Uroda Włosy

Rak jelita grubego – objawy, którch nie wolno ignorować

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
1 lutego 2021
Rak jelita grubego - objawy
Fot. iStock
 

Rak jelita grubego daje objawy, które zaczynają dokuczać mocniej zazwyczaj wtedy, gdy choroba jest już zaawansowana. Na ten rodzaj nowotworu choruje coraz więcej osób, dlatego tak ważna jest profilaktyka i umiejętność wyłapania niepokojących sygnałów ze strony organizmu. Jakie objawy daje rak jelita grubego, co powinno skłonić do wizyty u lekarza?

Rak jelita grubego — podstępny przeciwnik

Rak jelita grubego jest trzecim najczęściej występującym nowotworem złośliwym u mężczyzn, a drugim u kobiet. Statystyki są alarmujące, ponieważ brak świadomości  objawów choroby, lub ignorowanie ich, wpływa gorsze rokowania u chorych. Choroba atakuje coraz częściej, ze względu na strach przed badaniami profilaktycznymi, prowadzenie złej diety, otyłość, palenie papierosów, nadużywanie alkoholu, oraz brak aktywności fizycznej. To najczęstsze, ale niejedyne przyczyny choroby.

Rak jelita grubego - objawy

Fot. iStock/Rak jelita grubego

Do zachorowania na raka jelita grubego predysponują polipy jelit, choroby Leśniowskiego i Crohna oraz wrzodziejące zapalenie jelita grubego.  Obciążone większym ryzykiem są osoby, u których wcześniej leczono nowotwory macicy, piersi, jajnika, oraz osoby, w których rodzinie występował ten rodzaj nowotworu. Warto przy tym podkreślić, że przyczyny genetyczne stanowią jedynie maksymalnie 10% wszystkich przypadków choroby. Zdecydowanie ilość przypadków raka jelita grubego wzrasta wraz z wiekiem, ponieważ choroba rozwija się w utajeniu latami. Nowotwór jelita grubego najczęściej rozpoznaje się u pacjentów powyżej 50 roku życia.

Rak jelita grubego — objawy 

Rak może objąć różne części jelita grubego — kątnicę, wstępnicę, poprzecznicę, zstępnicę, odbytnicę. Z tego powodu objawy choroby i leczenie każdej z części może się od siebie różnić. W dodatku rak jelita grubego daje objawy niespecyficzne, które na początku niełatwo jest powiązać z tą chorobą. Z tego powodu tak wiele przypadków nowotworu jelita wykrywana jest za późno, gdy objawy są bardzo wyraźne i świadczą o zaawansowaniu choroby.

Rak jelita grubego — wczesne objawy 

Na początku rozwoju nowotworu objawy mogą być ledwie zauważalne, lub może ich wcale nie być. Najczęściej pacjenci w początkowej fazie zauważają u siebie bóle brzucha i wzdęcia, które kojarzone są ze zwykłymi kłopotami trawiennymi lub przewlekłym stresem. A ponieważ choroba rozwija się podstępnie, przez długi czas nie musi pojawić się nic innego, bardziej niepokojącego. Objawy bardziej specyficzne, sugerujące, że dzieje się coś niedobrego, mogą pojawić się bardzo późno i obniżyć szanse pacjenta na leczenie zakończone sukcesem.

Rak jelita grubego - objawy

Fot. iStock/Rak jelita grubego – objawy

Rak jelita grubego — objawy późne

Rak jelita grubego i objawy wynikające z zaawansowania choroby są już bardzo wyraźne. Należy podkreślić raz jeszcze, że ich obecność i nasilenie zależy od tego, który fragment jelita został zajęty przez chorobę.

  • skurcze brzucha;
  • ból w okolicy odbytu i miednicy;
  • świąd w okolicy odbytu;
  • dyskomfort podczas siedzenia/uczucie „przeszkody”;
  • naprzemienne zaparcia i biegunki;
  • uporczywe biegunki;
  • nietrzymanie stolca i/lub gazów;
  • problem z oddaniem stolca — bezskuteczne parcie na stolec;
  • zmiana w kształcie i rozmiarach stolca — może pojawić się „stolec ołówkowaty” (wąski). Jego przyczyną jest naciek nowotworu, który  ogranicza jego drożność;
  • wydzielina śluzopodobna z odbytu;
  • krwawienie z odbytnicy,
  • obecność krwi w stolcu po defekacji, mylone często z krwawieniami z hemoroidów.
  • niedokrwistość (anemia) — może wynikać z krwawienia z guza do światła jelita grubego,
  • gorączka o niejasnej przyczynie,
  • osłabienie,
  • brak apetytu i gwałtowne chudnięcie – te objawy pojawiają się już, gdy choroba jest bardzo zaawansowana.

