Lifestyle

Tyjesz bez widocznej przyczyny? Być może brakuje ci jednego składnika odżywczego

Redakcja
Redakcja
16 stycznia 2018
Fot. iStock/Rostislav_Sedlacek
 

Zazwyczaj tycie wiąże się z jasnymi przyczynami. Najczęściej winne są nasze zaniedbania i niehigieniczny tryb życia, a także choroby genetyczne i metaboliczne, na które najczęściej wpływu nie mamy. Warto wiedzieć, że w przypadku tycia bez jasnej przyczyny, problem może tkwić w niedoborach pewnych substancji odżywczych w organizmie. 

Wszechstronna cholina

Cholinę nazywa się witaminą B4, choć traktuje się ją jako substancję witaminopodobną. Organizm samodzielnie produkuje niewielkie jej ilości, a zapotrzebowanie dla normalnego rozwoju jest wysokie. Cholina odgrywa istotną rolę w metabolizmie tłuszczów, więc jej niedobór sprawia, że tłuszcz i cholesterol gromadzą się i akumulują w wątrobie, zamiast przenosić do krwioobiegu. To powoduje zwiększone ryzyko rozwoju niealkoholowej stłuszczeniowej choroby wątroby. Jej niedobór spowalnia przemianę materii, a to może wpływać na szybsze tycie. Poza tym cholina poprawia pamięć, niszczy wolne rodniki, wspiera wytwarzanie hormonów, bierze udział w przekazywaniu impulsów nerwowych, zapewnia właściwą lepkość krwi, jest niezbędna dla dla właściwego funkcjonowania struktury komórek.

Aby dostarczyć cholinę do organizmu, można sięgać po różnorodne produkty spożywcze:

  • móżdżek,
  • serce,
  • żółtko jaj,
  • zielone warzywa liściaste,
  • orzechy,
  • warzywa strączkowe,
  • wątroba,
  • drożdże

Jest obecna również w suplementach wspomagających odchudzanie oraz poprawiających pamięć i funkcjonowanie umysłu, ale po takie specyfiki najlepiej sięgać po konsultacji ze specjalistą. Lepsze wchłanianie choliny zapewniają: kwas foliowy, witamina A, inozytol, kompleks witamin B oraz witamina B12, ważne jest więc, by codzienna dieta była urozmaicona.


 

źródło: www.simpleorganiclife.orgwitaminy.sos.pl, bonavita.pl


Lifestyle

Kiedy Harry poznał Meghan, czyli współczesne, królewskie love story

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
16 stycznia 2018
Fot. Screen/ Facebook/ Prince Harry
 

Na pewno nie jest im łatwo. Ona ma korzenia afroamerykańskie, dlatego co jakiś czas pada ofiarą rasistowskich ataków i zaczepek. Ostatnio obraziła ją narzeczona jednego z brytyjskich polityków. Kontrowersje budzi nawet fakt, że jest starsza od narzeczonego o trzy lata, co oczywiście nie stanowiłoby problemu w przypadku „zwykłej” pary. On to „ten bardziej niegrzeczny”z dwójki książąt, zwłaszcza we wcześniej młodości zapracował sobie na miano „Playboya”. Meghan Markle i książę Harry dali się poznać, jako osoby społecznie zaangażowane, chętnie niosące pomoc potrzebującym i chętnie angażujące się w działalność charytatywną. Podobno był to jeden z elementów, który ich ze sobą jeszcze mocniej połączył.

Ludzie kochają tę parę i z niecierpliwością czekają na kolejny, królewski ślub, a producenci telewizyjni już pracują nad filmem opowiadającym o miłości Meghan i Harry’ego. Jak to się wszystko zaczęło?

Spotkali się przez wspólną znajomą, której imienia nie chcą ujawnić, w Londynie w lipcu 2016 roku. Meghan wciąż była związana umową z producentami serialu „Suits”, który kręcono w jej rodzinnym mieście, w Toronto.

Spekulacje prasy rozpoczęły się w momencie, gdy media namierzyły na Instagramie selfie Meghan noszącej identyczne co Harry „friendship bracelets” , (bransoletki symbolizujące relację). Aktorka publikowała również regularnie na swoim profilu zdjęcia ze swoich podróży do Londynu.

W październiku 2016 roku widziano ich w Toronto na Halloween, ale parze wciąż udawało się trzymać prasę w niepewności co do statusu ich relacji. W wywiadzie dla Vanity Fair udzielonym w 2017 roku aktorka przyznała, że spotykała się z Harrym około pół roku, zanim informacja o ich związku wyciekła do prasy.

Gdy tylko relacja stała się publiczna, zaczęły się rasistowskie ataki na Meghan i nieprzychylne komentarze dotyczące sympatii księcia. Harry podjął bezprecedensowy krok polegający na wydaniu specjalnego oświadczenia, w którym mówił o tym, że boi się o bezpieczeństwo swojej dziewczyny i wzywa prasę by „dała jej spokój”. W ten sposób potwierdził, że są parą. Zaledwie siedem miesięcy po tym, jak się spotkali, Harry zabrał Meghan do Londynu, by przedstawić ją swojemu bratu, księciu Williamowi i szwagierce, Kate Middleton. Królowa poznała Meghan prawdopodobnie w marcu 2017 roku.

