Lifestyle

Rusza loteria szczepionkowa – do wygrania nawet milion złotych

Redakcja
Redakcja
1 lipca 2021
fot. StefaNikolic/iStock
 
Hulajnoga, pieniądze, samochód, a nawet milion złotych – to wszystko może trafić do osób zaszczepionych przeciwko Covid-19, którym poszczęści się w losowaniu – informuje Prawo.pl. Najpierw jednak trzeba zgłosić chęć wzięcia udziału w loterii – można to zrobić od 1 lipca 2021. Konieczne będzie zalogowanie się do Internetowego Konta Pacjenta lub telefon na infolinię.

„Jeżeli nie osiągniemy wystarczającego poziomu zaszczepienia, będziemy musieli liczyć się z czwartą falą COVID-19, a w konsekwencji nie można wykluczyć żadnych sytuacji, z lockdownem włącznie” – mówił cytowany przez portal Michał Dworczyk, członek Rady Ministrów.

Jak podaje Prawo.pl, rząd zauważa spadek liczby chętnych do zaszczepienia się, ale nie zdecydował się na razie na zmianę przepisów i wprowadzenie obowiązkowych szczepień. Stawia na zachęty – jedną z nich jest Loteria Narodowego Programu Szczepień.

Do loterii zgłosić się może w pełni zaszczepiona osoba – obecnie jest ich 13 mln 034 tys. 402.

Jak dowiaduje się w resorcie zdrowia serwis Prawo.pl, nie ma jeszcze szczegółowych wytycznych, bo te pojawią się prawdopodobnie 1 lipca (za organizację loterii odpowiada Kancelaria Prezesa Rady Ministrów). Według serwisu prawdopodobnie do uczestniczenia w losowaniu będzie wystarczało samo przyjęcie jednej dawki preparatu J&J lub drugiej dawki pozostałych szczepionek. W loterii mogą brać udział jedynie osoby pełnoletnie.

Chcąc wziąć udział w losowaniu należy skorzystać z tych samych kanałów, co przy rejestracji na szczepienie. Z rządowego komunikatu wynika, że można będzie to zrobić poprzez Internetowe Konto Pacjenta, stronę www.pacjent.gov.pl oraz dzwoniąc na infolinię 989.

Jak poinformowano Prawo.pl na infolinii 989, rejestracja do loterii różni się o tyle od rejestracji na szczepienie, że nie można zgłosić innej osoby. Każdy musi zadzwonić sam i zaakceptować regulamin. Ma powstać dodatkowa opcja, która pozwoli na wysłuchanie zasad i ich akceptację.

Jeżeli chodzi o IKP i stronę www.pacjent.gov.pl, maja się na nich pojawić formularze, które pozwolą na dokonanie zgłoszenia. Co istotne, należy zadbać o wpisanie aktualnego numeru telefonu, bo informacja o wygranej i kod, który będzie można wykorzystać w bankomacie, zwycięzca otrzyma SMS-em.

Każda osoba w pełni zaszczepiona ma cztery szanse na nagrody: 1 nagroda natychmiastowa, 1 nagroda tygodniowa, 1 nagroda miesięczna oraz 1 nagroda finałowa.

Do wygrania są m.in. nagrody pieniężne 200 zł, 500 zł oraz tygodniowe – 12 losowań w każdą środę – 60 nagród pieniężnych w wysokości 50 tys. złotych, czy 720 hulajnóg elektrycznych marki Segway-Ninebot.

Miesięczne odbędą się 3 losowania w okresie trwania loterii – 6 nagród po 100 tys. złotych, 6 samochodów osobowych Toyota Corolla.

I wreszcie – nagrody finałowe: 2 nagrody pieniężne w wysokości 1 mln zł, 2 samochody osobowe Toyota C-HR.

Losowanie będzie przeprowadzone przez Totalizator Sportowy w Warszawie.

Więcej: https://www.prawo.pl/prawo/loteria-narodowego-programu-szczepien-jak-sie-zarejestrowac,509173.html

Źródło informacji: PAP MediaRoom


Lifestyle

Rak jelita grubego: jak uniknąć? Czy można z nim żyć?

