Lifestyle

„Kobiety, które inspirują – takie jak ty… Zostań naszą bohaterką”. Ruszamy z nową akcją. Przeczytajcie koniecznie

Redakcja
Redakcja
11 stycznia 2016
Fot. iStock / piranka
 

Kochane, jak wiecie, ten portal powstaje cały czas z myślą o was. Jesteście jego wielką częścią. Wasze listy, komentarze, historie wzruszają nas, zaskakują, nierzadko zmuszają do refleksji.

Chciałybyśmy, byście mogły mieć cały czas wpływ na to, jak nasz portal wygląda, na to o czym piszemy. By było to miejsce, gdzie będziecie odnajdywać siebie.

Dlatego od dziś ruszamy z cyklem:

 „Kobiety, które inspirują – takie jak Ty… Zostań naszą bohaterką”.

Jeśli jesteście częścią ważnej historii, robicie coś wyjątkowego, realizujecie swoje pasje, pokazujecie swoją postawę światu, przekonujecie, że tak naprawdę chcieć to móc – napiszcie do nas

My z wielką przyjemnością skontaktujemy się z wami, opiszemy najciekawsze historie. Opowiemy o was. Bo przecież to co ważne, czasami jest tuż obok nas. Czyjaś historia przynosi nam rozwiązanie, a pomysł na życie kogoś innego otwiera nam oczy na to, co my chcemy w życiu robić, daje odwagę do zmian.

A może znacie kogoś wyjątkowego, kogoś o kim powinniśmy napisać? Kobietę, której historię powinniśmy poznać? Dajcie koniecznie znać.

Pamiętajcie, nie trzeba być kimś wielki, żeby być niesamowitym.

Piszcie do nas, bądźcie z nami, inspirujcie nas i motywujcie siebie nawzajem. W końcu to w nas kobietach siła. Bądźmy blisko siebie.


Jeśli uważasz, że twoja historia zasługuje na uwagę, że może być motywująca i inspirująca, a może bardzo ważna dla innych kobiet, napisz na adres: kontakt@ohme.pl wpisując w temacie Zostań naszą bohaterką”

Dziękujemy!


Lifestyle

Popełniaj błędy, wybaczaj sobie, ucz się od innych. Jak w jeden dzień nabrać dystansu do samego siebie?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
11 stycznia 2016
Fot. iStock / caracterdesign
 

To tylko jedno zdanie, proste stwierdzenie. Nawet jeśli zostało zabarwione szczyptą przyjacielskiej ironii, nie wypowiedziano go po to, by cię zranić. Nie ma w nim nic obraźliwego, nic do miało być zagraniem przeciw tobie. Ale ty już czujesz, jak wszystko gdzieś w środku wzbiera. W żyłach zaczyna szybko pulsować krew, przed oczami ciemno. W głowie jedna myśl: „Jak on mógł tak powiedzieć?”, „ Jak ona mogła tak pomyśleć?”. Odetchnij, zastanów się: nie brak ci czasem dystansu do siebie…?
Jeśli ty lub bliska ci osoba traktujecie siebie zbyt poważnie, mam dla was kilka wskazówek!

1. Naucz się (na nowo) z siebie śmiać

Bo może kiedyś, na przykład w dzieciństwie, już to umiałaś? Śmiech w ogóle potrafi zdziałać cuda. Obniża poziom stresu, rozładowuje napięcie, a według badań naukowców także poprawia pamięć, obniża ciśnienie krwi, uwalnia endorfiny i natlenia organizm. Przede wszystkim zaś, umiejętność śmiania się z samej siebie pozwala ci spojrzeć na siebie inaczej, w pełni korzystać z prawa do tego, by być zabawną. No właśnie: nie bój się być zabawną. Wywołasz (życzliwy!) uśmiech na niejednej twarzy.

2. Przestań uważać, że wszyscy cię atakują

Tak się nie da rozmawiać, dojść do porozumienia. Masz w sobie, gdzieś głęboko, przekonanie o tym, że jeśli ktoś mówi coś, z czym się nie zgadzasz i chce dowieść swych racji, to przypuszcza na ciebie atak. Być może generalnie odbierasz świat jako wrogi i nieprzyjazny, uważasz, że musisz bronić swojego „terytorium” – tego, w co wierzysz. Nie zjednujesz tym ludzi, wręcz przeciwnie dajesz im do zrozumienia, że nie warto wchodzić z tobą w dyskusje. Tymczasem większość z nas w rozmowie z drugim człowiekiem ceni wymianę myśli i poglądów, w poszanowaniu swoich racji, bez krzywdzenia siebie i osobistych „wycieczek”. Popracuj nad zaufaniem. Musisz przestać widzieć w swych rozmówcach wrogów.

