Lifestyle

Ucz się języka niemieckiego! 5 powodów, by jak najszybciej zacząć

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
20 listopada 2019
Ucz się języka niemieckiego
Ucz się języka niemieckiego / Fot. Materiały prasowe

Chcesz się rozwinąć, otworzyć przed sobą nowe możliwości na rynku pracy lub po prostu nauczyć czegoś nowego? Ucz się języka niemieckiego! Powodów, by dać mu szanse jest naprawdę sporo, a sama nauka nie musi być trudna.

Po chwili niełaski i kilku modach na naukę egzotycznych języków obcych, lekcje języka niemieckiego znów cieszą się popularnością. Język codzienny naszych zachodnich sąsiadów coraz częściej pojawia się w polskich szkołach. Nic dziwnego, wbrew pozorom tym językiem posługuje się blisko 170 mln ludzi na świecie! A jego nauka może być bardzo przyjemna i… łatwa!

Ucz się języka niemieckiego

Ucz się języka niemieckiego! / Fot. Materiały prasowe

Ucz się języka niemieckiego

Dlaczego? Och to bardzo proste! jest przynajmniej 5 powodów, by zacząć kurs niemieckiego lub zapisać się na lekcje. Pierwszym i oczywistym powodem jest użyteczność. Niemcy to nasi sąsiedzi, stawiając na naukę języka niemieckiego, z pewnością będziesz miał okazję wykorzystać go w praktyce.

Po drugie, nawet jeśli nigdy nie uczyłeś się niemieckiego, prawdopodobnie znasz już całkiem sporo słów! Tak, germanizmy na stałe zagościły w naszym ojczystym języku już bardzo dawno temu. Nie wierzysz, przyjrzyj się słowom, których używasz codziennie:

  • cukier –  Zucker
  • szlafrok -Schlafrock
  • burmistrz – Bürgermeister
  • kabel – Kabel
  • farba –  Farbe

Jesteś Ślązakiem? Jeszcze lepiej! Szlafmyca, luft, aszynbecher i wiele, wiele innych słów to germanizmy, które tworzą ślonską godkę.

Po trzecie, Niemcy to nadal „zachodni raj” gospodarczy. Jeśli będziesz chciał rozwinąć swoją karierę zawodową za granicą lub znaleźć kontrahentów poza krajem – to idealny kierunek. A cóż innego pomoże ci bardziej, niż znajomość języka?

Po czwarte, niemiecki należny do grupy języków germańskich, zupełnie jak język angielski. Tu znów naukę bardzo ułatwia podobieństwo! Ogromne podobieństwo zaobserwujecie w nazwach miesięcy czy kolorów (December – Dezember,  blue – blau), a to dopiero początek.

Po piąte, obojętnie ile masz lat – nowa umiejętność sprawi ci mnóstwo radochy!

Niemiecki da się lubić

Nie musimy już dłużej przekonywać cię do tego, że niemieckiego po prostu warto się uczyć (i nauczyć), ale jak polubić się z językiem (niesłusznie) nazywanym „najbrzydszym” czy najmniej „melodyjnym” na świecie. Odrzucić ten stereotyp. Język niemiecki, jak każdy język, ma bardzo wiele melodii. Koniecznie zaplanuj wakacje w Bawarii, a już nigdy nie zarzucisz mu twardości czy językowej brzydoty! W dodatku niemieckiego możecie nauczyć się sami – w domu!

Niemiecki dla początkujących

Fot. Materiały prasowe

Niemiecki dla początkujących – nauka, kursy i lekcje

Jak się nauczyć języka? To podstawowe pytanie, które sobie zadajemy i od razu formułujemy do niego wymówkę: „nie mam czasu”, „to za drogie”, „nie mam gdzie pójść na kurs”… brzmi znajomo?

Zapisanie się na kurs językowy, faktycznie może być wyzwaniem. Koszty, zmiana organizacji życia swojego lub rodziny może okazać się zbyt wymagającym krokiem. Nie byłybyśmy jednak sobą, gdybyśmy nie przypomniały wam, jak wspaniały jest internet. Kursy języka niemieckiego na każdym poziomie są ogólnodostępne i jest w czym wybierać.

