Lifestyle

Maseczka, czyli kim naprawdę jestem

Listy do redakcji
Listy do redakcji
3 września 2017
Fot. iStock/fotostorm
 

Siadam na brzegu wanny. Kilkoma ruchami zmywam z twarzy makijaż. Nigdy nie nakładam go dużo, nie lubię „masek”. Ale lubię maseczki, takie gotowe, z saszetki kupowanej w drogerii. Zanim usiądę w ciepłej wodzie, nałożę więc jedną z nich. Patrzę w lustro i widzę tę moją dziwną twarz. A właściwie tylko oczy i usta, czyli to, co w twarzy najważniejsze. A potem, przez 20 minut jestem ze sobą sam na sam. Tyle mi wolno.

Zamykam oczy. Czuję tylko ciepło, w którym jestem zanurzona. I jeszcze ten delikatny, brzoskwiniowy zapach piany. Zapominam. Zapominam o samotności, z którą walczę codziennie i o wszystkich złych słowach, które przed godziną jeszcze brzmiały w moich uszach. Zapominam, że jestem taka, jak on mnie widzi. Zapominam, że czasem myślę, że chcę umrzeć. Zapominam, że się boję. Zapominam, że nie chcę żyć. Zapominam, że wciąż tak bardzo go kocham. Zapominam, że mamy razem dziecko. Zapominam, że jeśli nie wyjdę za – dokładnie – 17 minut i 39 sekund, on zapuka do drzwi, zdenerwowany, że marnuję wodę. I prąd. Może nawet wyłączy mi światło, żebym nie marnowała już tego prądu.

Zapominam, że po każdej awanturze, przemykam po klatce schodowej jak dziki kot, uciekam przed wzrokiem sąsiadki, odwracam głowę od spojrzenia sąsiada. Nie jeżdżę windą, tylko zbiegam z szóstego piętra po schodach – szybko, jakby goniło mnie to, co się tu dzieje. W tych naszych czterech ścianach. I już za chwilę myślę, że przecież za kilka godzin będę musiała tu wrócić. A wtedy też chcę być niezauważona.

Jestem teraz kimś innym. Wolno mi, mam do tego prawo. To moje pozostałe 13 minut i 41 sekund. Zaczynam marzyć. Na przykład o tym, kim byłam kiedyś. Ciepłą, fajną i ciekawą dziewczyną. Wygadaną, z ideałami. Myślałam o sobie „odważna”. Albo o tym, że miałam pojechać do Irlandii, bo zaproponowano mi tam pracę. W wyobraźni układam sobie życie według zupełnie innego planu. Nie, nie jestem z nikim związana. Wychodzę na spotkania ze znajomymi, śmieję się beztrosko i noszę dużo krótsze sukienki niż te, w których chodzę teraz. I nie peszę się pod zachwyconym spojrzeniem całkiem przypadkowych mężczyzn, nie boję się, że ON zauważy.

Jak ta maseczka ładnie pachnie, jak mi dobrze pod tym kocykiem z piany. Chciałabym tu zostać jeszcze dłużej. Jeszcze tylko 7 minut i 8 sekund…

Marzę, że spotkam kogoś, kto mnie stąd zabierze. Nie, nie żadna miłość. Miłości już nie chcę, miłość już zostawmy. Chcę ręki przyjaciela. A bardziej jego głowy, żeby przemówiła do rozsądku mojej. Żeby jej pokazała, jak to wygląda z boku. Że, sorry, Kaśka, ale ty po prostu musisz odejść, chyba, że chcesz dalej cierpieć. Żeby ta głowa zadecydowała za moją. Żeby to ciało wykonało niezbędne ruchy. Ręce spakowały walizki i wystawiły je za próg. A potem, żeby nogi stanęły po drugiej stronie drzwi.

To już czas.

Wychodzę z wanny, woda spływa po moich nogach. Lubię stawać bosą, pomarszczoną stopą na miękkim ręczniku. To trochę jak powrót z dalekiej podróży. Patrzę w zaparowane od ciepła lustro i zmywam moją maseczkę. Za chwilę otworzę drzwi łazienki i wpadnie tu chłód.  Za 12, bardzo krótkich sekund.