To nie wszystkie objawy, jakie może dawać rak jelita grubego. Ponieważ ten nowotwór rozsiewa się drogą krwionośną lub limfatyczną, mogą pojawić się przerzuty w bliższej lub dalszej lokalizacji – np. w wątrobie, płucach, kościach, czy mózgu. W zależności od umiejscowienia przerzutów mogą dojść nowe objawy, uzależnione od lokalizacji przerzutów.

Rak jelita grubego — co robić, gdy pojawią się objawy?

W razie wystąpienia niepokojących objawów należy bezzwłocznie udać się do lekarza. Im wcześniej wykryty nowotwór, bez przerzutów odległych i sąsiednich, tym większe szanse na skuteczne leczenie. Specjaliści dysponują różnymi metodami diagnostycznymi, które pozwalają na postawienie prawidłowej diagnozy i rozpoczęcia leczenia. Głównym sposobem leczenia raka jelita grubego jest chirurgia. Wiele zależy od rodzaju i umiejscowienia nowotworu, istnienia ewentualnych przerzutów oraz zaawansowania choroby. Leczenie operacyjne, w zależności od indywidualnych potrzeb, powinno być skojarzone z chemioterapią  lub z radioterapią albo radiochemioterapią.

Fot. iStock/Rak jelita grubego – profilaktyka

Aby uniknąć choroby, należy pamiętać o profilaktyce. Dużą rolę odgrywa w tym przypadku zdrowa dieta, w której nie brakuje błonnika (z udziałem warzyw i owoców, z ograniczeniem czerwonego mięsa) i aktywność fizyczna. Ogromną wagę mają badania przesiewowe wykonywane regularnie, od 50 roku życia, lub od 40 roku życia, jeśli istnieje obciążenie chorobą w rodzinie. Poddanie się kolonoskopii, która jest prostym badaniem, pozwala na wczesne wykrycie raka jelita grubego. Co więcej, dzięki niej można zauważyć nawet bardzo wczesne i jeszcze bezobjawowe zmiany, takie jak polipy, które można usunąć, zanim zaczną przekształcać się w nowotwór złośliwy.


źródło:  www.mp.pl ,onkologia.org.pl, www.onkonet.pl 

Uroda Włosy

„Podróż życia to chyba ta w głąb siebie. Będąc w drodze możemy poszukać odpowiedzi, co w życiu jest nasze”

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
30 stycznia 2021

– Pod koniec roku 2018 podjęliśmy decyzję o zmianie stylu życia, o chęci doświadczenia nowego i rzuceniu się w coś, w czym będziemy mogli się sprawdzić i rozwinąć. Stacjonarne życie i znana już rutyna, po prostu nam nie wystarczały. Zosia Samsel i Jakub Tolak czyli „Foxes in Eden” od ponad 15 miesięcy nie mają stałego adresu zamieszkania – podróżują po świecie własnoręcznie wyremontowanym vanem, w którym śpią, gotują i odpoczywają. Choć pandemia nieco pokrzyżowała ich plany, nie poddają się i z nadzieją patrzą w przyszłość.

Klaudia Kierzkowska: Zosię Samsel i Jakuba Tolaka nie wszyscy kojarzą, ale podróże Foxes in Eden śledzi na Instagramie prawie 32 tys. osób. Skąd pomysł na tak tajemniczą nazwę? 

Zosia i Kuba: Od zawsze nazywaliśmy się wzajemnie lisami. Zaczęliśmy szukać nazwy naszego kanału i  padło na Lisy w norce (Foxes in a den). Jednak po przeczytaniu na głos usłyszeliśmy, idealnie pasujące do naszej sytuacji – Foxes in Eden. Tak więc szukamy swojego raju, czyli spokoju w głowach.

Kilkanaście miesięcy temu zrezygnowaliście z pracy za biurkiem i rozpoczęliście zupełnie inne życie – podróżujecie po świecie. Skąd ten pomysł?

Zosia i Kuba: Pod koniec roku 2018 podjęliśmy decyzję o zmianie stylu życia, o chęci doświadczenia nowego i rzuceniu się w coś, w czym będziemy mogli się sprawdzić i rozwinąć.

Stacjonarne życie i znana już rutyna po prostu nam nie wystarczały. Oboje czuliśmy wewnętrzną pustkę, którą chcieliśmy wypełnić. Zakupiliśmy niebieski, jedenastoletni blaszak, na bazie którego przez kolejnych osiem miesięcy budowaliśmy dom na kółkach.