Redakcja
Redakcja
2 lipca 2021
fot. Rasi Bhadramani/iStock
 
Zaawansowany rak jelita grubego chorobą przewlekłą? To się może zdarzyć. Jeszcze 20 lat temu tego rodzaju diagnoza oznaczała zaledwie kilka miesięcy życia. Teraz, dzięki nowym terapiom, są pacjenci, którzy mają możliwość nie tylko znacznego w tym kontekście przedłużenia życia. Często jest to też życie dobrej jakości. Lepiej jednak do rozwoju tego nowotworu nie doprowadzić, a ratunkiem przed nim jest kolonoskopia.

„Rak jelita grubego to jeden z krótkiej listy raków, gdzie dzięki badaniom profilaktycznym rzeczywiście można coś zrobić, zanim dojdzie do zaawansowanego stadium” – podkreśla prof. Lucjan Wyrwicz, szef Kliniki Onkologii i Radioterapii Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie.

Najlepszym badaniem w tym przypadku jest kolonoskopia. Polega ona na wprowadzeniu poprzez odbyt do dolnego odcinka przewodu pokarmowego endoskopu, czyli cienkiego i giętkiego przyrządu zakończonego kamerką. Lekarz dzięki temu może dokładnie obejrzeć tkanki wyścielające jelito grube, a nawet część cienkiego. Jeśli w trakcie badania okazuje się, że w jelicie znajdują niepokojące zmiany – polipy, można je na bieżąco usuwać. Są one później badane histopatologicznie. Badanie może nie należy do najprzyjemniejszych, ale nie jest bolesne, a ponadto można je wykonać w znieczuleniu.

„Ostatnie badania wskazują, że wystarczy jedna kolonoskopia na 17 lat” – podkreśla wiceprezeska Fundacji EuropaColon Polska Iga Rawicka.

Rak jelita grubego rozwija się stosunkowo powoli. Nie daje przy tym żadnych specyficznych objawów.

Prof. Wyrwicz wskazuje, że trafiają do niego z grubsza trzy kategorie pacjentów:

  • Pacjenci, którzy wykonali kolonoskopię w ramach programu badań przesiewowych i zostały wykryte zmiany nowotworowe, przy czym nie odczuwali żadnych dolegliwości;
  • Młode osoby, które miały niepokojące objawy, na przykład uporczywe bóle brzucha;
  • Osoby, które w badaniach kontrolnych miały oznaczone tzw. próby wątrobowe i ich wyniki były złe, w związku z czym lekarze poszukiwali tego przyczyny.

Podkreśla, by nie bagatelizować takich objawów, jak:

  • Nieprawidłowe wyniki morfologii krwi
  • Zmiana rytmu wypróżnień – np. biegunki na przemian z zaparciami
  • Krwawienia z odbytu, krew w stolcu (należy taki objaw sprawdzić także wtedy, gdy pacjent/ka cierpi z powodu hemoroidów)
  • Tzw. ołówkowe stolce – czyli mające kształt i szerokość ołówka.
  • Zwraca uwagę, by pacjenci z hemoroidami kontrolowali się u lekarza; bywa, że krwawienie z odbytu niesłusznie przypisują tej właśnie dolegliwości. Szczególnie trzeba być uważnym, jeśli hemoroidy są oporne na leczenie – warto wówczas poszukać ewentualnej innej przyczyny krwawień.

Polipy w trakcie kolonoskopii: co robić

Jeśli badanie kolonoskopowe nie wykaże żadnych zmian, pacjent może czuć się w miarę bezpiecznie. Jeśli natomiast podczas kolonoskopii konieczne jest usunięcie polipów, należy spytać lekarza, co dalej robić. Zmienione tkanki powinny być zbadane, by wiadomo było, jaki jest ich rodzaj. M.in. w zależności od niego lekarz da wskazówki, co dalej robić. Być może trzeba będzie poddać się badaniu kolonoskopowemu za jakiś czas.

Zawsze też warto, niezależnie od rezultatu kolonoskopii, stosować podstawowe zasady profilaktyki nie tylko raka jelita grubego, ale i innych chorób. To przede wszystkim zdrowa dieta (niewielkie, ale częste posiłki, składające się przede wszystkim z warzyw oraz produktów zbożowych ze sporą zawartością błonnika, nieprzetworzone w przemysłowej produkcji, ograniczenie mięsa, zwłaszcza czerwonego, unikanie alkoholu, spożywanie jogurtów i kefirów, a także – oczywiście w rozsądnych ilościach – tłuszczy roślinnych takich jak oliwa z oliwek czy olej rzepakowy), regularna aktywność fizyczna (chociażby intensywne spacery), abstynencja tytoniowa, wysypianie się.

