Lifestyle

Małgorzata Ohme: życzę Wam wyjątkowo dobrych serc w tym roku!

Małgorzata Ohme
Małgorzata Ohme
24 grudnia 2020
 

To będą nietypowe święta, to pewne. Obostrzenia pandemiczne, straty, których doświadczyliśmy, niewiadoma- nic nie wpisuje się w tradycje wigilijne. Wielu ludzi pozostanie w tym czasie sama, nie zapominajmy o nich. 

 

Często powtarzamy, że pandemia to czas, który można wykorzystać, by stać się lepszym. Jak każdy kryzys ludzki- to szansa, by wzrastać. Mamy doskonałe warunki dziś do tego, by uruchomić swoją empatię, wrażliwość i dobro. Choroba, strach o najbliższych, wreszcie odchodzenie- porusza nasze serca najbardziej. A przecież coś, co było na początku dalekim i obcym wirusem jest coraz bliżej nas, czujemy jego oddech na plecach. Nie wiemy, czy w takim samym gronie spędzimy kolejną Wigilię. A przecież tak naprawdę nigdy tego nie wiedzieliśmy. Zrozumieliśmy, że nie na wszystko mamy wpływ i naprawdę liczy się to, co tu i teraz. Doceniamy momenty. Doceniamy bliskich ludzi. 

 

Święta Bożego Narodzenia zawsze były trudne dla samotnych ludzi, bo to są bardzo rodzinne święta w naszej tradycji. Wielu z nas uciekało w tym czasie w ciepłe klimaty, niektórzy gromadzili się w przyjacielskim większym gronie – jakoś dało się przeżyć. Dziś będzie to wyjątkowo trudne. Starsi ludzie nie mają z kim podzielić się opłatkiem, bezdomni nie siądą do wspólnej wieczerzy, większość nie zobaczy bliskich, niektórzy nie zobaczą tego dnia nikogo. 

 

Są też tacy, którzy zasiądą w jakimś gronie do stołu, ale towarzyszyć będzie im smutek i ból. Ci kogoś stracili. Albo też czas w zamknięciu w domu uświadomił im, że tam już dawno nie ma miłości. Albo po prostu ich myśli będą z kimś innym. Albo nie mając konkretnego powodu, czują się źle. Wielu z nas czuje ostatnio zmęczenie, marazm, smutek i lęk. Boimy się niewiadomej.

 

Co roku jestem myślami z samotnymi, niezależnie od tego co dzieje się w moim życiu zawsze są mi bliscy. Może dlatego, że noszę w sobie takie specjalne samotne miejsce, którego nie da się niczym wypełnić? Nie wiem. W tym roku nie muszę nawet tłumaczyć, bo niedawno straciłam Mamę. Najbliższą mi na świecie i ukochaną. Siedzę w jej domu pod miastem i w każdym kącie ją spotykam. Na zdjęciu w kuchni, w zapachu jej pokoju, w zeszycie z przepisami, gdzie skrupulatnie notowała swoje wypieki, w psach, które zdezorientowane jeszcze próbują zrozumieć, co się stało, w milionach wspomnień. Uświadomiłam sobie, że to pierwsze święta w moim życiu, których nie spędzam z Mamą. 

 

Dlatego zapraszam wszystkie skołatane serca, wszystkie samotności, wszystkie smutki na Wigilię o 20.30, którą organizuję na Facebooku Onet. Zapraszam też tych, którzy chcą wesprzeć innych lub po prostu się spotkać lub posłuchać, albo mają swoje własne powody, by zasiąść z nami do wirtualnego stołu. Będę czekać z sernikiem, który upiekłam, z zimową herbatą i nadzieją, że przyjdziecie. <3

 

Wszystkim życzę, by święta były dla nich wyjątkowe, byście potraktowali je jako dar, że możecie być razem w zdrowiu i miłości, byście byli dla siebie wyjątkowo dobrzy. A jeśli macie chwilę czasu i potrzebę – zobaczcie, czy nie podrzucić sąsiadowi śledzika lub kawałka ciasta. Może naprawdę nie mieć niczego i nikogo. 

 

Życzę Wam wyjątkowo dobrych serc w tym roku!

Małgosia


Lifestyle

Legginsy damskie: czego o nich nie wiedziałaś?

Redakcja
Redakcja
24 grudnia 2020
Fot. Materiały prasowe
 

Tak powszechne dziś damskie legginsy, które znamy i kochamy, nie zawsze były witane w modzie z szeroko otwartymi ramionami. Historia legginsów jest zabawna i kolorowa, a co najciekawsze, sięga już czasów średniowiecza. Wtedy jednak była to… męska część garderoby. Czego jeszcze nie wiesz o legginsach? Odpowiadamy!

