Lifestyle

Jesteś złym człowiekiem! Jaaaaaa? Tak, jeśli nie reagujesz na cierpienie obok

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
21 czerwca 2016
Fot. iStock / Joel Carillet
 

W miniony weekend byłam świadkiem takiej  sytuacji. Matka (na oko po czterdziestce) prowadziła rozmowę z synem ( na oko dziesięciolatkiem). Nikt się temu nie przysłuchiwał, wszyscy zajęci sobą. Zresztą wokół dużo było dzieci. Ja słyszałam, bo siedziałam blisko. W pewnym momencie matka zaczęła syna wyzywać: „Ty popierdo…, durniu, imbecylu”. Zmroziło mnie, przyznaję. Nie zareagowałam. Chwilę później zaczęła go szarpać, dalej wyzywać. W kawiarni było co najmniej dwadzieścia osób. Zareagował tylko mój mąż. „Ale o co chodzi, co pani robi, proszę się natychmiast uspokoić” poderwał się. Kobieta, wytrącona z równowagi, przestała szarpać chłopca i się drzeć. Chłopiec minę miał kamienną. Taką minę mają ofiary przemocy. To zamrożenie.

Sytuacja z weekendu przypomniała mi się wczoraj, gdy na Facebooku przeczytałam wpis znajomego. Jego babcia ma zaawansowaną chorobę Alzheimera. Wczoraj wyszła „na spacer”. Czytaj: otworzyła drzwi i poszła przed siebie. Znajomy zadzwonił po Straż Miejską, biegał ulubionymi ulicami babci, próbował ją znaleźć. Wszyscy, którzy mają bliskich chorych na Alzheimera wiedzą, że chory często nie pamięta, co działo się przed chwilą, ale pamięta to, co kochał kiedyś. Miejsca, ludzi.  Babcia szła w kapciach, w dresie, potargana. Doszła na rynek (to duże miasto), usiadła w znanej knajpie, nogi położyła na krześle, głośno do siebie mówiła.  Znajomy napisał: „Trudno było nie zauważyć, że jest chora. Nikt jednak nie zareagował. Ani obsługa restauracji, ani ludzie. Potwornie mnie to przybiło. Smutne, przerażające”.

Napisałam do koleżanek z redakcji. Jedna z nich: „ W pewne Boże Narodzenie przez moje osiedle szła babka w kapciach i szlafroku. Nikogo to nie zdziwiło, nikt nie pomógł. Zadzwoniłam na oddział psychiatryczny pobliskiego szpitala. Spytałam czy mają wszystkich pacjentów. Okazało się, że nie mają. Jedna z pacjentek opuściła szpital. Jedno to kontrola w szpitalu, drugie to ludzie. Przecież mogła zamarznąć”. Inna: „Tydzień temu na warsztaty przyszła do nas dziewczynka, która nie chciała z nikim rozmawiać. Była cała posiniaczona, miała rozwaloną brew, ale żaden nauczyciel nie zareagował. Po co mieć problemy na koniec roku. Potem okazało się, że matka zgłaszała na policję, że mąż bije ją i dziecko. Ale jak przyjechali na wizję lokalną okazało się, że to taka „dobra, wzorowa rodzina”. Dali więc spokój.

Mam ochotę powiedzieć to, co mój znajomy. Zwracajmy uwagę na to, co się dzieje dookoła. Czasem ktoś dwa metry dalej potrzebuje pomocy. Zwróćmy uwagę na coś więcej poza czubkiem naszego nosa. Nie wbijajmy wzroku w talerz, filiżankę, nie zamykajmy oczu, nie odwracajmy głowy.

Jakiś czas temu byłam w górach na bardzo ekskluzywnym wyjeździe. Były same dziennikarki,  pracownicy reklamy. Hotel pełen był dobrze sytuowanych ludzi. Pod hotelem błąkał się pies, zakrwawiony, kulejący. Mijali go wszyscy, mówiąc: „Oj, ale biedny”. Nikt nie zadzwonił po pomoc. Gdy zdecydowałam się wziąć go do Warszawy, słyszałam tylko: „Jezu, po co ci taki kłopot”.

