Lifestyle

Milionowy Gość w Suntago!

Redakcja
Redakcja
3 lutego 2022
 

Po niespełna dwóch latach od otwarcia, w sobotę 29 stycznia 2022 r. około godziny 14:00, Suntago Wodny Świat świętowało wizytę Milionowego Gościa w parku! Relaks i zabawa pod palmami w temperaturze 32 stopni przez 365 dni w roku to magiczna nagroda dla Milionowego Gościa największego zadaszonego parku wodnego w Europie.

Milionowym Gościem Suntago została Pani Iwona z Warszawy. Odwiedzając park już po raz trzeci ze swoim chłopakiem i przyjaciółmi nie spodziewała się, że to właśnie jej przypadnie ten zaszczyt. W lobby czekały na nią liczne niespodzianki, w tym wyjątkowa nagroda – nielimitowane, bezpłatne, roczne wejście do wszystkich 3 stref parku przez 365 dni.

To dopiero początek

„Cieszy mnie fakt, że nareszcie, Suntago może świętować wizytę Milionowego Gościa. Pomimo pandemii i wielomiesięcznego zamknięcia, mimo obostrzeń w ramach których funkcjonujemy, park cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem Gości z całego kraju i zza granicy. Wspólnie z zespołem dziękuję wszystkim, którzy do tej pory nas odwiedzili oraz gorąco zapraszam wszystkich, ceniących magiczny, tropikalny klimat w samym sercu Polski, w temperaturze 32 stopni, w otoczeniu 740 prawdziwych palm.” – mówi Idan Greidinger, CEO Park of Poland. Jednym z głównych atutów Suntago jest dogodna lokalizacja w samym sercu Polski, zaledwie 30 min od Warszawy, między trasą szybkiego ruchu S8 a autostradą A2. Ogromna powierzchnia 75 tys. m kw. parku, mieści trzy strefy tematyczne, w których każdy, niezależnie od wieku znajdzie coś dla siebie.

Tropiki i wakacyjny klimat dostępne przez cały rok

Spragnieni relaksu oraz miłośnicy dobrej rozrywki i wodnych wrażeń chętnie spędzają wolny czas w naszych strefach: Jamango, Relax z Wellness & SPA, Saunaria. Dwie ostatnie dostępne są dla Gości powyżej 16 roku życia. Na terenie parku Goście Suntago mogą skorzystać także z bogatej oferty gastronomicznej, a także czterech barów w wodzie. Suntago
to miejsce zarówno dla Gości, którzy przyjadą na kilka godzin, jak i tych, którzy chcą się cieszyć wakacyjną atmosferą dłużej. Dla tej grupy przeznaczona jest wygodna baza noclegowa w pobliżu parku wodnego – Suntago Village – składająca się z 92 w pełni wyposażonych, nowoczesnych, ogrzewanych bungalowów.

Bezpieczny relaks

Zdrowie i bezpieczeństwo Gości jest priorytetem dla całego zespołu Park of Poland, dlatego park działa zgodnie z obowiązującymi limitami tj. 30% maksymalnego obłożenia, nie wliczając osób w pełni zaszczepionych. Już podczas zakupu biletów online, Goście dobrowolnie deklarują czy kupują bilet jako osoba zaszczepiona czy też wchodzą w limit dla osób niezaszczepionych. Następnie w kasach parku wszystkie osoby są weryfikowane pod kątem posiadanego certyfikatu.

 


Lifestyle

Wybuchowy i energiczny, w życiu nie kieruje się sentymentami. Czego można spodziewać się po choleryku?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
3 lutego 2022
Choleryk prowadzi auto
Fot. iStock
 

Choleryk to osoba, z którą nie zawsze łatwo jest się dogadać. Bywa wybuchowy, niecierpliwy i lubi narzucać innym swoje zdanie. Osoba o takim temperamencie nie zawsze przejmuje się uczuciami innych, ale nie znaczy to, że sama uczuć nie ma. Kim jest choleryk, jakie cechy go charakteryzują?

Choleryk jako typ temperamentu

Po raz pierwszy teorię dotyczącą cech temperamentu określił starożytny grecki lekarz Hipokrates. Założył on, że na każdy typ temperamentu wpływa płyn, którego jest więcej w organizmie. I tak:

  • na flegmatyka miała wpływać przewaga flegmy;
  • na sangwinika krwi,
  • u melancholika przeważała czarna żółć;
  • choleryka cechowała przewaga czarnej żółci, która miała warunkować jego zachowania.