Zosia Samsel i Jakub Tolak czyli „Foxes in Eden”

Zosia Samsel i Jakub Tolak czyli „Foxes in Eden”

W tym czasie zrezygnowaliśmy z dotychczasowych prac na etat, wynajęliśmy stacjonarne mieszkanie i w pełni poświęciliśmy się temu projektowi. To było duże wyzwanie pod względem technicznym i ogromna nauka cierpliwości.

Chcieliśmy odwrócić swoje życie o 180 stopni. Jak nietrudno się domyślić, nie było to łatwe. My nie wyjechaliśmy na dłuższe wakacje, my żyjemy w drodze – może nieco mniej standardowo, jednak na naszą codzienność składają się i przyjemności i obowiązki i troski – tak jak to bywało wcześniej.

Żyjemy w sposób, który sami wybraliśmy, więc nawet w momencie, gdy coś się nie udaje, gdy nastrój jest nieco gorszy, czujemy ogromną wdzięczność, że mamy szansę realnie kierować swoim życiem. A dzięki obecności w mediach społecznościowych możemy tę dobrą energię, którą czerpiemy z obecnej codzienności, przekazywać dalej i inspirować innych do poszukiwania swojego celu.

Kupiliście busa, którego przerobiliście na vana. Z tego co wiem, większość Kubo zrobiłeś sam, z pomocy fachowców korzystałeś sporadycznie. Skąd w Tobie takie umiejętności?

Kuba: Skończyłem architekturę i nie ukrywam, że zdobyta wiedza bardzo mi pomogła. Starałem się podejść do tego zadania jak do projektu mini domu jednorodzinnego. Uwzględniłem nasze potrzeby i sposób funkcjonowania na co dzień, a także styl wnętrza – przecież mieliśmy tu mieszkać! Całe wnętrze zbudowaliśmy własnymi rękami, aczkolwiek niektóre prace wykonali dla nas profesjonaliści.

Budowa, konstrukcja i wykończenie zajęły nam osiem miesięcy, bo równocześnie pracowaliśmy na etat. W kamperze mamy sypialnię, salon, dużą kuchnię, łazienkę i dodatkowe miejsce do pracy. Cała paka busa ma 7,5 metra, ale po odjęciu zabudowy, na przestrzeń życiową mamy raptem 5 metrów. Ale te  metry w zupełności nam wystarczają!

Romantyczne wschody i zachody słońca, odwiedzanie przepięknych zakątków świata, poznawanie nowej kultury i kosztowanie lokalnych dań – brzmi jak bajka. Czy Wasze obecne życie ma jakieś minusy? Znajdujecie w nim jakieś wady?

Zosia i Kuba: Oboje wpadamy w stany melancholii, czasem potrzebujemy izolacji i zaszycia się gdzieś z dala od ludzi i świata. Odczuwamy coś w rodzaju pustki, której w żaden sposób nie możemy zapełnić, nawet gdy w naszym życiu dzieje się dobrze.

Chyba najważniejszym faktem, w którym się utwierdziliśmy jest to, co już kiedyś zostało powiedziane przez Hemingway’a: „Nie można uciec od samego siebie przenosząc się z miejsca na miejsce.” Zmieniając warunki zewnętrzne, nie wkładając równocześnie pracy w zrozumienie siebie, nie jesteśmy w stanie uleczyć swojej duszy i zmienić swojej wrażliwości.

Życie w stylu vanlife, daje bardzo dużo okazji do poznawania nowych osób. Nie brakuje nam kontaktów z ludźmi, ale brakuje możliwości budowania stałych społecznych relacji. Przemieszczając się z miejsca na miejsce, trudno zżyć się ze spotykanymi ludźmi i naprawdę ich poznać. Wirtualny kontakt z przyjaciółmi i rodziną także nie jest w stanie zapewnić emocjonalnego spełnienia, wynikającego z bliskich relacji. Zwłaszcza, że: „Happiness is real when shared”. (cyt. Christopher McCandless z Into The Wild)

Dobrze rozumiem, że brakuje Wam bliskich?

Zosia i Kuba:  Oczywiście! Tęsknimy bardzo za swoimi ludźmi, przyjaciółmi i rodziną.

Odwiedziliście wiele miejsc, czy któreś zapadło Wam szczególnie w pamięć? 

Zosia i Kuba: Największe wrażenie robi na nas zawsze natura – miejsca, w których mogliśmy spać i się budzić. Noclegi na portugalskich klifach, przy oceanie, czy na skarpie z widokiem na góry Sierra Nevada w Hiszpanii na długo pozostaną z nami.

