Lifestyle

Rośliny, które wzmacniają działanie kosmetyków – poznaj moc adaptogenów!

Redakcja
Redakcja
26 maja 2021
 

Adaptogeny to substancje aktywne zawarte w roślinach, utrzymujące równowagę całego organizmu. Ich działanie jest szerokie i wielokierunkowe – pomagają zwiększyć odporność na stres, wzmacniają, a także wykazują silny potencjał antyoksydacyjny. Znajdują się przede wszystkim w roślinach, żyjących w trudnych warunkach, takich jak np. te panujące na dzikiej Syberii. To właśnie tam kryją się prawdziwe i unikatowe w skali światowej skarby natury, doskonale przystosowujące się do trudnych warunków, bogate w adaptogeny – syberyjskie zioła i owoce jagodowe. Ich dobroczynną moc wykorzystano i zamknięto w formułach kosmetyków do kompleksowej pielęgnacji marki Natura Sibercia. Odkryj ich siłę!

W kosmetykach marki Natura Siberica, która zrodziła się z szacunku do natury i piękna, jest wszystko to, co dzika natura ma najlepszego dla zachowania młodości, piękna i dobrostanu. Większość roślin pozyskiwanych dla marki nie występuje w żadnym innym rejonie świata, a pozostałe mają silniejsze działanie niż te pozyskiwane poza Syberią. Wszystko za sprawą ekstremalnie zimnego, surowego i czystego klimatu, który pobudza naturę do akumulacji ponadprzeciętnych ilości składników aktywnych. Syberyjskie rośliny są więc niezwykle bogate w adaptogeny – ze względu na niesprzyjające okoliczności, rośliny te musiały wytworzyć w sobie związki zwiększające ich odporność i pomagające im przetrwać. Adaptogeny są tak cenne mi. in. ze względu na zdolność do wymiatania wolnych rodników, stymulowania produkcji kwasu hialuronowego, kolagenu i elastyny. To właśnie w nich tkwi tajemnica skuteczności działania kosmetyków marki.

O sile ich dobroczynnej mocy można się przekonać podczas codziennej pielęgnacji ciała, dzięki produktom opartym na bazie hydrolatu z Rokitnika Ałtajskiego, posiadającego potężne właściwości antyoksydacyjne, nawilżające i uelastyczniające skórę. Ten organiczny olej z rokitnika pozyskiwany jest z ręcznie zbieranych owoców, które następnie poddaje się wyciskaniu na zimno. Jest on wyjątkowo bogatym źródłem beta-karotenu, flawonoidów, kwasów tłuszczowych omega 3, 6, 9 i niezwykle rzadkich omega -7. Składniki te mają nieocenioną wartość w przywracaniu naturalnego piękna i zdrowego wyglądu ciała.

W skład linii wchodzą produkty, które idealne zadbają o ciało:

Wegańskie, odżywczo – nawadniające mleczko do ciała na bazie hydrolatu z rokitnika Oblepikha Professional

Kosmetyk niezwykle łatwo się wchłania, pozostawiając po sobie gładką, miękką i elastyczną skórę. Formuła, oparta na bazie oleju z rokitnika ałtajskiego, została wzbogacona również marokańskim olejem arganowym, olejkiem makadamia i ekstraktem z jarzębiny syberyjskiej. Takie połączenie silnie odżywia i nawilża skórę. Dzika miodunka plamista i arktyczna malina stymulują natomiast działanie naprawcze skóry, chroniąc ją przed negatywnym wpływem środowiska.

Wegańskie, zmiękczające mydło do rąk na bazie hydrolatu z rokitnika Oblepikha Professional

Delikatnie oczyszcza i zmiękcza skórę dłoni, pozostawiając ją jedwabistą i przyjemną w dotyku. W składzie znajdują się prawdziwe skarby natury – organiczny olej z rokitnika ałtajskiego oraz organiczne ekstrakty z nagietka, cytryńca chińskiego i maliny.

Wegański odżywczy krem do rąk na bazie hydro latu z rokitnika Oblepikha Professional

Krem jest bogaty w oleje z amarantusa i rokitnika ałtajskiego, które wyjątkowo skutecznie odżywiają i nawilżają nawet najbardziej suchą skórę rąk. Olej z żurawiny, pełen witamin i antyoksydantów, wzmacnia i chroni dłonie przed niekorzystnym wpływem czynników środowiskowych. Kosmetyk szybko się wchłania i delikatnie pachnie. Skóra po aplikacji od razu staje się miękka i jedwabista w dotyku.

Więcej informacji o marce i produktach Natura Siberica na stronie: https://naturasiberica.com.pl.

Produkty można kupić na stronie marki oraz np. w drogeriach Rossmann.

