Lifestyle

Manicure w odświętnej odsłonie. Wiemy jakie stylizacje to must have!

Redakcja
Redakcja
18 grudnia 2021
 

Upragnione święta już za chwilę! Prezenty kupione, choinka ubrana, dom udekorowany, wigilijne menu opracowane, więc pora na chwilę tylko dla siebie! Nic tak nie uszczęśliwia jak nienagannie wykonany manicure ze świątecznym motywem. Taką odświętną, przyciągającą wszystkie spojrzenia stylizację paznokci przygotujesz z marką Silcare. Sprawdź najnowsze trendy i poczuj w pełni gwiazdkowy klimat!


Święta zobowiązują. Nie tylko domowe dekoracje, kreacja, ale i stylizacja paznokci powinny wyglądać perfekcyjnie w każdym calu. Podczas bożonarodzeniowego okresu króluje tradycja i klasyczne rozwiązania, także w manicure, choć tu czasem możemy kreatywnie zaszaleć. W sezonie świątecznym najmodniejszy manicure to ten z ponadczasową czerwienią, butelkową zielenią, złotem czy mieniącym się brokatem w roli głównej. Królową zimowych stylizacji jest na pewno czerwień. Ciemna, malinowa czy klasyczna… Odcień nie ma znaczenia! Manicure w tym kolorze zawsze dodaje klasy i elegancji.

Dla bardziej odważnych proponujemy zdobienia, takie jak renifer, sweterek czy świąteczna krata, które będą się wyróżniać i przykuwać spojrzenia. Świetną opcją są też brokatowe kolory. Złoto połączone z butelkową zielenią czy różowe złoto z klasycznym francuskim manicure sprawi, że będziesz lśnić tej zimy. Dobrym rozwiązaniem są też topy z brokatowym
wykończeniem – podsumowuje świąteczne trendy Magdalena Czop, stylistka paznokci i ambasadorka marki Silcare.

Manicure zgodny ze świątecznymi trendami stworzysz przy pomocy kolekcji lakierów hybrydowych Flexy. Możesz też sięgnąć po gotowy zestaw świąteczny X-MAS. To limitowana edycja trzech lakierów hybrydowych w odcieniach żywej czerwieni, głębokiej jodłowej zieleni i ciepłego, złocistego beżu. Wszystkie zachwycają nie tylko intensywną pigmentacją, ale także zatopionymi w nich tysiącami połyskujących drobinek, które nadają elegancji i niepowtarzalnego charakteru każdej stylizacji.

Razem z Base & Top 2in1 Hybrid Gel tworzą wyjątkowy zestaw, który sprawi prawdziwą radość każdej miłośniczce manicure. Lakiery hybrydowe z kolekcji Flexy, dzięki którym stworzysz rewelacyjną stylizację paznokci na każdą okazję i uroczystość, wyróżniają się elastycznością i doskonałą przyczepnością. Dzięki intensywnemu napigmentowaniu lakier gwarantuje efekt głębokiego i mocno nasyconego koloru, a także idealnego połysku.

Zastosowane w formule fotoinicjatory sprawiają, że produkty utwardzają się szybko i bezproblemowo. Co więcej, lakiery te można utwardzać zarówno w lampach UV, jak i UV-LED.

Szeroki wybór produktów znajdziesz w punktach stacjonarnych i sklepie internetowym Silcare oraz m.in. w drogerii Douglas online.


Lifestyle

Uchodźcy! Szczepienia! Polityka! Jak się nie pożreć przy świątecznym stole, mądrze radzi Katarzyna Lengren

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
18 grudnia 2021
 

Długo zastanawialiśmy się w redakcji Oh!Me, komu zadać te pytania. W tym roku powodów do kłótni przy wigilijnym stole z dawno niemiedzianą rodziną jest więcej. Postawiliśmy na Katarzynę Lengren – malarkę, dziennikarkę, felietonistkę, a przede wszystkim kobietę mądrą i doświadczoną. Uwielbiamy słuchać, w jaki sposób ona mówi o życiu. Wierzymy jej.

Pani Katarzyno, boję się, że jak siądziemy przy Wigilijnym stole, to skoczymy sobie do gardeł. Jest tyle wyboistych tematów, o których trudno nie rozmawiać. Kwestia tego, co dzieje się na polsko-białoruskiej granicy; temat szczepień na COVID i miejsca kobiety w społeczeństwie. Trudno będzie nam te rafy ominąć.