Zachwyca nas zmienność, na jaką możemy sobie pozwolić i możliwość dotarcia własnym domem do miejsc niedostępnych dla „zwykłego śmiertelnika”. Poza tym, zawsze z uśmiechem na twarzy będziemy wspominać Serbię, ze względu na wielką gościnność jaka nas tam spotkała, ze strony lokalsów.

Domyślam się, że pandemia i nałożone ograniczenia są dla Was utrudnieniem? A może się mylę?

Zosia i Kuba: Obecnie przebywamy w Albanii. Poruszanie się po jej terenie nie jest trudne. Nie ma ograniczeń w przemieszczaniu się, ani w nocowaniu w kamperze „na dziko”. Jednak ze względu na pandemię i zamknięte granice, czy wymóg okazania testów, na ten moment nie mamy gdzie się udać i cały czas czekamy na rozwój wydarzeń, zmianę obostrzeń na granicach.

Kto z Was gotuje? A może najbardziej smakują Wam dania przygotowywane przez lokalnych kucharzy?

Zosia i Kuba: Staramy się poznawać lokalną kuchnię, bo to również dużo mówi o kraju. Jednak dzięki temu, że w kamperze mamy bardzo dużą kuchnię, możemy przygotowywać posiłki samodzielnie i do tego razem. Sprawia nam to dużo radości.

Często mamy dostęp do świeżych owoców i warzyw, a nawet owoców morza, dzięki czemu możemy kombinować i bawić się przepisami. Poza tym gotowanie samemu jest bardziej ekonomicznym rozwiązaniem.

Spędzacie ze sobą 24 godziny na dobę, Wasz obecny dom ma kilka metrów, nie macie osobnego pokoju, w którym możecie od siebie odpocząć. Nie macie siebie czasami po prostu dosyć? A może przygoda ta umocni jeszcze bardziej Wasze uczucie? 

Zosia i Kuba: Praca nad powodzeniem takiego funkcjonowania na pewno powinna rozpocząć się jeszcze przed wyjazdem. I u nas tak było.

Dużo rozmawialiśmy, staraliśmy się zrozumieć swoje reakcje i potrzeby. Bardzo dobrze odnajdywaliśmy się we wspólnie spędzanym czasie. Szanujemy się i dajemy sobie przestrzeń na chwile samotności. Mamy do dyspozycji całkiem sporą powierzchnię poza kamperem, bo nasz „przydomowy ogród”, jak zdarza nam się nazywać miejsca, w których nocujemy, ma zwykle bardzo dużą powierzchnię.

Możecie powiedzieć, że spełniacie swoje największe marzenie? To podróż Waszego życia?

Zosia i Kuba: Podróż życia to chyba ta w głąb siebie. Staramy się skupić na swoich potrzebach, bolączkach. Poszukać w drodze odpowiedzi, co w życiu jest „nasze”. Na ten moment jesteśmy na etapie wykluczania, czyli dowiadujemy się powoli, co naszym nie jest. Może metodą eliminacji, pewnego dnia dojdziemy do odpowiedzi na to najważniejsze dla nas pytanie.

Kiedy planujecie powrót do Polski?  A może podróże będą Waszym sposobem na życie, myśleliście już o tym?

Zosia i Kuba: Świat jest wielki, wciąż chcielibyśmy go poznawać. Jednak nie ukrywamy że najchętniej w przyszłości połączylibyśmy życie sprzed „vanlife’u” z tym aktualnym.

Chcielibyśmy mieć swoje stałe miejsce na ziemi. Taką oazę, do której możemy zawsze wrócić, gdzie mamy blisko rodzinę i przyjaciół, bo tego najbardziej brakuje nam w mobilnym życiu. Chcielibyśmy również dalej podróżować, połączyć to z pracą, rozwijać się w tworzeniu filmów i opowieści z odwiedzonych miejsc.

Czego mogę Wam życzyć?

Szerokich dróg, otwartych głów i dużo przychylnych osób na trasie. I zdrowia, ono najbardziej się przydaje.

W takim razie tego wszystkiego Wam życzę! 

 


Zobacz także

Uda, pośladki czy brzuch? Wymodeluj ruchem swoje ciało. Sprawdź jaka aktywność pomoże różnym partiom ciała

Twoje ciało kocha kawę. Poznaj 6 sposobów na jej wykorzystanie w domowych zabiegach pielęgnacyjnych

Twoje ciało kocha kawę. Poznaj 6 sposobów na jej wykorzystanie w domowych zabiegach pielęgnacyjnych

Bezoperacyjny lifting twarzy