Lifestyle Psychologia

Nigdy nie wiesz, co się dzieje za zamkniętymi drzwiami. Jak rozpoznać ofiarę przemocy

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
7 lipca 2016
Fot. iStock/Antonuk
 

Widzisz ją codziennie przygnębioną, gasnącą w oczach, coraz bardziej zamkniętą w sobie. I to daje ci do myślenia. Gdy nieśmiało pytasz, czy nie potrzebuje pomocy, otrzymujesz szybkie zapewnienie, że wszystko jest w porządku. Ale może też być tak, że mijasz ją uśmiechniętą i pogrążoną w radosnej rozmowie. Wcale nie podejrzewasz, nie przyszłoby ci do głowy, że może się dziać źle. Nie spodziewasz się, że gdy po pracy wraca do domu, dzień w dzień przeżywa piekło.

Nigdy nie wiesz czy tylko ci się wydaje, czy rzeczywiście to, co się dzieje za zamkniętymi drzwiami nosi znamiona przemocy czy to fizycznej, czy to psychicznej, emocjonalnej lub materialnej. Aby dostrzec, że ktoś jej doświadcza trzeba być czasem naprawdę uważnym obserwatorem.

Masz powody do niepokoju, jeśli bliska ci osoba (przyjaciel, siostra, mama):

– od momentu związania się ze swoim partnerem zmienia się w negatywny sposób: częściej reaguje nerwowo, ma objawy stanów depresyjnych, często zamyka się w sobie, częściej sięga po używki,

–  znajduje wytłumaczenie dla zachowań agresywnych i nadużywania pozycji dominującej w związku,

– stopniowo ogranicza kontakt z przyjaciółmi i rodziną, rzadko kiedy zaprasza cię do swojego domu, na propozycje spotkania u niej reaguje nerwowo,

– tworzy wizję swojego związku/relacji rodzinnych jako bajkowo idealnego, podtrzymuję ten obraz na przykład w mediach społecznościowych, starannie „filtrując” informacje wychodzące „na zewnątrz”,

– gdy odbiera telefon z domu lub od partnera gwałtownie zmienia się jej nastrój, co stara się skutecznie maskować,

– przychodzi do pracy, czy na spotkanie ze znajomymi zawsze w ubraniach zakrywających ręce (może w ten sposób tuszować ślady pobicia, siniaki),

– wyraźnie niechętnie wraca do domu,

– coraz częściej unika bliskiego kontaktu z rodziną lub przyjaciółmi, unika osobistych, szczerych rozmów, znajduje wymówki by nie stawić się na wspólne spotkania, odwołuje zaplanowane uroczystości rodzinne,

– wydaje się smutna, samotna, wycofana lub nienaturalnie pobudzona i w sztuczny sposób ”radosna”,

– zażywa na twoich oczach leki uspokajające lub wyciszające tłumacząc się nieprzespaną nocą, uporczywymi sąsiadami, problemami z dorastającymi dziećmi,

– opowiada ci historię „pewnej osoby”, która twoim zdaniem może być jej własną historią i prosi cię o poradę, o zdanie, o rozwianie twoich wątpliwości,

– często zdarza jej się nie mieć przy sobie pieniędzy (z reguły tłumaczy to lekceważąco swoją niefrasobliwością) ponieważ partner prawdopoodbnie odcina ją od środków materialnych.

Wiem, niezręcznie jest mieszać się w nieswoje sprawy. Ale jeśli podejrzewasz lub wiesz, że osoba, którą znasz jest ofiarą przemocy, nie wahaj się reagować.

Rozważ proszę, że:

– to może być kwestia życia lub śmierci: silne emocje oprawcy i przemoc, której się dopuszcza sprawiają, że ofiara znajduje się w realnym niebezpieczeństwie: to nasza wspólna sprawa

– bezczynność może tylko pogorszyć sytuację – nadużycia często pogarsza się z biegiem czasu – działanie może ją zahamować

– jeśli w tej rodzinie są dzieci, ich dobro i bezpieczeństwo jest zdecydowanie najważniejsze, nawet jeśli ofiara przemocy wypiera tę sytuację.

– najczęściej ofiara przemocy tak bardzo wstydzi się sytuacji, w której się znalazła, że sama nie poprosi o pomoc, motywem jej milczenia jest również strach przed oprawcą

– to, że komuś dzieje się krzywda na skutek zachowania drugiej osoby jest po prostu z gruntu złe i wymaga natychmiastowego przeciwdziałania.