Lifestyle

Ludzie odporni psychicznie, te 15 rzeczy robią inaczej… Dlatego widzą więcej i sięgają dalej

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
4 września 2017
Fot. iStock / anyaberkut
 

Siła psychiczna być może jest kluczem do sukcesu w każdej dziedzinie życia. Wszyscy wielcy, którzy zdobyli szczyty – bez względu na to, czy dążyli do zrobienia kariery, uratowania rodziny czy medalu olimpijskiego, mieli jedną wspólną cechę – byli silni psychicznie, nie załamywali się pod naciskiem. Talent, inteligencja czy szczęście, to  o wiele za mało, by osiągnąć sukces. Znamy przecież wiele podobnych historii o zmarnowanych talentach i zagłuszonych przez świat pomysłach, które przez wiele lat nie opuściły szuflady swojego autora… Wszystko to na nic, jeśli nie starczy nam sił.  Według badań sukces aż w 80.procentach opiera się na sile psychicznej! Ludzie odporni psychicznie odnoszą sukcesy, reszta im zazdrości.

Dobra wiadomość jest taka, że to nie dar, a umiejętność, którą można ćwiczyć. Samo pojęcie ‚siły psychicznej’ wpędza nas w stereotyp twardziela, bezwzględnego, człowieka z kamienia, który zawsze idzie naprzód. Czy słusznie?

Według dr Aldo Civico, antropologa z Rutgers University, osoby wyróżniające się psychiczną siłą, mają wspólnych 15 cech, swego rodzaju ‚nawyków’. To zbiór pewnych zasad, wartości i podejścia do życia – szczególnie w sytuacjach, które każdy przeciętny Kowalski uznałby za co najmniej niekomfortowe.  Dlaczego obserwacje dr Cicico są takie cenne?

Cóż, badacz nie zamknął się za murami uniwersyteckiego kampusu, jest specjalistą od ‚rozwiązywania konfliktów’. W czasie swojej pracy zawodowej współpracował z organizacjami, które walczyły z sycylijską mafią i brał udział w pokojowym rozwiązywaniu konfliktu w Kolumbii. Widział wiele. W tak skrajnych warunkach doświadczania stresu, można poznać i zaobserwować ‚prawdziwą’ psychiczną siłę.

Ludzie odporni psychicznie, tych 15 rzeczy robią inaczej

1. Pielęgnują swoją samoświadomość

A dokładnie świadomość swoich emocji. To dzięki niej potrafią pokonać własną frustrację, nie potrzebują zewnętrznej motywacji i przysłowiowego kija z marchewką. Rozumieją skąd biorą się ich emocje – i dzięki temu mogą nad nimi pracować.

2. Ufają sobie

Stale pracują nad swoją pewnością siebie. To niezbędne umiejętność, by zbytnio nie ulegać ciągłym, zewnętrznym sugestiom. Jeśli chcesz osiągnąć cel – nie powinno cię zbyt wiele rozpraszać, musisz sobie umieć zaufać. Nie fantazjują. Wiedzą na co, mają realny wpływ.

3. Odczarowują negatywne myśli

Bo wiedzą, że każda sekunda spędzona w krainie ‚nic nie ma sensu’ ma tylko jedną moc – moc zabierania. Zabierania siły, energii, nadziei, czasu, sensu, pieniędzy, bliskich… Ludzie odporni psychicznie nie będą czekali, aż stracą coś ważnego w życiu. Nauczyli się zamieniać złe w dobre, każda negatywna myśl, wątpliwość może zamienić się w motywację.

4. Wiedzą czego chcą i DLACZEGO

Oprócz tego, że mają swoje sprecyzowane cele, wiedzą też dlaczego chcą je osiągnąć. Ich droga ma sens. Dzięki temu nie tracą motywacji, nie porzucają zbyt trudnych osiągnięcia marzeń, nie ustępują, gdy muszą zmienić taktykę czy poszukać nowych rozwiązań. Cel bez sensu to pętla, pułapka w której gonimy króliczka całe lata, a czasem całe życie…

5. Precyzują swoje cele

Bo cel, na którym im zależy sam ich do siebie przyciąga. Mają cele długo i krótkotreminowe. Jasne. W pracy, w życiu osobistym, w hobby. To bardzo ułatwia im obranie kierunku. Nie tracą czasu, na rzeczy, które nie są dla nich ważne.

6. Dbają o swoją dyscyplinę

Nie mają problemów z odroczeniem nagrody, z cierpliwością, nieustannie ćwiczą swoją wewnętrzną dyscyplinę.

