Lifestyle Psychologia

Każdy ma w sobie wariata, a Ty?

Małgorzata Ohme
Małgorzata Ohme
3 maja 2016
Fot. Gratisography/RYAN MCGUIRE / / CC0 Public Domain
 

Wiele razy o tym myślałam. Na studiach, stażach, w swojej pracy terapeutycznej. Gdzie jest granica między zaburzeniem a normą, chorobą a zdrowiem – czy istnieją ludzie, którzy są absolutnie pozbawieni zagrożenia płynącego z ich predyspozycji do choroby psychicznej czy może każdy z nas żyje na bombie, która przy „sprzyjających” okolicznościach wybucha?

Czytam bardzo ciekawą książkę „Mądrość psychopatów” dr. Kevina Duttona, badacza z Uniwersytetu Oksfordzkiego, który na przykładzie cech psychopatii udowadnia, że niektóre właściwości tego zaburzenia są „mądrością”, która pomaga wybitnym osobowościom osiągać sukcesy. Jeśli założymy, że do najbardziej charakterystycznych cech psychopatów należy: „wyolbrzymione poczucie wartości, umiejętność manipulacji, czar, bezwzględność, skłonność do ryzyka, brak strachu, niski poziom empatii (lub jej brak) – to wyjaśniałoby fenomen wielu przywódców politycznych, wybitnych neurochirurgów, znakomitych snajperów lub najbogatszych biznesmenów zarządzających w warunkach najwyższego ryzyka finansowego. Podobne cechy, które pozwalają psychopatom mordować z zimną krwią „spożytkowane” w inny sposób stają się napędem osiągania sukcesów na innych przestrzeniach.

Pozostawmy jednak psychopatów w spokoju, a przyjrzyjmy się tego, co bliżej nas. Depresją, lęk (natręctwa, nieśmiałość), niska samoocena – to problemy współczesnego człowieka. Osoby depresyjne, introwertyczne, izolujące się – mają przechlapane w dzisiejszych czasach (tak myślimy). Osoby lękowe, które trzy raz wracają sprawdzić, czy wyłączyły żelazko –  funkcjonują jak Adaś Miauczyński z Dnia Świra. Nieśmiali, wycofani, którzy dostają ataku paniki na myśl o publicznym wystąpieniu, ba, przejście środkiem sali wypełnionej po brzegi przyprawia ich o zawrót głowy – nie mają szansy na sukces społeczny, który dziś oparty jest w dużej mierze o zdolności autoprezentacyjne. Uzależnieni od alkoholu całe życie walczą z sobą, a ich bomba tyka tak głośno jak zegar z kukułką. Wiązać się z alkoholikiem czy nawet dorosłym dzieckiem alkoholika to patologia (tak właśnie myślimy).

Jaka konkluzja? Rodzisz się nie w tej rodzinie co trzeba, która zaburza twoją osobowość – nie masz szans na dobre życie. Dziedziczysz skłonność do zaburzeń psychicznych – lepiej od razu wykupić abonament w szpitalu psychiatrycznym. W takim myśleniu przy złej konstelacji czynników biologicznych i środowiskowych jesteśmy zdeterminowani do gorszego losu.

Brrr. Nienawidzę takiego myślenia. Jako psycholog wierzę w zmiany, wierzę w to, że człowiek wiele może, że naprawdę możemy wpływać na nasze życie. A po drugie, a może po pierwsze świat nie dzieli nas na lepszych i gorszych, zaburzonych i zdrowych. Świat kocha różnorodność, dlatego każdy człowiek nie jest podobny do innego i paradoksalnie te najgorsze cechy, gdy znajdą swoje dobre miejsce na ziemi- mogą sprawić, że będziemy osiągać sukcesy i będziemy szczęśliwi.