Tak, wszyscy mamy swoje problemy, sprawy. Wszyscy boimy się „ubrudzić” czyimś cierpieniem, swojego się często boimy, po co nam więc cudze? Cudza starość, przemijanie, choroba, depresja, smutek, przemoc. Brr…

Najgorsze jest to, że zawsze patrzymy na innych. Najgorzej reagujemy, gdy jesteśmy w grupie. Tak przynajmniej pokazują badania. 75 proc. z nas pomaga, gdy jest samych. 38 proc reaguje gdy świadków jest troje. Jeśli jest ich więcej, reaguje tylko 10 proc. Bo zawsze myślimy: „A dlaczego ktoś inny nie pomoże”. Albo: „no skoro oni nie”.  Albo; „Dobra, daję dyla, spieszę się, w końcu tu jest tyleeeeee osób”.

Nie chodzi tylko o to, żeby nie robić złych rzeczy.

Zobojętnienie też jest formą zła.

Ot, ukrytą tylko za brakiem czasu i swoimi sprawami.

Nie myśl: „nie chcę się wtrącać”. Wtrącaj się, jeśli obok ciebie dzieją się złe rzeczy.


Lifestyle

Naturalne i bezpieczne sposoby na owady w domu. Wypróbuj je, zanim sięgniesz po chemię

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
21 czerwca 2016
owady
Fot. Pixabay / borislarimer / CC0 Public Domain
 

Jeśli dokucza ci owadzie sąsiedztwo, które czasem staje się licznym współlokatorstwem, warto zastanowić się, jak wyprosić je za drzwi. Bo o ile jedna mrówka przemykająca chybcikiem pod twoimi nogami wywoła jedynie zdziwienie, tak ich cała chmara wędrująca po stole, przy którym jesz posiłki, skutecznie obrzydzi ci czas spędzony w domu.

Jacy nieproszeni goście najczęściej uprzykrzają nam życie?

Niezależnie od miejsca, w którym mieszkamy, możemy natknąć się na niechciane towarzystwo wspomnianych mrówek, brzęczących komarów, przemykających po łazience rybików lub moli spożywczych ukrytych w szafkach z produktami spożywczymi. Zanim sięgniesz po broń ciężkiego kalibru, spróbuj naturalnych metod, które oszczędzając środowisko, pomogą ci pozbyć się owadziego towarzystwa.

Komary

 Fot. Pixabay / ArtsyBee / CC0 Public Domain


Fot. Pixabay / ArtsyBee / CC0 Public Domain

Brzęczące zło, które dopada nas nie tylko na spacerze w lesie czy nad wodą. Wlatują przez otwarte okna i wieczorami dają prawdziwy popis zręczności gryząc nas ile wlezie, nie szczędząc przy tym dzieci. Z powodu wysokich temperatur trudno mówić o przebywaniu w zamkniętych stale pomieszczeniach, oraz zakładaniu moskitiery na wszystkie możliwe okna w domu. Można zamontować odpowiednie specyfiki pod kontakt, ale gdy w domu przebywają małe dzieci lub osoby z alergią, to rozwiązanie nie jest najlepsze dla ich zdrowia. Zamiast tego spróbujcie bardziej neutralne, ale nie pozbawione skuteczności sposoby:

