Lifestyle

Muzyka relaksacyjna… Jak wybrać tę odpowiednią dla siebie?

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
27 czerwca 2016
Fot. iStock / Massimo Merlini
 

Odpręża, relaksuje, pomaga się skupić… To tylko kilka zalet tzw. muzyki relaksacyjnej. Z pewnością ma grono swoich zwolenników równie liczne, jak tych, którzy na samo hasło muzyka relaksacyjna, gotowi są chwycić za topory lub uciekać. Jedno jest pewne, jeśli szczerze jej nienawidzisz – prawdopodobnie nigdy nie słuchałaś tej odpowiedniej dla siebie!


Przejdź od razu do playlisty →

Psychologia muzyki

Nie każda dla każdego, bo tak jak różnimy się preferencjami w smaku czy w doborze ulubionego zapachu – tak samo mamy różne gusta muzyczne. Kluczem jest dobry nastrój słuchacza i harmonia dźwięków. Z założenia muzyka relaksacyjna powinna być miękka, instrumenty nie powinny poruszać się po skrajnych wartościach swoich skali – tych bardzo wysokich lub bardzo niskich. Mają być bezpieczne, może nawet ciut przewidywalne.

Jeśli nienawidzisz świergotu ptaków, wplatanego w jednostajne melodyjki – nie próbuj nawet się do tego przekonać, czy nie daj Boże zmusić. Muzyka relaksacyjna – ma relaksować, a nie stresować słuchacza. Masz do wyboru potężny wachlarz różnych kompozycji. Kojące dźwięki natury lub miasta, muzyka intrumentalna w wykonaniu wielu różnych instrumentów lub połączenie obu opcji.

quote rozowy ohme2SENSARTE:
„W teorii fala dźwiękowa dociera do każdej komórki naszego ciała. Odpowiednio dopasowana, może pomóc zrelaksować się lub pobudzić. Odprężyć lub doprowadzić do większego napięcia”.**

Fot. iStock / ijeab

Fot. iStock / ijeab

Każda muzyka wywołuje emocje. Co ciekawe, ta sama muzyka może w różny sposób oddziaływać na różne osoby. Nie ma więc złotej zasady, recepty na idealne dźwięki, które odprężą każdego. Zaufajcie swojej intuicji i wypróbujcie, co najlepiej koi wasze uszy.

Lista uczuć wywołanych przez muzykę:

  1. wesoły, jasny, cieszący, rozbawiony, swawolny;
  2. dziwaczny, fantazyjny, urojony, baśniowy;
  3. czuły, delikatny, miły wdzięczny;
  4. uspokajający, pogodny, zadowalający;
  5. rozmarzony, sentymentalny, tęskny, żałosny, patetyczny;
  6. bolesny, mroczny, posępny, tragiczny, dramatyczny,
  7. święty, bezcielesny, podniosły;
  8. majestatyczny, tryumfalny;
  9. gniewny, dzielny, podniecający, popędliwy;
  10. udaremniający.*

Specjalnie dla was – 10 różnych muzycznych zestawów – żeby po ciężkim dniu, ukoić nieco nerwy!

Muzyka relaksacyjna – playlista, czyli tryliard godzin do słuchania 😉

Delikatna muzyka oraz szum morza

Deszcz i burza – idealne do zasypiania

Ze śpiewem ptaków – do medytacji:

Lepsza koncentracja – do nauki:

Instrumentalne – gitara akustyczna:

10 godzin deszczu dla wymagających

Intrumentalnie – fortepian

Dźwięki miasta – dla zadeklarowanych mieszczuchów

Ptaki acapella

Zestawy na 30-minutową drzemkę:

 


Źródła: YouTube, polki.pl,

* J. Wierszyłowski – listę dziesięciu grup nastrojów wywołanych przez muzykę, polki.pl
** SENSARTE


Lifestyle

Jestem bezpłodna. W dzieciństwie ani razu nie usłyszałam: „nie musisz mieć dzieci, żeby czuć się spełnioną kobietą”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
27 czerwca 2016
fot. iStock/Martin Dimitrov
 

Droga Redakcjo,

mam dwadzieścia kilka lat i zawsze powtarzałam, że nie chcę mieć dzieci; bo to nie dla mnie, bo byłabym fatalną matką, bo najzwyczajniej w świecie nie potrafiłabym usiedzieć na miejscu przez kilka miesięcy nie śpiąc i sprzątając. Kiedy moje kolejne rówieśniczki zachodziły w ciążę i chwaliły się pierwszym zdjęciem owocu większej lub mniejszej miłości, ja ciągle powtarzałam, że to nie dla mnie. I może już wtedy czułam, że nigdy nie będzie mi to dane.

