Lifestyle Listy do redakcji

Św. Mikołaju, kupiłeś tak drogi prezent mojemu dziecku, że czuję się nieudacznikiem, bo mnie na niego nie stać

Listy do redakcji
Listy do redakcji
2 grudnia 2021
fot. shironosov/iStock
 

Do reakcji Oh! Me przyszedł list od czytelniczki.

Moja koleżanka mówi: „Daj spokój, ale przecież oni nie wzięli na to pożyczki na drakoński procent w jakimś złodziejskim banku”. „Wyluzuj się! Gdyby chrzestni kupili mojemu dziecku najnowszy model telefonu komórkowego, to ja byłabym w siódmym niebie”, mówi druga. A trzecia, ta najbardziej przemądrzała: „To jest twój problem! Nie umiesz brać”. Co z tego, do cholery, że mi tak mówią. Jak ja nie śpię po nocach! Tylko rozkminiam, jak mogę odwdzięczyć się.

Wiem, że ta moja przemądrzała przyjaciółka ma rację – ja nie potrafię przyjmować. Jestem typem dawcy. Uwielbiam pomagać, obdarzać, dzielić się i rozdawać. Kiedyś byłam chyba szczodra, bo miałam więcej kasy. A dziś? Czy wy wiecie, ile kosztuje najnowszy model najbardziej modnego telefonu komórkowego, o którym zawsze marzyła moja córka i który w końcu dostanie? To są po prostu bimbaliony! Kwota niemoralne! Wydatek, na który sama nie mogłabym sobie pozwolić. Ale też nie wiem, czy chciałabym go kiedykolwiek kupić, nawet gdybym była bajerancko bogata. Ale od początku…

Chciałam na Gwiazdkę kupić córce używany telefon, ale w dobrym stanie

Namawiałam rodziców chrzestnych, byśmy się wspólnie zrzucili się z dziadkami na używany model telefonu  dla mojej 17-letniej córki. W pewnym momencie chrzestni się wkurzyli i powiedzieli: „Prezenty używane są okropnie niemotywujące! To skandal, tej dziewczynie należy się nowy model i to najlepszy”. Ojciec chrzestny już nie pytał nikogo (a zwłaszcza mnie) o zdanie i kupił. Chcę podkreślić, że ja bym się na to nigdy nie zgodziła!

Zostałam więc postawiona przed faktem, z pomieszanymi myślami: „Może faktycznie robię krzywdę mojemu dziecku, że organizuję zrzutkę na używany telefon pod choinkę? A może powinnam się uprzeć, bo czy to moralne mieć w kieszeni telefon za 4 tysiące złotych?”

Kiedy zamykam oczy i próbuję sobie przypomnieć, dlaczego sama nie potrafię przyjmować drogich prezentów, przypomina mi się kilka scen z dzieciństwa. Wszyscy chyba byliśmy w głębokim PRL-u tak wychowywani, że musieliśmy czekać na spełnienie marzeń. Musieliśmy oszczędzać, by mieć łyżwy, a rower dostawaliśmy na uroczystość Komunii Świętej, czyli zasadniczo trzeba było odraczać swoje potrzeby. Czy wtedy narodziło się we mnie poczucie, że jestem niewarta drogich przedmiotów? Nie mam pojęcia! Przecież moje przyjaciółki wychowywane w równie ubogich rodzinach potrafią dziś z uśmiechem przyjmować wspaniałe podarki! Nie czują się specjalnie zobowiązane, by się odwdzięczyć. Więc o co w tym chodzi? Dlaczego jedni potrafią brać, a inni nie?

 

Fot. iStock/wundervisuals

W mojej rodzinie nikt specjalnie do prezentów wagi nie przywiązywał

Nie celebrowało się imienin, nie dbało się o szczegóły podczas rodzinnych kolacji. Swoich rodziców chrzestnych widziałam może trzy razy w życiu. Jakoś nie zostali fortunie wybrani. Nie pamiętam też urodzinowych tortów czy wspaniałych ozdób i podarków z tej okazji.

Czy ktoś dla mnie to wszystko przygotowywał? Postanowiłam spytać mamę. A ona: „Nie pamiętam”, więc chyba jednak niczego takiego nie było.

Ale żeby oddać sprawiedliwość, to muszę podkreślić, że czułam się kochanym dzieckiem. Zawsze mogłam z najgorszą prawdą pójść do mamy i zwierzyć się jej z tajemnic. Ojciec natomiast był fantastycznym kompanem do przygód na basenie, na wycieczkach czy podczas wakacji. Dzieciństwo miałam kolorowe, ale prezenty już nie.