  • olejki eteryczne takie jak: olejek trawy cytrynowej, goździkowy, eukaliptusowy, patchouli, mięty pieprzowej. Najlepiej skropić nimi miejsca w domu np. parapet, lub wymieszany z olejem bazowym (olej słonecznikowy, z pestek winogron, jojoba i in.) olejek eteryczny nałożyć na skórę. Ten sposób nie jest zalecany kobietom w ciąży i dzieciom poniżej 3 r.ż.
  • postaw na parapecie kocimiętkę. Kwitnie ona od czerwca do lipca oraz od września do października, gdy szczególnie dokuczają nam komary. Można hodować ją w doniczce na balkonie lub parapecie.
  • w kuchni sprawdzi się bazylia. Dzięki swojej silnej woni odstraszy komary także na balkonie. Podobnie zadziała mięta.
  • turówka wonna in. trawa żubrówka. Dobry sposób na balkon, dzięki zawartości kumaryny i substancji o nazwie fitol.
  • pokrojone plastry cebuli. Wyłożone na parapecie na całą noc, intensywnym zapachem odstraszą owady. Kłopotem może być jedynie tolerancja tego zapachu przez mieszkańców.
  • waciki/gąbka namoczona octem, zadziała podobnie do cebuli.

Mrówki

Fot. Pixabay / happylism / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / happylism / CC0 Public Domain

„Faraonki” doskonale się czują w naszych mieszkaniach, szczególnie w kuchniach, gdzie znajdują ogrom możliwości do gromadzenia zapasów. W krótkim czasie, gdy założą gniazdo, mogą namnożyć się w wielotysięcznej liczbie. Najważniejsze, by zachować czystość w domu, szczególnie pod kątem otwartej żywności która je zwabia czy okruchów leżących przy blacie. Ponadto:

  • jeśli namierzyłaś miejsce, którędy wchodzą mrówki do mieszkania, zagipsuj szpary np. w ścianach.
  • spryskaj trasy ich wędrówek octem lub mieszaniną wody i octu w proporcji 1:1
  • możesz wysypać w ich pobliżu sól, pieprz, cynamon, goździki.

Rybiki

 Fot. Pixabay / Hans / CC0 Public Domain


Fot. Pixabay / Hans / CC0 Public Domain

Te małe srebrne stworzonka, przemykające spłoszone zapalonym światłem po łazience, to znajomy widok w wielu domach. Rybiki, zwane inaczej srebrzykami, kochają pomieszkiwać w łazienkach, gdzie ciepła i wilgoci nie brakuje. Nie są one szkodliwe, ponieważ żywią się resztami pozostawionymi przez ludzi, nie naruszając naszych zapasów ułożonych w szafkach. A mimo wszystko, nie lubimy ich towarzystwa, odczuwając wstręt dla ich maleńkich miękkich ciał, wkradających się w szczeliny ścian. Aby pożegnać ich sąsiedztwo, zadbaj o porządek w zakamarkach pomieszczeń i spróbuj tych sposobów:

  • wyłóż saszetki z szałwią, wawrzynem lub przyprawą do szarlotki, w pomieszczeniu, gdzie pojawiają się rybiki.
  • wypróbuj  boraks wymieszany z cukrem pudrem lub mąką.

Mole spożywcze

Mole spożywcze potrafią wyrządzić poważne szkody w zapasach jedzenia zamkniętych w szafkach. najczęściej orientujemy się w kłopocie, gdy wyciągamy mąkę z tymi owadami lub ich larwami. Smakuje im także ryż, kasz, cukier i inne sypkie produkty. Do walki z nimi należy przystąpić jak najszybciej, ponieważ jest to przeciwnik dość trudny do wytępienia.

  • wyrzuć natychmiast wszystkie produkty, w których zauważalne są ślady działalności moli spożywczych. Pozostałe, przesyp do szczelnych pojemników, by odciąć dostęp do pokarmu.
  • umyj pojemniki na produkty, szafki roztworem pół szklanki amoniaku rozpuszczonym w litrze wody.
  • w umytych szafkach, po przejrzeniu i zabezpieczeniu produktów, wyłóż przyprawy, których nie lubią mole – wanilia, goździki, anyż. Lub nasącz wacik kosmetycznym kilkoma kroplami olejków eterycznych np. eukaliptusowy lub lawendowy.

