Kuchnia

Dieta oparta na filozofii Kuchni Pięciu Przemian, rozgrzeje cię jesienią

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
27 października 2016
Fot. iStock / Yuri_Arcurs
 

Sezon jesiennych chłodów daje niejednemu w kość. Deszcz siąpiący z nieba, zimne podmuchy wiatru, słońce schowane za chmurami nie nastrajają optymistycznie. I jeszcze to uczucie, że trzeba zjeść coś „cięższego”, co ogrzeje ciało od środka i nasyci porządnie, wcale nam się nie uśmiecha. 

Na szczęście można gotować i jeść rozgrzewająco, idealnie na jesienny czas, ale bez znanego uczucia ciężkości i niemocy ruszenia z fotela po obiedzie. Zapomnij o szybkich daniach z torebki, odłóż wysoko numer do pizzerii i sprawdź zasady, jakie rządzą Kuchnią Pięciu Przemian. To jest właśnie kulinarne rozwiązanie na jesienne chłody, które nie zaowocuje wiosną nadmiarem kilogramów. A wręcz przeciwnie!

Kuchnia Pięciu Przemian, ponad 3000-letni pomysł 

Kuchnia znana od tak dawna na dalekim Wschodzie podlega cyklowi Pięciu Przemian, czyli Pięciu Żywiołów : Drzewo, Ogień, Ziemia, Metal, Woda i znowu Drzewo. Podporządkowane są im pory roku: po wiośnie i czasie odrodzenia (Drzewo) następuje lato i wzmożona aktywność (Ogień), potem babie lato (Ziemia), jesień przynosi równowagę (Metal) i zima odpoczynek (Woda).

W tej materii to, co jemy, podporządkowane jest cyklom pór roku. Według tej kuchni jesień jest czasem, w którym wszystko zwalnia, schładza się, zatrzymuje. Zmiana pogody i panujących na zewnątrz temperatur skłania do spożywania rozgrzewających potraw. Dieta oparta na Kuchni Pięciu Przemian ma za zadanie wzmacniać i utrzymać w zdrowiu. Spożywanie produktów sezonowych wpływa pozytywnie na ciało, ponieważ wraz ze zmianą pory roku zmieniają się także jego potrzeby.

Zasady dla laików

Zaleca się tu przede wszystkim spożywanie produktów sezonowych oraz zachowanie różnorodności dań, spożywanie 3 ciepłych posiłków dziennie. Należy ograniczyć jedzenie surowych produktów, zarezerwowanych na czas lata. Najlepsze są produkty naturalne lub o niskim stopniu przetworzenia. Każdego dnia należy spożywać ok. 90% pokarmów pochodzenia roślinnego – zboża, warzywa, owoce, orzechy, nasiona. Co ważne, obowiązuje tu zasada „śniadanie jedz jak cesarz, obiad jak król, a kolację jak żebrak”.

Ponadto:

  • Wskazane jest spożywanie: owoców, chudego mięsa, świeżych warzyw, nasion słonecznika, sezamu, dyni, migdałów, dzikich ziół i roślin strączkowych.
  • Dozwolone jest spożywanie mięsa, ale chudego, zgodnie z preferencjami smakowymi,
  • Zdecydowanie nie zaleca się korzystania z: tłuszczu zwierzęcego, słodkiego mleka, białego cukru rafinowanego.

Produkty jesienne w wersji krajowej

Dania gotowane zgodnie z tą filozofią, poprawiają proces trawienia, przemiany materii oraz usprawniają funkcjonowanie organizmu. W naszej strefie klimatycznej należy sięgać jesienią po produkty takie jak:

  • kasza jaglana, kukurydziana, płatki owsiane najlepiej rozgrzewają w chłodne dni, dostarczając energii i błonnika,
  • gotowane warzywa sezonowe – np. dynia, marchew, buraki, ziemniaki, seler, cukinia, w proporcji
  • owoce rodzime – jabłka, śliwki, gruszki
  • rośliny strączkowe – fasola, soczewica, bób, ciecierzyca,
  • mięso, najlepiej białe 1–2 razy w tygodniu, szczególnie jako rozgrzewający rosół,
  • produkty fermentowane – np. kiszona kapusta, biały i czerwony barszcz;
  • oleje tłoczone na zimno (oliwa, oleje z orzechów) albo masło ekologiczne, orzechy i nasiona oleiste (pestki dyni, słonecznika, siemię lniane), jaja, sól nierafinowana morska lub kopalna, świeże i suszone zioła (pietruszka, koperek, bazylia, imbir, papryka, kurkuma), herbaty ziołowe, kawa zbożowa.

