Lifestyle Uroda

Siedem faktów na temat botoksu, które każda kobieta przed 40-tką powinna znać

Redakcja
Redakcja
18 lutego 2019
botoks przestaje jawić się jak okrutna ingerencja w nasze ciało, która upodobni nas do setek innych kobiet.
Fot. iStock/scyther5 – botoks przestaje jawić się jak okrutna ingerencja w nasze ciało, która upodobni nas do setek innych kobiet.
 

Są wśród nas takie, które mówią, że w życiu się nie ostrzykną, że będą się starzeć z godnością, co łatwo wygłaszać, kiedy jest się przed 30-tką. Dekadę później trochę zmienia się nam perspektywa, zwłaszcza, gdy zaczynamy się sobie uważniej przyglądać w lustrze. Wtedy botoks przestaje jawić się jak okrutna ingerencja w nasze ciało, która upodobni nas do setek innych kobiet.

Zastanawiacie się, czy złagodzić swój wygląd, choćby pozbywając się choćby lwiej zmarszczki między oczami albo bruzd nosowo – wargowych?

Jeśli przez myśl przemknęło wam: „a może botoks”, kilka rzeczy (bez ściemy) powinniście wiedzieć.

Botoks nie usuwa zmarszczek

Wstrzyknięcie botoksu jest bardziej zabiegiem profilaktycznym niż regenerującym. Jego aktywny składnik „zamraża” mięśnie twarzy, aby nie dopuścić do ich skurczenia w sposób, który pogłębia zmarszczki.

Botoks jest tymczasowy

Często przy naszej ograniczonej wiedzy zakładamy, że botoks da nam efekty, których nie będzie można cofnąć, które trwać będą bez końca. Średni czas trwałości botoksu to około czterech miesięcy. Wszystko zależy od tego, ile ekspresji wyraża nasza twarz.

Botoks boli, przynajmniej chwilę

To nie jest tak, że wstrzyknięcie botoksu nie boli. Jasne, że odczuwanie wkłucia igły zależne jest od wysokości progu bólu. Trzeba jednak wiedzieć, że może boleć bardziej niż ugryzienie komara.

Po botoksie niektórych rzeczy nie możesz robić

Raczej nie planuj przebiegnięcia maratonu na drugi dzień po zabiegu. Ważne, żeby przez kilka dni oszczędzać się z intensywną aktywnością fizyczną. Podobno lepiej nie używać ibuprofenu ani żadnych leków rozrzedzających krew, które mogłyby pogłębić ewentualne siniaki, które mogą powstać w miejscach wstrzyknięcia. Nie wszyscy jednak je mają.

Botoks nie jest jedynie dla celebrytów

Możecie się zdziwić, ile osób oczekujących na botoks spotkacie w gabinecie. To może być wasza sąsiadka, pani ze sklepu, nauczycielka. Jak tylko o botoksie zaczyna się rozmawiać w towarzystwie, okazuje się, że przynajmniej jedna osoba go sobie wstrzyknęła, a kilka o tym myśli.

Botoks nie jest moralnym błędem

Przestańmy dopisywać jakieś straszne historie do tego, że chcemy wyglądać atrakcyjnie. To jest naturalne i dobre, i nie jest objawem jakieś piekielnej próżności.

Z botoksem można czuć się dobrze

Obawą, która przebija się najbardziej, kiedy myślimy o botoksie, jest strach przed tym, że zaczniemy wyglądać jak robot, że nasza twarz się zamrozi. Jasne, że wstrzykując sobie botoks w czoło i lwią zmarszczkę, nie uniesiemy brwi, nie zmarszczymy groźnie czoła przed dziećmi, za to zawsze możemy się szeroko uśmiechnąć. Jeśli tylko traficie na mądrego i doświadczonego specjalistę, ten na pewno nie zrobi wam krzywdy, co więcej – nawet najbliżsi znajomi nie zauważą, że chodzi o botoks. Za to na pewno usłyszycie, że wyglądacie na jakąś taką wypoczętą.


