Lifestyle

Lubisz czasem skłamać? Przekonaj się, jak to wpływa na twoje zdrowie i relacje z innymi

Redakcja
Redakcja
12 stycznia 2018
Fot. iStock/domoyega
 

Każdemu przytrafiają się większe i mniejsze kłamstewka. Co więcej, praktykujemy je już od czasu wczesnego dzieciństwa, gdy zauważamy, kiedy opłaca się mówić prawdę, a kiedy nie. Nie jest to coś niezwykłego, a w pewnych sytuacjach lekkie nagięcie prawdy ratuje kiepską sytuację. Bo szef łatwiej przełknie informację o spóźnieniu ze względu na korki, niż fakt, że pracownik wcale do pracy się nie spieszył. 

O ile drobne kłamstwa można przyjąć jako rzecz, na którą zazwyczaj przymyka się oczy, tak kłamstwa, które czynią krzywdę lub wpędzają kogoś w kłopoty, nie są tak lekko rozgrzeszane. Okazuje się również, że nagminne pomijanie prawdy przyczynia się do pogorszenia zdrowia oraz relacji z otoczeniem.

Kłamstwa wpływają na wiele rzeczy

Niechętnie przyznajemy się ot tak, że skłamaliśmy i co więcej, wyjątkowo gorliwie staramy się je usprawiedliwić w oczach własnych i otoczenia. Kłamstwo jest dla nas ważnym narzędziem i wychodzi na to, że nie ma osoby, która choć raz by nie skłamała. W badaniu Dr. Anity Kelly i Lijuan Wang, Ph.D. (University of Notre Dame), okazało się, że Amerykanie średnio kłamią 11 razy w tygodniu. W badaniu 110 osób w ciągu 10 tygodni, u połowy uczestników posługujących się prawdą, stan zdrowia znacznie się poprawił — rzadziej odczuwali bóle głowy i gardła, a także lęki i napięcia nerwowe.

Kłamstwo jest dużym obciążeniem psychicznym, a świadomość konsekwencji mówienia nieprawdy wzmacnia poziom pobudzenia emocjonalnego u kłamcy. Odczuwanie negatywnych emocji, dla których trudno jest znaleźć ujście, źle wpływa na kontakty z otoczeniem. Tajemnice nie tylko zakłamują rzeczywistość, ale także w pewien sposób izolują. Budowanie relacji opartej na kłamstwie podobne jest do stawiania domu na piasku — nie wróży sukcesu.

źródło: www.mindbodygreen.comkobieta.wp.pl

 


Lifestyle

To, co zobaczysz pierwsze na tym obrazku, symbolizuje twoje wewnętrzne „ja”

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
12 stycznia 2018
Fot. Screen/Facebook/DazzlingNews
 

Gotowi na prawdę o sobie? Odwagi. 🙂 Przyjrzyjcie się poniższemu obrazkowi i powiedzcie: co na nim widać, co najbardziej rzuca się wam w oczy? Przeczytajcie koniecznie interpretację waszych odpowiedzi. Miłego piątku 🙂

Co widzisz na tym obrazku jako pierwsze?

Interpretacja

1. Drzewo

Jeśli był to pierwszy element, który zobaczyłeś, oznacza to, że polegasz zbytnio na rozsądku i logice. Oczywiście, w wielu aspektach twojego życie ma to pozytywne konsekwencje, czyni cię urodzonym liderem, pomaga organizować i kierować ludźmi. Pomaga również w rozwiązywaniu skomplikowanych problemów lub „nieszczęść” codziennego życia. Jednak ten realizm, który cię charakteryzuje, może cię hamować w dążeniu do spełniania marzeń. Osiągniesz swoje cele, kiedy się trochę rozluźnisz.