Zalety Kuchni Pięciu Przemian

Kuchnia Pięciu Przemian oparta jest na nieprzetworzonych sezonowych produktach, nieobciążająca organizmu niepotrzebnym w nadmiarze tłuszczem, cukrem. Po kilku tygodniach stosowania się do jej zasad przynosi wymierne efekty dla zdrowia i urody. Dzięki temu poprawi się wygląd skóry, włosów i paznokci. Ci, którzy do tej pory narzekali na wzdęcia, zaparcia, uczucie pełności zminimalizują lub zupełnie zapomną o problemach. Osoby mające problemy ze zbyt wysokim ciśnieniem krwi, mogą zauważyć znaczną poprawę. Przy okazji bez wyrzeczeń można dzięki takiemu jedzeniu zrzucić kilka kilogramów, bez nieustannego przeliczania kalorii.

W ten sposób można wydobyć zalety sezonowej kuchni, przy okazji wpływając na ogólny stan organizmu. A jeśli przekona was ten sposób żywienia, warto poznać głębiej tę filozofię i w sposób bardziej dosłowny przełożyć ją na codzienne funkcjonowanie.


źródło: www.poradnikzdrowie.plbonavita.pl

 

 


Kuchnia

Zaburzenia odżywiania i faceci?! To dzieje się częściej niż myślisz!

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
27 października 2016
fot. iStock/Geber86
 

Bulimia, anoreksja, kompulsywne objadanie się… O zaburzeniach odżywiania mówi się bardzo często. W końcu, co druga modelka jest anorektyczką, a co trzecia celebrytka ma bulimię. W opinii publicznej to choroby, które zawsze dotyczą osób publicznych. Zawsze są to też kobiety. Wśród tych wszystkich stereotypów zapomina się o jednej bardzo ważnej rzeczy. Zaburzenia odżywiania dotyczą także mężczyzn i to częściej, niż może nam się wydawać.

Na cztery kobiety chorujące na zaburzenia odżywiania przypada jeden mężczyzna. Niedużo? Jeszcze kilka lat temu proporcja wynosiła 1:10. Pomimo tego, temat ten nie jest często poruszany w mediach. Brak akceptacji własnego ciała u mężczyzn jako temat do dyskusji pojawił się dopiero pod koniec lat 90-tych, dzięki opublikowanemu przez Harrisona Pope’a pracy oraz badań na temat bigoreksji. To zaburzenie, które polega na poczucie niedostatku masy mięśniowej i brak akceptacji dla własnego ciała. Dawniej bigoreksję nazywano ‚odwrotną anoreksją’. Problem w diagnostyce tkwił w szczegółach. Wszystkie zaburzenia odżywiania opisywane i diagnozowane były przez pryzmat kobiet.

Harrison Pope opracował jednak kryteria, według których diagnozować można mężczyzn. Co się wśród nich znajduje?

  • Uporczywa myśl, że ciało nie jest wystarczająco umięśnione
  • Spędzanie wielu godzin na treningu fizycznym, dla zwiększenie masy mięśniowej
  • Stosowanie wymagających diet i suplementów
  • Nadmierne pielęgnowanie budowy własnego ciała wpływające na życie rodzinne, społeczne i zawodowe
  • Treningi i stosowanie diet mimo istniejących przeciwwskazań zdrowotnych lub pogorszonego samopoczucia.
  • Brak satysfakcji z własnego wyglądu i akceptacji ciała mimo wyraźnych zmian w umięśnieniu i budowie

Mężczyźni częściej niż kobiety cierpią na poczucie niedowagi. Nawet, jeżeli są otyli. Podejmują więc siłowy wysiłek fizyczny, spożywają odżywki i suplementy diety, a samą dietę zmieniają na tą wysokobiałkową. Nie można się oszukiwać – rozwijający się rynek fitness sprzyja w rozwijaniu bigoreksji.

Okazuje się jednak, że nie tylko bigoreksja jest problemem. Psycholog dziecięcy w Szpitalu Dziecięcym w Kolorado, Jennifer Hagman mówi, że prawie 25% jej pacjentów to chłopcy z anoreksją, którzy unikają jedzenia. Najczęściej pacjentami są nastolatkowie, ale zdarzają się także dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Najmłodsi mają po pięć lat.

Zaburzenia odżywiania ciągle są tematem tabu, zwłaszcza te panujące wśród mężczyzn i chłopców. Jednak aż 18% nastolatków ma problemy z akceptacją siebie i swojego ciała. Jak temu zapobiegać? Oczywiście największa w tym rola rodziców, ale gdy tylko zauważymy problem wśród tych młodszych lub starszych facetów, nie możemy go zlekceważyć. Mężczyźni zawsze będą mieli problemy z przyznawaniem się do problemów, a w szczególności na płaszczyźnie psychicznej.


