nie przyznajemy) mówimy, że pamięć mamy doskonałą, ale krótką.

Weźmy pod rozwagę pamięć smakową. Jakie smaki i których potraw pamiętamy od dni pierwszych? Na pewno nie będzie to mleko matki. Ani w proszku, kupione przez rodzicielkę w sklepie. Nie pamiętamy też smaków kaszek i innych noworodkowych „przysmaków”. Ale nawet wtedy płaczem mogliśmy zasygnalizować, że „to coś” jest paskudne. Pomińmy milczeniem opiekuńcze przymusowe „metody żywieniowe”.

Jednak jakoś udało nam się w zdrowiu dotrwać do wieku, w którym rozróżniamy smaki, potrawy, a nawet pamiętamy okoliczności ich degustowania. Ale, dlaczego wiemy, że coś nam smakuje, a coś nie? Bo został z nami smak dzieciństwa. Jeśli jako dziecko byliśmy karmieni „na słodko”, to w dorosłym życiu – wiedząc, że cukier wcale „nie krzepi” (Melchiora Wańkowicza krzepił) – jest nam szalenie trudno przestawić się na gorycz zajadaną ze zdrowotnego rozsądku. A sól? Jeszcze gorzej. Czy ktoś wyobraża sobie choćby jajko na twardo lub pomidora bez tej „białej śmierci”? Otóż, nie. No, chyba, że bezsolnie był karmiony od maleńkości.

Oglądacie programy Magdy Gessler, Roberta Makłowicza czy Tomasza Jakubiaka? To wiecie, że ta kucharząca trójca za pierwszą zasadę zdrowego żywienia podaje smaczność, a nie katowanie się korzonkami. Wiadomo bowiem, że nośnikami smakowitości są sól, cukier i tłuszcz. Dopiero później idą przyprawy. Tak więc, jedząc smacznie – jemy zdrowo. Oczywiście, jeśli ktoś obżera się bez umiaru, to ma (lub będzie miał) zdrowotnie przechlapane.

Jako się rzekło, pyszne jadło daje radość. Po zdrowym posiłku należy się uwieńczenie doznań smakowych czymś równie „zakazanym”. Wskazane jest schrupanie czegoś słodkiego. Dobrym wyborem będą wafelki Góralki o różnych nadzieniach smakowych.

GÓRALKI ZAPRASZAJĄ DO KONKURSU

PYSZNA RADOŚĆ!
POKAŻ JĄ!

Wafelki Góralki są już znane zwolennikom dobrej jakości słodkich przekąsek. Nie wszyscy jednak wiedzą, iż rodzina wafelków nieustannie się powiększa. Nadszedł więc czas poznania pełnej gamy marki Góralki, o smakowitej różnorodności, dającej pozytywną energię i codzienną radość z życia i do życia.

Oto oryginalne wafelki Góralki: mleczne, z czekoladą, peanut butter (NOWOŚĆ), orzechowe, nugatowe i kokosowe. Na lato polecają się Góralki Nagie: extra kakaowe i kremowo waniliowe, a także edycja limitowana o nowym smaku (będzie to niespodzianka).

Najlepiej poznacie wszystkie wafelki Góralki biorąc udział na Instagramie @goralki w kreatywnej zabawie: PYSZNA RADOŚĆ! POKAŻ JĄ! Wybierzcie wafelek (wafelki) o dowolnym smaku, zróbcie zdjęcie waszej zajawki, czyli pasji, hobby, w których towarzyszą wam Góralki i podzielcie się nim na Instagramie. Zdjęcia zajawek, oznaczone
#PysznaRadość #PokażJą, wrzucajcie od 7 do 25 kwietnia.

Na finalistów wybranych przez jury będzie można głosować od 30 kwietnia do 16 maja.
Laureaci otrzymają kozackie nagrody!


Zobacz także

Sucha skóra na głowie. Sprawdź, jak ją pielęgnować

Czy jesteś wystarczająco stabilna emocjonalnie, żeby ściąć sobie grzywkę – kwestionariusz

Fryzura na walentynki – jak szybko przygotować się na romantyczny wieczór