Przemocy doświadczają dzieci, dorosłe dzieci, żony, mężowie, partnerki i partnerzy. Jeśli tylko podejrzewasz, że tuż obok dzieje się źle, reaguj. Czasem wystarczy jedno słowo, by uwolnić kogoś od ciężaru, który nosi w sobie od lat.

Przydatne linki:

Centrum Praw Kobiet

Ogólnopolskie pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie

Stowarzyszenie Niebieska Linia


Lifestyle Psychologia

Z pamiętnika spokojnej singielki. Facet z klasą? Nie, dziękuję

Małgorzata Mueldner
Małgorzata Mueldner
7 lipca 2016
Fot. iStock/Halfpoint
 

Niekiedy myślę, że strasznie narozrabiałam w poprzednim życiu i dlatego przewrotny los tak ze mnie chichocze. Z drugiej strony…, jakby odpowiedzieć śmiechem na większość wątpliwych darów, które każdemu od czasu do czasu przynosi opatrzność, to ten chichot przestaje być złośliwy – to jedynie figlarnie zmrużone oko.

Z samego rana zadzwonił telefon.

– Będziesz dzisiaj w domu? Chciałabym do Ciebie z kimś przyjść – powiedziała z początku trochę zagadkowo pani Wisienka, by zaraz dodać – wpadnę z moim znajomym.

– Oczywiście, nie musisz dzwonić i się pytać – odpowiedziałam zupełnie naturalnie analizując przy tym stan lodówki pod kątem ewentualnej kolacji.

– A z kim dokładnie do mnie wpadniesz? – pytam tak na wszelki wypadek, bo w głowie mam jedną myśl – szykują się swaty.

– Zobaczysz, to bardzo porządny facet, na stałe mieszka w Stanach, przyleciał na urlop. Wysportowany, bogaty, miał trzy żony, ale o wszystkie zadbał. Prawdziwa klasa. Powiedziałam mu, że będzie pod wrażeniem tego, co mu pokażę – odpowiada pani Wisienka nie kryjąc śmiechu. O zgrozo! Uświadamiam sobie, że nie chodzi jej o dom i ogród.

– A ile on ma lat?

– No tak..jest po pięćdziesiątce, właściwie to sześćdziesiąt, sześćdziesiąt trzy.

Nie mam już więcej pytań, a w głowie jedną myśl  – coraz lepiej…ten, kolejny  którym chcą mnie wyswatać, jest w wieku mojego ojca. Pani Wisienka jest jednak wyjątkowa i wiele dla mnie znaczy. Dodatkowo wiem, że zawsze dobrze mi życzy, więc trudno – podejmuję wyzwanie.

 Na pierwszy rzut oka zrobił na mnie nawet dobre wrażenie

Ubrany sportowo, w czapce z daszkiem, obdarzony uroczym uśmiechem i miłą barwą głosu, ale…no właśnie, ale! Czy nie ma już wysokich facetów i czy wszyscy są łysi? To ostatnio moje fatum. Sama nie jestem zbyt wysoka, tym bardziej dziwnie czuję się, kiedy „on” ma nos na poziomie mojego. Trudno…i tak nic z tego nie będzie. Różnica wieku dla mnie w tym wypadku jest nie do przejścia.

– Spodziewałem się dojrzałej kobiety, a tu …kolorowy motylek, dziewczynka – mówi do mnie Peter i w tym momencie myślę, że tym razem nie wytrzymam, nie przeżyję. W gruncie rzeczy jest jednak miły, kulturalny…jest gościem i przede wszystkim znajomym Wisienki – postanawiam, więc zachować klasę i uprzejmość. On jednak odczytuje to, jako sygnał na przyzwolenie i nie traci czasu.

– Podobasz mi się, chciałbym ciebie lepiej poznać – zwraca się do mnie uwodzicielskim tonem, a ja otwieram coraz szerzej oczy i myślę sobie, że to nie może być prawda. Jednocześnie trochę bawi mnie ta jego bezczelność. Natychmiast przywołuję się do porządku. Nie! To zły kierunek myślenia!

– Mam jeszcze żonę, ale zdradziła mnie…

Chciałem się z nią rozwieść, ale w Stanach to kosztuje..zresztą ona się rozmyśliła, zbytnio lubi swoje pierścionki. Mieszkamy razem i od czasu do czasu seksujemy się – opowiada historię swojego życia i związku, a ja coraz bardziej zastanawiam się co się dzieje z ludźmi. Jak można żyć w takich układach?!

