Lifestyle

Obalamy 5 mitów dotyczących pielęgnacji i zdrowia włosów

Redakcja
Redakcja
29 marca 2022
fot. bojanstory/iStock
 

O pielęgnacji i zdrowiu włosów krąży wiele mitów, które mijają się z prawdą i narażają nas na błędy w dbaniu o nasze kosmyki. Poprosiliśmy o pomoc specjalistę z Instytutu Trychologii, aby rozprawić się z pięcioma często pojawiającymi się mylnymi przekonaniami dotyczącymi włosów.

1. Dzięki regularnemu podcinaniu końcówek włosy rosną szybciej

Niestety regularne podcinanie końcówek nie ma wpływu na proces porostu włosów, ale mimo to warto je systematycznie wykonywać co 3-4 miesiące. Końcówki włosów wraz z ich wzrostem są narażone na uszkodzenia mechaniczne, na przykład przy ocieraniu o ubranie czy oparcie krzesła, dzięki czemu są bardziej podatne na łamanie i kruszenie. Systematyczne podcinanie włosów pozwala nam ograniczyć ten problem, a dodatkowo sprawia, że końcówki włosów są mocniejsze i wyglądają na zdrowsze.

2. Każdy może zapuścić długie włosy

Przebieg cyklu włosowego mamy zaprogramowany genetycznie. Jeżeli czas trwania anagenu, czyli fazy wzrostu włosa u zdrowej osoby, genetycznie został zaprogramowany na 3 lata, to nie jesteśmy w stanie go wydłużyć. Dlatego też nie każdy może zapuścić bardzo długie włosy. Dodatkowo faza anagenu może ulec skróceniu poprzez szkodliwe czynniki, takie jak na przykład restrykcyjne diety, choroby z wysoką gorączką, przyjmowane leki czy też stres.

Na głowie mamy przeciętnie około 100 000 włosów. Wzrost włosów na ludzkim ciele jest procesem ciągłym, mimo że w trakcie doby tracimy około 50-100 włosów, jest to naturalne zjawisko fizjologiczne. U zdrowego człowieka na miejscu włosa, który wypadł rośnie nowy. Około dwudziestu razy w ciągu ludzkiego życia z mieszka włosowego wyrasta nowy włos.

Średnio włosy rosną około 1 cm miesięcznie, ale porost włosów nie jest taki sam u każdego człowieka. Zarówno na naszą jakość i proces porostu włosów ma duży wpływ genetyka, ale także wiele czynników związanych na przykład z bieżącą kondycją naszego organizmu. Zdarza się, że włosy rosną zbyt wolno, a powodem tego mogą być choćby zaburzenie gospodarki hormonalnej, uboga dieta czy choroby skóry głowy. – tłumaczy Anna Mackojć z Instytutu Trychologii.

3. Szczotkowanie i czesanie włosów na mokro sprzyja ich pielęgnacji

Wiele osób praktykuje czesanie włosów na mokro sądząc, że wówczas kosmyki będą lepiej się rozczesywać i układać po wyschnięciu. Niestety mokre włosy są bardziej podatne na uszkodzenia mechaniczne. Skutkami regularnego czesania włosów na mokro może być ich uszkodzenie strukturalne poprzeczne lub podłużne. Dlatego warto chwilę odczekać, aż włosy naturalnie podeschną, zanim zabierzemy się za ich rozczesywanie.

4. Peeling skóry głowy jest zbędny w pielęgnacji włosów

Peeling skóry głowy jest niezwykle ważnym, a często bagatelizowanym zabiegiem. Skóra głowy potrzebuje peelingu, aby pozbyć się zanieczyszczeń, usunąć pozostałości po kosmetykach i martwy naskórek. Peeling możemy z sukcesem stosować w kuracjach domowych pod warunkiem, że wiemy jaki preparat powinniśmy wybrać do naszego typu skóry głowy i jej dolegliwości. W przypadku osób z tendencją do łupieżu czy łojotoku, należy zwrócić uwagę, aby stosowany peeling nie zawierał w swoim składzie ziarnistości, jak na przykład mikrogranulki, które mogłyby podrażniać skórę głowy.