Meghan uczestniczyła również w uroczystości weselnych Pippy Middleton w maju 2017 roku, Ale na pierwsze, oficjalne pojawienie się pary trzeba było czekać aż do 25 września 2017 roku.

W wywiadzie dla Vanity Fair Meghan wielokrotnie nazwała Harry’ego swoim „chłopakiem” .”Jesteśmy parą, jesteśmy zakochani” – powiedziała. A specjalisci od zasad panujących na brytyjskim dworze powiedzieli wprost: to sygnał, że sprawa zakończy się ślubem.

27 listopada pałac Kensigton ogłosił zaręczyny pary, które miały się odbyć kilka tygodni wcześniej.

19 maja w kaplicy świętego Jerzego odbędzie się ślub Meghan Markle i księcia Harry’ego. Skończy się bajka, a zacznie zwykłe, małżeńskie życie? 😉


Na podstawie: cosmopolitan.com


Lifestyle

„Wiem, że to zdrowe, ale przez gardło mi nie przejdzie”, czyli jak przekonać się do niektórych produktów?

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
16 stycznia 2018
Fot. iStock/ajkkafe

Wszyscy wiemy, jak ważna jest zdrowa dieta. Każdego dnia bombardowani jesteśmy informacjami na temat produktów, po które warto sięgać jak najczęściej. Problem w tym, że większość z nich po prostu nam nie smakuje i racjonalne argumenty niewiele tu pomogą. Okazuje się, że do jedzenia zdrowej żywności można się przekonać dzięki… naśladowaniu.Mimikra, czyli naśladowanie czyichś gestów i mowy, znajduje swoje zastosowanie nie tylko w kontaktach biznesowych, kiedy to zależy nam by przekonać kogoś do swoich racji lub zrobić dobre wrażenie na rozmówcy. Jak wynika z najnowszych badań dr hab. Wojciecha Kuleszy, psychologa społecznego, papugowanie po kimś może wyjść na zdrowie.

Aby do udowodnić, przeprowadzono dwa eksperymenty. W pierwszym udział wzięło 20 kobiet i 20 mężczyzn. Prowadzący badanie rozmawiał z uczestnikami na temat sportu, sposobów radzenia sobie ze zmęczeniem i odwodnieniem oraz spożywania napojów izotonicznych. Poza tym naśladował gesty niektórych rozmówców. Wszyscy otrzymali później napój izotoniczny do spróbowania. Ich zadanie polegało na ocenie prowadzącego oraz samego napoju. Mieli oni również powiedzieć, ile byliby skłonni zapłacić za ten produkt.

W drugim badaniu wzięło udział 30 kobiet i 30 mężczyzn. Powiedziano im, że badanie dotyczy różnych metod radzenia sobie ze zmęczeniem podczas wysiłku fizycznego. Uczestnikom pokazano nagranie, na którym kobieta wykonywała takie gesty jak dotykanie twarzy, uśmiechanie się, potrząsanie nogą. Następnie zaprezentowano zdjęcie osoby, uprawiającej sport ekstremalny i zapytano o sposoby zwalczania zmęczenia i walki z odwodnieniem. Zaprezentowano również napój izotoniczny i zaproszono do degustacji. Podczas badania prowadzący naśladował mowę ciała swoich rozmówców. Na końcu uczestnicy spotkania oceniali osobę prowadzącą badanie i prezentowany napój, a także deklarowali kwotę, jaką byliby skłonni wydać na jego zakup. Rezultat? Uczestnicy lepiej oceniali napój, gdy prowadzący naśladował ich gesty. Co więcej, deklarowali wyższą kwotę.

Wnioski, płynące z badań mogą posłużyć firmom w celu uzyskania lepszym wyników sprzedaży swoich produktów. Ale nie tylko. Okazuje się, że każdy z nas może wykorzystać tę wiedzę w domowym zaciszu. Wszyscy wiemy, jak trudno czasem przekonać się do zdrowych, acz niesmacznych produktów. Jest to szczególnie trudne w przypadku dzieci, które bywają wyjątkowo wybredne i oporne na zmiany. Wystarczy papugować gesty i zachowanie drugiej osoby. – Rozmawiając o jedzeniu/piciu czegoś niedobrego – naśladować. Słowa, zachowania. Nie jest to łatwe (aby naturalnie), ale da się tego nauczyć – zapewnia dr hab. Wojciech Kulesza, psycholog społeczny z SWPS i autor badań.


 

Źródło: SWPS


Zobacz także

„Kiedyś, opowiem Ci historię o tym, jak tysiące Aniołów zeszło na ziemię, by Ci pomóc”

Zwykła woda z cytryną pomoże ci uporać się z tymi dolegliwościami

Psychologia zapachu

Psychologia zapachu. Jak uleczyć głowę nosem