– Zabiorę Ciebie na wycieczkę, gdzie pojedziemy? Może do Lwowa na kilka dni? – pyta Peter wyraźnie pewny, że już razem spędzamy romantyczny weekend. – Nie, dziękuję- wyduszam z siebie i wykrętnie dodaję, że jestem przed wakacjami i nie mam pieniędzy na takie eskapady. Przewrotny kobiecy umysł podsuwa jednak myśl, że gdyby nie dziesięć lat za dużo i dziesięć centymetrów za mało,  to… W tym momencie pada odpowiedź, która sprowadza mnie na ziemię… I już jestem pewna, że tego nie zniosę, to jednak zdecydowanie za dużo, nawet jak dla mnie. Peter składa mi propozycję, zapewne w jego mniemaniu nie do odrzucenia.

– Ależ dziewczynko – jak proponuję wyjazd, to ja wszystko funduję. Dodatkowo pomyśl ile zarabiasz ty, a ile ja- to dla mnie żaden problem – mówi Peter wyraźnie przekonany, że tym razem mi zaimponował… Zaprawdę prawdziwy facet klasa.

Robi się późno, więc wymownie ziewam i ziewam zmuszając w ten sposób Petera do opuszczenia mojego domu. W łóżku przez chwilę rozmyślam, czy bardziej śmiać się z niego, czy z siebie. Rano zadzwonię do dziewczyn i wszystko im opowiem. Póki, co…ciągle wraca myśl – gdyby był młodszy o dziesięć lat.. Kolejny raz karcę siebie, tym bardziej, że już wyeliminowałam kryterium wzrostu. Idę w złym kierunku, w kierunku, który nosi nazwę DESPERACJA.

Nim zdążyłam otworzyć dobrze oczu, kiedy zadzwonił  telefon

– Witaj, za pięć minut jestem u ciebie, pomogę zrobić ci zakupy – odzywa się nikt inny tylko Peter. Zaskoczona i nadal z poczucia tej beznadziejnej uprzejmości wyduszam z siebie słabe: „okej”. Jednocześnie przeszywa mnie dreszcz, bo uświadamiam sobie, że Peter narusza mój rytuał jakim są sobotnie zakupy na pobliskim bazarku. To raczej dreszcz złości na samą siebie, że nie potrafię powiedzieć „nie”. Ostatecznie zakupy robię w ekspresowym tempie i staram się nie dostrzegać zadziwienia sprzedawców. Nie chcę, żeby pomyśleli, że to mój partner, albo co gorsza, powiedzieli, że miło im poznać mojego ojca…

Cóż jestem sama i chyba lubię tymczasowo ten stan.  A Peter… ubrany niemalże jak kowboj uśmiecha się szeroko do wszystkich i zagaduje. Zbywam go przed południem koniecznością wizyty u mojej kosmetyczki, na szczęście nie chce iść mi towarzyszyć.

Po południu dzwonię do  dziewczyn i opowiadam o wspaniałym kandydacie, który mimo, że jest starszy o ponad 20 lat ma jeszcze tak wiele do zaoferowania. Pękamy ze śmiechu. A ja jestem już pewna, że mam do czynienia z zawodowcem i ten jego wątpliwy urok okraszony sporą pewnością siebie, musiał kiedyś działać…może działa i teraz . Ale nie na mnie.


Malgorzata mueldner gosia awatarMałgorzata Mueldner

Mama Mikołaja, 4 kotów i psa. Ponad wszystko ceni sobie spokój domowego zacisza i ogródka, ale miewa zaskakujące przygody. Przed laty zaczynała  jako obiecujący pracownik dużej korporacji, a dziennikarzem została dzięki splotowi różnych okoliczności i ludzkiej życzliwości.


Lifestyle Psychologia

Przewodnik po gabinecie kosmetycznym

Joanna Fizia
Joanna Fizia
7 lipca 2016
Fot. iStock / gilaxia

Pierwsza wizyta w gabinecie kosmetycznym? Zastanawiasz się co cię tam czeka? A może to już kolejna, ale ilość i różnorodność pojawiającego się tam sprzętu wciąż cię przerasta? Niby znasz jakieś nazwy, coś o nich słyszałaś, niby wiesz do czego służą, ale jak przychodzi co do czego to i tak czujesz się zielona w temacie – znasz to? 

Aparaty kosmetyczne, bo o nich będzie mowa, zajmują całkiem sporą powierzchnię w każdym salonie urody i są tam niezbędne, ponieważ z ich pomocą wykwalifikowana osoba może zdziałać cuda na twojej twarzy i ciele.