2. Małpa

Jeśli to był pierwszy element, który spostrzegłeś na obrazku, oznacza to, że jesteś bardzo krytyczną osobą, zarówno dla siebie, jak i w stosunku do innych. Nie akceptujesz tego, że bliscy nie wymagają od siebie tak wiele jak ty, ani że nie stawiają na rozwój osobisty rak samo jak ty.  Nie możesz znieść poczucia, że marnujesz swój czas i dlatego stale jesteś zajęty. Masz zawsze dobre pomysły, a twoja inteligencja otwiera ścieżki, do których wiele innych osób może nigdy nie dotrzeć.

3. Lwica

Jesteś silną osobą, która często słucha swoich najbardziej prymitywnych instynktów. To sprawia, że ​​jesteś trochę „dziki” i możesz ranić ludzi wokół siebie, nie zastanawiając się nad tym, ani nie wiedząc o tym. Z drugiej strony, twoja determinacja jest godna pochwały, a twoja ciężka praca jest bronią, której używasz, aby udowodnić, że jesteś bardzo wartościowym człowiekiem. Zawsze koncentrujesz się na swoich celach i nie odpuszczasz, pod żadnym pozorem. Jak lwica, która poluje na gazelę, idziesz po swoje marzenia i nie spoczniesz, póki ich nie zrealizujesz.

4. Ryby

Żyjesz chwilą i często myślisz „wszystko będzie dobrze”. No i to się sprawdza, dopóki nie zostaniesz zdradzony lub oszukany. Starasz się nigdy nie czuć nienawiści i postrzegasz inne osoby jako ważną część twojego życia. Czujesz się częścią „czegoś większego”, ale materialny świat, w którym przyszło ci  żyć może generować problemy i nieporozumienia. Nie pokazuj innym jedynie swojej dobroci, mów także o swoich potrzebach.


Na podstawie: dazzling.news


Lifestyle

Ludzie oceniają nas na podstawie tylko dwóch kryteriów. Co liczy się podczas pierwszego spotkania?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
12 stycznia 2018
Fot. iStock/piskunov

To, że oceniamy ludzi na tak zwany pierwszy rzut oka, to nie jest nasz świadomy wybór, a raczej instynkt. Wszyscy to robimy. Każdy z nas ocenia spotkaną osobę i każdy ocenia nas. I naprawdę nie ma znaczenia plama na koszuli czy bluzce, która wydaje ci się widoczna. Ona nie ma najmniejszego znaczenia. Według psychologów z Harvardu podczas pierwszego kontaktu skupiamy się na dwóch kryteriach.

Zaufanie

Tak, nie mylisz się. Kiedy poznajmy kogoś, mierzymy się najpierw z pytaniami: czy mogę zaufać tej osobie, czy mogę ją szanować? Trwa to ułamek sekundy, ale pozwala na ocenić ciepło i życzliwość drugiej osoby, a także jej kompetencje. Psychologowie potwierdzają, że z ewolucyjnego punktu widzenia, ważniejsze dla naszego przetrwania jest wiedzieć, czy ktoś, kogo poznajemy, zasługuje na nasze zaufanie, a nie to, co potrafi.

Twarz

Zaraz po odpowiedzi na te pytania zwracamy uwagę na fizyczność człowieka, którego spotkaliśmy, w pierwszej kolejności na jego twarz, którą oceniamy analizując cztery rzeczy: płaczliwość, znajomość, sprawność i podobieństwo emocjonalne. Chcesz wywrzeć na kimś dobre wrażenie – uśmiechnij się, po prostu. Niczego więcej w pierwszych ułamkach sekund nie potrzeba, by być dla kogoś wiarygodnym.

 

źródło: curiosity.com


Zobacz także

Czy to tylko seks, czy to jest kochanie. Czego się dowiesz, gdy jesteś z nim naprawdę blisko

Ziemia, woda, ogień czy powietrze? Sprawdź, jakim jesteś żywiołem

Małgorzata Rozenek-Majdan w pięknych błękitnych sandałkach za grosze. Zobacz, gdzie możesz je kupić