Pamiętam jednak, że w tym samym czasie moje przyjaciółki dostawały złote zegarki na Komunię Świętą, pierścionki z brylancikami na osiemnastkę, a po maturze były zabierane do restauracji. Może więc o to chodzi? Może dlatego nie potrafię przyjmować drogich prezentów, bo czuję, że one mi się nie należą, bo nikt mnie do nich nie przyzwyczaił? Podświadomie jednak wiem, że sprawa jest znacznie poważniejsza, że sięga gdzieś głębiej, jakiegoś takiego rdzenia w mojej duszy, który mówi: „To niemożliwe, że ktoś chce zrobić dla ciebie coś tak spektakularnego”. Bo gruba kasa, to jest dla mnie jednak takie wyłożenie kawę na ławę – „jesteś tego warta”.

Zobacz także: Życzenia na Boże Narodzenie – religijne, śmieszne, krótkie i dla dzieci. Inspiracje dla każdego

Niedawno usłyszałam historię od znajomej, która zawsze kupuje wspaniałe prezenty pod choinkę dzieciom siostry swojego męża. Ta moja znajoma była zdziwiona, gdy pewnego dnia usłyszała od obdarowywanej, że ona czuje się upokorzona tymi podarkami. Owszem bardzo za nie dziękuje i rozumie intencję, ale te wszystkie kosztowne rzeczy sprawiają jej tylko jeszcze większy dyskomfort. Ponieważ przypominają, że ona nigdy by czegoś takiego nie mogła zafundować swoim synom i dlatego jest nieudacznikiem, którego na to wszystko nie stać.

Ja nie czuję się upokorzona, ale …

Jednak najbardziej martwi mnie w tym kontekście fakt nierównowagi. Ponieważ zarabiam mniej niż moi zamożni przyjaciele – ich dzieci dostaną ode mnie znacznie skromniejsze podarunki. Prezenty, które im kupię, będą dziesięć razy tańsze od tego, który dostanie moja córka. A dzieci przecież tego nie rozumieją. Jak się poczują? Co ja mam im powiedzieć w takiej sytuacji? Głupio mi okropnie!

Jest jeszcze druga kwestia – zastanawiam się, jak mogę się odwdzięczyć. Głęboko wierzę, że ważna jest równowaga – zarówno w miłości, jak i w przyjaźni. Jeśli jedna strona daje nagminnie swój czas, pieniądze, opiekę, a druga nic – to nie jest okej. Więc pomóżcie mi, co ja mogę dać w zamian? Co mam o tym wszystkim myśleć? A może, jak mówi moja przyjaciółka, powinnam się wyluzować i wcale nie zawracać sobie odwdzięczaniem głowy? Już naprawdę nie wiem, co robić. Grażyna


Lifestyle Listy do redakcji

Wolniej i uważniej. 22 dobre rzeczy, na które właśnie nadszedł czas – dla ciebie i twojego dziecka

Redakcja
Redakcja
3 grudnia 2021
fot. imagedepotpro/iStock
 

Świąteczna gorączka jeszcze przed nami, ale może lepiej już wcześniej o niej pomyśleć i dobrze się przygotować? Żeby oszczędzić sobie niepotrzebnego stresu i frustracji. Usiądź, zaparz herbatę, zapal świeczkę i… i nic więcej, nie bij się z myślami, przez chwilę niczego nie planuj i nie roztrząsaj. Już? A teraz zerknij poniżej, mamy dla ciebie uniwersalny zestaw zasad treningu uważności. Dzięki nim przestaniesz czuć presję i otworzysz się na możliwości i wszelkie dobro, jakie daje ten magiczny grudniowy czas. Do każdej z tych czynności zaproś bliskich – mamę, tatę, męża, dziecko, przyjaciółkę. Szczególnie dzieci mogą na tym skorzystać.