Wiadomo, że choleryka można określić mianem osoby impulsywnej, która często najpierw działa pod wpływem emocji, a dopiero później zastanawia się nad możliwymi konsekwencjami. Choleryk jest szybki w działaniu i głośny, zwraca na siebie uwagę, szczególnie wtedy, gdy jest w centrum wydarzeń lub po prostu ekscytuje się czymś. Kojarzony jest z tym, że łatwo go wyprowadzić z równowagi, a wtedy wpada w wielki, choć raczej krótkotrwały gniew. Mówi się również, że życie z cholerykiem to wyzwanie, a próba obrony własnego zdania w konfrontacji z nim grozi katastrofą.

Owszem, choleryk nie zalicza się do osób najbardziej towarzyskich i skłonnych do poświęceń dla innych, ale warto przyjrzeć się jego sylwetce, by poznać jego cechy zarówno pozytywne, jak i negatywne.

Zobacz również: Jest kreatywny, zaraża energią i mówi wprost, co myśli. Czym jeszcze cechuje się sangwinik?

Fot. iStock

Choleryk i jego dobre cechy

Choleryk ma swoje zalety. Jest odporny na krytykę i naprawdę ciężko jest sprawić mu przykrość. Nie ma najmniejszego problemu z określaniem własnych potrzeb, potrafi także prosto z mostu, bez owijania w bawełnę, powiedzieć prawdę prosto oczy. Ponieważ lubi mieć rację, jak lew broni własnego zdania, a przekonanie o tym, że to, co robi, ma sens, pozwala mu osiągać założone cele.

Choleryk patrzy w dal, nadając kierunek działania sobie i innym. W pracy działa rzeczowo, jest odważny i nie boi się stanąć do walki o założone cele. Chętnie sam podejmuje decyzje i oczekuje sukcesu. Jest energiczny, ma siły i chęć do działania, potrafi wpływać na innych i mobilizować do wysiłku. Doskonale odnajduje się w roli lidera, który bierze na siebie odpowiedzialność za los projektu. Sprawdza się na stanowisku kierowniczym, oraz w pracy, która gwarantuje nowe wyzwania. Jeśli choleryk zobowiąże się do czegoś, można założyć, że na pewno to zrobi. Jest uparty i konsekwentny, choć nie można o nim powiedzieć, że cierpliwość jest jego mocną stroną.

Zobacz również: Melancholik to nie tylko zamknięty w sobie pesymista. Jaki jest naprawdę?

Ciemne strony choleryka

Nie ma ludzi idealnych, więc u choleryka, jak wiadomo, można znaleźć również kilka wad. Choleryk skupia się na sobie. Nie przejmuje się szczególnie uczuciami innych osób, nie kieruje się w życiu sentymentami, często wykorzystując ludzi do osiągnięcia celu. Jego przekonanie o własnej sile i czekającej go roli zwycięscy sprawia, że czasem czuje się lepszy od innych. Nie utrzymuje zbyt wielu ciepłych relacji z ludźmi z otoczenia, nie ma też szerokiego grona oddanych przyjaciół i wcale go to nie boli.

Niestety dla innych, choleryk ma wybuchowy temperament. Kiepsko radzi sobie z grzecznym wyrażaniem emocji, które często wyładowuje na otoczeniu. Bez skrępowania używa ostrych słów, gdy coś idzie nie po jego myśli, miota się, nadmiernie gestykuluje. Uwielbia narzucać swoje zdanie innym, a każdy sprzeciw stara się zdusić w zarodku. Współpraca z nim może być przyjemna, o ile trafi on na kogoś, kto nie będzie mu się sprzeciwiał. Jeśli tylko jakaś znajomość może mu się przydać, wykorzysta ten fakt bez mrugnięcia okiem. Choleryk jest osobą niecierpliwą i nie znosi czekać. Niepowodzenia wywołują u niego złość, a prowokowany do reakcji nakręca się zbyt mocno, działa gwałtownie, co może mieć negatywne konsekwencje dla niego jak i otoczenia.


źródło: psychoterapiacotam.pl 

Lifestyle

„Mam borderline, ale nie musisz się mnie bać. Jestem swoim wrogiem, nie twoim”

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
3 lutego 2022
Photo by Sydney Sims on Unsplash

To teraz takie modne mówić: „To jest borderka, pokręcona laska”, „ Ona ma borderline, uciekaj”. W internecie jest dużo wsparcia dla tych, którzy spotykają na swojej drodze „bordera”. Zaczynam się czuć, jak w kreskówce, gdy to ja jestem potworem, postacią złą, która psuje tym dobrym szyki.