7. Nie uciekają przed zmianami

Przyjmują je w otwartymi ramionami. Życie to zmiana, a któż chciałby przed życiem uciekać? Wiedzą doskonale, że są rzeczy, na które nie mają wpływu, a ich odwlekanie nie ma sensu. Dzięki temu nie utykają w bezpiecznej przystani, mogą stale się rozwijać. Nie ma rozwoju bez zmian.

8. Potrafią odmawiać

Ich asertywność to ogromna wartość.Potrafią zadbać o siebie. Wiedzą, że bez określenia granic, nie da się być prawdziwym sobą. Co ważne, nigdy nie przestają szanować innych.

9. Nie próbują zrzucić ciężaru odpowiedzialności

Po prostu się jej nie boją. Wiedzą, że każdy ciężarek, który dokłada życie, czemuś służy, coś wnosi. Odpowiedzialność nie musi nikogo przygwoździć do podłogi – daje wiedzę, poszerza horyzonty. Silni psychicznie ludzie nie mają w swoim życiu miejsca na wymówki. To nie świat jest winny porażki, ani zła karma. Dzięki temu lepiej od innych uczą się na błędach, szybciej wyciągają wnioski.

10. ‚Czczą’ empatię

Bo ta nie jest słabością a siłą. Tylko empatia wobec drugiego człowieka pozwala go naprawdę poznać. Poznać, znaczy nauczyć się czegoś nowego, niepowtarzalnego, móc zobaczyć coś, czego inni nigdy nie doświadczą. Siła psychiczna wyklucza bycie człowiekiem z kamienia – to bardzo błędny stereotyp, kompletnie nieużyteczny.

11. Nie uciekają od porażek, wiedzą, że są im potrzebne, by zajść dalej

To nie koniec świata, to najcenniejszy ‚feedback” świata. Jeśli coś się nie udało, wiesz już czego nie robić następnym razem… Taką informację widzą ludzie odporni psychicznie w swoich porażkach.

12. Nie boją się krytyki – to kolejna lekcja, zupełnie za darmo

Bo krytyka- nawet ta bolesna, czasem nie słuszna, daje lekcję. Taką, która zmusza do sprawdzenia siebie, do skonfrontowania się z resztą świata. Krytyka to jedna z form nauki. Ludzie odporni psychicznie ‚uczą się’ zawsze.

13. Każdy kłopot czy problem przekuwają w możliwość

Bo nie chcą marnować czasu na odgrywanie ofiary. Nie satysfakcjonuje ich ochłap zainteresowania w akcie litości. Każda przeszkoda, to przecież niepowtarzalna okazja, by nauczyć się czegoś nowego, czegoś, o czym wcześniej nawet nikt by nie pomyślał…

14. Wciąż uczą się wdzięczności

Bo sztuką jest umieć docenić to, co się ma, nawet gdy wzrokiem i marzeniami wybiegamy bardzo daleko od miejsca, w którym stoimy. Bez wdzięczności za to kim jesteśmy dziś i co mamy w swoim ręku teraz, nie da się iść do przodu. Smutek, frustracja, żal – zatrzymują ludzi w przeszłości, w rozpamiętywaniu rzeczy, na które i tak już nie mamy wpływu.

15. Szanują swoje ciało

… bo wiedzą, że bez niego nawet najtęższy umysł, daleko by nie zaszedł- i to bardzo dosłownie. Żyją w harmonii, dbają o siebie, uczą się swojej cielesności. Ciało dla nich jest niewyobrażalnym narzędziem, darem – są mu wdzięczni.

 


źródło: aldocivico.com


Lifestyle

Kilka sposobów na lepsze krążenie, czyli nie daj się żylakom (i nie tylko)

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
3 września 2017
Fot. iStock/Noctiluxx

Klasyczna oznaka ‚słabego’ krążenia? Pajączki i żylaki – zmora. Nie tylko brzydko wyglądają, ale bywają bolesne. Bo krew płynie równie leniwie, jak nasz siedzący tryb życia – trudno o entuzjazm.

Siedzimy – godzinami, przez cały tydzień. Weekendy?  Choć lubimy tłumaczyć sobie, że gro obowiązków, które nadrabiamy za tydzień wysiedziany przed ekranem, zrekompensuje nam potrzebę ruchu, to tak się nie stanie. Ruch,  lepsza dieta i nieco dotyku, pomogą wam rozkręcić krążenie.

Poznajcie kilka trików na ‚mocną pikawę’. Można jeść, dotykać, oddychać… zaskoczeni? Przeczytajcie!