  1. Oddychaj. To zawsze moja pierwsza zasada. Kiedy zauważam, że czuję się zestresowana, niespokojna, zirytowana, rozdrażniona lub niecierpliwa, biorę głęboki, długi oddech, a potem kolejny.
  2. Uśmiechnij się. Znasz wyniki badań — wraz z uśmiechem chemia twojego mózgu od razu się zmienia. To działa.
  3. Połóż nacisk na dobroć i miłość, które są duchem tego czasu. Rób tylko to, co jest konieczne w postaci jedzenia, przyjęć i prezentów.
  4. Modeluj postawę wdzięczności. Znajdź w sobie wdzięczność i zachęcaj do niej swoje dziecko. Pomóż swojemu dziecku skupić się bardziej na wszystkich dobrych rzeczach, które już posiada, a mniej na tych, których chce mieć.
  5. Wybierzcie się razem na małą wycieczkę. Znajdź czas w okresie świątecznym, aby wybrać się z dzieckiem na lokalną wycieczkę, niezależnie od tego, czy chodzi o obejrzenie świątecznych wystaw w witrynach sklepów w centrum miasta, wizytę w parku z lampkami bożonarodzeniowymi, czy w inne miejsce, do którego oboje chcielibyście się wybrać.
  6. Podziel się z innymi. Dzieci mogą czerpać ogromną przyjemność z szukania sposobów na uczynienie świata lepszym miejscem dla ludzi, którzy są w potrzebie. Weźcie udział w akcji charytatywnej – Szlachetna Paczka, Banki Żywności, pomoc schronisku dla zwierząt, to wszystko jest na wyciągnięcie ręki.
  7. Tańcz(cie). Poświęć kilka minut każdego dnia na szczęśliwy taniec. Na początku możesz czuć się głupio i skrępowana, ale Twój codzienny taniec radości wkrótce będzie dla ciebie równie dobry, jak dla twojego dziecka.
  8. Mów o tym, co sprawia ci przyjemność. Zastanów się, co napełnia cię entuzjazmem, czy to gotowanie, oglądanie filmów czy pisanie książki. Podziel się tym ze swoim dzieckiem. Porozmawiaj z nim o swoich i jego „zajawkach”.
  9. Znajdź w sobie przebaczenie. Nie ma człowieka, który czasem nie zrobi czegoś źle. W okresie świątecznym pozbądź się wszelkich rozczarowań, które narastały w tobie tygodniami, może latami. Zachęć do tego dziecko – niech wybaczy koleżance, niech nie gniewa się na kuzyna. W razie potrzeby proś o przebaczenie.
  10. Bądź zdrowa. W czasie pewnego nadmiaru pamiętaj, aby zwracać szczególną uwagę na zdrowie własne i dziecka. Postaraj się znaleźć wystarczająco dużo czasu na sen, pożywne jedzenie i zabawę na świeżym powietrzu.
  11. Bądź radosna. Szukaj radości w swoim życiu i w otaczającym cię świecie. Wyraź to głośno. Pomóż dziecku poczuć ciepło, które wypełnia ciało, gdy śmieje się prosto z serca.
  12. Ciesz się cichym czasem. To szczególnie ważne w tej pracowitej porze roku. I ty, i twoje dziecko potrzebujecie spokojnego czasu na kontemplację, refleksję i naładowanie baterii. Porozmawiaj o tym, jaki możecie dać sobie nawzajem ten prezent.
  13. Bądź zaradna. Szukaj sposobów, aby być zarówno oszczędna, jak i przyjazna dla środowiska. Jeśli chodzi o dekoracje, jedzenie i prezenty, zastanówcie się razem z dzieckiem nad sposobami ograniczenia zakupów, ponownego wykorzystania i recyklingu.
  14. Zwolnij! Robienie rzeczy wolniej uspokoi cię i pomoże ci oddychać. I, co na pewno cię zaskoczy, pomoże ci uświadomić sobie, że masz dużo czasu na zrobienie tego, co należy zrobić.
  15. Rozmyślaj. Celebruj poczucie zachwytu swojego dziecka i pielęgnuj własne. Poświęć trochę czasu na delektowanie się dźwiękiem, jaki wydaje śnieg w rześki zimowy dzień, smakiem czekolady rozpływającej się w ustach, wydłużającym się słońcem, które towarzyszy ciemniejącym mrokom zimowego przesilenia.
  16. Pielęgnuj emocje swojego dziecka. Spróbuj też w sobie znaleźć ducha świąt..
  17. Pamiętaj o przeszłości. Poświęć trochę czasu na kultywowanie jakiejś tradycji, obecnej w twojej rodzinie. Porozmawiaj o ludziach, których już nie ma, słodkich i zabawnych rzeczach, które robiło twoje dziecko, gdy było młodsze, czy o swoich wspomnieniach z wakacji z dzieciństwa.
  18. Prezenty są dla dzieci. Po wypróbowaniu różnych systemów zmniejszania wydatków na prezenty, ten, który działa najlepiej dla mnie i mojej rodziny, to dawanie prezentów tylko dzieciom.
  19. Podaruj w prezencie swój czas. Daj swojemu dziecku bony, które może wykorzystać na spacer z tobą, wspólne pieczenie lub gotowanie, wspólne pójście do galerii sztuki, zoo, muzeum, kina lub księgarni. Bądź w tym czasie w pełni obecna, nie korzystaj z telefonu, nie rozpraszaj się.
  20. Zachęcaj dziecko do rozwijania talentów. Daj dziecku coś, co pomoże urzeczywistnić jego nadzieje i marzenia. Może to być komputer dla niedoszłego pisarza, lekcje baletu dla dziecka, które uwielbia tańczyć, malowanie i pędzle dla dziecka zainteresowanego sztuką, zestaw chemii dla początkującego naukowca.
  21. Zrób plakat z uznaniem. Używając kombinacji słów i obrazków, zrób plakat, który pokaże, jak cenisz swoje dziecko: jego wkład w rodzinę, jego entuzjazm, pytania, jego własny sposób myślenia i bycia.
  22. Dawaj w prezencie książki. Moim ulubionym prezentem z dzieciństwa była dobrze dobrana książka, z którą mogłam się zwinąć po kocem i przenieść do innego świata. (To nadal działa!)