Jeśli myślisz, że to nie wystarczy, znów ulegasz stereotypom. Nie musisz polegać na słownikach czy filmikach w sieci. Jest cały wachlarz aplikacji i kursów przygotowanych przez specjalistów, które te naukę ułatwią i zagwarantują ci solidne podstawy. Jeśli postanowisz skorzystać z płatnego kursu, wcale nie musisz wydawać fortuny. 20 zł miesięcznie – brzmi zachęcająco? Aplikacja Babbel oferuje bardzo korzystne cenowo i profesjonalne kursy – dostępne na telefonie, tablecie lub przez przeglądarkę. Native speaker? Nie potrzebujesz do tego prywatnego nauczyciela, kiedy opanujesz podstawowe zwroty i zasady, z powodzeniem możesz skorzystać z jednej z wielu platform umożliwiających rozmowy online z użytkownikami z całego świata. Ucz się języka niemieckiego! To łatwiejsze niż może się wydawać.

To od czego zaczniesz?

Viel Glück!


Artykuł partnerski

 


Lifestyle

Sztuka pomagania wcale nie jest trudna. Akademia 5.10.15.: „Waleczni rodzice kontra rzeczywistość”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
20 listopada 2019
fot. Andrzej Szopa

Coraz bliżej Święta… Zaczynamy z uśmiechem przystawać przed sklepowymi witrynami  i planować, co podrzucimy pod choinkę. To również czas, kiedy łatwiej niż kiedykolwiek indziej, przychodzi nam pomaganie. Czas refleksji. Po raz kolejny spotkaliśmy się na Akademii 5.10.15. w Światło Art Bistro w fantastycznym gronie. Tym razem jednak, mimo świątecznej edycji Akademii, nie rozmawialiśmy o gwiazdkowych prezentach…  a o tym, jak pomagać mądrze i jaką lekcję z pomagania wynieść. Szczególnie, gdy jako rodzice stajemy w sytuacji kryzysowej.

Gośćmi Akademii byli Dorota Gardias, Monika Filipowicz – przedstawicielka portalu charytatywnego SiePomaga.pl oraz Kinga Tężycka – mama Paulinki zmagającej się z niepełnosprawnością. Spotkanie jak zawsze poprowadziła Małgosia Ohme.

Małgorzata Ohme

Małgorzata Ohme / fot. Andrzej Szopa

Bez wątpienia chcemy pomagać. Wystarczy przyjrzeć się wielu zbiórkom charytatywnym, licytacjom i akcjom organizującym pomoc dla potrzebujących. Te chęci wprowadzamy z zapałem w życie. Jednak temat niepełnosprawności i choroby wciąż wywołuje uczucie niepokoju, sprawia, że odczuwamy trudno wytłumaczalny lęk. Gdy niepełnosprawność dotyka nas bezpośrednio, zostajemy rzuceni na głęboką wodę, bez pomocy, wyjaśnienia i czasu na zaakceptowanie nowej sytuacji. Gdy spotykamy niepełnosprawność na ulicy, często z bezradności odwracamy wzrok, nie wiemy, jak się zachować, jak zareagować. Z tym lękiem warto się oswoić, dowiedzieć się o nim więcej.

Goście Akademii 5.10.15. spotykają się z niepełnosprawnością na co dzień, opowiedzieli nam o tym, jak swoją energię i emocje przekuć w dobro, które pomaga.

fot. Andrzej Szopa

„Niepełnosprawność – już to słowo ma w sobie coś stygmatyzującego” – mówiła podczas spotkania  Małgorzata Ohme i nie sposób się z tym nie zgodzić. Mówiąc o dzieciach dotkniętych niepełnosprawnością, często odmawiamy im prawa do zwykłego, normalnego dla ich zdrowych rówieśników życia. Zakładamy, że sobie nie poradzą. Choroba dziecka to najtrudniejszy egzamin dla rodziców. Skrajne emocje – od rozpaczy po ogromną mobilizację, by znaleźć rozwiązanie w sytuacjach pozornie bez wyjścia, potrafią przenosić przysłowiowe góry, a to szalenie potrzebne. W tym wszystkim potrzebują naszego wsparcia, czasu, by zwyczajnie być i czasem wyjść z nimi na kawę. Po to, by mogli złapać oddech i znów walczyć o swoje dzieci. A ta walka nigdy nie jest wyrównana.