źródło: ParkPsychologii.pl

 


Kuchnia

Co nas wkurza najbardziej? Na przykład dziury w chlebie, przez które wylatuje masło… Kto by pomyślał

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
27 października 2016
Co nas wkurza?
Fot. iStock / knape

Wszyscy wiemy, że naszą największą „zaletą” narodową jest narzekanie. Ja nie mam pojęcia skąd to się bierze, ale narzekamy na każdym kroku i na wszystko. Narzekamy tak bardzo, że postanowiono na tym zrobić biznes i Polacy (studio Rino Apps) stworzyli pierwszą aplikację do narzekania. „Haterick” to miejsce, gdzie można wpisywać wszystko co nas wku*wia dając upust swojej wściekłości. A jak się okaże, że innych wkurza dokładnie to samo, albo jeszcze coś innego, to czy nie lepiej robi się człowiekowi na duszy?

Jedno jest pewne. Irytuje nas nieprzytomna ilość rzeczy, czasami naprawdę zdawałoby się absurdalnych. Przeglądając aplikację postawiłyśmy na TOP 15 najdziwniejszych, najbardziej abstrakcyjnych i takich, na które nigdy byśmy nie wpadli narzekań umieszczanych w aplikacji Haterick.

Oto one:

  1. Wkurza mnie komar, który co chwilę mi bzyczy nad uchem, a jak zapalę światło, to nigdzie go nie ma.

  2. Nie lubię dziur w chlebie, przez które wychodzi masło.

  3. Wkurza mnie, że da się przez przypadek zrobić dziecko, a pizzy już nie.

  4. Jak ktoś mówi: przestań grać w te głupie gry, a później idzie oglądać „Trudne sprawy”.

  5. Wkurza mnie, że jak śpiewam piosenkę po angielsku, a potem sprawdzę jej tekst, to wszystko brzmi inaczej, niż śpiewałam.

  6. Wku*wia mnie, że w weekendy budzę się o 6:00 rano, bo mój organizm się przyzwyczaił.

  7. Wkurza mnie, że mój mąż nie potrafi po sobie odłożyć talerza na stół. A nie na parapet!

  8. Wkurzają mnie moje dzieci. Bardzo je kocham, ale szkoda, że nie ma w nich opcji pause i volume!

  9. Wkurza mnie, że moje auto dużo pali.

  10. Ten moment, kiedy mega chce mi się kawy, zalewam ją i okazuje się, że nie ma mleka…

  11. Wku*wia mnie, jak jestem dumna z tego, jak umyłam okna do momentu, kiedy nie zaświeci słońce… jakbyś ktoś roztarł rój much na szybie.

  12. Wkurza mnie, jak robię wszystko w zwolnionym tempie, żeby nie obudzić mojego dziecka i nagle strzela mi kość w kolanie i go budzi.

  13. Wkurza mnie, jak ziemniaki, surówka i mięso stykają się na talerzu.

  14. Wkurza mnie, gdy otwieram opakowanie po lodach, a okazuje się, że w środku jest koperek…

  15. Wkurza mnie to, że wczoraj sprzątałam, a dzisiaj jest znowu tak samo.

Redakcja od siebie, by kilka dodała:

– rozładowany akumulator, kiedy już jesteś spóźniona na spotkanie,

– jedzenie wymyślonych przez dziecko kiełbas, kiedy musisz pracować,

– zepsuty dyktafon, który okazuje się być zepsuty po wywiadzie, choć przed go sprawdzałaś,

– kiedy ktoś mówi, że oddzwoni, a później nie odbiera od ciebie telefonu,

– kiedy wydaje ci się, że masz w zamrażarce jeszcze porcję pierogów na obiad, a okazuje się, że zjedli, kiedy ciebie nie było w domu.

Oj pewnie dużo by jeszcze wymieniać. Podobno wspólne narzekanie jest dobre, narzekanie na tę samą rzecz. Ważne jednak, by w tym marudzeniu na wszystko i wszystkich nie zostać, tylko zmieniać to, co zmienić możemy, a nie wkurzać się czymś, na co wpływu nie mamy… Tak to też bywa irytujące. ?

 


Zobacz także

Koktajle dla aktywnych – najlepsze przepisy

Akcja lodówka – nie miej dla niej litości… Akcja „To lato jest Twoje. Pierwszy krok do zmian”

smoothie

Owocowe smoothie w mgnieniu oka? To proste, o ile wykorzystasz ten pomysł