3. Przestań myśleć, że jeśli ktoś kwestionuje twój punkt widzenia to podważa twój autorytet

Gdyby wszyscy ludzie myśleli tak samo, Ziemia byłaby najnudniejszym miejscem w kosmosie. Twój autorytet? Wystarczy, że będziesz nim dla swoich dzieci i (wybacz mi, proszę) to one prędzej czy później zdecydują, czy na to zasłużyłaś. Głównie tym, co robisz, a nie tym, co mówisz. Rozmowa ze znajomymi to nie walka o przetrwanie twojego gatunku. To nie jest też bitwa w którym trofeum będzie połechtanie twojego ego… Zawsze musisz mieć ostatnie zdanie? Co na tym zyskasz, prócz chwilowej satysfakcji? Naprawdę, udało ci się udowodnić coś istotnego? A czego się nauczyłaś? No właśnie: zamiast na zaciekłej obronie swych racji, skup się na tym, czego możesz nauczyć się od innych. Tak wiele możesz zyskać, przejmując, choć na chwilę ich punkt widzenia. Nie identyfikuj się zbyt mocno ze swoimi opiniami, raczej skup się na tym, czego możesz nauczyć się od innych, jak wiele możesz zyskać, przyjmując ich punkt widzenia.

4. Pozwól sobie na błędy i nie staraj się kontrolować wszystkiego

Pozwól, czyli zaakceptuj je i nie upieraj się głupio, że ich nie popełniłaś. Czego się boisz? To tylko pomyłka, zdarza się każdemu z nas. Nie upieraj się głupio, jeśli się mylisz, że masz rację. Boisz się, że się ośmieszysz? Śmieszne i niepoważne jest tuszowanie na siłę swoich błędów i udawanie, że wszystko jest w porządku. A dążenie do kontrolowania, ciągłego pilnowania siebie i innych w obawie przed porażką zabierze i tobie i twoim bliskim całą radość życia.

5. Ciesz się z małych rzeczy

Nie rób zbyt wiele „wielkich” planów. Wystarczą dwa, trzy, takie realne do osiągnięcia. Jeśli ciągle marzysz o czymś co jest poza twoim zasięgiem, lub wymaga nadludzkiego wysiłku, trudniej ci docenić to, co już masz. Twoje przekonanie, że jesteś stworzona do „wyższych celów” uniemożliwi ci w końcu osiągnięcie tych podstawowych… I sprawi, że życie już zawsze będziesz odbierać jako nieustającą walkę, a nie ocean możliwości.

6. Przestań się porównywać

Masz swoje umiejętności, zdolności, wady i zalety. Możesz nad nimi pracować, udoskonalać je, eliminować, analizować. Ale nie udawaj kogoś, kim nie jesteś. Nie stresuj się swoimi brakami, zaakceptuj je. Tylko w ten sposób zaczniesz być otwarta również na innych. I skończysz z ciągłym podnoszeniem poprzeczek. To chyba dość meczące, tak żyć, prawda?

Nabieranie dystansu to dla kogoś, kto całe życie traktował się ze śmiertelną powagą, nie lada wyzwanie. Warto jednak podjąć się tej pracy nad sobą, bo przynosi ona bardzo oczyszczające efekty i mocno (pozytywnie) wpływa na nasze relacje z innymi. Ale już dziś możesz zrobić dla siebie (i bliskich) bardzo wiele.


Lifestyle

„Kiedy byłeś mały chciałeś, by mama została twoją żoną. Ja ci powiem, jak zdobyć kobietę taką jak ona”

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
11 stycznia 2016
Fot. iStock / Thomas_EyeDesign

W sieci krąży od pewnego czasu list, który napisał ojciec do swojego syna. Do syna, który, gdy był mały, mówił, że ożeni się ze swoją mamą – ideałem kobiety, bo nie ma drugiej takiej jak ona.

Przeczytajcie, co ojciec doradza swojemu synowi.

„Drogi synu, kiedy powiedziałeś mi, że poznałeś dziewczynę, chciałem cię spytać, jaka ona jest. Czy jest ładna, inteligentna, jak rodzaj muzyki lubi. Czy jest taka jak twoja mama?

Pamiętasz, kiedy podrosłeś, zrozumiałeś, że to niemożliwe, by mama została twoją żoną. Ale skoro ja zostałem jej mężem, podpowiem ci, jak poznać kobietę taką jak ona. W końcu to mnie wybrała, więc mogę uważać się za eksperta.