Mole ubraniowe

Kolejni nieproszeni mieszkańcy, tym razem szaf. Ich działalność uwidacznia się w szkodach poczynionych na ubraniach, pod postacią zniszczonych tkanin i prześwitujących dziur. Dorosłe mole nie czynią szkód, za to larwy do wzrostu potrzebują składników odżywczych, pobieranych wraz z pochłanianiem wełny, skóry czy pierza. Im rzadziej wietrzona szafa, tym większa szansa, że mole się w niej pojawią. Szczególnie, gdy wkładamy na półki nieprane ubrania, zdejmowane po całym dniu z ciała. Gdy mole się pojawią:

  • wyciągnij wszystkie ubrania, wywieś na słońce które niszczy larwy
  • wymyj szafę i zrób porządek z niepotrzebnymi ubraniami. Ubrania sezonowe przechowuj zamknięte w szczelnych workach, najlepiej próżniowych.
  • w szafie połóż woreczki z suszoną lawendą, olejki z cytryny, liści laurowych, mięty lub goździków.

Karaluchy 

Fot. Pixabay / beeki / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / beeki / CC0 Public Domain

Nie tylko wstrętnie wyglądają, ale przenoszą również groźne choroby a odchodami zanieczyszczają żywność. Na szczęście, nie są zbyt częstymi mieszkańcami domów, w których panuje czystość. Jeśli już zauważysz je  w swoim domu, spróbuj tych sposobów na pozbycie się szkodników:

  • miejsca, w których pojawiają się karaluchy, przetrzyj olejkiem eukaliptusowym, także we wnętrzu szafek.
  • boraks zmieszaj z mąką lub cukrem pudrem w proporcji 1:1. Mieszankę wsyp np. do zakrętek od słoików i umieść tam, gdzie pojawiają się szkodniki (z dala dzieci i zwierząt!). Cukier i mąka zwabią insekty, które wraz z nimi przeniosą do gniazda truciznę – boraks.

źródło: kobieta.onet.pl


Lifestyle

Styl, a nie moda! 8 rzeczy na lato, które musisz mieć w szafie (i nie wyrzucisz po tym sezonie)

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
21 czerwca 2016
Styl, a nie moda! 8 rzeczy na lato, które musisz mieć w szafie (i nie wyrzucisz po tym sezonie)
Fot. iStock / Faraonss

Coco Chanel zwykła mawiać, że moda przemija, a styl pozostaje. Powoli w sklepach rozpoczynają się wyprzedaże, a w połączeniu z nadciągającymi wakacjami mogą spowodować pustkę w portfelu i zdecydowany nadmiar ciuchów w szafie, które w przyszłym roku okażą się modową piętą Achillesa. Nina Garcia, prawdziwy autorytet w świecie mody, w swojej książce „Klasyczna setka” przekonuje, że potrzebujemy tylko stu rzeczy, które sprawią, że będziemy naprawdę stylowe. Które z nich są obowiązkiem w naszych szafach latem?

1. Przeciwsłoneczne okulary lotnicze (tzw. aviatorki)

Wiecznie młode i zawsze modne – okulary, w których Kate Hudson czarowała widzów w „U progu sławy”, a Leonardo DiCaprio podbijał miliony damskich serc w „Aviatorze” są kwintesencją stylu. Choć na samym początku, Ray Ban na specjalne zamówienie rządu USA miał zaprojektować okulary przeciwsłoneczne dla pilotów Air Force, model Aviator stał się hitem także wśród cywili. W tym roku, mija dokładnie 80 lat tego kultowego wzoru okularów – dwustu lat, aviatorki!