Istotnym czynnikiem w doborze peelingu jest jego pH, czyli wskaźnik kwasowości produktu. PH powinno mieścić się w granicach od 3,0 do 5,5. Odczyn pH powinien być kwaśny lub lekko kwaśny, gdyż takie właśnie pH odpowiada za kwasowość naszego płaszcza hydrolipidowego skóry oraz dokładne oczyszczenie zalegających pozostałości środków do stylizacji włosów.– tłumaczy Anna Mackojć, trycholog.

5. Włosy nie ulegają procesowi starzenia się

Niestety, podobnie jak cały nasz organizm, włosy też ulegają procesowi starzenia się. To naturalny proces fizjologiczny, którego oznaki z upływem czasu możemy dostrzec również na naszych włosach. Z wiekiem włosy tracą swoją witalność, stają się mniej elastyczne i bardziej kruche, a mieszki włosowe nie pracują już na „wysokich obrotach”.

Dzięki zastosowaniu jednak odpowiednich kuracji silnie regenerujących włosy, możemy znacznie poprawić kondycję i witalność włosów, ale nie zatrzymamy bezpowrotnie procesu ich starzenia. Jednym z elementów rekonstrukcji łodygi  włosów jest przywracaniu prawidłowego cyklu wzrostu włosa, który może zostać zakłócony przez czynniki zewnętrzne, jak  m.in. restrykcyjne diety, przyjmowane leki czy stres. Odkryciem potwierdzonym wynikami badań jest zastosowanie na przykład terapii polegającej na regularnej suplementacji proteoglikanami, których zadaniem jest wyrównanie fazy anagenu do prawidłowego czasu jej trwania. – wyjaśnia Anna Mackojć, trycholog.


Lifestyle

Jak wygląda związek z narcyzem? Trzy sceny z życia

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
29 marca 2022
narcyz
fot. sebastianosecondi/iStock
 

Być w relacji z narcyzem, to zapomnieć o sobie. Odstawić własne potrzeby i marzenia. Zapamiętaj, jesteś tylko po to, żeby czuli się szczęśliwi.

Jak wygląda związek/ relacja z osobą narcystyczną? Takie pytanie zadał na jednym z forum Marcin (imię zmienione), a ludzie opisywali scenki ze swojej codzienności. „Tu jest wciąż o tym samym” – pomyślałam.

Przypomniały mi się historie kobiet, które opowiadały o swoich związkach z narcyzem. Z tych wszystkich historii można zrobić jedną i tą samą opowieść. Zmieniałyby się tylko imiona, może miejsce zdarzenia, okoliczności. Trzon ten sam. Wszystkie niżej opisane scenki zdarzyły się naprawdę.

Scena 1: Jestem najważniejszy, więc dostosuj do mnie swoje plany

Bohaterowie. Ona lat 24, on 25. Są parą od dwóch lat.

– Pojedziemy na wakacje na Kretę – decyduje on.
– Dlaczego akurat na Kretę – pyta ona.
– Bo jeszcze nie byłem, a chciałbym. –A ja myślałam o Szwecji. Albo może o Tajlandii? – oponuje ona.
– Oszalałaś! W Szwecji zimno, co to za lato. W Tajlandii za gorąco. Głupie masz pomysły. Kreta jest najlepsza.

Kupują bilety na Kretę. Miesiąc przed wyjazdem, on komunikuje.

– Musimy odwołać ten wyjazd, okazało się, że wypadł mi ważny egzamin.
– Ale ja nie chcę odwoływać, chcę lecieć.
– Ale z ciebie egoistka. Nie rozumiesz, że mam egzamin?

Zasada jest jedna. Albo grasz do mojej bramki, albo nie gramy w ogóle. Teraz to Kreta, później mieszkanie tam, gdzie chce on, podłoga taka, jak on chce i lampy również. Zapamiętaj, życie ma być takie, jak chce narcyz.