Kilka sposobów na lepsze krążenie, czyli nie daj się żylakom (i nie tylko)

Do zjedzenia…

Jagody, borówki i owoce leśne

Niewinne, malutkie i słodkie. A dodatkowo wypchane po brzegi antocyjanami. Dzięki temu zmniejszają ryzyko zawału serca i zapobiegają chorobom układu krążenia.

Jabłka

Jedno dla zdrowia, drugie dla urody. A najlepiej oba dla pektyny, którą rozprawi się ze ‚złym’ cholesterolem.

Orzechy

Nie dość, że smaczne, to jeszcze zdrowe. Średnie dzienne zapotrzebowanie  na kwasy omega-3 to ok. 2 g – wystarczy zjeść osiem orzechów włoskich… i ‚pukawa’ od razu raźniej bije!

Oliwa z oliwek

Doskonale chroni układ krwionośny dzięki działaniu witaminy E oraz polifenoli.

Głóg

Poprawia wydolność i elastyczność serca.

Cebula

Zawarte w niej polifenole i substancje siarkowe chronią serce. Jedna cebula tygodniowo w menu, to mniejsze ryzyko zawału serca o 20 procent.

Czekolada

Nie będziemy pisać tyrady o magnezie, o nie. Więc cóż takiego magicznego kryje czekolada?  Najbardziej łaskawa dla serca i naczyń krwionośnych okazuje się zawarta w czekoladzie kwercyna, flawonoidy i teobromina (pochodna kofeiny). Żeby było smacznie i nadal zdrowo, warto sięgac po czekoladę gorzką, minimum tzw. 70-procentową. Nie przesadzajcie, wystarczą 1-2 kostki dziennie.

Do ‚poczucia’

Zimno-ciepło

Przyjemny sposób na gimnastykę krążenia? Prysznic! Naprzemienne prysznice z zimnej i bardzo ciepłej wody, to nie tylko babciny sposób na zimne  stopy i dłonie, a całkiem naukowo uzasadniony fitness dla naczyń krwionośnych. Taka stymulacja zmusza je do kurczenia i rozszerzania.

Korzyści? Ten krążeniowy trening interwałowy pomaga oczyścić naczynia ze złogów,usprawnia je – nie tylko w skórze! Prysznic powinien trwać kilka minut, kończcie na zimnej wodzie i ogrzejcie się potem ręcznikiem.

Uwaga, pobudzenie gwarantowane – lepiej stosować w ciągu dnia 😉 .

Dotykanie?

Lecz nie byle jakie. Nic tak nie pobudza, jak dotyk, a dokładnie masaż! O tak, na takie poświęcenie każdy jest gotów. Chyba nie musimy was do masażu namawiać. Jest przyjemny i zdrowy.

Naucz się oddychać na nowo

Czyli jak? Pewnie nigdy nie zastanawialiście się nad tym, jak długotrwałe siedzenie wpływa na oddychanie… A szkoda, bo okazuje się, że ma całkiem duży wpływ. Pozycja siedząca sprawia, że uciskamy przeponę, a nasz tryb oddychania zamiast głębokich i pełnych oddechów zamienia się w tryb płytkiego, szczytowego oddychania. W ten sposób zaspokajamy zapotrzebowanie na tlen, ale nie pozwalamy naszym płucom odetchnąć tzw. pełną piersią, napełniamy je tylko częściowo.

Pooddychaj uważnie! Wystarczy, że siedząc przy biurku weźmiesz głęboki wdech i wydech. Ręce ułóż na brzuchu, podczas oddychania twój brzuch powinien się poruszać – przy wdechu powinien się unieść (wydąć, zaokrąglić – nazywaj to jak chcesz), przy wydechu brzuch opada. Tak, to oddychanie przeponowe. Wdech nosem, wydech ustami. Powtórz 10-20 razy.  A może przy otwartym oknie?

Przypływ mocy gwarantowany 😉 .


Źródło: Przekrój, nr 3, lato 2017, hellozdrowie


Zobacz także

Rozwiązanie konkursu „Chcesz być szczęśliwa? Uśmiechnij się! Pokaż nam swoją radość”

targi książki

Lubisz zakupy? Nie żałuj pieniędzy, kupuj książki i ucz czytać swoje dziecko. Wydawnictwo Jedność ułatwi to zadanie!

Zioła przeciwwirusowe – 12 najsilniej działających roślin

Zioła przeciwwirusowe – 12 najsilniej działających roślin