O czym warto pamiętać:

– znajdź kogoś, który jest lepszy od ciebie. To takie proste. Znaleźć kogoś, kogo podziwiać będziesz nie tylko urodę, ale także za mądrość, inteligencję, wartości, którymi się kieruje, za to jak traktuje rodzinę i przyjaciół. Pamiętaj, gdy znajdziesz kogoś lepszego od ciebie, automatycznie sam będziesz chciał być lepszym człowiekiem. Lepszym człowiekiem dla niej. Nic więcej nie będzie miało znaczenia. Kolor skóry, pochodzenie, ilu ma przyjaciół i ile lajków na społecznościowych portalach. Nieważny będzie jej status społeczny, czy religia, jaką wyznaje. Spytaj siebie: „Czy ona sprawia, że chcę być lepszym człowiekiem?”. Jeśli odpowiedź brzmi TAK – jesteś z odpowiednią osobą.

Jak się zachować:

Może zabrzmi to banalnie, ale pamiętaj, że jestem ekspertem. Bądź dżentelmenem. Ale niech to nie ogranicza się jedynie do przytrzymania kobiecie drzwi, do pomocy przy noszeniu zakupów, podsunięcia krzesła przy stole, podaniu płaszcza, gdy jest zimno. To ważne, ale są też pewne szczegóły, o których twoje pokolenie może nie wiedzieć. Dlatego pamiętaj:

– mów jej, jak pięknie wygląda,

– szanuj jej rodziców, nie mów: „Jak leci”, tylko „Dzień dobry Panie …..”, szanuj ich, nawet gdy nie ma ich w pobliżu, nawet wtedy, gdy ona jest na nich zła

– zaskakuj ją niespodziankami bez okazji, kupuj jej kwiaty.

– kiedy spacerujecie, idź zawsze od strony ulicy – zewnętrznej strony chodnika – tak dbasz o jej bezpieczeństwo.

– rozśmieszają ją

– zadbaj, by bezpiecznie mogła wrócić do domu ze spotkania z tobą.

Jest jeszcze kilka innych bardzo ważnych rzeczy:

– zachęcaj ją do osiągania coraz wyższych celów – by była lepsza w szkole, w sporcie, w tym, co robi

– przekonuj ją do poznawania, próbowania i doświadczania nowych rzeczy, które będą czynić was lepszymi

– szanuj zawsze jej opinie i decyzje.

Jeśli wykonasz 80% tego, o czym ci mówię – ona będzie cię kochać. Gdy zastosujesz 100% moich porad – będzie cię kochać i szanować.

Musisz jednak wiedzieć, że są rzeczy, których nigdy nie powinieneś robić w obecności kobiety.

Jak się nie zachowywać:

– odpuść sobie krzywdzące żarty. Nie rozumiem, jak można żartować z dziewczyny i śmiać się z niej? Tak, wiem, że dowcip wrzucony do sieci może mieć milion polubień, ale powiedz mi kto z tego miliona ludzi lubiących takie żarty, będzie mieć wartościowego partnera? Uwierz, nie chcesz być jednym z nich.

– zachowuj się: nie bekaj w twarz waszemu nauczycielowi, nie zdobędziesz jej pierdząc dla zabawy. Takie zachowania zachowaj dla swoich kumpli, jej w ten sposób z pewnością nie okażesz szacunku

– nie przeklinaj w jej obecności, a także za jej plecami, nie obrażaj jej, jej przyjaciół i rodziny wulgaryzmami

– dotrzymuj danego słowa, kobiety lubią odpowiedzialnych mężczyzn, na których mogą polegać, a nie małych chłopców, którzy nie wywiązują się z najprostszych obietnic

– nie gap się w telefon w jej towarzystwie, jeśli chcesz z nią być – rozmawiaj i patrz na nią

– gdy skłamiesz, pomylisz się – przyznaj się do tego, popraw swój błąd i idź dalej, a wtedy ona na pewno ci wybaczy

– pamiętaj, że ona też może popełniać błędy, nigdy nie chowaj urazy, nie obrażaj się, nie umniejszaj tego, co robi

– nie plotkuj, nawet jeśli ona to robi, nie uczestnicz w takiej dyskusji, ale też nie mów jej, żeby tego nie robiła. Może ją to na początku irytować, ale w dłuższej perspektywie będzie ci wdzięczna za takie zachowanie.

I pamiętaj, nawet jeśli twoja obecna dziewczyna nie zostanie twoją żona, to może stosując się do moich porad, zbudujesz przyjaźń na całe życie. A kto wie, może kolejna dziewczyna będzie, jak twoja mama – twój ideał kobiety.”

I co powiecie na takie rady ojca dla syna? Zgadzacie się ze wszystkimi?


 

żródło: goodmanproject.com


Zobacz także

Nie chcemy mieć dzieci. Zresztą nie po to zarzynam się nocami na siłowni, żeby teraz zniszczyć sobie figurę przez jakiegoś dzieciaka

Somos dos – migawki z podróży Małej i Dużej”

„Gajeczko zaczęło się. Ruszamy w drogę”. Zostały same i wyruszyły w podróż swojego życia. Matka i córka

To nie jest „tylko” taniec. Ten filmik zachwyci was swym pięknem