Lekarz podkreśla, że te zasady mogą nie wystarczyć u niektórych osób, by uniknąć raka, ale jeśli już się przydarzy taka choroba, pacjent w ogólnym dobrym stanie zdrowia ma dużo więcej opcji leczenia i o wiele lepsze rokowanie niż ten zaniedbany.

Życie dobrej jakości z rakiem jelita grubego

Niestety, u co 3-4 pacjenta w Polsce rak jelita grubego jest rozpoznawany w stadium zaawansowanym. Do tej grupy należą pani Barbara i pan Roman, którzy podzielili się z dziennikarzami swoimi historiami.

„1 stycznia 2017 roku dostałam boleści, zasłabłam. Miałam 61 lat” – mówi pani Barbara.

Pan Roman zaś 5 marca 2016 roku trafił do szpitala z podejrzeniem ostrego zapalenia wyrostka robaczkowego. Okazało się, że w jelicie grubym ma guza o wymiarach 10 na 7 cm. Pan Roman długo bagatelizował krwawienia z odbytu, ale składał je na karb hemoroidów.

Choroba paradoksalnie pozwoliła obydwojgu się spotkać i nawiązać głęboką relację. Państwo Barbara i Roman to ci pacjenci, u których rak jelita grubego stał się chorobą przewlekłą – przyjmują leki, poddają się regularnym badaniom, ale żyją zupełnie normalnie i ktoś niewtajemniczony nie wpadłby na to, że są poważnie chorzy.

Dr Leszek Kraj z Kliniki Onkologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego zaznacza, że zaawansowany rak jelita grubego jest chorobą, której dziś nie da się wyleczyć.

„Naszą intencją jest wydłużanie przeżycia chorych dzięki zastosowaniu leczenia sekwencyjnego kolejnymi liniami terapii” – mówi.

Wskazuje, że jeszcze 10 lat temu można było przedłużyć życie pacjenta z rozsianym rakiem jelita grubego o 12 miesięcy. Obecnie, dzięki nowym terapiom, ten czas wydłużył się trzykrotnie.

„Dzisiaj rak jelita grubego jest przykładem choroby, z której u niektórych pacjentów – dobrze wyselekcjonowanych, odpowiadających na leczenie – jesteśmy w stanie zrobić chorobę przewlekłą, taką jak cukrzyca czy nadciśnienie tętnicze. Nie jesteśmy jej w stanie wyleczyć, ale możemy wydłużać życie pacjentów i poprawiać jego jakość” – tłumaczy dr Kraj.

Kluczem jest odpowiedni dobór terapii. Nie każdy pacjent z nowoczesnych opcji może skorzystać.

„Jeśli nie zakwalifikujemy pacjenta do nowoczesnego leczenia zgodnie z odpowiednimi kryteriami, to jego organizm może być zbyt słaby i pacjent nie tylko nie odniesie korzyści, ale odniesie wręcz szkody z leczenia”– podkreśla prof. Wyrwicz.

Ubolewa, że są lekarze, którzy wolą jednak zapisać pacjentowi lek, niż powiedzieć, że ze względu na jego stan sprawności i osłabienie organizmu takie leczenie może nie przynieść korzyści – a wręcz spowodować szkody. Poza tym sami pacjenci wywierają presję na lekarzy oczekując, że dostaną kolejną terapię.

„Musimy uświadamiać lekarzy i pacjentów, że personalizacja leczenia nie polega na tym, aby podać drogi lek, ale na tym, żeby dostosować terapię do danego chorego” – podkreślił prof. Wyrwicz.

Pacjenci, którzy zostaną prawidłowo zakwalifikowani do leczenia, często nie muszą przebywać w szpitalu, by otrzymywać chemioterapię.  Lekarze zaznaczają, że większość schematów chemioterapii podawanych we wlewach dożylnych można stosować w domu z użyciem tzw. infuzorów (są one refundowane), które wymagają wkłucia centralnego. Dzięki nim chorzy zamiast spędzać 46 godzin w szpitalu mogą podczas podawania chemioterapii przebywać w domu.

