Lifestyle

Starość? Dziękuję, to nie dla mnie!

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
28 lutego 2017
Fot. iStock/LeoPatrizi
 

Przed czym dziś ucieka świat? Oczywiście, że przed starością. Nie mamy prawa się starzeć, musimy być piękni, gładcy, wyglądać zawsze na mniej lat, niż mamy w rzeczywistości.

Starość nie jest modna, zdjęcia ze starszymi ludźmi się nie oglądają, gazety z okładką kogoś w wieku naszej babci się nie sprzedają.

Panicznie boimy się starości. Oglądamy twarz w lustrze, liczymy zmarszczki, dzwonimy: „Ratuj, nie mogę mieć zmarszczek pod oczami!”. Wstrzykujemy, odsysamy, dodajemy. Coraz więcej widzę wyprasowanych twarzy – czy to kwestia wieku, czy mody? Chciałabym wierzyć, że mimo wszystko to drugie i że brak nam refleksji nad starością, chcemy tylko ją oszukać.

Tyle tylko, że zapominamy, że starość, to nie tylko wygląd – ten jest chyba na samym końcu. Starzejemy się mentalnie, nie robimy nic, by nasze życie pełno było tej młodości, o którą tak zabiegamy, z którą tak bardzo nie chcemy się rozstać.

I tak, jak staram się akceptować zmiany w moim ciele – co nie jest łatwe – tak nie godzę się na to, by starzeć się wewnętrznie. Tej starości, która ostatecznie przykuje mnie do fotela gapiącą się w kolejne seriale telewizyjne mówię stanowcze „NIE”. Rozejrzyj się, czy młodość, o którą tak dziś walczysz, jest naprawdę przy tobie, czy próbujesz zachować tylko jej pozory fizyczne?

Nie chcesz się zestarzeć? To przede wszystkim zapamiętaj kilka z tych punktów.

Ucz się nowych rzeczy

Nasz mózg rozwija się tylko wtedy, kiedy robimy coś nowego. Kiedy coś takiego zrobiłaś? Nie liczy się coś powtarzalnego? Kiedy podjęłaś jakieś choćby nieduże wyzwanie? Zmieniłaś trasę do pracy? Pofarbowałaś włosy na inny kolor? Nauczyłaś się kilku nowych słówek z angielskiego?

Starzejemy się nie próbując nowych rzeczy, a nie dodając kolejną zmarszczkę do naszej listy.

Poznawaj nowe osoby

I nie chodzi tu o zawieranie jakiś wielkich przyjaźni, bo te sprawdzone już mamy. Ale każdy nowy człowiek, to dla nas nowe doświadczenie. W końcu od innych ludzi uczymy się najwięcej. Jak często rezygnujesz ze spotkań, bo „nikogo tam nie znam”? To czas najwyższy iść i poznać. Porozmawiać, posłuchać, poobserwować.

Ruszaj się

Co z tego, że nasza twarz będzie wyglądać młodo, jeśli nasze ciało będzie czuło się stare. Na co wszelkie próby oszukania starości, jeśli nie będziemy się ruszać. Za chwilę będziemy tylko myśleć, co nas boli, gdzie strzyka i sapać wchodząc po schodach, gdy zepsuje się winda. Ciało, o które dbamy poprzez aktywność fizyczną odwdzięczy się nam sprężystością, dobrą kondycją i dobrą energią, którą będziemy rozsiewać dookoła.

Nie rozpamiętuj przeszłości

Tyle przed nami, ile sami chcemy zobaczyć. Gorzej, gdy tylko oglądamy się za siebie bez końca analizując i roztrząsając to, co się nam w życiu przytrafiło – czy to dobrego czy złego. Hej, a co z życiem tu i teraz, jutro, za tydzień, za miesiąc? Masz jakieś plany? Cele? Marzenia, które warto zrealizować?

Łap okazję

Nie zamykaj się w tym, co dla ciebie bezpieczne i stałe. Rozglądaj się wokół, przecież nigdy nie wiadomo, kiedy nadarzy się okazja do zmiany! Naprawdę chcesz tkwić już do końca w tym, co teraz masz? Nie chcesz niczego zmieniać? A co, jak los podrzuci ci szansę na lepsze życie? Też z niej zrezygnujesz, bo już nie warto próbować?