Jeśli chcesz wiedzieć do czego służą, jak działają i dla kogo są przeznaczone, przeczytaj poniższy przewodnik po gabinecie kosmetycznym. Zebrałam w nim najbardziej popularne aparaty, które cieszą się dużym uznaniem wśród profesjonalistek/ów i klientek/ów.

Mikrodermabrazja

Jest to mikropeeling kontrolowany, jeden z popularniejszych zabiegów. Polega na mechanicznym, stopniowym ścieraniu górnych warstw naskórka. Wykorzystuje się tutaj specjalną głowicę, która działa jak odkurzacz. Metoda stosowana jest przy oczyszczaniu twarzy, leczeniu blizn potrądzikowych, spłycaniu zmarszczek, usuwaniu plam pigmentacyjnych i rozstępów skórnych.

Wskazania do zabiegu:
– cera tłusta, trądzikowa, zanieczyszczona i dojrzała,
– zaskórniki, rozszerzone pory, blizny, przebarwienia, zmarszczki,
– rozstępy.

Efekty:
– oczyszczona, wygładzona i uelastyczniona skóra,
– poprawa ukrwienia i kolorytu skóry,
– pobudza produkcję kolagenu i elastyny,
– spłycone i/lub usunięte zmarszczki oraz blizny.

Peeling kawitacyjny

Fot. iStock / robertprzybysz

Fot. iStock / robertprzybysz

To bezpieczny i bezbolesny zabieg polegający na oczyszczaniu skóry. Peeling wykonuje się na wilgotnej skórze przy pomocy urządzenia, które jest zakończone szpatułką, wytwarzającą fale ultradźwiękowe. Kiedy nawilżona skóra poddawana jest działaniu tego typu fal, na jej powierzchni powstają mikro pęcherzyki, które ulegają rozpadowi, powodując rozbicie martwych komórek rogowej warstwy naskórka.

Wskazania do zabiegu:
– każdy rodzaj cery,
– zaskórniki, rozszerzone pory,
– trądzik pospolity,
– skóra wymagająca regeneracji.

Efekty:
– bezbolesne, szybkie i dokładne oczyszczenie skóry,
– ujędrnienie tkanek,
– wspomaga leczenie trądziku,
– rozjaśnia przebarwienia i plamy pigmentacyjne,
– przygotowuje skórę do dalszych zabiegów kosmetycznych, zwiększając jej możliwości absorbcyjne.

Mezoterapia

Fot. iStock / gilaxia

Fot. iStock / gilaxia

Kolejny, obok wyżej wymienionych, jeden z najczęściej wykonywanych zabiegów. Polega na wprowadzeniu w głąb skóry substancji aktywnych (kwasu hialuronowego, witamin, aminokwasów, czy mikroelementów), poprzez mikronakłucia lub iniekcje. Poprawia owal twarzy i koloryt skóry, spłyca zmarszczki, odżywia i regeneruje. Redukuje zasinienia pod oczami.

Wskazania do zabiegu:
– wiotka, cienka, mało elastyczna i przesuszona skóra,
– sińce pod oczami,
– zmarszczki i przebarwienia,
– blizny potrądzikowe,
– usuwanie tkanki tłuszczowej, cellulitu i rozstępów,
– stymulacja wzrostu włosów.

Efekty:
– głębokie nawilżenie,
– poprawa mikrokrążenia, napięcia oraz elastyczności skóry,
– redukcja oznak starzenia,
– stymulacja komórek do produkcji włókien kolagenowych.

Endermologia

To masaż podciśnieniowy, który oddziałuje na tkankę łączną skóry. Dzięki pobudzeniu metabolizmu, organizm szybciej eliminuje toksyny i tłuszcz z organizmu, przez co skutecznie walczy z cellulitem i modeluje sylwetkę. Zabieg stymuluje również komórki odpowiedzialne za produkcję kolagenu i elastyny, dlatego wykorzystywany jest do masażu twarzy, szyi i dekoltu.

Wskazania do zabiegu:
– cellulit,
– modelowanie sylwetki,
– eliminacja toksyn z organizmu,
– ujędrnianie,
– pobudzanie krążenia,
– terapia uszkodzeń mięśni, ścięgien i więzadeł,
– terapia przeciwstarzeniowa.

Efekty:
– ujędrnienie i poprawa elastyczności skóry,
– wygładzenie drobnych zmarszczek,
– redukcja cellulitu,
– wyszczuplenie i wymodelowanie sylwetki,
– poprawa krążenia krwi i limfy.