Lifestyle Listy do redakcji

Nie można przytyć w 3 dni aż 4 kg, to bzdura! 15 skutecznych porad psychodietetyka, by nie tyć w święta

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
2 grudnia 2021
Singielka przy świątecznym stole
Fot. iStock/ vm

Podczas jednego posiedzenia przy stole świątecznym potrafimy spałaszować nawet 3000 tysiące kalorii. To nokaut dla naszego układu trawiennego! Znam takich, którzy w czasie trzech dni świąt potrafią przybrać na wadze ponad trzy kilogramy. Spokojnie, nikt nie tyje tyle w trzy dni! To by oznaczało, że musiałby pochłonąć 25 tysięcy kalorii. A to przecież jest mało realne! Na te dodatkowe kilogramy składa się woda, sód, glikogen wątrobowy i mięśniowy oraz niestrawione resztki pokarmów. Dlatego spokojnie, po kilku dniach waga powinna się unormować.

Ale co zrobić, by ograniczyć tycie? Zebraliśmy dla ciebie 15 porad!

1. Jedz bez pośpiechu

Spokojnie, święta to przecież nie jest wyścig. Naukowcy twierdzą, że jeśli zwolnisz tempo przeżuwania, możesz spalić więcej kalorii. Yuka Hamada z Instytutu Technologii w Tokio przeliczył, że dokładne gryzienie to 10 spalonych kalorii więcej na każde 300 kalorii. Jeśli jemy wolniej, więcej krwi dociera do żołądka i jelit, a nasz układ trawienny pracuje skuteczniej. Z kolei Meena Shah, profesor żywienia z Texas Christian University, dowiodła, że jedząc wolniej, zjadamy mniejsze posiłki. Zatem chyba warto!

2. Ogranicz alkohol

Niestety alkohol jest na czarnej liście substancji bardzo kalorycznych, bo zawieraj 7 kcal/g, czyli prawie tyle, co tłuszcz oraz spowalniających trawienie, nawet o 50 proc. Warto w święta pić go jak najmniej, bo dodatkowo pobudza apetyt i sprawia, że tracimy nad nim kontrolę. A jeśli już musisz pić, to mieszaj wino z wodą, a będziesz mogła dłużej sączyć napój z kieliszka. Dwa kieliszki w proporcji pół na pół wody i alkoholu na jeden wieczór z powodzeniem wystarczą!

3. Nie kupuj gotowych słodyczy

Nie rób z nich też prezentów świątecznych. Tak naprawdę te wszystkie batoniki i pralinki to ulepki cukrowo-tłuszczowe, które kupujemy bez większej refleksji, bo tak jest wygodniej, taniej i szybciej. Nie kupuj nikomu z bliskich zapakowanego odświętnie syropu glukozowego z tłuszczem utwardzonym i napisem po francusku ”Dziękuję” albo innym „I love you”. To przecież jest przeciwieństwo życzeń, które wzajemnie sobie składamy na święta: ”Zdrowia i szczęścia”.

4. Dużo zielonego

Jak podkręcić metabolizm już w czasie posiłku? Wystarczy postawić na stole zielone warzywa. Zawierają monosacharyd o nazwie sulfochinowoza, który działa korzystnie na florę bakteryjną jelit. Francuzi wiedzą więc, co robią, serwując misę pełną zielonej sałaty i warzyw. Ona wypełni żołądek zdrowymi kaloriami (jeśli nie polejesz jej suto oliwą), a poza tym sprawi, że lepiej będziesz trawić. Mówiąc kolokwialnie – zielenina, dzięki błonnikowi, przeciwdziała zatwardzeniom.

