Uroda Zdrowie

Lubisz profesjonalny manicure? Bądź ostrożna, dermatolodzy ostrzegają przed niebezpieczeństwem

Redakcja
Redakcja
3 sierpnia 2017
Fot. iStock / LeszekCzerwonka
 

Zadbane paznokcie i nawilżona skóra dłoni, to wizytówka każdej kobiety. Większość z nas to zwolenniczki różnorodności kolorów na paznokciach, które przyciągają wzrok i cieszą estetycznym wyglądem. Najczęściej ich wygląd powierzamy specjalistom, ze względu na profesjonalne wykonanie i brak czasu w domowych warunkach na częste wykonywanie poprawek przy korzystaniu ze zwykłych lakierów do paznokci.

Dermatolodzy ostrzegają 

Idąc do gabinetu kosmetycznego liczymy na to, że usługa zostanie wykonana profesjonalnie, z przestrzeganiem wszelkich standardów higieny. Dzięki temu wyjdziemy z gabinetu w pełni usatysfakcjonowani, jednak w praktyce różnie bywa, a przyznacie, że my same rzadko na higienę pracy kosmetyczki rzadko zwracamy uwagę. A przecież w konsekwencji zaniedbań i wykorzystywania kiepskiego sprzętu mogą pojawić się kłopoty zdrowotne. Dermatolodzy ostrzegają, że lampy UV używane przez kosmetyczki, mogą powodować nowotwór skóry. Ale to nie wszystkie zagrożenia związane z upiększaniem rąk.

Dermatolodzy szczególną uwagę zwracają na manicure hybrydowy, który polega na nałożeniu na płytkę paznokcia specjalnego lakieru, który utwierdza się za pomocą lampy UV. Właśnie jej regularne zastosowanie może wpływać na powstanie nowotworu skóry. Poza tym regularne promieniowanie UV postarza skórę. Miłośniczki hybryd po kilku latach regularnego stosowania, mogą zniszczyć skórę dłoni. Oczywiście taka pesymistyczna wersja może zaistnieć jedynie przy nadużywaniu tego typu rozwiązań i raczej mało kto używa lamp częściej niż raz na rzeczone 3 tygodnie.

Rękawiczki mogą pomóc

Na szczęście jest proste rozwiązanie — specjaliści zachęcają do korzystania z ochronnych rękawiczek, przy jednoczesnym odcięciu końcówek palców. Dzięki temu lakier zostanie utwardzony, a skóra zabezpieczona przed szkodliwym promieniowaniem. Dermatolodzy zwrócili również uwagę, aby przyjrzeć się, czy narzędzia są dobrze zdezynfekowane, by nie zarazić się bakteriami lub grzybami. Jeśli macie problem ze skórkami, nie wycinajcie ich, a jedynie przesuwajcie skórkę z paznokcia, zapobiegając tym samym urazom i możliwości zakażenia.


 

źródło: www.o2.pl


Uroda Zdrowie

Kocham mojego męża, bo… poznajcie treść najpiękniejszego listu o miłości dojrzałej

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
3 sierpnia 2017
Fot. iStock/AleksandarNakic
 

„Dzisiaj jest nasza 25. rocznica ślubu. 25 lat temu powiedzieliśmy sobie TAK i od tamtego momentu jesteśmy jednością. To niemałe osiągnięcie i szczęście, że znaleźliśmy siebie i wytrzymaliśmy ze sobą tyle czasu, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że nikt inny nie dałby rady… A my się nadal  kochamy”- tymi słowami zaczyna swój list Nancy Roman, blogerka, która postanowiła stworzyć listę 25 rzeczy, za które kocha swojego męża.

Ten list to piękny wyraz miłości. Miłości, o którą trzeba dbać każdego dnia. I nie jest łatwa. „Jest milion rzeczy, które irytują mnie w tobie, ale jest też milion rzeczy, które denerwują ciebie. Ale to jest moja filozofia małżeństwa – staraj się skupiać na dobrym, niech złe idzie w cholerę” – pisze.