Od lewej Monika Filipowicz, Kinga Tężycka / fot. Andrzej Szopa

Kiedy nasze dziecko walczy o zdrowie, a my trafiamy nagle w zupełnie nowe normy funkcjonowania całej rodziny, zaczynamy chronić nasz mały świat. czasem zbyt mocno rozkładając parasol ochronny z troski o dziecko. Nie chcemy mu jeszcze „dokładać” trudności. Wbrew pozorom, zbyt silna ochrona również stygmatyzuje. Każdy niepełnosprawny jest po prostu człowiekiem  – chce być traktowany normalnie.

Podczas spotkania byli z nami wyjątkowi goście – mała Paulinka i jej rodzice. Mama Paulinki opowiedziała nam o drodze, którą właśnie przechodzą. Dziewczynka urodziła się z rzadkim schorzeniem- Fibular hemimelia – to zniekształcenie nogi. Brak kości strzałkowej, stopa trójplaczasta, koślawość kolana, koślawość biodra, skrócenie kości uda oraz kości podudzia – nawet taka diagnoza nie zamyka możliwości dobrego życia. Przed Paulinką jeszcze wiele dobrego. Wspaniali rodzice walczą właśnie o szansę na poprawę jej życia dzięki specjalistycznej operacji. Razem z Monika Filipowicz z portalu charytatywnego SiePomaga.pl opowiadali, jak wygląda organizowanie realnej pomocy. O tym, jak wspólnie można otworzyć drzwi do lepszego jutra dzięki wspaniałym ludziom, publicznym zbiórkom i akcji #FitMuffinkiOdPaulinki.

Dorota Gardias

Dorota Gardias / fot. Andrzej Szopa

Dorota Gardias z całego serca namawiała wszystkich do pomagania, bo to najpiękniejsze „uzależnienie”, jakie można sobie wyobrazić. Możliwość  uratowania czyjegoś  życia czy zdrowia jest nie do przecenienia, daje niesamowitą moc dobra i energii, by to dobro czynić. Od wielu lat Dorota Gardias angażuje się w pomoc potrzebującym i zaraża swoją pozytywnością ludzi wokół. W działania dziennikarki angażuje się również jej córka – Hania, bo jedyny sposób, by nauczyć nasze dzieci pomagania, otwartości i tolerancji, to pokazać im, że sami pomagamy – podkreśla Dorota Gardias. „Dla mojego dziecka to jest naturalne”.

Zbliżają się Święta, chętnie bierzemy wtedy udział w akcjach charytatywnych, pochylamy się nad tym, co sami mamy i doceniamy swoje szczęście. W tym roku, pomagajmy jeszcze mocniej i lepiej. I nie zapominajmy o tej pomocy, gdy opadną igły z choinki! Dorota Gardias podczas spotkania apelowała: nie dajmy się przygnieść ogromem potrzebnej pomocy, wybierzcie jedną osobę, której pomożecie. Jedną!  My się do tego apelu z całego serca przyłączamy!

Po raz kolejny 5.10.15. udowodniło, że nie boi się podczas swoich Akademiach poruszać ważnych i trudnych tematów. Serdecznie już teraz zapraszamy was na kolejne spotkanie w nowym roku!

Więcej informacji o Akademii 5.10.15. znajdziecie na stronie: https://www.51015kids.eu/blog/.

Wspaniałą, małą bohaterkę Paulinkę możecie wesprzeć tutaj.


Lifestyle

7 rzeczy, które niekochane małe dziewczynki wnoszą do związków jako dorosłe kobiety

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
20 listopada 2019
Czy kobieta musi zamordować swojego oprawcę, by w Polsce dostrzeżono problem przemocy domowej? Rocznie ginie do 400 kobiet
Fot. iStock / GeorgePeters

Wydaje ci się, że masz to już za sobą. Dorosłaś, nie zależysz już od nikogo, nie czekasz już na akceptację, która nigdy nie nadejdzie. Że „to” już nie wróci. Teraz już będzie tylko inaczej. Tymczasem kolejne twoje związki pokazują, że nie jest inaczej. Bo chociaż chcielibyśmy myśleć, że nasze dzieciństwo nie ma na nas dużego wpływu, prawda jest taka, że ​​kształtuje nas na wiele sposobów. Szczególnie w miłości.