Scena 2. Jestem najważniejszy nawet, gdy cierpisz!

Bohaterowie. Ona lat 30 (teraz w końcówce ciąży) , on 31. Są parą od siedmiu lat. Miejsce akcji: ich mieszkanie. Temperatura: ponad 30 stopni Celsjusza

– Źle się czuję, strasznie tu gorąco, duszę się – mówi ona.
– Ty się dusisz? A co ja mam powiedzieć? Muszę pracować.
– Napiłabym się wody, ale nic nie mamy.
– To świetny pomysł, idź do sklepu, kup więcej, najlepiej trzy butelki.
– Ale lekarz zabronił mi dźwigać.
– Nie przesadzaj, ciąża to nie choroba. Poza tym mi mój rehabilitant zabronił nosić, wiesz, że boli mnie kręgosłup, nie bądź egoistką.
Po chwili:
– No idziesz ty wreszcie po tę wodę?

Jakbyś nie wiedziała, to bądź pewna, jemu zawsze jest gorzej, ma więcej, bardziej cierpi. Jesteś po to, żeby mu ułatwić życie. A on na pewno nie jest po to, żeby coś ułatwić tobie. Gdy narcyz choruje, musisz koło niego skakać, on ciebie zostawi z temperaturą, ledwo żywą, bo akurat będzie chciał robić coś innego. Jeśli będziesz miała żal, nie zrozumie. Powie: przecież tak koncentrować się na sobie.

Scena 3. Jestem najważniejszy, więc twoje sukcesy nie są są ważne

Bohaterowie. Ona lat 35, on lat 37. Miejsce akcji: impreza u przyjaciół.

Przyjaciel: – Ania, słyszałam, że awansowałaś! Gratulacje. Ale masz super żonę, robi niesamowitą karierę. (zwraca się do narcyza)
On: – Karierę? – on wyraźnie się zastanawia. – Czy w jej branży można w ogóle zrobić karierę?
Za chwilę (widząc zdziwioną minę przyjaciela)
– Nie no super, ale ja to dopiero teraz dostałem projekt. Stary, słuchaj, nawet sobie nie wyobrażasz, to są miliony, miliony….

Ona do niego (później): – Dlaczego tak zareagowałeś? To było miłe, co powiedział. Fajnie, że gratulował mi sukcesu.
On (prychając): – Ale ty chyba żartujesz? Myślisz, że zrobił to, bo cię nie lubi? Nie, chciał coś ugrać. Poza tym, sorry, ale jesteś egoistką, dlaczego mamy mówić tylko o tobie!

Nigdy nie będziecie mówić o tobie. Bo relacja z narcyzem jest o narcyzem. O jego emocjach, sprawach, fazach, pragnieniach, marzeniach. Nawet jeśli pyta o ciebie, tak naprawdę niewiele go to interesuje.

 


Lifestyle

Jak stres wpływa na dietę, a dieta na stres?

Redakcja
Redakcja
29 marca 2022
dieta, stres
fot. Juanmonino/iStock

Obecnie większość społeczeństwa żyje w permanentnym stresie. Wielu ludzi dotyka napięcie związane z licznymi obowiązkami i coraz wyżej stawianymi poprzeczkami w niemal każdym aspekcie codzienności. Stan pogarsza pandemia oraz sytuacja polityczna na świecie. Niektóre osoby pod wpływem zdenerwowania zapominają o jedzeniu, a inni wręcz odwrotnie – zaczynają kompulsywnie się objadać. Co ciekawe, odpowiednia dieta może również regulować pracę układu nerwowego. Specjaliści Centrum Leczenia Otyłości Grupa Medyczna tłumaczą jak przewlekły stres może wpływać na nasze odżywianie i wagę oraz jak sobie z tym radzić.