Bo osoba z tzw. pogranicza traktowana jest jak największa psuja w relacjach. Potwór. A ja mam do was wszystkich, tych „zdrowych” ogromną prośbę. Nie wrzucajcie nas wszystkich do jednego wora, nie myślcie, że każda osoba z borderline ma te same objawy lub w podobny sposób funkcjonuje. Nawet nie wiecie, ilu ludzi ma pewne cechy osobowości z pogranicza.

Zacznę może od definicji: „Osobowość borderline (BPD – z ang. borderline personality disorder) charakteryzuje osobę, u której występują dolegliwości z pogranicza zaburzeń psychotycznych oraz nerwicowych. Należą do nich przede wszystkim: niestabilność nastrojów, negatywna ocena świata zewnętrznego oraz nadmierna impulsywność”.

A teraz spróbuję wytłumaczyć to z drugiej strony. Tak, żebyście nie musieli się bać i uciekać. Nie, nikt nie zmusza was, żebyście byli z nami w relacjach, ale może jeśli nas zrozumiecie, przestaniecie mieć nas za potworów, czy ludzi niezrównoważonych psychicznie.

Chaos

Tak, pewnie nie ma bardziej chaotycznych emocjonalnie osób. Wyobraźcie sobie, że przed wami leży tysiące puzzli z różnych układanek. Myślicie, że potrafilibyście ułożyć z nich logiczną całość?

Te tysiące puzzli znajduje się w naszych umysłach. Nie wiem, czy to pamięć komórkowa, wspomnienia. Psycholodzy mówią na to: niezintegrowana osobowość. To jest tak, jakby mieć w sobie setki emocji, setki reakcji, setki poglądów. Wystarczy impuls, żeby wyzwolić któreś z nich.

To dlatego BPD bywają tak zmienne. W pierwszej minucie myślą jedno, w drugiej drugie. Jednego dnia są spokojne i stabilne niczym anioły, a kolejnego budzą się i chcą uciec na koniec świata. Jednego dnia na określoną wiadomość zareagują spokojnie, innego zrobią z tego samego powodu piekło.

Ta impulsywność jest nieznośna dla nas samych. Ile to razy nie mogłam opanować szału, a potem żyłam w poczuciu winy, że kogoś zraniłam? Zarazem ten impuls wydaje się być nie do opanowania, jakby ktoś wrzucił w ciebie bombę, musi wybuchnąć.

Pragnienie bliskości kontra lęk

Tak, zrobimy wiele, żeby cię zdobyć, zauroczyć. To nie jest intencjonalne, psychopatyczne, to raczej ogromna potrzeba bliskości i akceptacji.

Ale potem jest zonk. Gdy udaje nam się kogoś oswoić, zdobyć, część nas już chce uciekać. To jest tak jakby ktoś zaciskał ręce na twojej szyi i zaczął dusić. Chcesz siebie ratować, wymiksować się. Druga część nas wciąż cię kocha i pragnie tej bliskości– zaczynamy toczyć więc wewnętrzną walka, której wy stajecie się ofiarami.

Bo potrafimy nagle zniknąć, a jednocześnie oczekiwać, że za nami pobiegniecie.
Bo potrafimy nie odbierać telefonów, choć nam zależy.
Bo potrafimy być złośliwi, krytyczni, choć wcale tego nie chcemy– jakby wstępował w nas diabeł, który szepcze do ucha: „Zniszcz to, to się nie może udać. Nie zasługujesz”.

To się nazywa też testowanie innych. Będę próbowała, próbował przekroczyć granice, żeby zobaczyć, jak ci zależy. Ile dla mnie wytrzymasz. Jeśli wytrzymasz, znaczy, że jestem ważna, ważny. Jeśli nie wytrzymasz, zniszczę cię i znienawidzę.

Człowiek jest albo dobry albo zły

Idealizacja kontra dewaluacja. U różnych osób występuje w różnym natężeniu. Tak, wiem, tego nie da się znieść. Sama jestem przyjaciółką osoby z borderline i jest to męczące, bo nie wiesz, czego się spodziewać. Jesteś albo na tronie albo w ciemnej piwnicy w życiu tych osób, choć nic właściwie nie zrobiłeś.

To wszystko dlatego, że my, ludzie z borderline mamy problem z postrzeganiem ludzi jako całości z dobrymi i złymi kawałkami. Z szarością, zwyczajnych. Dla nas w ogóle problemem jest szarość. Dlatego chcemy tak dużo, tak szybko.

Stąd też nasza zmienność. Ci z nas, którzy są na terapii, uczą się tego nie okazywać. Uczą się patrzeć na siebie z boku i widzieć, kiedy ta wajcha przeskakuje. Zauważyć moment dewaluacji i racjonalnie go zatrzymać, powiedzieć: „Okej, nic z tym nie robię, to nie jest prawdziwe”. Zwalczyć też lęk przed ludźmi. Tak, my się często boimy.