Kilka dni temu dowiedziałam się, że z powodu wyniszczenia organizmu przez hormony mam rok na zajście w ciążę, ale szansa, że urodzę dziecko i tak jest minimalna. „Trzeba próbować! Cuda się zdarzają” – skwitował diagnozę miły pan ginekolog. Pewnie myślicie, że skoro nie widziałam siebie w roli matki, niezbyt przejęłam się tą wiadomością. Przez pierwsze kilka godzin też tak myślałam. Pech chciał, że dzień wizyty u lekarza przypadał w Dzień Ojca, który od trzech lat „spędzam” na cmentarzu. Stojąc nad grobem swojego ojca, uświadamiałam sobie, czego tak naprawdę dowiedziałam się kilkaset minut wcześniej.

„Przecież i tak nie chciałaś się męczyć z bachorami, więc wyluzuj” – rzuciła przez słuchawkę przyjaciółka. Może i tak, ale jest różnica między chcieć a móc. Może teraz mój instynkt macierzyński jest na poziomie minusowym, ale to nie oznacza, że tak będzie zawsze. I pomimo tego, że zdaję sobie sprawę, że są tysiące dzieci na świecie, które potrzebują miłości, coś we mnie pękło. Nigdy nie poczuję tego ciepła pod sercem, o którym mówiła mama.

Od dzieciństwa dziewczynki przygotowywane są do roli matki. Bawimy się lalkami, wozimy je w przesłodkich wózkach, które ostatecznie i tak pchają za nami rodzice, karmimy, przewijamy. I kiedy nagle ten ważny fundament dzieciństwa przepada, czujesz pustkę. W mediach dużo mówi się o in vitro, parach, które ciągle walczą o ciążę, ale zapomina się o kobietach, które z przyczyn medycznych dziecka nigdy nie będą mogły mieć. W dzieciństwie ani razu nie usłyszymy od naszych matek: „nie musisz mieć dzieci, żeby czuć się spełnioną kobietą”.

W moim przypadku poza wiadomością o postępującej bezpłodności, doszła jeszcze informacja o zupełnym zniszczeniu jednego z jajników w związku z zespołem jajników policystycznych. Nadają się już tylko do wycięcia, a o operacji mam zdecydować sama. I tak będzie musiała odbyć się prywatnie, bo Narodowy Fundusz Zdrowia nie kwapi się do refundowania takich zabiegów. Nie wycięte jajniki w moim przypadku to większe prawdopodobieństwo raka, którym też jestem genetycznie obciążona. Mój plan powinien więc wyglądać tak – zrób sobie dziecko, żeby uratować swoje życie, ale pamiętaj:możesz to dziecko stracić. Plus jest taki, że wówczas usuniemy ci za darmo jajniki. Lekarz przynajmniej był szczery – nie usuną jajników komuś, kto nie urodził jeszcze dziecka.

Chciałabym spytać: co z decydowaniem o własnym ciele? W moim przypadku też o własnym zdrowiu, życiu? Mam słuchać: „Bo Bóg tak chciał”, bo „taka wola Boża”. Okej, ale skoro Bóg mówił też o szanowaniu swojego ciała, to czy nie powinnam mieć możliwości dbania o siebie? Hipokryzja jest powalająca.

W całej tej zaplątanej historii, którą przechodzą tysiące kobiet w Polsce, nikt nie myśli o ludzkiej psychice. Głowa kobiety, która nagle dowiaduje się o bezpłodności jest pełna myśli o tym, co będzie dalej? Co się stanie  skoro nie będzie mogła dać swojemu partnerowi dziecka? A przecież to naturalna kolej rzeczy. Dodatkowo, gdy dochodzi do konieczności wycięcia jajników, pojawiaja się stereotypowe myślenie: „bez organów rozrodczych przestanę być kobietą”. Depresja, obniżenie poziomu własnej wartości… Nawet pozornie najsilniejsza baba może rozpaść się na tysiące maleńkich kawałków, które potem trudno poukładać w całość.

Nie piszę tego listu, żeby wywołać współczucie, ale żeby poruszyć naprawdę poważny temat, o którym wielu boi się mówić. W Polsce na bezpłodność cierpi 1,5 mln kobiet. To zatrważająca liczba kobiet, które w ciszy przeżywają własną tragedię. I nie wystarczy mówienie im: „wszystko będzie dobrze”. To jedno z tych sformułowań, które mogą tylko pogorszyć sytuację. Może baby są jakieś inne, ale w przypadku choroby trzeba nas pociągnąć za warkoczyki i ustawić do pionu. Szczególnie choroby, która kiełkuję zwątpieniem we własną kobiecość.


Lifestyle

6 codziennych czynności, które wpłyną na twój wygląd

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
27 czerwca 2016
fot. iStock/Bogdanhoda

Choć nie zawsze się do tego przyznajemy, wygląd jest dla nas bardzo ważny. Nie chodzi tylko o atrakcyjność dla płci przeciwnej, ale także o lepsze samopoczucie, kiedy mamy pewność, że dziś dobrze wyglądamy. Już sama satysfakcja wypływająca ze zrobienia czegoś dla siebie samej może sprawić, że nasz dzień będzie bardziej udany. Najważniejsze jest jednak to, że dbanie o swój wygląd nie musi zabierać nam wielu godzin!