– Moim zdaniem to skakanie do gardeł jest znakiem schyłku epoki. Nie potrafimy płynnie przejść ze starych czasów do nowych, a epidemia tylko w nas wyzwala jeszcze większe napięcia. Kłopot polega na braku porozumienia. My mówimy dziś do siebie zupełnie różnymi językami, chociaż cały czas oczywiście po polsku. Przywiązujemy mniejszą wagę do tradycji, którą pożera rynek reklam i powszechnej konsumpcji. Dawniej, kiedy się z babcią cienkim głosem śpiewało kolędę, to było wzruszające. A teraz kolęda kojarzy się bardziej z niezobowiązującą melodią podczas zakupów w supermarkecie. Nastąpiła dewaluacja tradycji. Natomiast to, co jest nowe i dobre, nie zostało jeszcze przyswojone.

O czym szczególnym pani myśli?

– Moim zdaniem nastąpiło teraz ostre rozdzielenie między pokoleniami. Jedni zostali tylko i wyłącznie przed telewizorem i chcą jeść te same potrawy, które ich prababcia podawała, oraz planują nagromadzić dużo żywności, mimo że przecież święta trwają tylko trzy dni. Drudzy natomiast chcą być nowocześni, wyjechać daleko na egzotyczną wyspę i odpocząć od wszystkiego, ale złoszczą się, bo z powodu pandemii nie bardzo jednak mogą.

Dziadkowie narzekają. Rodzice się krzywią. Dzieci są sfrustrowane. Wszyscy mało-szczęśliwi, a i tak każdy mówi o czymś innym.

I to jest bardzo trudne dla każdego. Tym bardziej że wszyscy zrobiliśmy się bardzo źli, bo pandemia po prostu za długo już trwa. Czasy są niepewne, jednak my nie potrafimy się skonsolidować. Ale pani mnie pewnie chciała zapytać, jak sobie z tym wszystkim poradzić?



Moja przyjaciółka, lekarka, bierze dyżur w Wigilię, by nie chce spotkać się przy stole ze swoim teściem, który ma odmienne poglądy polityczne. Czy możemy zorganizować święta, by nikt się nie pokłócił?

– Zawsze możemy próbować. (śmiech). Zwykle jest tak, że jeden musi odpuścić i schować swoje poglądy do kieszeni z lekko obrażoną miną. Zaś ten drugi, bardziej agresywny i tak nie powstrzyma się przed wygłoszeniem własnych racji. Moim zdaniem cała zabawa polega na tym, żeby nie dopuścić do konfliktów. Potrzebujemy w tym celu odpowiedniego scenariusza i reżyserii, a to zwykle zależy od Pani Domu.

Dlatego w tym roku nie skupiałabym się tak bardzo na pieczeniu i gotowaniu, ale na reżyserii wieczoru. Dziś barszcz można kupić w kartonie, a pierogi w garmażerce. Można też coś odmrozić, oszukać trochę.

Warto jednak dla wszystkich znaleźć zajęcie. Jeden z moich niezawodnych sposobów polega na wyciągnięciu albumów ze starymi fotografiami, zwykle robię to już po deserze. Można nawet przygotować koperty i w nich poukładać zdjęcia, a potem podpisać jedną „rodzina dziadka”, a kolejną „rodzina babci”. Rekomenduję też mniej jeść, bo moim zdaniem, jak się przejadamy, to robimy się źli. W sprawie alkoholu polecałabym nadewszystko celebrację. Warto zrobić scenariusz kulinarny – najpierw pijemy martini z jedną malutką oliwką. Potem są przystawki: śledzie oraz sałatki i… czekamy. Muszą być przerwy między kolejnymi daniami. Nie możemy wyciągać na stół potraw w obłędnym tempie, bo wtedy zjadamy ich za dużo.

Fot. iStock/vgajic

Jakie pani zdaniem tematy do rozmów są najbezpieczniejsze?

– Francuzi opowiadają sobie, co im szczególnie smakowało w zeszłym roku, a co teraz jest na stole. Nudny temat jak diabli, ale oni się tym zajmują. (śmiech). Natomiast ja lubię rozmawiać o sprawach pozytywnych np. o przyszłości najmłodszych członków rodziny, o ich talentach i predyspozycjach. Uwielbiamy też całą rodziną wspominać. Ja bym przyjęła jednak taką zasadę, że nie obgadujemy, czyli nie zajmujemy się życiem innych, tylko raczej swoim. Teraźniejszością i wspomnieniami. Jak już mówiłam, lubię słuchać o różnych rodzinnych perturbacjach. O tym, co działo się z dziadkiem podczas wojny? Dlaczego moja babcia uciekała z Rosji? Wspominamy wszystkich tych, których już z nami nie ma i staramy się też czasem robić to na wesoło. Opowiadamy sobie np. że mój brat, który kochał jeść, zawsze jęczał już przy kompocie, że nie da rady „dojechać” do deseru. (śmiech)

Czy dobrym pomysłem jest taki, by gospodyni na początku oznajmiła wszystkim, że nie wolno tego wieczoru rozmawiać o polityce?