 Sonoforeza

Aparat, który wykorzystuje fale ultradźwiękowe. Służy do wprowadzania w głąb skóry składników aktywnych. Głębokość ich wnikania zależy od częstotliwości ultradźwięków, ich mocy i okresu oddziaływania. Zabieg ten poprawia krążenie krwi i limfy (może być więc stosowany na cellulit), pomaga w redukcji zmarszczek, stymuluje tkanki do odnowy, pobudza syntezę kolagenu i elastyny.

Wskazania do zabiegu:
– wiotka, sucha i łuszcząca się skóra,
– trądzik pospolity i różowaty,
– zmarszczki, przebarwienia,
– cellulit.

Efekty:
– rozjaśnienie przebarwień,
– dotlenienie i nawilżenie skóry,
– pobudzenie tkanek do odnowy poprzez mikromasaż.

 Jonoforeza

Fot. iStock / targovcom

Fot. iStock / targovcom

Jest to zabieg elektroleczniczy polegający na wprowadzeniu do tkanek, za pomocą prądu stałego (galwanicznego) substancji aktywnych – leków bądź innych związków chemicznych działających leczniczo.

Wskazania do zabiegu:
– rozszerzone naczynia krwionośne,
– trądzik pospolity i różowaty,
– zwiotczenie skóry i mięśni,
– blizny, przebarwienia i zmarszczki.

Efekty:
– poprawa krążenia,
– odżywienie tkanek,
– rozjaśniona skóra, dotleniona i nawilżona,
– wzmożona produkcja kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego.

 Darsonwal

Elektroniczne urządzenie wykorzystujące tzw. prądy d`Arsonvala. Zabieg polega na masażu szklaną elektrodą (pelotą) wypełnioną gazem szlachetnym, co powoduje wyładowania elektryczne na powierzchni skóry i uwolnienie ozonu, mającego działanie bakteriobójcze i bakteriostatyczne.

Darsonwalizację przeprowadza się w celu dezynfekcji skóry po zabiegach oczyszczania mechanicznego, depilacji i epilacji, w terapii skór łojotokowych, tłustych, trądzikowych oraz w leczeniu łysienia i wypadania włosów.

Wskazania do zabiegu:
– trądzik,
– dezynfekcja skóry po mechanicznym oczyszczaniu,
– rozdwojone końcówki włosów, łysienie plackowate.

 Wapozon

Urządzenie wytwarzające parę wodną i ozon. Jego podstawową funkcją jest nawilżenie skóry. Dzięki zdolnościom rozmiękczania warstwy rogowej naskórka, pomocny jest przy oczyszczaniu twarzy. Z kolei ozon działa antybakteryjnie, stymuluje krążenie, przyspiesza gojenie się ran.

W gabinetach odnowy biologicznej ozonoterapia stosowana jest również do walki z celulitem, rozstępami i zwiotczałą skórą.

Efekty:
– nawilżenie, dotlenienie i oczyszczenie skóry,
– pobudzenie krążenia,
– rewitalizacja,
– stymulacja wszystkich funkcji skóry, w tym jej układu immunologicznego.

 Kawitacja ultradźwiękowa (lipoliza)

Jedna ze skuteczniejszych metod bezinwazyjnego usuwania tkanki tłuszczowej. Stanowi alternatywę dla liposukcji – odsysania tłuszczu. Wykorzystuje się tutaj działanie ultradźwięków i zjawiska kawitacji. Wytworzona w ten sposób energia powoduje uszkodzenie komórki tłuszczowej i jej rozbicie. Zabieg jest bezbolesny i bezinwazyjny.

Wskazania do zabiegu:
– nadmierna tkanka tłuszczowa,
– cellulit,

Efekty:
– redukcja tkanki tłuszczowej,
– zmniejszenie widoczności cellulitu,
– modelowanie i ujędrnianie sylwetki.

Na tym oczywiście nie kończy się oferta dzisiejszego świata urody, nie sposób jednak przedstawić wszystkie możliwości w przystępnej „pigułce”. Wyżej wymienione aparaty to zdecydowanie te najpopularniejsze i powszechnie dostępne.


Zobacz także

Porzuć swoje słabości. Nie pozwól, by one rządziły twoim życiem i decydowały o szczęściu

Dzieci siostry Bernadetty. Historia zła, które wydarzyło się w Zabrzu…

Wyrzuć w końcu z głowy te myśli, a twoje życie zacznie się zmieniać