Kocham mojego męża, bo… poznajcie treść najpiękniejszego listu o miłości dojrzałej

„Kocha zwierzęta. Nasze zwierzęta. Wszystkie zwierzęta. Nie ma nic przeciwko temu, że wiewiórki jedzą z podajnika dla ptactwa. Ostatnio odkrył nową miłość do koni i uczy się jeździć. I zaczął uczestniczyć w akcjach ratujących konie wysyłane na rzeź”. Dzięki temu realne stają się marzenia o domu na wsi, świeżych owocach zerwanych prosto z drzewa i gospodarstwie, w którym będą konie, psy i wiewiórki.

„Dzięki niemu mogę poczuć wolność, jaką daje jazda samochodem. Sama uwielbiam siadać na fotelu pasażera i pełna ufności oddaję swoje życie w ręce męża, który sprawnie prowadzi samochód”. Zaufanie to prawdziwa podstawa.

I zawsze wybiera muzykę z lat młodości, którą puszcza głośno i jeszcze głośniej śpiewa.

Szanuje go także za umiejętność… parkowania, której sama nie opanowała. „Ten człowiek umie zaparkować! Ja muszę przejechać całą ulicę, żeby znaleźć odpowiednie miejsce. A on potrafi wjechać w ciasną dziurę w ciemności, w śnieżycy. I to trzymając w ręce kubek kawy”. Kurczę, a my tyle razy bagatelizujemy drobiazgi. Wystarczy docenić ukochanego za proste rzeczy, aby umocnić miłość.

„Pielęgnuje przyjaźnie, również te, które nawiązał w dzieciństwie. Ciągle interesuje się życiem bliskich osób, pamięta o urodzinach, imieninach, ważnych uroczystościach”. To cenna cecha, której niestety brakuje większości mężczyzn.

A przy tym jest miły dla obcych. „Nikomu nie odmawia pomocy i zawsze jest wtedy, kiedy ktoś go potrzebuje”. Znacie to uczucie, kiedy rozpiera was duma, bo wasz ukochany nie przeszedł obojętnie obok czyjegoś nieszczęścia?

„Potrafi dogadać się z każdym. Nieważne, czy to kelner, czy dyrektor banku, z którym musi załatwić sprawy biznesowe. Z każdym znajdzie temat”. Po prostu szanuje każdego.

„I przyciąga szalonych ludzi! Każdy dziwny facet lub kobieta zaczyna z nim rozmowę. To jest fantastyczne! Bo potem mam mnóstwo ciekawych historii”. Dzięki temu w towarzystwie siedzisz obok najbardziej interesującego mężczyzny.

Nancy uwielbia męża także za to, że wpływa na nią motywująco. „On sprawił, że zaczęłam lepiej jeść. Dba o mnie i nie chce, żebym sięgała po niezdrowe produkty, które negatywnie wpłyną na moje zdrowie”. Ale…

„Czasami przynosi niespodziewanie czekoladę i lody, ponieważ jedzenie tylko zdrowych posiłków też nie jest dobre i może spowodować spadek nastroju”. Ideał?

Są też dwa punkty dotyczą rodziny, zarówno męża, jak i jej własnej. Podkreśla, że naprawdę darzą szczerymi uczuciami swoich bliskich. On uwielbia jej matkę, rodzeństwo, dalszych krewnych. A ona kocha wszystkich z jego strony. Chyba nie ma nic piękniejszego niż silna więź łącząca małżonka z twoimi rodzicami. Oraz teściowa, za którą przepadasz.

fot. iStock/ filadendron

fot. iStock/ filadendron

„Dziękuję swojemu mężowi za załatwianie codziennych spraw, robienie zakupów, latanie po urzędach”. Wcale się nie dziwię Nancy. W końcu która z nas to lubi?

Ale nie zawsze był taki poukładany i odpowiedzialny: „W młodości był trochę lekkomyślny. Cieszę się, że wtedy zrobił wiele szalonych rzeczy, zanim mnie spotkał”.

Dużą wartością dla autorki listu jest też to, że jej ukochany interesuje się wieloma męskimi rzeczami. I choć słuchając o głowicach wyłącznie kiwa głową i nie do końca słucha, to cieszy się, że ma on inne pasje i nie jest taki jak ona. Bo wtedy byłoby nudno.

Choć jest bardzo męski, to przy tym sentymentalny i wrażliwy. „Zbiera pamiątki, które gromadziliśmy przez lata. I to on jest tą osobą w małżeństwie, która wspomina koty, które mieliśmy w przeszłości”.