Krótkotrwały stres wywiera pozytywny wpływ na organizm. W kluczowych momentach motywuje nas do działania i podejmowania ważnych decyzji. Problem jednak pojawia się, gdy silne napięcie zaczyna towarzyszyć człowiekowi na co dzień.

Przewlekły stres, a apetyt

W licznych badaniach udowodniono, że przewlekły stres wpływa na to jak się odżywiamy! A to przekłada się w konsekwencji na naszą masę ciała. Ludzie reagują na nadmierne napięcie na dwa sposoby: przestają jeść lub wręcz przeciwnie – zaczynają się objadać. To jak osoba reaguje jest powiązane z jej predyspozycjami i może się różnić w zależności od rodzaju, natężenia, czy czasu trwania stresu. W naszych gabinetach obserwuję, że większą tendencję do „zajadania” stresu mają kobiety, zwłaszcza te długo stosujące diety redukcyjne, czyli takie panie, które
„wiecznie są na diecie”. W organizmie takiej osoby następują zmiany hormonalne – występuje niski poziom leptyny i wysoki greliny, co wpływa na większe pragnienie podjadania, a napięcie jest czynnikiem, który tę czynność uruchamia – mówi dr n. med. Angelika Wałach, właścicielka i fizjoterapeuta z Centrum Leczenia Otyłości Grupa Medyczna.

Także sam stres bezpośrednio powoduje nadmierne wydzielanie kortyzolu, który przyczynia się do zmian energetycznych i przygotowuje organizm do zwiększonego wysiłku. W efekcie, podnosi się stężenie glukozy we krwi, co mózg odbiera, jako naruszenie zmagazynowanych zapasów, dlatego człowiek pod wpływem stresu może potrzebować dostarczać sobie więcej energii niż zazwyczaj. To w stanie permanentnego napięcia może przekładać się w bezpośredni sposób na zwiększenie apetytu i wejście w nawyk objadania się.

Ponadto stres powoduje zwiększenie zapotrzebowania na serotoninę, co z kolei skutkuje podwyższonym zapotrzebowaniem na węglowodany, które są potrzebne do jej syntezy. Człowiek żyjący w stresie i nie radzący sobie z nim może więc częściej sięgać po niezdrowe jedzenie. Napięcie istotnie wpływa również na upośledzenie odczuć smakowych zjadanych posiłków. Z tego powodu później pojawia się uczucie sytości. Jedząc w spokoju, bez towarzyszącego uczucia zdenerwowania, człowiek szybko odczuwa satysfakcję ze spożywanego posiłku. Stresując się, poziom nasycenia się smakiem, a co za tym idzie – satysfakcji z jedzenia, osiąga się później – wyjaśnia mgr Ewa Gajko, dietetyk CLO Grupa Medyczna.

Stres jest też czynnikiem nasilającym insulinooporność która jest zaburzeniem metabolicznym wpływającym na odczuwanie sytości. Z drugiej strony jednak ostry stres może skutkować zahamowaniem apetytu, ponieważ organizm zmobilizowany jest wówczas do szybkich działań i obrony. Ważniejsza jest ucieczka i ratunek, niż pobieranie pokarmu, które zwiększyłoby tylko pracę układu trawiennego. Czujemy wtedy ścisk w żołądku, a nawet mdłości, spowolnieniu ulega również perystaltyka jelit.

Napięcie, a przyrost wagi

Fot. iStock/ereidveto

Badania naukowe wskazują na istotną zależność między przewlekłym stresem, a nadwagą. Jest on jednym z głównych czynników odpowiedzialnych za epidemię otyłości w XXI wieku. Jak wyjaśnia dietetyk, co ciekawe, paradoksalnie bez względu na to, czy pod wpływem stresu objadamy się czy też przestajemy jeść – oba rodzaje zachowań mogą prowadzić w konsekwencji do wzrostu masy ciała. Przyrost wagi w konsekwencji nadmiernego spożywania pokarmu jest oczywisty. Kilogramów jednak często przybywa również wtedy, kiedy pacjent reaguje na przewlekły stres niejedzeniem. Choć w takiej sytuacji początkowo waga spada, następnie bardzo często stopniowo się ona odbija. Człowiek nie jest w stanie oszukać swojego organizmu, który jest nastawiony na przetrwanie i z nawiązką potrafi zrekompensować sobie braki – mówi specjalistka.