– Takie exposé na początku Wigilii mija się z celem, bo przecież w samym założeniu spotykamy się po to, by było miło. Ja bym natomiast napisała sobie na kartce przemówienie. Można to zrobić w formie wierszowanej, ale nie koniecznie. Chodzi bardziej o minę, o efekt. Powiedziałabym gościom, że ponieważ jest tak dużo konfliktów na świecie, spróbujmy przy naszym stole w ten ważny dzień być dla siebie bardzo mili i mówić tylko o przyjemnych rzeczach. To jednak jest różnica – jeśli powiem, co bym chciała, niż jak bym powiedziała, czego u mnie w domu robić nie można.

W tym roku oczywistym punktem spornym będą finanse. Wiele osób nie stać na drogie prezenty. Tylko, jak o tym powiedzieć rodzinie?

Fot. iStock/catscandotcom

– Jak powiesz: „Ja wam niczego nie kupię, bo jest straszna drożyzna”, to zabrzmi okropne i człowiek czuje się wtedy fatalnie. Zróbmy inaczej. Powiedziałabym raczej tak: „Słuchajcie, w tym roku przeznaczam dla każdego na prezent po 50 zł. Robię tak dlatego, że strasznie wiele ludzi potrzebuje pomocy. Nadwyżkę przekazuję na sierociniec”. Oczywiście słowa dotrzymajmy, ale nie musimy tłumaczyć się, jaka to dokładnie będzie kwota. Prywatnie jestem za tym, żeby ograniczyć kupowanie sobie prezentów, bo prawda jest taka, że bardzo trudno trafić w gusta dorosłego człowieka. Warto takie sprawy ustalić wcześniej, kompletnie bez skrępowania. Tak samo, jak ustalamy, że jedna ciocia przyniesie na Wigilię makowiec, a dziadek usmaży karpia, bo mu to znakomicie wychodzi. I już!

Jak reagować, kiedy starsza ciocia oznajmia, że nie przyjdzie na święta, bo cały czas boi się epidemii, chociaż się szczepiła? To wymówka? A może powinniśmy uszanować jej decyzję i zostawić w spokoju?

– Przede wszystkim trzeba zrozumieć człowieka. Z babciami to jest tak, że one czasem naprawdę wolą siedzieć przed telewizorem. Jak sobie pomyślą, że muszą ubrać się ciepło, zejść po schodach, a potem siedzieć kilka godzin przy stole na niewygodnym krześle, to tracą ochotę. Oczywiście one by chciały, by ktoś o nich pomyślał: wnuczka przywiozła makowiec, a przy okazji porozmawiała i poświęcił swój czas. A potem dała jej święty spokój.

Moja mama mówi, że boi się, że podczas Wigilii będzie dużo dzieci w wieku przedszkolnym. Ona nie chce ludzi dręczyć robieniem testów, więc woli posiedzieć w domu. I co ja mam zrobić? Nie przekonywać jej, by się jednak odważyła?

– Ten rok jest bardzo specyficzny. Odpuśćmy sobie i mamie, która nie chce iść na Wigilię. Mam takie hasło: „Nie zmuszajmy się nawzajem do niczego! Zaraza przecież kiedyś odejdzie”. Zawsze przy takiej okazji wspominam moją babkę, która byłam razem z mężem w Rosji, kiedy wybuchła Rewolucja Październikowa. Babka ledwo wróciła do Polski z dwójką dzieci i nikt z nich nie zachorował na hiszpankę. A mój ojciec urodził się właśnie wtedy, w samym epicentrum szalejącego wirusa. Oni mieli gorzej niż my, bo przecież nie było wtedy szczepionki. Do tej pory zastanawiam się, jak udało im się nie chorować.

Pewnie miała pani mądrą, zaradną babkę!