„Poza tym docenia jakość. Uwielbia delikatną porcelanę, kryształy i srebro. Nie kupuje nigdy podróbek”. A jeśli mowa o biżuterii, to…

„Jest szczodry!”. I umie połączyć dobroczynność z dobrym smakiem. Aaa.. Im więcej czytam, za co jest wdzięczna swojemu mężowi, tym bardziej jej zazdroszczę.

Dzięki temu wpisowi poznałam receptę na szczęśliwe małżeństwo

Dojrzała miłość wie, że każdy z partnerów ma prawo do swojego życia. „Nie jesteśmy nierozłączni. Podoba mi się to, że mogę wyjść z przyjaciółkami na siłownię lub postrzelać na strzelnicy. Podczas wycieczki, na którą pojechaliśmy razem, rozdzieliliśmy się. Ja zwiedzałam inną część miasta, on poszedł w drugą stronę”. Dzięki temu mieli sobie wiele do powiedzenia.

Czytając kolejny punkt uświadamiam sobie, jak ważna jest lojalność wobec partnera i stawanie zawsze po jego stronie. Wystarczy wysłuchać, pokiwać głową, kiedy druga osoba zwierza się ze swoich problemów z szefem, koleżanką. To ważne dla sukcesu małżeństwa. „Więc młodzi ludzie, moja rada jest taka. Nawet udawajcie, że słuchacie, ale nie olewajcie problemów partnera” – radzi żona z 25-letnim stażem.

Jak widać, można w życiu trafić na prawdziwy ideał. Nie dość, że może na nim polegać, dba o nią i jest połączeniem samca alfa z wrażliwcem, to jeszcze jest geniuszem. Potrafi wszystko naprawić i zbudował ich dom.

I potrafi dać w gębę szefowi, który zachował się nie w porządku wobec jego żony… Choć udało się jej go przed tym powstrzymać.

Choć potrafi się dobrze bawić, wie, kiedy powinien być poważny. Nie zachowuje się jak nastolatek.

Najpiękniejsze dwa ostatnie punkty zawierają w sobie całą istotę miłości. Tej prawdziwej i dojrzałej

„Poślubił mnie. To brzmi patetycznie, ale kurczę, to prawda”.

I:

„Nie tylko mnie kocha. Także mnie szanuje. Jest dumny, że jestem mądra i odnoszę sukcesy. Liczy się z moją opinią. Nie wyobrażam sobie dzielenia życia z kimś, kto mnie nie szanuje”.

Szczęściara…


 

Na podstawie: huffingtonpost


Uroda Zdrowie

Szczecin, portowe miasto o wielu wyjątkowych obliczach

Redakcja
Redakcja
3 sierpnia 2017
Fot. Materiały promocyjne UM Szczecin

Szczecin to portowe miasto z ciekawą historią, które wbrew utartemu przekłamaniu, wcale nie leży bezpośrednio nad morzem. Co prawda toczą się o to formalne spory, jednak do najbliższej plaży nad Bałtykiem szczecinianie mają „jedyne” 65 km w linii prostej. Tramwajami miejskimi nie uda się wam tam dotrzeć 🙂 

Na szczęście to dumne miasto Gryfa i Szczecińskiej Pogoni ma do zaoferowania przyjezdnym coś więcej, niż znaczna odległość od linii brzegowej Bałtyku. W tym miejscu nie można się nudzić. Szczecin obfituje w wiele atrakcji i pięknie zachowanych budynków, które świadczą o wyjątkowej pomorsko-prusko-polskiej historii tego miejsca, oraz smaków, którymi od lat cieszą się miejscowi i przyjezdni.