1. Gorący prysznic

Gorący prysznic sprawia, że łazienka zamienia się w mini saunę. Dzięki parze, otwierają się pory, a co za tym idzie, łatwiej usunąć wszelkie zanieczyszczenia z twarzy. To jednak tylko jedna zaleta gorącego prysznica. Na koniec dnia, strumień ciepłej wody może się okazać zbawieniem dla spiętych mięśni. Najlepsze działanie ma strumień gorącej wody skierowany na ramiona, szyję i plecy – skutecznie zastąpi on leczniczy masaż. Zalety gorącego prysznica potwierdzili także naukowcy; według badań, to idealny sposób na złagodzenie niepokoju i podwyższenie poziomu oksytocyny, hormonu miłości, w organizmie.

2. Poranna gimnastyka

Aktywność fizyczna to dawka endorfin, które są nazywane hormonami szczęścia. 30 minut porannych ćwiczeń daje nam dawkę energii i optymizmu na cały dzień, ale także pobudza metabolizm do szybszego spalania kalorii. Łukasz Jakóbiak w jednym ze swoich wykładów motywacyjnych przekonuje, że pobudka pół godziny wcześniej wyjdzie nam na zdrowie. W tym przypadku na pewno! Gdybyś jednak nie należała do porannych ptaszków, a do ćwiczeń nie zmotywuje cię nawet Ewa Chodakowska, możesz korzystać z ćwiczeń… w łóżku! Po przebudzeniu poświęć chwilę na rozciąganie, spokojne oddychanie i kilka brzuszków. Od czegoś trzeba zacząć!

3. Pielęgnacja twarzy

O tym, że twarz jest naszą wizytówką nie trzeba nikogo przekonywać. I choć jej pielęgnacja może okazać się kłopotliwa ze względu na trądzik, naczynka czy inne przebarwienia, nie można o niej zapominać. Używaj kosmetyków, które są przeznaczone dla twojej grupy wiekowej, gdy zaczniesz stosować zbyt silne środki, możesz sobie zaszkodzić. Po powrocie do domu, jeżeli nie masz już w planach wyjścia, zmyj makijaż i nałóż na twarz maseczkę; wybór jest tak wielki, że trudno zdecydować się tylko na jedną! I najważniejsze – możesz wyjść z domu bez makijażu, ale nigdy bez nałożonego kremu z filtrem!

fot. iStock/Josfor

fot. iStock/Josfor

4. Nawadnianie

Każdy wie, że należy pić dwa litry wody dziennie, ale zawsze warto o tym przypomnieć. Dobrze nawodniony organizm, to sprawny organizm. Unikniesz przesuszonej skóry, worów pod oczami, kiepskiej koncentracji, a nawet bólu głowy! Bardzo popularne stają się wszelkie rodzaju bidony i butelki wielorazowego użytku, które filtrują wodę z kranu – zainwestuj w taką! Przede wszystkim to ogromna oszczędność, ale także modny gadżet, od którego nie będziesz mogła się oderwać. Gdybyś jednak nie była zwolenniczką zwykłej wody niegazowanej, dodaj do niej owoców, mięty lub ogórka – urozmaicisz smak, ale także walory estetyczne.

5. Pielęgnacja włosów

Błyszczące włosy i modna fryzura – czy to nie marzenie każdej kobiety? Hillary Clinton w czasie swojej kampanii wypróbowała dziesiątki fryzur, ale dzięki ciągłej dbałości o naturalny kobiecy atrybut, zawsze zachwyca! Pielęgnacja włosów wcale nie musi zajmować dużo czasu! Wystarczy pamiętać o wyborze szamponów, które nie zawierają parabenów i silikonu, a po umyciu włosów nałożyć na nie olejek, np. kokosowy. Raz w tygodniu zrób SPA dla włosów i nałóż na nie maskę. Warto pamiętać, że używanie szamponów na włosy więcej niż raz dziennie może się skończyć włosami matowymi i łamliwymi.

6. Uśmiechaj się!

Uśmiech powoduje, że stajesz się atrakcyjniejsza dla otoczenia, wzbudzasz zaufanie i więcej ludzi chce z tobą współpracować. Gdyby to jednak nie wystarczyło – uśmiech ma także właściwości lecznicze! Kilka minut śmiechu powoduje zmniejszenie poziomu stresu, dotlenia organizm i poprawia pracę układu odpornościowego. Uśmiech to naturalny lifting twarzy oraz jej gimnastyka. Po co wydawać wielkie pieniądze na chirurgów plastycznych, kiedy możesz się po prostu uśmiechnąć?


Zobacz także

Nowy rok, nowa ty? Niekoniecznie! Oto 9 rzeczy, których nie musisz w sobie nigdy zmieniać

Apel do pacjentów: „Naprawdę nadal chcecie Państwo być leczeni w takich warunkach? Nie uważacie, że zasługujecie na coś lepszego?”

Schadenfreude – gdy cudze nieszczęście sprawia nam radość