Sama otyłość także potęguje odczuwanie stresu, co powoduje, że osoby na nią cierpiące nawet zdając sobie sprawę z problemu i tak go „zajadają”. Jedzenie jest wówczas zwykle formą kompensacji, sposobem – często wyuczonym – radzenia sobie w trudnych okolicznościach. W takiej sytuacji to błędne koło, z którego trudno wyjść.

Jak temu przeciwdziałać

Kontrola spożywania pokarmu jest procesem bardzo skomplikowanym, a stres wpływa na niego na tylu etapach, że w konsekwencji często trudno zapanować nad tym, co i jak się spożywa. W kontekście tego rodzi się pytanie, jak żyjąc w permanentnym stresie, uniknąć nadwagi i otyłości? Aktywność fizyczna to jeden z głównych sposób radzenia sobie nie tylko z dodatkowymi kilogramami, ale i samym stresem! Osobie zdenerwowanej radzi się, aby „wybiegała” problem. I choć niekoniecznie musi to być bieganie, to rzeczywiście aktywność fizyczna zmniejsza stężenie substancji odpowiadających za reakcja stresowe w organizmie – tłumaczy Ewa Gajko.

Z kolei dr n. med. Angelika Wałach zwraca uwagę na wielowymiarową skuteczność fizjoterapii. Zabiegi z jej zakresu działając relaksująco, pozwalają przeciwdziałać występowaniu stresu, dodatkowo likwidują jego skutki fizyczne takie jak np. bóle głowy czy zwyrodnienia kręgosłupa oraz zapobiegają negatywnym zmianom w układzie ruchu wywoływanym przez nadwagę, która może być spowodowana m.in. przez stres. Fizjoterapia pomaga radzić sobie ze stresem przez stosowanie wielu uzupełniających się zabiegów, w tym masaży relaksacyjnych, leczniczych lub sportowych, fizykoterapii (ze szczególnym uwzględnieniem elektroterapii, ultradźwięków i światłoterapii i kinezyterapii, czyli
gimnastyki relaksacyjnej, która obejmuje m.in. ćwiczenia fizyczne i oddechowe – wyjaśnia ekspert.

Bardzo ważne jest również odpowiednia dawka snu (co najmniej siedem godzin), który również neutralizuje poziom stresu. Utrzymywanie kontaktów międzyludzkich, skupianie się na czynnościach, na które ma się wpływ, ograniczanie używek, kontakt z naturą – to wszystko czynniki, które choć niezwiązane z dietą, mogą wywierać pozytywny wpływ na poziom napięcia, które z kolei może być przyczyną problemów z wagą.

Dieta antystresowa

Stres niewątpliwie wpływa na wybór żywności, ale to co jemy również oddziałuje na pracę układu nerwowego i odczuwanie stresu. Dlatego jedną ze strategii radzenia sobie z nim powinna być odpowiednia dieta. Niektóre produkty zmniejszają poziom kortyzolu i adrenaliny, inne zwiększają poziom serotonin. Istnieje szereg substancji odżywczych o udowodnionym działaniu zmniejszającym niepożądane konsekwencje stresu dla kondycji organizmu.

Jedną z nich jest magnez. Należy dbać o jego poziom, ponieważ jego brak powoduje, że odczuwanie stresu jest większe. Dodatkowo samo napięcie zmniejsza jego poziom. Magnez znajduje się m.in. w orzechach, strączkach, pełnoziarnistych produktach zbożowych i warzywach zielonoliściastych. Bogatym źródłem magnezu są też wody mineralne. Bardzo ważne są też kwasy omega-3. Warto wybierać zwłaszcza te pochodzące z tłustych ryb (łosoś, śledź, makrela, halibut, sardynki, szproty).

