Kuchnia Lifestyle Przepisy

Kaszotto gryczane z botwinką, kurczakiem, marchewką i ziołami

Redakcja
Redakcja
18 maja 2018
kaszotto gryczane
Fot. Materiały prasowe
 

Kaszotto gryczane z botwinką (burakami poza sezonem), kurczakiem, marchewką i ziołami to sposób na smaczny i pełnowartościowy obiad.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Składniki (4 porcje):

  • 200 g kaszy gryczanej prażonej Halina
  • 1 duży pęczek botwinki wraz z buraczkami
  • 1 duża szalotka
  • 1 duży ząbek czosnku
  • 2 średnie marchewki
  • 2 piersi z kurczaka (ok. 400 g)
  • 3 łyżki masła
  • liście kopru włoskiego
  • świeży cząber
  • ok. 1 litra bulionu drobiowego
  • ok. 70 g parmezanu
  • szparagi (opcjonalnie)
  •  sól, pieprz

Wykonanie:

  1. Kurczaka umyj, oczyść i pokrój w drobną kostkę. Rozgrzej 2 łyżki masła i smaż kurczaka do lekkiego zarumienienia.
  2. Dodaj pokrojoną w kostkę szalotkę i smaż ok. 2 minut. Dodaj kaszę i cały czas mieszając smaż kolejne 2 minuty.
  3. Dodawaj stopniowo, chochelka po chochelce, bulion, aż poprzedni odparuje. Często mieszaj.
  4. W międzyczasie obierz marchewkę i pokrój w plasterki (2–3 mm).
  5. Umyj botwinkę. Odetnij buraczki, obierz je i pokrój w kostkę. Łodyżki botwinki pokrój w kostkę. Liście botwinki pokrój w średniej wielkości kostkę.
  6. Cały czas pamiętaj o patelni i podlewaj bulionem. Po ok. 30 minutach od rozpoczęcia robienia kaszotto dodaj marchewkę i buraczki. Mieszaj cały czas. Po ok. 10 minutach dodaj łodyżki botwinki i duś ok. 5 minut. Dodaj liście botwinki i duś ok. 2 minuty. Kaszotto powinno być już prawie gotowe.
  7. Dodaj starty parmezan oraz masło, wymieszaj. Dodaj świeże zioła.
  8. Jeśli chcesz użyć do dania szparagów, ugotuj je w odrębnym garnku, aby nie nabrały różowego koloru. Jeśli nie jest to dla Ciebie problemem dodaj je pokrojone wraz z marchewką i buraczkami.
  9. Dobrze przygotowane kaszotto nie powinno być rozgotowane, kasza powinna stawiać niewielki opór podczas jedzenia. Kaszotto dopraw na końcu po dodaniu parmezanu.
kaszotto gryczane

Fot. Materiały prasowe

Aby zapoznać się z pełnym asortymentem inspirujących i zdrowych produktów marki Halina zapraszamy na stronę: www.halina.eu


Kuchnia Lifestyle Przepisy

16 niewygodnych prawd o życiu, które tuż przed 40-tką czas najwyższy zaakceptować

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
18 maja 2018
Fot.iStock / pixelfit
 

Uczepiłam się tej 40-tki, bo właściwie sama za chwilę osiągnę ten pułap wiekowy. I wiecie co, wcale mnie to nie martwi. Nie wiem, jak to jest się czuć na 40-tkę, bo ja nadal jakbym miała z 28 lat, ale jest wiele rzeczy, które w sobie lubię. Choćby te, że przestałam walczyć z rzeczami, na które nie mam wpływu, że przyjęłam pewne prawdy za fakt i w pełni je zaakceptowałam, choć nie było łatwo, ale teraz przynajmniej nie kopię się z przysłowiowym koniem, tylko kieruję energię w ważne dla mnie rzeczy.

#1

Ciężka praca nie oznacza, że zawsze dostaniesz to, czego chcesz lub że odniesiesz sukces. Ta świadomość nie zwalnia cię jednak z robienia wszystkiego jak najlepiej.

#2

Nic nie jest pewne. Dosłownie nic. Zgadzam się, że to przerażający fakt, ale nauczenie się, jak żyć w niepewności, uwalnia nas od strachu

#3

Niektórzy z moich przyjaciół za jakiś czas mogą nimi nie być z różnych przyczyn, to jednak nie jest powodem, żeby teraz nie kochać ich ze wszystkich sił.