Patrzę na przykład na mojego syna. Dla mnie najwspanialszy facet, jaki pojawił się na tej ziemi, dla jego nauczycieli – ja matka bezkrytyczna, a syn na pewno należy do uczniów trudnych, nonkomformistycznych, tych, których oceny mieszają się z uwagami za złe zachowanie. Impulsywny, nadaktywny, typ przywódczy, często bezkompromisowy. W szkole? Nic dobrego, jeśli nauczyciel nie wykorzysta jego zasobów do aktywności, zarządzania grupą, gdy nie zbuduje z nim sojuszu. To samo dziecko z tymi samymi cechami- staje się talentem sportowym. W tenisie waleczność, impulsywność, bezkompromisowość- to same atuty. To właśnie przykład na to, jak ten sam zestaw cech może być destrukcyjny albo też konstruktywny dla środowiska.

Dr Dutton opisuje też, jak depresja może przynosić człowiekowi korzyści. Ostatnie badania wskazują na to, że przygnębienie pomaga nam myśleć, łatwiej skupia uwagę i zwiększa zdolność do rozwiązywania problemów. Profesor Forgas przeprowadził ciekawy eksperyment. Umieścił koło kasy różne przedmioty  i badał, na ile są one zauważane przez klientów w zależności od pogody. Gdy padało, odtwarzał w sklepie Requiem Verdiego, gdy było słonecznie klienci słuchali przebojów Gilberta i Sullivana.

Wyniki były jednoznaczne – „depresyjni” klienci zapamiętywali niemal cztery razy więcej przedmiotów niż „radośni”. Deszcz oddziaływał na ludzi przygnębiająco i powodował, że bardziej zwracali uwagę na otoczenie. Ponadto osoby depresyjne dzięki melancholii bywają bardziej uważne w relacjach, skupione na rozmówcy, są dobrymi słuchaczami. Często też są bardziej wrażliwe, empatyczne i wierne. Jeśli spojrzymy na smutek jako na coś twórczego, można zobaczyć wiele niezwykłych rzeczy. Wielu artystów podkreśla, że tylko w atmosferze przygnębienia powstają ich najlepsze dzieła.

Gdybyśmy przyjrzeli się osobom lękowym. Tym, których czasami nazywamy „control freakami”. Przeliczają, planują, sztywno trzymają się schematu. Z drugiej pozytywnej strony to osoby, które bardzo dbają o bezpieczeństwo, rzadziej mają wypadki, są uporządkowane, przewidywalne, a życie z nimi jest wygodne i bezpieczne. Matki lękowe są często matkami bardzo dbającymi o swoje dzieci, ich dzieci mają uporządkowany dom i przewidywalną rzeczywistość – to, co dzieci lubią najbardziej. Znów osoby nieśmiałe nie są narcystyczne, nie rywalizują o uwagę, chętnie grają drugie skrzypce, bywają oddane w przyjaźniach i relacjach, cieszą się z sukcesów swoich bliskich.

Dorosłe Dzieci Alkoholików to po prostu hiperdawcy. Chętnie biorą odpowiedzialność za drugiego człowieka, kochają niemal bezwarunkowo, są bardzo empatyczne i wspierające. Bywają kompulsywne, ale dobra strona ich kompulsywności jest wielkim oddaniem i poświęceniem. partnerzy DDA często przyznają, że nigdy przedtem ani potem nie zaznali takiej opieki i oddania, jak w tych właśnie związkach.

Przykładów takich można podać wiele. Każda słabość ma swoją moc, jeśli popatrzymy na nią twórczo. Nasze obciążenia mogą okazać się pozytywne w tworzeniu relacji z innymi, a nawet czynić nas wyjątkowymi. Nie ma ludzi bez tak zwanej „bomby”, bo życie jest zbyt trudne, by przeżyć je bez skazy. Każdego z nas choć raz spotkało coś złego, ktoś nas skrzywdził, głupio kochał albo porzucił; nasi rodzice nie są bez wad. Nikt nie jest idealny i to jest najwspanialsze. Ważne tylko, by myśleć o tym, co trudne w nas- jako wyzwanie, będąc pewnym, że nie bylibyśmy tym samym jedynym w swoim rodzaju „wariatem”, gdyby nas tego pozbawiono.

Bo, to pewne, każdy ma w sobie wariata.