Średniowieczne legginsy, czyli podstawowy ubiór mężczyzn

Legginsy były znane już w XIV wieku, ale wówczas stanowiły podstawę nie damskiej, a męskiej garderoby. „Modę” na nie zapoczątkowali Szkoci i nosili je w zupełnie dla nas zaskakujący sposób. Nogawice – bo tak brzmi odpowiednik średniowiecznych legginsów – stanowiły dwie osobne nogawki zakładane na każdą kończynę osobno. Scalano je wiązaniem w talii lub mocowano do gaci – średniowiecznych majtek. Owe średniowieczne legginsy panowie nosili zarówno na co dzień, jak i do ubiorów wojskowych: nogawice wykonywano także ze skóry lub z drobnych metalowych kółeczek tworzących kolczugę i zabezpieczających przed urazami w warunkach bojowych. W formie bardziej przypominającej znane nam spodnie noszono je pod tunikami – ciasno opinały nogi i często miały pełną nogawkę, czyli niejako były połączone ze skarpetą.

Kariera legginsów zaczyna się w Hollywood

Charakterystyczne spodnie, które ściśle opatulają nogi, mają swój początek w latach 50. XX wieku i powinniśmy je kojarzyć z ikoną mody i kina – Audrey Hepburn. Gwiazda zainicjowała modę na getry, którą natychmiast podchwyciły nie tylko Amerykanki, ale niemal cały świat. Kiedy w latach 60. wynaleziono lycrę, producenci getrów ruszyli na pełnych obrotach, bowiem im bardziej damskie getry stawały się elastyczne, tym bardziej stawały się popularne, szczególnie wśród piosenkarek i tancerek. Trudno, by w tym momencie nie stanęła nam przed oczyma Olivia Newton-John w duecie z Travoltą: jej lśniące czarne legginsy z wysoką talią to hit aż do dnia dzisiejszego! Zupełnie nietrudno wystylizować się dziś na filmową Sandy – błyszczące czarne legginsy z wysokim stanem są dostępne w wielu sklepach z modą damską, np. w sklepie Denley.

Jane Fonda i fitness lat 80.

Zapewne każdy z nas kojarzy charakterystyczny strój na zajęciach fitness – obcisłe legginsy ubrane pod body oraz luźno opuszczone podkolanówki, a do tego obowiązkowo opaska na czole. To właśnie Jane Fonda pozwoliła szerszej publiczności myśleć o legginsach jako o idealnym stroju do ćwiczeń. Od tego czasu te elastyczne spodnie stały się nieodzownym elementem w sferze sportu: damskie sportowe legginsy są idealne do biegania, do jogi czy gimnastyki. Pozwalają na swobodę ruchu, której nie zapewnią inne spodnie.

Legginsy XXI wieku

Choć legginsy były stale obecne w latach 90., to jednak przeszły istotną transformację w 2009 r., kiedy Beyoncé pokazała się światu w…jegginsach, czyli legginsach z denimu. Od tego czasu legginsy, jegginsy i tregginsy to ulubiony trend w niemal każdej grupie wiekowej oraz obowiązkowa pozycja w każdej damskiej szafie. Idealnie komponuje się w stylizacjach w stylu athleisure, czyli łączących elementy sportowe z casualowymi. Warto w tym momencie przywołać osobę modelki – Gigi Hadid, która niezwykle chętnie zestawia sportowe legginsy ze skórzaną kurtką czy oversize’owym swetrem.

O czym musisz pamiętać, nosząc legginsy

Rozmiar jest absolutnie kluczowy, jeśli chodzi o dokonanie właściwego wyboru. Idealna para legginsów to taka, która nie będzie za ciasna, ani za luźna. Chociaż legginsy są stworzone do tego, aby opinać i modelować sylwetkę, nie powinny być na tyle obcisłe, aby odsłaniać wzór noszonej pod spodem bielizny. Nie myśl o legginsach jak o spodniach, a raczej jak o rajstopach. Zawsze warto je łączyć z dłuższym topem, aby zasłaniać pośladki, szczególnie jeśli są wykonane z cienkiego materiału. W zasadzie nie dotyczy to jegginsów lub tregginsów, którym to bliżej już jednak do klasycznych spodni. A co z zimowymi miesiącami? Na zimę zaopatrz się w legginsy ocieplane – te w czarnym kolorze na pewno sprawdzą się w wielu stylizacjach!


Artykuł sponsorowany


Lifestyle

Pięć powodów, dla których te święta będą lepsze niż wcześniej

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
23 grudnia 2020
Fot. iStock/MilosStankovic

Z każdej strony docierają do nas głosy, że tegoroczne święta będą inne niż zazwyczaj, że epidemia odbiera nam ich radość i wyjątkowość. I jasne, że najłatwiej jest usiąść, załamać ręce i narzekać, jak nam źle. Ale czy aby na pewno? 

