Lifestyle Psychologia

Jak rodzice wychowują dzieci na psychopatów. Dlaczego nie powinniśmy być autorytarni

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
16 czerwca 2017
Fot. iStock/monkeybusinessimages
 

Co sprawia, że ludzie stają się psychopatami? Bo przecież, nie wszyscy rodzą się z takimi skłonnościami, nie wszystko zależy od genów. Niektórzy stają się zimni i pozbawieni emocji z czasem, pod wpływem różnych doświadczeń. Jak się okazuje, olbrzymie znaczenie ma tutaj sposób w jaki nas wychowywano i nasze relacje z rodzicami.

Aina Gullhaugen wraz ze swoim zespołem z Norweskiego Uniwersytetu Nauki i Technologii przeprowadziła badanie, w którym uczestniczyli psychopaci z norweskich więzień o podwyższonym poziomie bezpieczeństwa.

Wyniki badań zakwestionowały wiele dotychczasowych założeń dotyczących psychopatii, wykazując jednoznacznie, że wszystkie przebadane osoby zostały w dzieciństwie zranione przez swoich rodziców ,bądź opiekunów. Naukowcy dodają, że bezwzględne działania przestępców stały się metodą zaleczenia ran z dzieciństwa, ale w ten najbardziej niewłaściwy ze wszystkich sposobów.

Jaki konkretnie styl rodzicielstwa może przyczynić się do rozwinięcia osobowości psychopatycznej? Poza tym, co oczywiste – znęcaniem się fizycznym bądź emocjonalnym nad dzieckiem –  podobny efekt wywołuje styl wychowania pełen drastycznych skrajności. Chodzi tu o sytuację, gdzie dziecko albo nikogo nie obchodzi i żyje „obok” rodziców, albo jest poddane całkowitej kontroli i musi być uległe.

Zdaniem badaczki, wyniki badań pokazują, że ci dorośli jako dzieci czuli się odrzuceni, a ich rodzice mieli autorytarny styl, zagrażający woli i niezależności dziecka. Takie doświadczenia najprawdopodobniej spowodowały, że późniejsi psychopaci okazywali się bezwzględni w stosunku do innych, po to by uzyskać to, czego potrzebowali.

Ta teoria sugeruje, że psychopatia nie jest tylko kwestią charakteru, ale także wychowania. A dla nas, kochani rodzice, jest jeszcze jednym sygnałem, że posiadanie dziecka to odpowiedzialność większa niż byliśmy sobie w stanie wyobrazić…


Na podstawie: iflscience.com

 


Lifestyle Psychologia

Syndrom martwych pośladków. Sprawdź, czy dotyczy również ciebie

Redakcja
Redakcja
16 czerwca 2017
Fot. iStock / gruizza
 

Nie każda z nas ma pośladki idealne i nie każda ma czas, by nad nimi popracować. Aktywność fizyczna to często wysiłek, który wykracza poza codzienne przyjemności. Niestety dla nas, brak ruchu ma negatywny wpływ nie tylko na naszą figurę i jędrność pośladków, ale może skutkować tzw. syndromem martwych pośladków.

Syndrom martwych pośladków — zemsta za brak ruchu

Pośladki poza tym, że są niewątpliwą ozdobą kobiecego ciała, są przede wszystkim częścią ciała, która pełni oczywistą funkcję — mamy na czym siadać. Na kształt pośladków wpływa głównie tkanka tłuszczowa oraz  mięśnie pośladkowe: wielki, średni i mały. W przypadku gdy ćwiczymy lub po prostu jesteśmy aktywni w ciągu dnia, mięśnie są w dobrej kondycji. Jednak te z nas, które wiele godzin spędzają siedząc np. przy biurku lub ślęczą przed komputerem, mogą mieć problemy z prawidłową pracą mięśni. Wtedy jesteś szczególnie narażona na syndrom martwych pośladków. Polega on na tym, że mięsień pośladkowy średni pracuje nieprawidłowo i staje się przyczyną bólów pleców, kolan oraz bioder. Taki problem mogą mieć również osoby ćwiczące nieprawidłowo. Bagatelizowany doprowadza do pogłębienia problemów i skutkuje w najgorszym przypadku niemożnością utrzymania pionowej postawy ciała.

Prosty test wykluczający problemy

Chcesz wiedzieć, czy jesteś narażona na wystąpienie syndromu? Zrób prosty test  — zrób przed lustrem przysiad. Jeżeli w trakcie robienia przysiadu twoje kolana skierowane będą do środka, masz pewność, że mięśnie pośladków są znacznie osłabione. Aby je wzmocnić należy zacząć wykonywać odpowiednie ćwiczenia, takie jak np. przysiady.


źródło: kobieta.wp.pl


Lifestyle Psychologia

Tampony z marihuaną pomogą kobietom w złagodzeniu bólu menstruacyjnego

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
16 czerwca 2017
Fot. iStock/djedzura

Amerykańska marka Foria postanowiła pomóc kobietom, które cierpią z powodu silnego bólu podczas miesiączki. Do sklepów trafiły „tampony”, w których wykorzystano lecznicze właściwości marihuany. Zauważono, że redukuje ona ból i skurcze. Wiele kobiet skorzystało z tej metody. Czy naprawdę pomaga?

Firma Foria prężnie rozwija się na rynku preparatów wykorzystujących lecznicze właściwości marihuany. Podczas badań dostrzeżono, że pomaga ona złagodzić bóle menstruacyjne. W ten sposób powstały rozkurczające czopki dopochwowe, na które powszechnie mówi się „tampony”. Aplikuje się je przed założeniem zwyczajnego tamponu.

W ich składzie znalazła się mieszanka masła kakaowego, THC i CBD. Podobno już po 15 minutach można odczuć różnicę i ból staje się mniej uciążliwy. Kobiety, które skorzystały z nowego środka, przyznały, że nie tylko lepiej się czuły, lecz  zniknął także ból pleców i stres, który towarzyszył im w podczas miesiączki.

11 najczęstszych powodów zaburzeń miesiączkowania

fot. iStock/ Daniela Jovanovska-Hristovska

Jak na razie, produkt jest dostępny wyłącznie na receptę dla mieszkańców stanu Kalifornia, posiadających Medical Marihuana Card. Cena za cztery czopki to 44 dolary.

Choć nie można ich dostać w Polsce i ogólnie są trudno dostępne, to pocieszające jest to, że istnieje skuteczny lek na uciążliwe bóle menstruacyjne. Być może kiedyś politycy pochylą się nad kobietami i przestaną bagatelizować fakt, że w tych dniach naprawdę cierpimy i ledwo funkcjonujemy. I nie jest to nasz wymysł.


 

Źródło: inquisitr.com


Zobacz także

Najpopularniejsze wpadki modowe Polaków. Stare szlagiery w niezmienionej formie, sprawdź swoje upodobania…

"Przepraszam". Dlaczego czasami tak trudno nam to powiedzieć?

„Przepraszam”. Dlaczego czasami tak trudno nam to powiedzieć?

Jak określić, czy twój partner jest dojrzały emocjonalnie