„Zamknięcie chorych w szpitalu to zabieranie im możliwości aktywnego funkcjonowania, a jakość życia pacjenta na tym cierpi. Poza tym jest to rozwiązanie znacznie droższe dla systemu ochrony zdrowia” – mówi prof. Wyrwicz.

Jego zdaniem konieczne jest zrobienie wszystkiego, by pacjent z taką chorobą jak nowotworowa, nie chorował dodatkowo na depresję. Nie tylko obniża ona jakość życia chorych, ale utrudnia leczenie raka.

Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl

Źródło: Spotkanie prasowe 29 czerwca 2021 roku zorganizowane przez Fundację EuropaColon Polska.


Lifestyle

Daniel QCZAJ: nieustannie staram się ukochiwać siebie, tego małego chłopca, który krzywdzony był w dzieciństwie

Małgorzata Ohme
Małgorzata Ohme
1 lipca 2021

– Znalazłem w sobie siłę, sam nie wiem skąd. Musiałem trzymać się dla moich sióstr, mamy. Zawsze miałem poczucie, że muszę ten dom trzymać w ryzach, zwłaszcza wtedy, gdy wracał do niego pijany ojciec– opowiada Daniel QCZAJ w szczerej rozmowie z Małgorzatą Ohme.

Małgorzata Ohme: Od samego początku nie miałeś łatwo. Start w życie był trudnym, nie miałeś wsparcia, jednak nie poddałeś się, osiągnąłeś wiele. Co było czynnikiem, który pomógł Ci wygrać szczęście, zdrowie, to kim jesteś?   

Daniel QCZAJ: Niesamowita wola walki. Nieustannie staram się ukochiwać siebie, tego małego chłopca, który krzywdzony był w dzieciństwie. Mnóstwo historii odnawia się, choć mnóstwo z nich wyparłem i wyidealizowałem. Dopiero podczas terapii zrozumiałem, że ta zgnilizna gdzieś we mnie siedzi, potem wychodzi i działa na mnie destrukcyjnie. Pamiętam, jak po smutnym wydarzeniu w moim życiu, gdzie zostałem wykorzystany, pobiegłem na strych naszego domu i krzyczałem na cały głos  – Boże, dlaczego ja?!

Znalazłem w sobie siłę, sam nie wiem skąd. Musiałem trzymać się dla moich sióstr, mamy. Zawsze miałem poczucie, że muszę ten dom trzymać w ryzach, zwłaszcza wtedy, gdy wracał do niego pijany ojciec. Pomogła mi osobowość, optymizm i pancerz, który chyba tak naprawdę uratował mi życie. Bardzo mocno wypierałem to co się działo, udawałem, że jest dobrze. Powiem otwarcie – jako siedmioletni chłopiec byłem molestowany i wykorzystywany przez jednego z pracowników mojego ojca. Ta chora relacja trwała kilka lat. Manipulował mną do tego stopnia, że to ja czułem się wszystkiemu winny. Nie poddałem się, bo wewnętrzna siła pchała mnie do przodu.

Chroniłeś siostry, mamę, a kiedy do Ciebie po raz pierwszy ktoś wyciągnął rękę?

Mam ogromne szczęście do ludzi, wierzę w to. Pierwszą osobą, która się mną zaopiekowała był mężczyzna, starszy ode mnie. Poznałem go na czacie. Było to ponad 20 lat temu. Pamiętam jak dziś, skłamałem imię i wiek. Opowiedziałem mu całą swoją historię i to on pomógł mi uciec z domu i wyprowadzić się do Krakowa. Był gejem, a tak dla niepoznaki i bezpieczeństwa, odwiedzał mnie ze swoją przyjaciółką. Moją babcia nie puściłaby mnie chyba wtedy nigdzie z gejem.

Jestem mu bardzo wdzięczny za wszystko. Pamiętam, zawiózł mnie na casting do Janusza Józefowicza do Katowic. Dostałem się do teatru. To było spełnienie moich marzeń. I właśnie wtedy moje życie powoli zaczęło się układać. Czułem się dowartościowany, potrzebny, uwierzyłem w siebie.

Miałeś problem z alkoholem, mówisz o tym otwarcie. Co było momentem, w którym zauważyłeś, że alkohol staje się niebezpieczny. Kiedy zrozumiałeś, że chcesz inaczej żyć?