#4

Poczucie własnej wartości rodzi się wtedy, gdy jesteś w stanie zaakceptować, że nie jesteś doskonała i popełniasz błędów.

#5

Złamane serce nie zawsze da ci jakąś lekcję. Czasami po prostu jest do bani, a ty i tak będziesz musiała uporać się z bólem.

#6

Masz większą kontrolę niż myślisz, nad tym co robisz i mniej kontroli tam, gdzie uważasz, że ją masz. Rozróżnienie tych dwóch sytuacji może oszczędzić ci wile kłopotów.

#7

Świadome życie to uważne życie. Reaktywne życie to destrukcyjne życie.

#8

Nie jesteś tak ważna, jak myślisz, że jesteś.

#9

Dbanie o siebie nie jest próżne, jest częścią naszego życia. Kiedy się źle czujesz idź do do lekarza, pij więcej wody, idź na terapię, jeśli potrzebujesz.

#10

Jedne po czym czuję, że jestem coraz starsza, to jednak… kac. Trzeba pogodzić się z tym, że po imprezie ciężko wrócić do normalnego funkcjonowania.

#11

W relacjach z innymi nigdy nie ma podziału 50/50. Czasami ty musisz więcej dać i unieść niż druga strona, by potem role się odwróciły. Dotyczy to przyjaciół, rodziny i naszych miłości.

#12

Życie nie jest sprawiedliwe i nigdy nie będzie. Nie ma co oczekiwać czegoś innego.

#13

Najważniejsze to nauczyć się pracować z tym gdzie się jest i co się ma. Porównywanie się z innymi zawsze będzie sprawiać, że będziesz czuć się gorsza. Każdy z nas jest inny, mamy różne kompetencje, dzięki temu tak się cudownie różnimy.

#14

Świat nie jest przeciwko wam.

#15

Warto opanować sztukę milczenia, bywa, że ma ona większą wartość niż słowa.

#16

40 lat to dopiero początek – życia w dojrzałości i często większej wolności, wykorzystaj ten czas efektywnie, by nie żałować tego, czego się nie zrobiło.


Kuchnia Lifestyle Przepisy

Matka z żelaza… Widziałam ją, jak szła ulicą, z ciężką torbą na ramieniu

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
18 maja 2018
Fot. iStock

– Ona jest chyba  z żelaza… – pomyślałam, gdy zobaczyłam ją na ulicy. Szła z dwójką dzieci, jedno było jeszcze w wózku, na ramieniu wisiała potężna torba z zakupami, a ona ze spokojem tłumaczyła córce, żeby już nie płakała, że na pewno pogodzi się z przyjaciółką i że zawsze może przyjść pogadać… Nie wiem, czy miała dobry czy zły dzień, czy w domu ktoś na nią czekał i czy miała okazję się wyspać.  Miała elegancką bluzkę i po brzegi wypakowaną torebkę – pewnie wracała z pracy. Po całym dniu, w pełnym obciążeniu, z perspektywą „pracy” czekającej ją w domu… A jednak wciąż była, dla nich. Jeszcze wystarczało jej ciepła i empatii. Miała w oczach tyle miłości.

Taki obrazek, który często mijamy na ulicy i pewnie równie często odbija się w naszych domowych lustrach. Rzadko się nad nim zatrzymujemy. Dzień jak co dzień, kolejny poniedziałek, wtorek, piątek z dziećmi.

Pomyślałam o mojej mamie. O tym, jakie to niesamowite, że i ona z tego żelaza została ukuta. A raczej „kuła” sama przez te wszystkie lata, swoją zbroję, matczyną siłę. Jak ja teraz. Dzień po dniu, trudność po trudności. Bo choćby świat walił się i palił, zawsze mogłam być jej pewna. Ale dopiero odkąd sama jestem matką rozumiem, jakie to trudne.

Jak trudno jest wykrzesać z siebie zwykłą uczciwość i zrozumienie, kiedy zmęczenie przygniata do podłogi. Jak wiele siły trzeba, by pokonać swoje deficyty, złość, lęk. By móc z uśmiechem odpowiedzieć „nie bój się, jestem tutaj” – nawet o czwartej nad ranem, przez wiele, wiele lat.