Paszteciki i paprykarz — to trzeba spróbować

Pierwsze, co wpada do głowy na myśl o kulinarnym Szczecinie, to (nie inaczej!) paprykarz szczeciński. To oryginalne w smaku połączenie ryżu, pomidorów, przypraw i ryb, wzorowane na pewnej afrykańskiej potrawie, którą zachwycili się marynarze podczas dalekiego rejsu. Koniecznie spróbujcie, nie możecie tego pominąć, bo jest to produkt tradycyjny dla miasta, którego mieszkańcy, m.in. rybołówstwem trudnili się przez wieki. Innym sztandarowym produktem kojarzonym ze Szczecinem, jest pasztecik, czyli drożdżowe ciasto z nadzieniem (najczęściej wieprzowina połączona z wołowiną, kapusta z grzybami bądź ser i pieczarki). To grzech być tutaj i nie skosztować gorącego pasztecika z czerwonym barszczem. Zaryzykuję stwierdzeniem, że ta przekąska jest kultowa i lepiej się nie przyznawać, że jest się szczecinianinem, który pasztecika nie jadł. Miejsc wartych polecenia na długie biesiady i szybkie przekąski jest znacznie więcej, jednak niech każdy poszukuje ich zgodnie ze swoim apetytem. A gdy brzuchy już napełnione, czas rozejrzeć się po mieście.

Fot. Materiały promocyjne UM Szczecin

Fot. Materiały promocyjne UM Szczecin

Zabytki to nie wszystko

Najczęstsze pytanie, jakie słyszą miejscowi od turystów, brzmi „którędy do Zamku Książąt Pomorskich?”. I tam najczęściej trafiają wycieczki. Nie ma co się dziwić, bo ta niegdysiejsza rezydencja tutejszych książąt, pięknie zarysowuje się na tle panoramy miasta. A ten, kto przechadza się po tętniącym kulturalnym życiem dziedzińcu zamku, wędruje również w kierunku niedalekich Wałów Chrobrego, zwanych dawniej Tarasami Hakena, z których można obserwować rozległą panoramę na Odrę i port. Są one uważane za jedne z piękniejszych miejsc widokowych w Europie i zdecydowanie urody temu miejscu nie można odmówić. Oczywiście zabytków jest znacznie więcej i ten, kto szuka historii, znajdzie ją, ale gości czekają też inne, bardziej współczesne atrakcje w stolicy Pomorza Zachodniego.

Fot. Materiały promocyjne UM Szczecin

Fot. Materiały promocyjne UM Szczecin

Bulwary pachnące czekoladą

Szczecińskie bulwary to nowa atrakcja przeznaczona dla mieszkańców, turystów oraz żeglarzy. Nie ma lepszego miejsca od rozpoczęcia wycieczki po mieście. To tam można zacumować swoją łódkę i wybrać się na spacer po Szczecinie, a przy okazji obejrzeć ciekawe eksponaty znajdujące się w Alei Żeglarzy. Miejsca skąd szczecinianie ruszali kiedyś po morską przygodę. Bulwary są tym bardziej atrakcyjne, dzięki unoszącemu się wokół zapachowi kakao i czekolady. Charakterystyczna woń to efekt produkcji czekolady pobliskiego Przedsiębiorstwa Przemysłu Cukierniczego Gryf S.A. Tej nietypowej miejskiej aromaterapii doświadczyć można najintensywniej właśnie na bulwarach. To dzięki niej ludzie spacerujący brzegiem Odry są  zawsze uśmiechnięci i zadowoleni.

Fot. Materiały promocyjne UM Szczecin

Fot. Materiały promocyjne UM Szczecin

Miejska Strefa Letnia — kto szuka plaży, ten nie będzie zawiedziony

Miejska Strefa Letnia to miejsce, które na mapie Szczecina pojawiło się w roku 2016 wraz z wysypaniem na Wyspie Grodzkiej 1500 ton piachu. Wcześniej zebrano i wywieziono z tego miejsca około 80 ton odpadów.

Na odgrodzonym terenie o powierzchni ponad 6300 m2 ustawione zostały parasole, leżaki, hamaki i… naturalne palmy. Ale słońce, kurtyna wodna, boisko do siatkówki plażowej i zimne napoje to nie wszystko… Strefa to także – a może przede wszystkim – szereg atrakcji, imprez i animacji, które przyciągają w to miejsce zarówno rodziny z dziećmi, jak i młodych ludzi szukających oryginalnego miejsca na spotkanie ze znajomymi. A że miejsce to jest oryginalne zaświadczy każdy, kto choć raz widział panoramę Szczecina z perspektywy Wyspy Grodzkiej.