Wkurzyłem się na siebie. Tak naprawdę. Poczułem, że targuję się z życiem, oszukuję sam siebie. Potrafię zakamuflować, że dzieje się coś negatywnego. Od zawsze musiałem się ratować i szukać światełka w tunelu, ale w pewnym momencie powiedziałem sobie STOP. Mam dosyć targowania się z destrukcyjnymi sytuacjami. Wziąłem sobie mocno do serca słowa, które często powtarzam – ukochaj się. Kiedy nadchodzą jakieś negatywne emocje, odsuwam się od nich.

Choć zawsze staramy się dać innym jak najwięcej i być jak najlepszymi to czasami po prostu nie mamy aż tyle by wszystkich obdarować. Zdarza Ci się rozczarowywać bliskich, ludzi którzy Cię otaczają?

Tak, rozczarowuję czasami. Zawsze wychodzę z założenia, że nigdy nie oczekuję niczego od ludzi. Wiele razy zostałem rozczarowany. Wychodzę z czystością do ludzi i każdemu daję kredyt zaufania. Zawsze sam chcę się przekonać jaka dana osoba jest dla mnie, nie słucham co mówią o niej inni. Nauczyłem się pozwolić odejść ludziom ze swojego życia. Nie trzymam się ich kurczowo. Dzięki temu, niektórzy są w moim życiu tylko na chwilę. Oni mają jakąś „rolę” do odegrania, a my też oczywiście im coś dajemy. Nie każda relacja musi być na całe życie. Staram się czerpać i dawać coś, co jest w tym momencie dobre, fajne. Jestem niezwykle otwartą osobą.

Zbyt często się rozczulamy nad sobą i płaczemy, że nie poukładało nam się w życiu, zamiast dzielnie iść do przodu. Dlatego w dowcipny, ale dość dosadny sposób swoim obserwatorom staram się przekazać pewne treści. Wyjdźmy z tych pieprzonych schematów i zróbmy coś inaczej. Wielokrotnie bałem się tego, ale robiłem. Potem okazywało się, że to coś naprawdę wspaniałego.

Ludzie często myślą, że takie osoby jak Ty, nie boją się. Sądzą, że masz jakieś nadzwyczajne właściwości i boskie dary. Jednak chyba te największe rzeczy robimy w strachu, nie takim z którym nie jesteśmy sobie w stanie poradzić, ale ten strach zawsze jest.

Podczas jednego z treningów wykrzyczałem – zamień frustrację w determinację. Największych zmian dokonałem, kiedy byłem pod murem i miałem nóż na gardle. Kiedy nagrałem swój pierwszy trening, postawiłem wszystko na jedna kartę. Trudno, jak chcą niech hejtują, ja to robię z serca. Zrobiłem to. Udało się.

Pojawiłeś się nagle i zawojowałeś świat. Tempo miałeś zawrotne.

Jestem z tego powodu szczęśliwy. Czuję, że nadchodzą kolejne zmiany, na które jestem gotowy. Podejdę do nich z większą dojrzałością, chłodniejszą głową. Wszystko robiłem z serca. Nie przeliczałem tego na pieniądze. Każdą rzecz, która mnie spotkała bardzo doceniam, ale wszystko robię zawsze totalnie z serca. Myślę, że to jest najważniejsze. Nie chce uprawiać czczego gadania. Jednak kiedy przyznałem się, że jestem gejem, w kraju, w którym geje są napiętnowani przez rząd, byłem miło zaskoczony przez ludzi, przez moją społeczność. Zobaczyłem ich miłość. Dla nich nie liczyła się moja orientacja seksualna, ale to jakim jestem człowiekiem. To dla mnie ogromny komplement, że zawsze mogę być sobą, a ludzie to rozumieją.

Powiedzenie w Polsce, że się jest gejem, wiąże się z dużym ryzykiem. Nie bałeś się, że stracisz obserwatorów, fanów?

Nie, w ogóle na to nie patrzyłem. Oczywiście niektórzy odradzali mi, żeby się przyznać. Jednak czułem taką potrzebę i tak zrobiłem. Kolokwialnie mówiąc – nie rzygam tęczą. Każdego ranka, kiedy się budzę nie krzyczę w głos – jestem gejem, jestem gejem. To mnie nie określa. Często powtarzam, że patrzenie na kogokolwiek przez pryzmat koloru skóry czy orientacji jest niepoważne, wręcz głupie i prymitywne.