Twarde i odporne, na zmęczenie, ból, własną frustrację. Często rozdarte, bo nawet najtwardsza z nich, czasem siada na podłodze w kuchni i myśli „nie daję rady”, a jednak wstaje i walczy dalej –  w nieskończoność. Dla swoich dzieci.

Kobiety są z żelaza, matki. Bywa, że kruszą się na miliony kawałeczków, gdy nikt nie widzi. Bo nawet żelazo można w końcu złamać… I tylko czasem zastanawiają się, czy powinny dawać z siebie mniej czy jeszcze więcej.

Kobiety są niesamowite. Wtaczamy monstrualne głazy na szczyt góry i zbyt często nie mamy siły, by ten głaz na chwilę zatrzymać, zrobić coś tylko dla siebie. Stajemy się dla siebie niewidzialne. Dzielimy swoje ciała i dusze , i zmuszamy do nadludzkich wysiłków. Tak, jak ty, tak, jak twoja mama.

I cholernie trudno nam to dostrzec u siebie. Nakłaniamy swojej mamy, by się oszczędzały, dbały, zrobiły badania. By odpoczęły zamiast sprzątać – i poczytały książkę. By umówiły się na badania, kupiły w aptece coś, co postawi je na nogi.  Jednocześnie udając, że my same jesteśmy inne, że damy radę, bo zwyczajnie musimy. Wymówki, jesteśmy ich mistrzyniami.

Na Dzień Matki, zróbcie swoim mamom wyjątkowy prezent, pozwólcie im na jeden dzień odwiesić zbroję na kołku – jeden dzień, one i tak nie pozwolą na dłużej. Ty też daj sobie czas na odetchnięcie pełną piersią. Z tej okazji nie czekaj na kwiaty i czekoladki – zadbaj o siebie, o zdrowie, o duszę, o swoją świętą cierpliwość. Gdyby nie nasze ciała, nie mogłybyśmy tak wiele. Zobaczmy wreszcie, że z żelaza jesteśmy tylko w pięknej, poetyckiej przenośni. Gdy te ciała zawiodą, nie pomoże nam najsilniejsza miłość świata. Drogie mamy – również te dorosłych już córek – bądźcie jak najdłużej, zdrowe.

Czasu dla siebie i dla swojego zdrowia, wszystkim mamom, życzy:

Floradix-Logo (1)

producent wyjątkowego suplementu diety dla kobiet

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Czytelniczki, które po przeczytaniu artykułu zadzwonią do dystrybutora produktu Floradix Żelazo i witaminy (firmy Zioło-Piast) pod nr tel.:  22 299-71-85, do dnia 21.05 włącznie (poniedziałek)  w godzinach 7 – 14 (telefon czynny od pn do pt) podając hasło DZIEŃ MAMY w OH!ME otrzymają jeden suplement bezpłatnie przy zamówieniu przynajmniej dwóch. Liczba promocyjnych produktów jest ograniczona.

Floradix Żelazo i witaminy jest źródłem organicznego żelaza (II), witamin B2, B6, B12 i C, które przyczyniają się do zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia oraz do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego. Ponadto żelazo pomaga w prawidłowej produkcji czerwonych krwinek (z udziałem witaminy B6 i B12) i hemoglobiny. Ważnym składnikiem toniku jest witamina C, ponieważ zwiększa przyswajanie żelaza.

Dla kogo? Dla osób, które chcą utrzymać prawidłowy poziom żelaza we krwi. Polecany w stanach zwiększonego zapotrzebowania organizmu na żelazo – w momentach intensywnego wzrostu organizmu (dzieci), w czasie ciąży, karmienia piersią, a także przy diecie, która zawiera małą ilość tego składnika (np. wegetariańskiej).

Zalety: Zawiera dobrze przyswajalne żelazo. Nie powoduje zaparć. Produkt w stu procentach naturalny.


Zobacz także

O sile, ale też o morzu kobiecej emocjonalności i uczuciowości

Miłość jest skomplikowana… IKEA nie. Zabawne ilustracje podbijają (i łatają złamane) serca

Paryż i dziewczyna – niebywały film o kobiecej sile, stworzony przez… kobiety. Już od 1 czerwca w kinach