5. Ogranicz ilość posiłków

Na co dzień jesz cztery albo pięć posiłków? To dobrze! Ale w okresie przerwy świątecznej warto ich ilość zminimalizować do dwóch. Jeśli rano obudzisz się najedzona, nie przygotowuj od razu śniadania. Poczekaj aż naprawdę zgłodniejcie. Jeśli nawet miałoby to być po południu o godzinie 15.00. Nic złego się z tego powodu nie wydarzy.

 

Fot. iStock

6. Woda przed kolacją

To metoda stara jak świat, ale skuteczna. Chodzi o to, żeby przed posiłkiem wypić minimum jedną szklankę wody. Myślisz, że to mit? Naukowcy z Virginia Polytechnic Institute and State University udowodnili, że osoby, które piją przed posiłkiem dwie szklanki wody, tracą średnio o 44 proc. więcej masy ciała niż te, które nie praktykują tego zwyczaju.

7. Mniej cukru i tłuszczu

Naprawdę każdą potrawę da się trochę odchudzić. Zamiast majonezu, wybierz jogurt. Zrezygnuj z ciast z kremem na bazie śmietany, na rzecz babki drożdżowej. Upiecz mięso na świąteczny obiad, zamiast je smażyć. Pokrój razowe pieczywo, a nie to z mąki pszennej. Ciasta piecz z ksylitolem, a nie z cukrem. Śledzia jedz z octu, a nie z oliwy.

8. Post to mądrość

Nie bez powodu przed kolacją Wigilijną tradycja nakazuje całodzienny ścisły post. To ma sens. Organizm poradzi sobie z jednowieczornym obżarstwem bez problemu. Gorzej jeśli świętujemy z rodziną i przyjaciółmi ten czas przez miesiąc aż do Trzech Króli. Wtedy na pewno przytyjemy.

 

9. Pieprz i chrzań

Jest wiele ziół i przypraw, które wspomagają nasz układ pokarmowy. Dodatki takie jak imbir, pieprz cayenne, chrzan czy koper przyspieszają trawienie, bo pobudzają wydzielanie śliny, soków żołądkowych i działają rozluźniająco.

10. Ziołowe herbatki

Niektórym wydaje się, że nic tak nie poprawia trawienia, jak alkohol. To bzdura! Lepiej postaw na ziołowe herbatki, ale nie te przeczyszczające. Nie chcesz chyba spędzić świąt w toalecie. Idealnie sprawdzi się na trawienie zwykły rumianek, mięta i mniszek lekarski.

11. Nie musisz wszystkiego spróbować

Zrób sobie sensowny plan. Jedz tylko to, co naprawdę lubisz i to, czego nie skosztujesz przez rok, czyli tradycyjne potrawy. Kochasz barszcz z uszkami lepionymi przez babcię, nie żałuj sobie. Ale przecież już śledzie w oliwie, możesz mieć kupić sobie nawet latem.

12. Białko to podstawa

Zdaniem naukowców białko przyspiesza metabolizm o 15-30%. Jeśli więc szukasz na sole świątecznym dokładki, najlepiej sięgnij po rybę, bo jest bogata w białko i dlatego sycąca, dzięki czemu dłużej nie będziesz czuć głodu. Idealny świąteczny posiłek? Porcja chudego mięsa i miska zieleniny.

13. Ziemniaki i chleb dopiero po świętach

Zapomnij o produktach, do których masz dostęp na co dzień i które są kaloryczne. Ziemniaki i chleb naprawdę możesz jeść po świętach. Zrezygnuj z nich nie tylko w Wigilię, ale też przez cały okres świętowania z rodziną.

14. Spacer po obżarstwie

Nie ma się co oszukiwać – siedzenie przy stole lub polegiwanie na kanapie nic dobrego nie przyniesie. Zamiast wegetować w domu, idź na spacer. Choćby krótki, byle marszowym krokiem, bo taki najlepiej pobudza metabolizm.

15. Naucz się odmawiać

Wymuszanie jedzenia przez babcie i ciocie niestety należy wpisać w koloryt świąt. Warto do tego podejść z humorem, ale też rozwagą. Nie daj sobie wmuszać kolejnej porcji, jeśli czujesz się pełna, rozleniwiona, najedzona albo masz zgagę. Tu trzeba być asertywnym, choć nie agresywnym. Nie mieszaj tych pojęć. Choć czasem jest o to trudno, zwłaszcza jak odwiedzamy już trzecią ciocię i wmuszanie odbywa się po raz enty.

Zobacz także: 9 przykazań na dobre Święta. Psycholog radzi


Zobacz także

13 powodów, dla których facet może unikać seksu

3 typy narcyzów, których możesz spotkać podczas randki. Nie polecamy!

Dlaczego on nie mówi, co czuje? Wcale nie chodzi o to, że nikt nie powiedział mu, jak to zrobić