Od kilku lat chodzisz na terapię. Jednak to nie tylko wspierająca rozmowa, ale niezwykle trudny czas.

Oczywiście, to czas, w którym ktoś twoje życie przewraca do góry nogami. Nagle te wszystkie klocki, które wydają się całością, rozwalają się. Nagle okazje się, ze połowa tych klocków to nie twoja historia, nie twoje przekonania. Niesiesz na barkach historię całej rodziny. Dodatkowo dotychczasowe życie często okazuje się zamkiem z piasku. Zanim staniemy się silni, musi upłynąć trochę czasu. Jednak pewnego dnia, kiedy poczujemy się silni, wystrzelimy. Powtarzam – wzmacniaj siebie, ładuj w siebie ile się da.

Jak to zrobić? Jak tego dokonać?

Starajmy się złapać jakiś balans. Pokochajmy siebie. Leżenie przed telewizorem, przełączanie kanałów i obżeranie się jest destrukcyjne. Ja lubię siebie jako człowieka. Jestem z siebie dumny. Przyciągam do siebie życiowych rozbitków, osoby które coś przeszły, z którymi czuję ogromną więź. Bólu, którego doświadczyłem w swoim życiu nigdy nie wykasuję ze swojej głowy. Często wracają lęki, koszmarne sny. Jeden komentarz potrafi ściąć mnie z nóg. Jednak potrafię się dźwignąć, ukochać i być szczęśliwym człowiekiem.

Pewnych rzeczy nie możemy się pozbyć, zawsze w nas będą. Musimy nauczyć się z nimi żyć.

Musimy nauczyć się nie stwarzać takiej presji. Presja społeczna wymaga od nas jeszcze więcej. Zróbmy tyle ile możemy, nie bierzmy na siebie zbyt dużo. Bierzmy na siebie tyle ile damy radę udźwignąć.

Często bardzo trudno jest wybaczyć ludziom, którzy cię skrzywdzili. Potrafisz wybaczyć? Wybaczyłeś?

Nie, nie wybaczyłem. Kultura, religia wymaga od nas abyśmy wybaczyli bliźniemu. Nie rujnuje mnie to wewnętrznie, ale mówię głośno – to był zboczeniec. Dla pedofila, który skrzywdził dziecko, nie mam  żadnego wytłumaczenia. Skrzywdził, wykorzystał moją naiwność. Wykorzystał, że nie było mojego ojca i jako siedmiolatek podczas wieczorynki siadłem mu na kolana. Brakowało mi przytulenia od strony ojca, a on mnie skrzywdził.

Nie próbowałeś ukarać tego człowieka?

Z tego co wiem, człowiek ten jest już na skraju życia. Od wszystkich komentarzy typu – a co, gdy krzywdzi inne dzieci – po prostu uciekłem. Po zgwałceniu siedziałem w wannie, słyszałem dzieci, bawiące się chowanego. Musiałam się uspokoić i dopiero wtedy mogłem wrócić do swojego dzieciństwa. Nie mam siły do tego wracać po raz kolejny.

Nie miałeś komu powiedzieć, z kim podzielić się krzywdą, jaką Ci wyrządzono?

Kiedy teraz rozmawiam o tym z moją mamą, to znajdujemy momenty, w których w jakiś sposób ją o tym informowałem. Obecnie moja mama także uczęszcza na terapię, bo szkoda nam życia, które nam zostało. Powtarzam mamie, że nie ma się czym zadręczać, to już za nami. Albo walczymy, albo się poddajemy. Zasługujemy na szczęście.

Powiedziałem mamie, że nie może się katować całe życie, że mogła mnie uchronić. Nie mogła. To początek lat 90. Gdzie, wtedy w małej wsi ktoś pomyślał, że babiarz może skrzywdzić dziecko. Nie mam do mamy żalu. Dzisiaj patrzę na swoje życie i jestem bardzo wdzięczny, że tak to się skończyło, bo naprawdę mogłoby się zupełnie inaczej wszystko potoczyć.

 

 Wywiad publikujemy dzięki uprzejmości platformy MINDGRAM.COM

 

 

 

 


Zobacz także

Internetowe przyjaźnie – czy mogą być prawdziwe?

„Uświadom sobie, że masz już wystarczająco dużo”. Uprość swoje życie

Egzamin z empatii i bycia razem