Nie rezygnuj z marzeń

Choćby tych najbardziej szalonych, czy nie jest tak, że to właśnie teraz – a może za chwilę, przyjdzie czas, kiedy możesz je zrealizować? Przejechać stopem pół Europy, wyjechać „na dziko” do Indii, zapisać się na kurs tanga, żeby móc zatańczyć w Argentynie? Przecież wszystko jest w naszym zasięgu, trzeba tylko naprawdę chcieć i nie rezygnować.

Nie narzekaj

Nie jęcz, że chciałabyś więcej, inaczej, bardziej, że inni mają lepiej. Nie porównuj siebie, ani swojego życia, bo to do niczego nie prowadzi. Chcesz narzekać, że coś się w twoim życiu nie udało? To może zrób coś, co się w końcu uda. Może rusz tyłek i zacznij działać, a nie tylko narzekać, jak mi źle w życiu. Na to nigdy nie jest za późno.

Śmiej się, tańcz i śpiewaj

I to dosłownie! Kiedy ostatni raz tańczyłaś – w domu rano, przy ulubionej piosence? Kiedy śmiałaś się w głos, a nie siedziałaś z nadętą miną, albo zajęta własnymi myślami? Kiedy śpiewałaś ile sił w gardle? Tak niewiele trzeba, by czuć się młodo i wierzyć, że przed nami jeszcze mnóstwo tego, co dobre.

Nie chcę w wieku 40 lat się zestarzeć, odbijać każdy dzień tą samą kartą: praca, dom, praca, obiad, spotkanie z przyjaciółką, praca, dom, sprzątanie. Nie chcę za 20 lat usiąść w fotelu przed tysięcznym odcinkiem oglądanego od wielu lat serialu myśląc: „co ja zrobiłam ze swoim życiem? Gdzie chęć do działania? Do poznawania? Do PRZEżycia swojego życia tak, jak sama na to zasługuję?


Lifestyle

3 powody, dla których zawsze winimy „tę drugą kobietę” i dlaczego powinnyśmy przestać to robić

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
28 lutego 2017
Fot. iStock/CSA-Printstock
 

Kiedy mężczyzna odchodzi do innej, kiedy zdradza, zdarza się, że całą winą za jego niewierność obarczamy jego nową wybrankę. „Złodziejka mężów” mówimy o „tej drugiej”. Cała nasza złość, cały społeczny pręgierz kierowany jest w stronę kobiety. Każdy jest oburzony. Jak ona mogła? Rozbiła małżeństwo. O mężczyźnie wolimy milczeć, co najwyżej nazwiemy go draniem.

Tendencja jest jedna: wina jest zawsze bardziej „jej” niż „jego”. A może to moja wina? Jemu łatwiej wybaczyć, na pewno był tylko biernym przedmiotem, zabawką w jej rękach. Ale przecież prawda jest zupełnie inna. Prawda, niewygodna i przykra, jest taka, że on dokonał wyboru. On zdecydował, że zdradzi.

3 powody, dla których zawsze obwiniamy kobiety

1. Często myślimy o relacjach, jako o naszej własności

Gdy mówimy o związku, używamy języka „posiadania”. „Mam chłopaka, mam męża. „Jesteś moja”. „Jeśli ja nie mogę cię mieć, nikt inny nie może”. Mówimy o swoich partnerach jak o przedmiotach, które można wygrać lub stracić, zdobyć lub zostać z nich okradzionym. I daje nam to poczucie bezpieczeństwa.

Rzeczywistość jest jednak inna. Związek jest codziennym wyborem każdej z jego stron. Lojalność, wierność i czułość również są naszym wyborem. Kiedy mówimy „ona mi go ukradła” zwalniamy naszego partnera od odpowiedzialności za wybór, który podjął, usprawiedliwiamy i rozgrzeszamy.

2. Stereotyp „kusicielki”

Istnieje długa tradycja w naszej kulturze, narzucająca nam pewien określony sposób postrzegania kobiet. Patrzymy na nie jako na niebezpieczne kusicielki, używające „swoich sposobów” by podstępem zdobyć mężczyznę, który jest wobec niej bezradny. Przecież jeśli kobieta zdecyduje się uwieść mężczyznę, biedak nie ma wyboru i musi paść ofiarą jej wdzięków.

Co za tym stoi? Idea, że mężczyźni nie są w stanie kontrolować swoich seksualnych pragnień. Cała odpowiedzialność w tej kwestii spada na kobiety. Obwinianie kobiet o zachowania seksualne mężczyzn to zaś kluczowy składnik kultury gwałtu. Jest to ta sama koncepcja, która każe nam myśleć, że jeśli kobieta została zgwałcona lub była molestowana, to na pewno „sama chciała”, bo ubrała się w taki, a nie inny sposób.