Uczymy się również, że ta początkowa idealizacja też nie ma sensu.

Ale uwaga– niektórzy z nas tego nie maja, ja mam zdiagnozowaną osobowość borderline, ale widzę w ludziach szarość, akceptuję ją, choć nie ukrywam, że wolę ten pierwszy moment, zachłystywania się ludźmi.

Trudności z podtrzymywaniem działań, które nie przynoszą szybkiej satysfakcji

To chyba jest brak cierpliwości, chcesz natychmiastowych efektów, chcesz widzieć, że coś przynosi skutek. Odraczanie jest męką, cierpliwość jest męką.

Różnie to się objawia– byciem dobrym w projektach szybkich, gorszym w tych, które wymagają czasu.
Problem z utrzymaniem motywacji. Czasem rezygnacja zanim się coś osiągnie.

Pustka wewnętrzna

I to jest chyba coś, z czym mierzy się każdy z BPD.
Długo nie wiedziałam, o co chodzi i że nie wszyscy to czują. Może dlatego tak potrzebujemy skrajnych emocji i skrajnego życia, żeby nie czuć tej pustki?
Pustka pojawia się też, m.in w depresji, problemach lękowych, zaburzeniu osobowości narcystycznej.
Ale, na przykład, ludzie z zaburzeniami narcystycznymi bardziej się nudzą. Bo inni są dla nich nudni, bo oni sami stworzeni są do wyższych celów, u osób z borderline chodzi o poczucie nieadekwatności, czasem niedopasowania. Również niespełnienia, nawet mimo obiektywnych „dowodów sukcesu”. Możesz być też w środku pięknego lasu, z cudownymi ludźmi, a i tak to czuć. Straszne „nic”. Jakby to się działo obok, nie z tobą, bo ty i tak jesteś zamknięta/ zamknięty w przezroczystej kapsule. Nie rozumiemy słowa błogość wynikającego z dobrostanu i spokoju. A nawet jeśli, potrafimy cieszyć się tym sekundy. Nasz układ nerwowy domaga się silnych bodźców.

To pewnie dlatego, że zwykle pochodzimy z domu, gdzie był chaos, destabilizacja, często przemoc. Nie znamy spokoju i nie umiemy w nim żyć.

Autodestrukcja

Na ogół jest właśnie połączona z pustką, jest jej skutkiem. Wśród osób z borderline wiele się okalecza i ma za sobą próby samobójcze– ale nie zawsze objawy są tak skrajne. Czasem to jest nałogowe objadanie się, alkohol, substancje psychoaktywne. Czasem niepłacenie rachunków na czas, niedopilnowywanie różnych rzeczy, wszystko to, co obraca się później przeciwko nam. Co nie jest wyrazem miłości do siebie, tylko raczej nieuświadomionej złości.

Autodestrukcja to też przecież burzenie dobrych relacji z ludźmi, kłótnie, zrywanie nagłe kontaktów bez wyraźnego powodu. Wchodzenie w związki toksyczne, nieumiejętność zerwania ich. Nakręcanie się.
BPD w kryzysowych sytuacjach raczej tonie w rozpaczy zamiast opracować plan wyjścia, nakręca się i zapada…

Ludzie z osobowością borderline trafiają na terapię z różnych powodów, często ze zmęczenia sobą. Gdy widzą, że sami doprowadzają siebie do granicznych sytuacji, tracą ludzi, okazje do stabilności. Ale terapia jest kolejnym wyzwaniem, bo złość często przenoszą na terapeutę,
Dewaluują, wkurzają się, a potem znikają i szukają kolejnego „lepszego” terapeuty.

Niestabilna samoocena

Cholernie ciężko żyć nie wiedząc kim się właściwie jest. Gdy poczucie „ja” tak bardzo zależy od innych. Gdy miotasz się między „jestem mądra” a „nie jestem mądra”, „potrafię, mogę”, a „nie potrafię, nie mogę”. To też uderza w innych.

Sami widzicie, nie jest łatwo.
Najbardziej na świecie potrzebujemy wsparcia, ale też już rozumiem, że bardzo ciężko nam to dać. Ale nie powtarzajcie bzdur, że BPD mają głównie kobiety. Nie, wśród nas jest tyle samo mężczyzn, co kobiet.

wysłuchała: Katarzyna Troszczyńska

 

 


Zobacz także

5 sposobów, jak szybko uzbierać fundusze na wakacyjny wyjazd

Rozwiązanie konkursu „Eko, to się dziedziczy”

„Przyjaciele bez bonusu”– czy na pewno?