 

 

 

 

 


Lifestyle

Moja żałoba rozpędza się, jak mój stary skuter ze słabym akumulatorem. Im dalej w las, tym mocniej przeżywam nasze rozstanie

Małgorzata Ohme
Małgorzata Ohme
26 maja 2021
 

Mamo, Mamusiu, Mami,

mówiłam tak do Ciebie czasami, pamiętasz? Gdziekolwiek jesteś wierzę, że tak, że pamiętasz wiele. Tak jak ja przypominam sobie coraz więcej, mimo iż czas nieubłaganie płynie od momentu, gdy odeszłaś.

Mam ten obraz przed oczami, gdy uśmiechasz się do mnie lekko, jakbyś chciała zdjąć ze mnie ciężar tej chwili. Jak zawsze, gdy chciałaś nie być kłopotliwą i nie obarczać mnie smutkiem, sobą. W tym najważniejszym momencie zachowałaś się tak godnie, tak czule, jakbyś chciała utulić mnie w żalu i dać mi ten promyk nadziei, którym karmiłaś mnie przez całe życie. Jestem tak promienna i radosna dzięki Tobie. Wypełniłaś mnie optymizmem i miłością do życia, mrugając do mnie okiem co jakiś czas, gdy myślałam, że tym razem nie dam rady się z czymś zmierzyć. Nawet nie wiesz, jak bardzo pomaga mi to w codziennym życiu. Nie jestem małostkowa i nie lubię małostkowych ludzi, życie jest zbyt krótkie, by marnować czas na te drobiazgi. Jestem silna dzięki temu, nie łamie mnie krytyka, zła pogoda, pech. Ba, nie łamią mnie przegrane, przykrości, nawet cierpienia. Śmieszne, nawet ból sprawia mi czasem przyjemność, bo wiem, że po nim jest przyjemna ulga. Biorę życie garściami, czasem dławiąc się z pośpiesznych kęsów, tak mi zależy, by dobrze żyć. Bo przecież teraz żyję za Ciebie i siebie. Wiem, że chciałabyś widzieć mnie szczęśliwą. Jestem szczęśliwa, Mamo.

To nie znaczy, że nie płaczę. Ostatnio płaczę częściej. Żałoba to dziwny stan, bo każdy przeżywa ją inaczej. Moja żałoba rozpędza się, jak mój stary skuter ze słabym akumulatorem, im dalej w las, tym mocniej przeżywam nasze rozstanie. To chyba chodzi o tęsknotę. Że oprócz bólu, zwyczajnie za Tobą tęsknię. Mam ochotę wtulić się w Twoje ramiona i na chwilę uspokoić w Twoim oddechu. Pachniałaś piżmem, do dziś ten zapach daje mi ukojenie. Gdy przyjeżdżam do naszego domu do Milanówka, idę odwiedzić Cię w Twoim pokoju. Pryskam się Twoimi perfumami i chodzę bez celu po domu. Otaczam się Twoją (nie)obecnością. Wspominam. I wspominam Cię jako aktywną, pełną życia, nie tą z ostatnich miesięcy chorą – byłabyś zadowolona jak Cię pamiętam.

Byłaś najbardziej radosną osobą, jaką spotkałam w życiu. Niezwykłe, że to Ty nią byłaś. To wielki dar rozwijać się w ciągłym śmiechu. Śmiałaś się nawet, gdy bardzo cierpiałaś. Nawet nie wiesz, że śmiałaś się ostatnio także w urojeniach. Śmiejesz się dziś w moich snach. Dzięki temu cały świat śmieje się do mnie.

Myślę o Tobie w Dniu Matki bardzo mocno, każda moja cząstka wyrywa się do Ciebie, palce stukają znajomy numer, biegnę, by kupić Ci kwiaty. Nie przypuszczałam, że tak bardzo będę tęsknić. Dziś już nie gniewam się na to odejście, nie buntuję na „nigdy” i na „zawsze”. Rozumiem, że jesteś moją częścią, a ja Twoją. Noszę Ciebie w sobie i nosić będę do końca, tak jak moje dzieci zawsze będą nosić w sobie mnie. Wiesz, że dziś Klara zdawała egzaminy, a ja byłam spokojna o nią, bo czułam, że jesteś obok? Czuwasz nad nami i opiekujesz się poprzez ludzi, którzy zostali tu na ziemi. Zawsze wybierałaś dla mnie dobrych ludzi i miałaś niezwykłą intuicję do tych, którzy na mnie pasożytowali. Ileż wojen o to toczyłyśmy, pamiętasz? Niezwykłe, że na koniec zostawiłaś mnie w tak dobrych rękach, w tak dobrym czasie dla mnie – byłaś spokojna, że nic mi się nie stanie. Tak jak matka, która do końca zadba o swoje dziecko.