Fot. Materiały promocyjne UM Szczecin

Fot. Materiały promocyjne UM Szczecin

Miejska Strefa Letnia czynna jest codziennie w sezonie letnim. Od niedzieli do czwartku miejsce otwarte jest w godzinach 10.00 – 22.00, zaś w piątki i soboty MSL zaprasza od 10.00 do północy. Wstęp jest oczywiście bezpłatny.

Filharmonia Szczecińska, współczesna duma miasta

Nowy gmach Filharmonii Szczecińskiej to prawdziwa perła oraz nowa ikona architektury Szczecina. Dla tysięcy melomanów, co potwierdzają liczne nagrody i wyróżnienia w konkursach architektonicznych. Najcenniejszy laur to Nagorda Miesa van der Rohe 2015-najlepszy budynek Europy.

Fot. Radek Kurzaj / filharmonia.szczecin.pl

Fot. Radek Kurzaj / filharmonia.szczecin.pl

Swoją formą nawiązuje on do krajobrazu Szczecina i bezpośredniego otoczenia, gdzie budynki posiadają wielospadkowe dachy a między nimi widać wieże kościołów. Sposób konstruowania elewacji podkreśla kierunki pionowe i strzelistość bryły. W filharmonii znajdują się dwie sale koncertowe: symfoniczna oraz kameralna, które mieszczą w sumie ponad 1100 osób.

Obiekt stanowi przestrzeń publiczną otwartą i dostępną dla odwiedzających. Poziom parteru – hall wejściowy, kasy, stoisko z płytami i wydawnictwami muzycznymi, a także kawiarnia, mają zachęcać do odwiedzenia i dłuższego pozostania w gmachu. Na trzecim piętrze znajduje się przestrzeń wystawiennicza umożliwiająca organizowanie wystaw i imprez artystycznych. Dodatkowo w budynku znajdują się dwie kondygnacje podziemne z parkingami na ponad 150 pojazdów.

Szczecińska Wenecja 

Fot. Materiały promocyjne UM Szczecin

Fot. Materiały promocyjne UM Szczecin

Zespół zabudowy fabrycznej nad Odrą na wysokości ul. Kolumba (kilkadziesiąt metrów od Dworca Głównego) to niepowtarzalne miejsce Szczecina. Zabytkowe budynki wytwórni alkoholi i drożdży, były niegdyś ozdobą całego nadodrzańskiego pasa przemysłowej zabudowy sięgającej w kierunku Tamy Pomorzańskiej. Wyrastające prosto z wody imponujące budynki stanowią obowiązkowy punkt na trasie kajakowych wycieczek po Odrze. To tak na dobry początek, bowiem w przyszłości to miejsce to ma być odrestaurowane, co więcej, cały Szczecin ma potencjał, by zostać Wenecją Północy.

Ogród różany znów tętni życiem 

Fot. Materiały promocyjne UM Szczecin

Fot. Materiały promocyjne UM Szczecin

Popularna Różanka założona została w 1928 r. i czasy  II wojny światowej przetrwała w stanie nienaruszonym.  Od lat 70-tych zaczęła popadać w ruinę aż w latach 2006-2007 przeprowadzono odbudowę ogrodu w stylu z lat trzydziestych. Zasadzono tu ponad dziewięć tysięcy róż w 99 odmianach, wykonano schody, alejki oraz plac zabaw. Prócz kwiatów występują tutaj również egzotyczne drzewa i krzewy posadzone w czasie zakładania ogrodu. W sezonie letni popularna „Różanka” tętni życiem. Odbywają się tu bezpłatne wydarzenia skierowane do wszystkich mieszkańców i turystów – koncerty, warsztaty dla dzieci czy potańcówki dla seniorów.

Fot. Materiały promocyjne UM Szczecin

Fot. Materiały promocyjne UM Szczecin

Szczecin to wyjątkowe miasto, które oferuje wiele atrakcji zapadających w pamięć. Czas przywrócić stolicę Pomorza Zachodniego, należne jej miejsce na turystycznej mapie Polski. Udanego urlopu w Szczecinie!


 

źródło: Materiały promocyjne UM Szczecin

 


Zobacz także

Wiedziałaś o istnieniu mięśni rozkoszy? Nie? A powinnaś je ćwiczyć każdego dnia

Wsparcie w walce z rakiem

Najlepsze odżywki i maski do włosów. Nasze redakcyjne Ochy i Achy!