 

Gdyby przyjrzeć się temu, jak spędzamy Boże Narodzenie w tym roku, może się okazać, że nawet w tym trudnym czasie można znaleźć pozytywy. Wystarczy tylko się rozejrzeć i spojrzeć na obecną sytuację z lekkim przymrużeniem oka. Przecież nie musimy wszystkiego brać tak śmiertelnie na poważnie. 

 

Te święta będą inne

 

I to jest fakt. Wielu z nas nie spotka się z bliskimi na święta, ale przecież inne wcale nie znaczy gorsze. Wręcz przeciwnie, może się okazać, że w tym roku, choć inaczej, też będzie wyjątkowo. Może po prostu warto zaakceptować fakt, że takie Boże Narodzenie już się raczej nie powtórzy i cieszyć się tym, co zostało nam dane. 

Mniej zakupów, mniej jedzenia

 

Zobaczcie, jeśli nie spotykacie się w Boże Narodzenie z rodziną, o ile mniej przygotowań macie. Może warto poświęcić ten dany nam czas na to, by odpocząć, poczytać książkę lub porozmawiać ze swoimi domownikami, osobami najbardziej nam bliskimi?

 

Nie musicie robić w tym roku stosu pierogów, uszek, gotować litrów barszczu, przygotowywać obiadu dla co najmniej kilku osób w pierwszy lub drugi dzień świąt. Ten czas może naprawdę stać się okazją do pobycia ze sobą bardziej niż kiedykolwiek. 

 

Odpada problem z prezentami

 

Są takie osoby, o których od razu wiemy, czym je obdarować. Nie musimy się zastanawiać, co im kupić, z czego się ucieszą, bo dobrze je znamy. Ale umówmy się – nie zawsze tak jest. Bywa, że wizyta rodziny dostarcza nam dodatkowego stresu, bo zwyczajnie nie wiemy, jaki prezent kupić żonie kuzyna, mężowi kuzynki, siostrze teściowej. Można by wymieniać właściwie bez końca. 

 

Nie czujecie choć trochę ulgi, że ten problem w tym roku wam odpada? To zupełnie naturalne i znowu, zamiast biegać po sklepach, stresować się, usiądźcie na kanapie i posłuchajcie świątecznych piosenek. 

 

Nie trzeba odpowiadać na niewygodne pytania

 

Kiedy święta stają się okazją do spotkań, nie zawsze należą one do najprzyjemniejszych, zwłaszcza, gdy w ślad za nimi pojawiają się pytania: kiedy sobie ułożysz życie, chyba już czas zmienić pracę, kiedy kolejne dziecko, a czemu to wasze dzieci tak się “dziwnie” zachowują. 

 

Zaraz, zaraz. Przypomnijcie sobie te wszystkie niezręczne rozmowy, przy których czuliście się umordowani jak nigdy wcześniej. Tegoroczne święta mogą okazać się wolne od tych doświadczeń. Czyż to nie jest wspaniałe?

 

Święta przy stole, nie w samochodzie

 

Jest jeszcze jeden plus, jeśli już tak patrzymy na tegoroczne święta. W końcu nie będziecie musieli dzielić czasu między jedną a drugą rodzinę. Nie ma potrzeby logistycznego planowania, gdzie i na którą dotrzeć. Kalkulowania, że jak w minionym roku byliśmy tu, to w tym roku pojawia się konieczność pokazania gdzie indziej. 

 

Nie, w tym roku możecie rozsiąść się wygodnie przy wigilijnym stole, nie patrzeć na zegarek i po prostu cieszyć się czasem, który został wam dany. 

 

Bez presji

 

I jeśli tylko sami nie narzucicie sobie oczekiwań co do tych świąt, mogę one być pozbawione jakiejkolwiek presji. Pomyślcie o tym. Nikt nie będzie wam sprawdzał, czy macie posprzątane, nikt nie skomentuje tego, jak wygląda wasza choinka, nie będzie oceniał potraw i nie skrytykuje, że zdecydowaliście się na catering, bo przecież kiedyś było to nie do pomyślenia. 

 

Nie usłyszycie strofowania przy stole, nie będziecie się przepychać przy przygotowywaniu kolacji. Zwyczajnie będziecie mogli załapać oddech i docenić fakt, że Boże Narodzenie spędzacie tak, jak wy macie na to ochotę. I choćby z tego względu naprawdę warto docenić tegoroczne święta, choć pozornie mogą się one nam wydawać gorsze od wszystkich innych, jakie obchodziliśmy. To tylko kwestia naszego nastawienia i zmiany perspektywy. I tej zmiany właśnie dzisiaj wam życzymy. 

 

 


Zobacz także

Wolisz góry czy plażę? Ten wybór ujawni twoją osobowość

Edyta Górniak znów zakochana. Kim jest wybranek gwiazdy?

Wentylator w czasie snu to nie jest najlepszy pomysł. Nawet w takie upały