Idealizuję Cię dziś i cóż z tego? Mogę teraz robić z Tobą co chcę. Mogę wybierać wspomnienia, mogę odtwarzać dzieciństwo według swoich dowolnych upodobań. Jesteś w nich matką czułą, oddaną i waleczną. Jesteś moją najlepszą matką, a ja pławię się w tych uczuciach i beztrosko oddaję przyjemnościom. Za dużo od Ciebie wymagałam, wiem. Przepraszam. Nie rozumiałam, że pewnych rzeczy nie potrafisz, niektórych moich potrzeb nie zaspokoisz nigdy. I co z tego? Ukształtowałaś mnie pięknie, mam czyste serce, robię wiele dobrych rzeczy dla innych i zachwycam się życiem nieustannie. Nawet moje deficyty są częścią mojej wrażliwości i rozumienia. Jestem bogatsza o słabości i przeżycia, także nasze wspólne. Tak naprawdę byłaś najważniejszą osobą w moim życiu, przez wiele lat jedynie najważniejszą – nie mogłam przewidzieć, jaka pustka po Tobie zostanie.

Nie mam śmiałości odłożyć Twoich okularów na miejsce, nie umiem wyjąć zakładki z ostatniej książki, poukładać w szafie, oddać swetry, buty, napić się herbaty w Twoim kubku. Za wcześnie na to. Nie umiem rozstać się z żadnym szczegółem. Moje małe dowody na Twoje istnienie. Utknęłaś tam, a ja z Tobą.

Żałuję, jak każdy. Tyle niepotrzebnych słów, gestów, nieobecności. Tyle nic niewartych bitew. Wiem, wiem, to był mój proces, mój rozwój, moja droga. Wykrzykiwałam swoją dorosłość. Ale ja dziś zatrzymuję moje dzieci w pół słowa. Mówię im, że słowa ranią, że nigdy nie wiemy, które ostatnimi są. Pociesza mnie to ostanie „kocham cię”- jak dobrze, że zdążyłam; wierzę, że usłyszałaś. Bo, że to wiedziałaś, jestem pewna. Wiedziałaś, że cię kocham.

Śpij sobie mój wesoły skrzacie, mamina miłości, tulę Cię w Twoim dniu i tęsknie bardzo,
Małgosia.


Lifestyle

Niezwykłe życzenia na Dzień Matki. „Może ktoś ma samotnego tatę?”

Redakcja
Redakcja
26 maja 2021
Photo by Sixteen Miles Out on Unsplash

Po Facebooku krąży dziś wpis Damiana Maliszewskiego, który w absolutnie fantastyczny sposób postanowił złożyć życzenia swojej mamie Agnieszce. Co w nich wyjątkowego? Cóż… są podane w formie… anonsu matrymonialnego.

Wiek, wzrost, waga, kolor oczu, zawód, nałogi, poglądy polityczne, zainteresowania, zalety i wady – syn skrzętnie wylicza wszystkie potrzebne do solidnego anonsu matrymonialnego informacje. Dowiadujemy się więc, że Pani Agnieszka ma wiek i wzrost w sam raz, lubi podróże i uprawiać ogródek, oraz słuchać Queen i Boney M.

„Prawdopodobnie jak tylko przeczyta dzisiejszy post – zabije mnie, obrazi się, a kofeinowych kandydatów pogoni. A może nie? Próbujcie panowie! Okaże się ilu z Was ma jaja. Fajna babka! Warto!
Internecie, udostępniamy, dzwonimy do samotnych wujków, ojców, przyjaciół, (najchętniej wdowców, oni rokują;), którymi trzeba potrząsnąć i chcieliby pójść sobie na kawusie w miłym towarzystwie. Oczywiście Oni stawiają, albo każdy płaci za siebie! Żeby mi żadna bezrobotna sierotka Marysia nie przyszła z milionem kredytów na karku.”

Pod postem rozgorzała dyskusja – co ciekawe, w większości wypowiadają się… kobiety. 🙂 Jest też odpowiedź samej zainteresowanej.

Pani Agnieszka napisała:

 No takich życzeń to nawet w snach nie spodziewałam się😂😂😂Masz pomysły nie ma co!

Co Wy na taki anons w mediach społecznościowych? Nam się bardzo podoba! Życzymy Pani Agnieszce pysznej kawy w cudownym towarzystwie i gratulujemy Syna.

 

 


Zobacz także

Duma mnie rozpiera, gdy moje dziecko się ze mną nie zgadza

Więcej radochy, więcej energii – nowa płyta i comeback Wojtka Ezzata

Ludzie inteligentni emocjonalnie zdobywają szczyty. Sprawdź, czym się wyróżniają