Jeśli byłaś „niekochaną” dziewczynką, lęk, który upchnęłaś gdzieś głęboko na dnie duszy nie zniknie. Pojawi się znów, gdy pokochasz, gdy zacznie ci zależeć, gdy zechcesz być szczęśliwa. Czy podejmiesz tę walkę o samą siebie i o udany związek? Czy wiesz, co świadczy o tym, że dzieciństwo „niszczy” twoje dorosłe życie uczuciowe? Zrób sobie test. Przeczytaj poniższe punkty i zastanów się czy i w jakim stopniu ciebie dotyczą. Jeśli odnajdziesz w nich swoje odbicie, zastanów się gdzie możesz poszukać pomocy. Zacznij jak najszybciej.

7 rzeczy, które niekochane małe dziewczynki wnoszą do związków jako dorosłe kobiety

1. Nie wiesz jak i kiedy „odpuścić”, zwolnić uścisk, odejść

Trzymasz się kurczowo rzeczy i ludzi dłużej niż powinnaś. Z tego powodu często wiążesz się w toksyczne układy i relacje. Boisz się odejść, boisz się być sama. Mimo, że cierpisz, wydaje ci się, że lepszy taki związek niż nic. Zatraciłaś instynkt samozachowawczy, nie potrafisz się „uratować”.

2. Z reguły oczekujesz odrzucenia i zamykasz się w sobie

Zamykasz się emocjonalnie, gdy partner zaczyna się na poważnie angażować w waszą relację. Im bardziej on się stara, tym bardziej spodziewasz się, że wydarzy się coś złego. Dla ciebie zawsze jest „zbyt pięknie, żeby mogło być prawdziwie”. Oczekujesz zawsze znanego z dzieciństwa scenariusza – boisz się przywiązać, żeby nie zostać odrzuconą.

3. Ukrywasz swoją emocjonalną / wrażliwą stronę

Nie pokazujesz ludziom swojej emocjonalnej strony, ukrywasz swoje słabości i zamykasz się przed tymi, którzy chcą ci okazać miłość lub lepiej cię poznać. Takie wyznania powodują, że zaczynasz panikować. Boisz się, że nie spełnisz ich oczekiwań.

4. Walczysz o to, by zaufać

Może i  chcesz zaufać tym, którzy cię pokochali, ale potrzebujesz dużo czasu, aby uwierzyć w ich intencje i uczucia. Masz głębokie przekonanie, że jedyną osobą, na którą powinnaś naprawdę liczyć, jesteś ty sama. Życie z tobą nie jest łatwe, bo raz otwierasz się na miłość, raz brutalnie zamykasz. Musisz mieć świadomość, że ta huśtawka emocjonalna krzywdzi twojego partnera.

5. Walczysz ze swoimi granicami

Albo nieustannie pozwalasz innym przekraczać twoje granice, albo nie wpuszczasz ich w ogóle do swojego życia.

6. Nie powiesz pierwsza  „kocham cię”.

Za żadne skarby. To jak odsłonić się cała, jak być nagim, bezbronnym. Musi się czuć, jakbyś była w stanie udowodnić jakoś tę miłość, zanim jeszcze w ogóle zdecyduje się powiedzieć „kocham”. Musisz być pewna, nie wątpić. A to może trwać, nawet latami.

7. Wątpisz w siebie

Tak naprawdę nie znasz się tak, jak powinnaś. Zawsze wątpisz w to, czy jesteś godna miłości, a nawet szczęścia w ogóle. Wydaje ci się, że nie zasługujesz na to, by cię kochać, bo przecież nic takiego nie zrobiłaś, niczego „nie dokonałaś”. Dla siebie samej jesteś taka zwyczajna, nudna, godna pożałowania.


Zobacz także

„Odchudzamy Polskę”- śniadanie prasowe diety Cambridge

HUNT RUN

12 obietnic, które powinnaś złożyć samej sobie

12 obietnic, które powinnaś złożyć samej sobie