Lifestyle Uroda

Singielki są szczęśliwsze – mówią naukowcy

Redakcja
Redakcja
18 lutego 2019
"Chcesz żebym nie dożyła twojego wesela?!". Czyli czego lepiej nie mówić singielce / Singielki są szczęśliwsze - mówią naukowcy
fot. iStock/Marccophoto
 

Rośnie liczba kobiet żyjących w pojedynkę. Jakie są tego powody, czy to kwestia wyboru, czy sprawa losowa to sprawa bardzo indywidualna. Naukowcy uważają jednak, że niezależnie od przyczyn takiego stanu rzeczy, singielki są po prostu szczęśliwsze niż kobiety w związkach. Wiecie dlaczego?

Singielki są szczęśliwsze!

Zdaniem naukowców, kobiety o wiele ciężej niż mężczyźni „pracują” nad utrzymaniem związku i budowaniem relacji. W pewnym momencie są po prostu zbyt zmęczone swoją sytuacją i decydują się na odejście po to, by zadbać o siebie. Kobiety również są statystycznie rzecz ujmując o wiele bardziej skłonne do poświęceń dla partnera i związku niż panowie. A to zostawia ślad.

Oczywiście takie „męczeńskie” podejście do związku, pełne stresu i poczucia obowiązku wynika z uwarunkowań kulturowych czy rodzinnych. I kiedy w końcu  miłość do mężczyzny przestaje być centrum wszechświata, odkrywamy dla siebie inny rodzaj miłości – ten do siebie samej. Szkoda, że dopiero wtedy.

Zdarza się też często, że po rozwodzie koncentrujemy się wyłącznie na dzieciach i nie ma w naszym życiu miejsca dla nowego mężczyzny, romansu, trwałej relacji. Myśli o miłości się pojawiają, marzy się niej nadal, ale nie jest już ona priorytetem. Pod wpływem doświadczeń, często negatywnych, zmienia się nasze postrzeganie związków, wspólnego życia, wartości.

Życie w pojedynkę jawi się jako możliwość poświęcenia czasu na swój własny rozwój, na utrwalenie w sobie przekonania, że same damy radę. Bo przecież nie ma powodu, by było inaczej. Samotność nie przeraża, jest okazją do lepszego poznania samej siebie, swoich potrzeb i oczekiwań. Zwiększa się poczucie satysfakcji i szczęścia. Nawet jeśli momentami brak nam bliższej osoby, ostateczny bilans jest dodatni i budujący, bo odkrywamy swoją wartość. A z takim „bagażem” łatwiej o dobrą miłość.

Singielki są szczęśliwsze. Gdyby jeszcze tylko reszta społeczeństwa przestała je wytykać palcami, byłoby o wiele lepiej…

Przeczytaj także inne nasze artykuły o singlach i singielkach:

Dlaczego singielki są szczęśliwsze? Bo żyją pełnią życia, to proste

Feminizm jest tylko dla kobiet w związkach – usłyszałam – my, singielki, nie możemy pokazywać, że jesteśmy silne i niezależne


Na podstawie: brightside.me


Lifestyle Uroda

Uczycie swoich synów tego, czego uczycie swoje córki? Świetna reklama, która skłania do refleksji

Redakcja
Redakcja
18 lutego 2019
Fot. Screen Youtube

Procter&Gamble potrafi zaskoczyć reklamą. Tym razem, choć przygotowali ją na rynek indyjski, warto, by reklamę obejrzały wszystkie mamy. O co chodzi?

Mama rozmawia z córką przez telefon. Córka właśnie rzuciła pracę, bo nie jest w stanie pogodzić jej z obowiązkami domowymi. „Byliśmy z ciebie tacy dumnie” – mówi mama zbierając w tym czasie brudne ubrania rozrzucone w pokoju jej syna. Pyta córkę, czy mąż nie może jej pomóc, ale on nie umie, nie wie jak. Syn bohaterki reklamy leży w tym czasie na łóżku, ze słuchawkami, nie bardzo interesując się tym, co dzieje się wokół. Dostrzega w końcu zmartwioną minę swojej mamy, do której dociera, że wszyscy popełniamy te same błędy wychowawcze… Jakie? Obejrzyjcie koniecznie. Choć to reklama – skłania do refleksji.

 


Zobacz także

Gdyby disneyowski książę żył naprawdę, byłby skończonym palantem! Zobaczcie film

Kobiety przejmują władzę na światem. Jak on mógłby wyglądać? Przeczytajcie najnowszą powieść Naomi Alderman „Siła”

Skłony boczne z obciążeniem