– I bardzo higieniczną. Nauczyła mnie takiego triku, że jak wracała z miasta, to ona zawsze myła dziurki w nosie, nie tylko ręce. Ja nie robię tego zawsze, ale jak zaczęła się pandemia to owszem czasem tak. Myślę sobie, że warto w święta umawiać się w mniejszych gronach. Przecież nie musimy spotykać się koniecznie wszyscy przy stole. Możemy razem iść na spacer, tak nawet byłoby zdrowiej. Można wybrać piękne miejsce jak warszawskie Łazienki Królewskie albo inny cudowny park. Należy sobie i wszystkim powtarzać, że to kiedyś minie. To nie są nasze pierwsze ani ostatnie święta. Po prostu w tym roku będzie trochę inaczej. A jak inaczej, to już sami musimy wymyś

 


Lifestyle

8 najlepszych seriali z wątkami psychologicznymi. Coś o psychopatach, narcyzach i wielkiej miłości

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
17 grudnia 2021
fot. Popartic/iStock

Ten ranking jest bardzo subiektywny. Przedstawiamy naszym zdaniem osiem najlepszych seriali roku 2021, które poruszają nurtujące nas tematy. Wśród nich: przemoc psychiczna (Sprzątaczka, Netflix), miłość ojca gotowego na wszystko dla córki (Klangor, Canal +), prawda o miłości w długoletnim małżeństwie (Sceny z życia małżeńskiego, HBO) i studiom psychopaty (Wąż, Netflix). Ale nie tylko! Sprawdź, czy widziałaś te seriale!

1. Klangor, Canal +

Sama historia nie jest zbyt skomplikowana – psycholog więzienny dowiaduje się, że chłopak, z którym spotykała się jego córka, nie żyje, a córka zaginęła w tajemniczych okolicznościach. Zaczynają się więc poszukiwania. My pokochaliśmy ten obraz za doskonałe studium miłości ojcowskiej. W dobie kryzysu męskości rola Arka Jakubika, który dla swojej córki jest gotów na wszystko, dosłownie wbija widza w fotel. W dodatku serial doskonale dawkuje napięcie. Kiedy dowiadujemy się więcej o postaciach, kiedy widzimy rozpad więzi i dostrzegamy, że bohaterze jest „zła część osobowości”, nie możemy doczekać się finału. A potem poznajemy smutną prawdę o życiu, że zło może znajdować się bardzo blisko. To zdecydowanie jeden z najlepszych polskich seriali.

2. Mare z Easttown, HBO

Kochamy ten serial za postać detektywki Mare, w którą wcieliła się genialna Kate Winslet. To prawdziwa silna kobieta z krwi i kości po czterdziestce i oczywiście po przejściach. Jej priorytetem jest nie tylko znalezienie mordercy i porywacza, ale próba pozbierania do kupy swojego własnego życia. Mare jest po rozwodzie i po traumatycznym samobójstwie syna. Teraz opiekuje się aż trzema pokoleniami. Chodzi na terapię, a jej jedyną rozrywką są nocne wizyty w miejscowym barze. Nie ma czasu na romantyczne flirty, a jednak nie zamyka serca przed miłością. Nie ma czasu ani na fryzjera, ani na siłownię, a jednak potrafi być autentycznie piękna i ponętna. Pozycja obowiązkowa!

3. Sceny z życia małżeńskiego, HBO

Chyba nie wiedzieliśmy nigdty równie prawdziwego, bolesnego filmu o wieloletnim związku i rozstaniu. Związku ludzi, którzy zaczęli ze sobą być, zanim tak naprawdę poznali siebie, dowiedzieli się, kim są i czego potrzebują. Ile jest takich małżeństw? Pobieramy się szybko niesieni wielką miłością, zauroczeniem albo przekonaniem, że „powinniśmy zakładać rodzinę”. Większość z nas nie ma żadnych wyobrażeń, ile to będzie wymagać pracy, bo przecież wszystkie komedie romantyczne kończą się na „żyli długo i szczęśliwie”. A potem jesteśmy zszokowani, że rzeczy nie dzieją się same. Że druga osoba nie zapełnia naszej pustki, nie spełnia oczekiwań, nie jest taka, jak sobie wyobrażaliśmy. Że nic nie jest takie, jak sobie wyobrażaliśmy. O tym właśnie jest ten serial.