Prawda jest taka, że mężczyźni są w pełni zdolni do podejmowania decyzji o tym, z kim idą do łóżka, komu pozostają wierni. Jeśli uważasz, że każda inna kobieta stanowi dla twojego partnera potencjalne zagrożenie, będziesz blokować lub ograniczać dostęp do niego. To z kolei prowadzi bezpośrednio do kontrolowania jego zachowań. Traktujesz mężczyznę jak małe dziecko, a nie odpowiedzialnego dorosłego.

3. To mniej boli

Gdy zostajesz zdradzona, najtrudniej zaakceptować bolesny fakt, że osoba, którą kochałaś wybrała kogoś innego. O wiele łatwiej wtedy pomyśleć, że to nie jest do końca wina twojego partnera. Że był bezradny, że został podstępnie uwiedziony, bo przecież sam z siebie to on by „nigdy”… Zdecydowanie łatwiej jest nam również, być złym na kogoś, kogo nie znamy. Koncentrujemy zatem cały nasz gniew i nienawiść na kobiecie, z którą zdradził nas ukochany. To o wiele mniej bolesne, niż zastanawianie się, czy nie jesteś dla niego wystarczająco dobra i na ile jego miłość była prawdą, a na ile kłamstwem.

Warto realnie podchodzić do swojego związku, a od partnera wymagać w miłości tyle samo, co od siebie. Pamiętajmy – tylko my dwoje ponosimy odpowiedzialność za naszą  relację, to my decydujemy o tym, co się z nią stanie.


Na podstawie: everydayfeminism.com


Lifestyle

„On The Rocks”- wyjątkowe show, które trzeba zobaczyć!

Redakcja
Redakcja
27 lutego 2017
Fot. Materiały prasowe

AudioFeels – najlepszy polski zespół wokalny, śpiewający w stylistyce vocal play, wystąpi na koncertach „On The Rocks”. 70 osób na scenie, specjalnie zaaranżowane utwory na zespół, orkiestrę symfoniczną oraz chór. Wyjątkowe show, które trzeba zobaczyć!

Chcesz wybrać się do warszawskiego Klubu Palladium? Nic prostszego! Weź udział w zabawie na Facebooku i wygraj podwójne zaproszenie na koncert! (klik)

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

„On The Rocks!” to nie będzie zwykły koncert. Podczas widowiska przeżyjecie prawdziwą muzyczną podróż do legendarnego świata rocka! Nie zabraknie największych przebojów takich gwiazd jak Led Zeppelin, Queen, Guns’n’Roses, U2 czy Red Hot Chilli Peppers. Koncert będzie swoistym hołdem dla największych artystów muzyki rockowej. Razem z AudioFeels, na scenie wystąpi Orkiestra Symfoniczna Collegium F pod batutą Marcina Sompolińskiego oraz Chór Akademicki UAM w Poznaniu, z którego wywodzą się muzycy Audiofeels. Gościem specjalnym programu będzie wokalistka Kasia Wilk.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Premierowy występ Audiofeels z programem On The Rocks! odbył się 6 listopada 2016 roku w Poznaniu. Sala Ziemi wypełniona była do ostatniego miejsca, a kilka zagranych bisów potwierdziło, że był to niezwykły koncert.

AudioFeels On The Rocks!

TRASA AUDIOFEELS ON THE ROCKS!

  • 1.03.2017 r., Wrocław, Narodowe Forum Muzyki

(Bilety dostępne również na stronie nfm.wroclaw.pl)

  • 9.03.2017 r., Zabrze, Dom Muzyki i Tańca
  • 12.03.2017r., Poznań, Sala Ziemi
  • 30.03.2017 r., Warszawa, Klub Palladium
Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Więcej informacji dotyczących wydarzenia oraz bilety można znaleźć na stronie: www.tixer.pl

AudioFeels On The Rocks!


Zobacz także

Karmię tam, gdzie moje dziecko jest głodne

Pogłaszcz szkołę, weź głęboki oddech i pozwól się oswoić. Akcja „Rodzic wraca do szkoły”

Najpiękniejsze cytaty o miłości

Najpiękniejsze cytaty o miłości – idealne na Walentynki