Kolejnym elementem, który powinna zawierać anystresowa dieta jest witamina D głównym źródłem witaminy D dla naszego organizmu powinna być synteza skórna. Niestety w naszej szerokości geograficznej, ze względu na kąt padania promieni słonecznych przez większość roku jest ona niewystarczająca, co skutkuje koniecznością suplementacji. Zwłaszcza, że niewiele jest jej również w  produktach spożywczych.
Pożądane są też witaminy z grupy B, które działają pozytywnie na układ nerwowy. Można je znaleźć w orzechach, słoneczniku, strączkach, jajach, awokado czy dyni, dlatego wszystkie te produkty warto wprowadzić do diety. Pewnym wyjątkiem jest witamina B12, która jest obecna wyłącznie w produktach pochodzenia zwierzęcego, dlatego weganom zaleca się jej suplementację.

Z innych składników odżywczych warto wymienić tryptofan będący aminokwasem wpływającym na stężenie serotoniny w organizmie. Ma on korzystny wpływ na stężenie tego hormonu w organizmie, przez co wpływa na odczuwanie spokoju psychofizycznego. Tryptofan ma udowodnione działanie zmniejszające stres, a znaleźć go można głównie w mięsie, rybach i nabiale. Uważać należy natomiast z jego suplementacją, ponieważ preparaty mające uzupełniać poziom tryptofanu w organizmie mogą wchodzić w interakcję z różnymi lekami.

Zdecydowanie godne uwagi są też adaptogeny, będące substancjami pochodzenia roślinnego. Związki te łagodzą negatywne reakcje fizjologiczne na pojawiające się bodźce stresowe, zwiększając tym samym tolerancję organizmu na stres. Badania, ale i doświadczenia pacjentek potwierdzają, że środki te rzeczywiście przynoszą długotrwałe efekty. Z najlepiej znanych i przebadanych adaptogenów wymienić trzeba ashwagandhę, różaniec górski i żeńszeń.

Przede wszystkim zmiana zachowań

fot. AlenaPaulus/iStock

Specjaliści od zdrowego odżywiania podkreślają, że aby chroniczny, towarzyszący człowiekowi na co dzień stres nie doprowadził w konsekwencji do problemu otyłości, najważniejsza jest gruntowna i świadoma zmiana zachowań. Ciężko wyobrazić sobie sytuację, w której ktoś zmienia pracę, ponieważ dotychczasowa jest zbyt stresująca. Dlatego wskazana jest raczej zmiana przyzwyczajeń i poznanie sposobów, które pomogą w radzeniu sobie z długotrwałym, destrukcyjnym dla organizmu stresem – mówi dietetyk Ewa Gajko.

Czasem jednak obciążenie psychiczne jest zbyt duże, aby pacjent mógł poradzić sobie z nim sam. Pomocne jest wówczas wsparcie psychodietetyka. Taki specjalista stosuje w swojej pracy różne metody, które usprawniają proces radzenia sobie z problemem i wspólnie z pacjentem wypracowuje odpowiednie dla niego reakcje dietetyczne na długotrwały stres.

Informacje o Centrum:

Centrum Leczenia Otyłości Grupa Medyczna to gabinety dietetyczne stworzone przez zespół doświadczonych dietetyków oraz fizjoterapeutów, którym zależy na dobrym zdrowiu, kondycji, a także samopoczuciu pacjentów. Wiedza i 20-letnie doświadczenie w pracy z tysiącami pacjentów pozycjonują Centrum jako pioniera i lidera w leczeniu otyłości w Polsce. https://clogrupamedyczna.pl/


Zobacz także

„Choć na co dzień staramy się, walczymy, udajemy, każdy z nas nosi w sobie emocjonalne kalectwo”

Co widzisz na tym obrazku? Jak to określa twoją osobowość?

3 powody, dla których od jutra będę spać z cebulą w skarpetkach