Kadr z serialu, fot. materiały prasowe HBO

4. Sprzątaczka, Netflix

Wreszcie ktoś na ekranie pokazał tak bardzo prawdziwie, na czym polega przemoc psychiczna. Nie widzieliśmy lepszego obrazu, który udowadniałby, że wcale nie trzeba uderzyć kobiety, by ta czuła się lęk i osaczenie tak silne, że postanawia uciekać od swojego partnera. Cenimy serial za wyraziste i przejmujące pokazanie walki samotnej matki o przetrwanie, której brakuje sensownego wsparcia w rodzinie i systemie opieki społecznej. Ten obraz uczy, by mieć oczy szeroko otwarte i pomagać kobietom. To doskonała wiwisekcja duszy dziewczyny, która nie mając dobrej przeszłości, walczy o dobrą przyszłość. Dla siebie i córki!

 

5. Biały Lotos, HBO

Pod płaszczykiem komedii obnażona zostaje tu hipokryzja uprzywilejowanych klas. Serial kpi z amerykocentrycznej optyki i podlewa całość czarnym humorem. Idylliczna sceneria wakacji na Hawajach w luksusowym hotelu to tylko pierwsza warstwa filmu. Za zamkniętymi drzwiami pokojów rozgrywają się dantejskie sceny. Dla bogatych gości kurort ma być rajem, a dla pracowników staje się katorgą dnia codziennego. Poruszane tematy: bieda i konsumpcjonizm,  narcyzm, hipokryzja podczas dyskusji o rasie, patriarchat przebrany w szatki postępu. Coś doskonałego dla świadomego „podglądacza” złożonych mechanizmów dusz ludzkich!

6. Wąż, Netflix

Za sprawą kostiumów, muzyki i scenografii mamy okazję poczuć klimat hipisowskich Indii, Nepalu i Tajlandii lat 70. Ale tak naprawdę główny atut tego obrazu to po prostu doskonałe studium psychopaty! W zależności od potrzeb główny bohater, handlarz klejnotami Charles, przyjmuje narcystyczne maski. A repertuar ma szeroki – od czułego kochanka, przez hojnego gospodarza chętnie goszczącego strudzonych podróżników, duchowego przewodnika czy po cierpliwie odpowiadającego na pytania policji biznesmena, który czeka na wyjaśnienie sprawy. Pod tymi maskami tak naprawdę ukrywa się kierujący się atawistycznym instynktem przetrwania cynik, gotowy w sekundę zapomnieć o przyjaźni czy więzach krwi. Ten człowiek nie cofa się przed niczym. Film nie pozostawia złudzeń, bo psychopaty nie można wyleczyć czy zmienić.

7. Squid Game, Netflix

Jak w kilku słowach streścić ten serial? Nie będzie łatwo! Setki spłukanych graczy przyjmują dziwne zaproszenie do udziału w grach dla dzieci. Nagroda jest kusząca, ale stawka — przerażająco wysoka. Tak, to nie jest serial dla dzieci, choć zrobił wśród nich furorę. To jest znakomity koreański serial — ale zdecydowanie dla dorosłych. Obraz porusza wiele niezwykle ciekawych wątków. Twórcy zostawiają nas z pytaniami o to, gdzie jest nasza granica w walce o to, by przeżyć? Do czego jesteśmy zdolni, by zarobić duże pieniądze? Jaka jest wartość życia ludzkiego? Jaką cenę płaci się za uzależnienie od hazardu? I w końcu: czy istnieje coś cenniejszego od więzów rodzinnej miłości? Uwaga: tylko dla widzów o mocnych nerwach!

8. Dziewięcioro nieznajomych, Amazon Prime Video

To historia dziewiątki różniących się od siebie osób, które przyjeżdżają do Tranquillum – tajemniczego ośrodka odnowy biologicznej obiecującego pełną transformację”. To coś pomiędzy eleganckim hotelem a newage’ową sektą. W serialu obserwujemy miks: traum i skrajnych emocji. Ekscentryczni kuracjusze zaglądają do najbardziej ukrytych przed sobą zakamarków dusz. Zmagają się z uzależnieniem od leków, od pracy i sławy, są owładnięci żądzą zemsty, traumą po zdradzie i śmierci ukochanego dziecka. Muszą skontaktować się z własną bezużytecznością, próżnością czy umierającym pożądaniem w związku. Czego chcieć więcej? Zdecydowanym plusem jest gwiazdorska obsada z boską Nicole Kidman na czele.

 

 

Na koniec pytanie do naszych czytelników. A wy jakie seriale uważacie za najciekawsze w 2021 roku?


Zobacz także

75 sposobów na to, żeby już zawsze być nieszczęśliwą

kiedy się ważyć

Kiedy najlepiej wchodzić na wagę, by pokazała nam, ile naprawdę ważymy?

Autostradą przez życie. Co wybierasz – prostą drogę, czy kręte ścieżki?