Lifestyle Psychologia

To ja wam powiem, jakie wy w łóżku jesteście! Przestańcie nas wciąż oceniać. List wkurzonego faceta

Listy do redakcji
Listy do redakcji
3 maja 2016
Fot. iStock/Niko Guido
 

Przeczytałem przedwczoraj tekst na waszym portalu – dosłownie się zgrzałem. Z wściekłości. Kto w ogóle pisał ten list? Frustratka? Kobieta skrzywdzona przez jakiegoś gościa i przez to wrzucająca nas, facetów do jednego worka? Szukam przyczyn tego żalu i krzyku, który mówi o jakimś nielicznym fragmencie pokręconych gości, dla których liczy się tylko wasz wygląd, wygląd waszych piersi, i fryzur łonowych. (?!)

Ilu takich jest na świecie? No chyba, że idziecie do łóżka bez zobowiązań, dla zabawy – wtedy nie dziwcie się, że was oceniamy. A  czy wy tak samo nie oceniacie nas? Mam sporo koleżanek. Przedział wieku 20– 35. To jak wy się potraficie śmiać z kochanków. Żadnego faceta nie stać na taką krytykę. I ten ekshibicjonizm. Sorry, nie opowiadałem w życiu o swoich kochankach. Nie opisywałem kumplom, jakie mają cipki i jak wyglądają, gdy mają orgazm. Albo go nie mają. Wy za to… przynajmniej niektóre z was. Ten mieli jęzorem, ten za szybko, ten za wolno, za długo, za krótko, śmieszna mina, głupia mina, nie umie robić minety, w łóżku zachowuje się jak drwal.

Czy ja chcę o tym słuchać?

Czy uważacie, że wasz kochanek czułby się dobrze, gdyby wiedział, jak opisujecie go w akcji?!

Czy to nie jest naruszanie intymności?

Pokażcie mi zostawionego faceta, który opowiada o swojej byłej, że była kobietą lodem i suką. Albo ze szczegółami snuje opowieści o tym, jak się beznadziejnie bzykała. Nawet jeśli, opowiada to bliskim kumplom, a nie całemu światu.

Zostawiona kobieta umie nienawidzić jak nikt. Moja eks opowiadała koleżankom ze szczegółami jaki beznadziejny seks ze mną miała. Oczywiście wszystko przerysowane i obrzydliwie oceniające. Wiem to, bo w końcu sama jej przyjaciółka powiedziała, że to przegięcie.

Tym bardziej dziwne, bo gdy ze mną było mówiła, że jest super.

Więc albo miała problem z tym, że ją zostawiłem, albo wcześniej problem ze szczerością.

Czy wy myślicie, że my mówimy jakimi beznadziejnymi kochankami bywacie? Nie, nie mówimy. Może wreszcie o tym pogadajmy, bo męcząca jest moda na wytykanie nam błędów. Normalny facet zaczyna się bać chodzenia do łóżka z wyzwoloną z tą Dużą Dziewczynką jak nazwała to autorka, bo seks z nią bywa jak groźna lekcja edukacji seksualnej: „Nie, nie tak, ja pokażę”, „Nie ugniataj” „Jezu, co ty robisz?”. Jeśli myślicie, że fajnie jest uprawiać seks z surową nauczycielką, to się mylicie. Wszystko można powiedzieć, każdy zaangażowany facet zrobi wiele, by jego kobieta była zadowolona, ale sorry komendy, pouczenia, nie są łatwe. Teraz odwróćmy role. Bzykam się z kobietą i mówię jej: za szybko, weź głębiej, Jezu, to boli, co wyrabiasz? Jakbyście się czuły? Mówię o surowym, oceniającym tonie, a nie o sytuacji, gdy ludzie się uczą siebie wzajemnie.

Jeśli znajdujemy dwudziestolatkę to między innymi dlatego, że potrafi cieszyć się tym seksem i jest znacznie subtelniejsza.

Zresztą nie chodzi o dwudziestolatkę – wybieramy kobiety, które nas akceptują. Co jest w tym złego? Wy też takich mężczyzn szukacie.

Czytam, że świadome kobiety pławią się w swojej kobiecości. Gdzie one są? Bo znam sporo kobiet, które właśnie przemykają w łóżku mimo, że już dawno skończyły trzydziestkę. Spotykałem się przez jakiś czas z matką dwójki dzieci, była starsza ode mnie, wspaniała, piękna. Czego słuchałem: nie patrz na moje piersi, muszę je zrobić, to przez karmienie. Nie patrz na moją cipkę, po porodzie coś tam….

Chryste– w życiu nie zwróciłbym uwagi na to, że coś z jej piersiami jest nie tak. Że nie sterczały jak u dwudziestolatek czy lasek po operacjach biustu. Kogo to u diabła obchodzi???

A ile miałem dziewczyn surowych i oceniających. Oj, chyba brzuch ci urósł, dlaczego się nie ogoliłeś. Dlaczego TAM się nie ogoliłeś. Już sobie wyobrażam, że mówię to ja. Dlaczego ogoliłaś się TAM niedokładnie? Oj, pupa Ci urosła. Leciałbym z piątego piętra i dostałbym miano najgorszego i nieampatycznego skurw….a. Bo ona ma problem, bo je w stresie albo coś tam. A dlaczego nie myślicie, że nam zaokrągla się brzuch też z powodu stresu.

I drogie moje. Jeśli myślicie: nie pokażę się nikomu nago, zapadnę się pod ziemię– to naprawdę wy macie problem z samoakceptacją, a nie my z akceptacją was.

I uwierzcie, umieramy ze wstydu, gdy nie mamy erekcji, gdy coś się dzieje, że nie dzieje się nic. Czujemy się winni, po prostu rzadko o tym mówimy.

Jesteśmy w ogóle cholernie sfrustrowani, gdy nie potrafimy was zaspokoić, bo serio każdy mężczyzna chce być świetnym kochankiem.

Przestańcie nas, k…., non stop oceniać. Pomyślcie co wy możecie zrobić dla nas. To na ogół tak działa. Miłość rodzi miłość, akceptację akceptację, uwaga uwagę.

Dojrzały Facet


Lifestyle Psychologia

„Gdy palec wskazuje niebo, tylko głupiec patrzy na palec…” Alfabet Amelii

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
3 maja 2016
Fot. Screen/You Tube

Amelia lubi w kinie oglądać twarze innych widzów. A na ekranie zauważać szczegóły, na które zapewne nikt wcześniej nie zwrócił uwagi…Kiedy jedna, introwertyczna i nieśmiała dziewczyna postanawia zmienić świat na lepszy, to się po prostu musi udać. Zwłaszcza, jeśli wszystko dzieje się według filmowego scenariusza… Przed Wami, na smutki i smuteczki, alfabet Amelii, bohaterki niezapomnianego filmu „Fabuleux destin d’Amelie Poulain”.

 

A jak Amelia

Nieśmiała kelnerka z kafejki „Deux Moulains”, która widzi i czuje o wiele więcej niż „zwykli” ludzie.

B jak Bretodeau

Dominique Bretodeau, to mężczyzna, który jako mały chłopiec mieszkał w mieszkaniu należącym obecnie od Amelii. To jego pudełko ze dziecięcymi skarbami znajduje Amelia w swojej łazience.

C jak Cuda

Zdarzają się w życiu osób, na których los Amelia postanowiła wpłynąć.

D jak Drobne przyjemności Amelii

Amelia lubi puszczać kaczki na kanale Saint Martin, zanurzać rękę w worku pełnym ziaren i rozbijać łyżeczką karmelową skorupkę słodkiego deseru crème brûlée.

E jak Ekscentrycy

Nie brakuje ich w otoczeniu Amelii. Na przykład taki „człowiek ze szkła”, który ze względu na wrodzoną kruchość kości nie wychodzi z domu, za to maluje od wielu lat co rok jedną kopię jednego obrazu…

F jak Fotografie

Te podarte i zniszczone, które zbiera Nino i tworzy z nich niezwykły album. Jedna z tych fotografii jest szczególna. Czy przedstawia ducha?…

G jak Gina

Koleżanka Amelii z pracy, która zmaga się z zazdrosnym, byłym kochankiem. To ona przekazuje Nino adres Amelii.via GIPHY

H jak Hipolito

Niespełniony pisarz. To on jest autorem słów: „Bez ciebie dzisiejsze wzruszenia byłyby tylko martwym naskórkiem dawnych uniesień.”.

I jak Inny

W filmie mamy całą galerię postaci, z których każda prezentuje niepowtarzalny, oryginalny zestaw cech, charakterystycznych słabostek. Każda jest inna.

J jak Jean- Pierre Jeunet

Reżyser filmu, nadał mu niepowtarzalny klimat i … obsadził Audrey Tautou w głównej roli.

K jak Kot

Należy do Filomeny, stewardessy i przyjaciółki Amelii. Za każdym razem, gdy Filomena wyrusza w dłuższą trasę, Rodrigo mieszka z Amelią w jej małym mieszkanku na Montmartre.

L jak List

Ten, który Amelia starannie przygotowała i „napisała”  w imieniu niewiernego męża swojej sąsiadki i konsjerżki, Madelaine. Sprawił, że kobieta na nowo uwierzyła w miłość.

Ł jak Łzy Amelii

Pojawiają się w momencie, kiedy Amelia uświadamia sobie, że być może już zawsze będzie sama i kiedy podejrzewa, że Nino jej nie kocha.

M jak Miłość

Gdyby tak tylko odważyć się po nią sięgnąć…

N jak Nino

Nino, tak jak Amelia nie potrafi sobie znaleźć miejsca w życiu. I tak jak Amelia, jest romantykiem obdarzonym wspaniałą wyobraźnią. Kto inny potrafiłby Amelię zrozumieć i trafić do jej serca?

O jak Obraz

Oczywiście „Śniadanie wioślarzy” Renoira. Ten obraz, co roku maluje sąsiad Amelii, Raymond Dufayel, „człowiek ze szkła”.

P jak Podróże


Podróżuje krasnal ogrodowy należący do ojca Amelii, a nawet przesyła zdjęcia z podróży. Ale czy Raphael Poulain zrozumie tę sugestię?

R jak Romans

Przepis na romans zna właścicielka kawiarni, w której pracuje Amelia, Suzanne:  Weź zaprzyjaźnioną dwójkę ludzi, spraw niech pomyślą, że się sobie podobają, niech się podgotuje, nie ma mowy – smakuje każdemu.

S jak Samotność

Amelia zna to uczucie od dzieciństwa. Nie chodzi do szkoły, bo jej ojciec utrzymuje, że dziewczynka choruje na serce. Amelia bawi się więc z wymyślonymi przyjaciółmi, a w dorosłym życiu ma problemy z nawiązaniem bliższych relacji z rówieśnikami.

T jak Tour de France

Bo przecież, „szczęście jest jak Tour de France – długo czekasz, a potem chwila i go nie ma. Kiedy się zjawia, trzeba je łapać. ”

U jak Ulice Paryża

Czy można wyobrazić sobie bardziej magiczną scenerię dla tej niezwykłej historii?

W jak Wyobraźnia

Jakże trudno byłoby Amelii żyć bez tego wewnętrznego świata. „Amelii wolno żyć marzeniami i zamykać się w sobie. Każdy ma niezbywalne prawo do zmarnowania sobie życia.”

Y jak Yann Tiersen

To on skomponował muzykę do „Bajkowego przeznaczenia Amelii”. To jemu jesteśmy wdzięczni za chwile niezwykłych wzruszeń.

Z jak Zorro


Bo w stroju Zorro Amelia fotografuje się, by zaproponować spotkanie Nino.


Zobacz także

Regulamin konkursu „Pokaż swojego pupila i napisz, dlaczego jest dla ciebie ważny!”

Skoncentrowana na kobiecości

Regulamin konkursu „Skoncentrowana na kobiecości”

Samotność jest fajna, ale na chwilę… 5 konsekwencji bycia samotnym