2. Mała biała sukienka

Każda z nas zna starą prawdę, że w szafie powinna znajdować się chociaż jedna mała czarna, która będzie ratunkiem na każdą okazję. Jej mniej popularna siostra – mała biała sukienka, jest niezastąpionym elementem letniej garderoby. Dlaczego? Żaden kolor nie podkreśla tak pięknie opalenizny jak czysta biel. Wymówka „jestem za gruba na biel” także przestała już istnieć – wystarczy dobrze dobrany fason, a możesz w niej wyglądać szczuplej, niż w czerni. Pamiętaj o zachowaniu szczególnej ostrożności w pobliżu czerwonego wina! Taka plama może się okazać katastrofą.

3. Męska biała koszula

W tym wypadku kradzież wcale nie jest przestępstwem, a wręcz przeciwnie – powinna być nagradzana! Pamiętacie Audrey Hepburn w „Rzymskich wakacjach”? To pierwszy tak oficjalny debiut męskiej koszuli na damskim ciele. Oczywiście nie jest to wybór tylko na lato, ale czy nie właśnie o to chodzi w klasyce? W upalne dni może służyć nam jako lekka koszula do oficjalnego stroju w biurze lub całkiem nieoficjalnego na plaży, zarzucona na bikini. Warto trzymać się jak najbliżej oryginału; jeżeli nie chcesz kraść koszuli swojemu facetowi, skorzystaj z wyprzedaży na dziale męskim. Taki zakup to inwestycja na wieki.

4. Jednoczęściowy kostium kąpielowy

Pomimo tego, że w ostatnich latach na plażach i basenach króluje bikini, to jego jednoczęściowy starszy brat, może nas uratować. Dobrze dobrany, maskuje niedoskonałości figury, a znajdując ten z usztywnianymi miseczkami, możesz pięknie podkreślić biust. Oczywiście najlepiej kupować kostium kąpielowy po sezonie, możesz zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt złotych. Szukając przed samym wyjazdem, nie daj się ponieść kolorowemu szaleństwu. Stawiaj na klasyczne kolory (biel, czerń) i fasony, podkreślające talię. Słabość do pięknej talii nigdy nie przeminie!

5. Biały t-shirt

Dla Giorgio Armaniego t-shirt to alfa i omega alfabetu mody, a dla nas niezobowiązujący element stylizacji, który powinien być pierwszym wyborem przy pakowaniu walizki. Możesz go założyć do spódniczki czy spodni, dodać naszyjnik czy kolię – to świetna baza! Prostota jest czasem najlepszym rozwiązaniem, dlatego korzystaj z promocji na kolekcje basic, w których na pewno znajdą się białe koszulki, ratujące życie. O czym pamiętać, kupując biały t-shirt? Przede wszystkim o zasadzie „im cieńszy tym lepszy”, w przeciwnym razie, możesz uzyskać efekt bluzki na lekcje wychowania fizycznego w podstawówce.

6. Kapelusz

Słomkowy kapelusz, espadryle, letnia sukienka… Esencja lata. Kapelusz to nie tylko pięknie wyglądający dodatek, ale przede wszystkim, skuteczna ochrona przed słońcem. Ile razy nasze babcie i mamy kazały nam zakładać chustki na głowy, żeby przez przypadek nie doznać udaru słonecznego? Ze słomkowym kapeluszem, najlepiej kupionym w podróży, wtedy będzie też cudowną pamiątką, możesz być bezpieczna i stylowa za jednym zamachem!

7. Espadryle

A skoro mowa o esencji lata, espadryle to fundament letniej garderoby. Pierwotnie noszone przez chłopów, żołnierzy i rybaków z okolic Morza Śródziemnego, dzisiaj kochane są przez cały świat. Na płaskiej podeszwie, na wysokim obcasie, z wiązaniami na kostce, z ozdobnymi aplikacjami przy palcach… Zaryzykujmy stwierdzenie, że są wygodniejsze od sandałów, a już na pewno pasują do wszystkiego! Gdyby Yves Saint Laurent nie pojawił się na targach handlowych w Paryżu w 1960 roku, espadryle nadal mogłyby nieść radość tylko mieszkańcom okolic Morza Śródziemnego.

8. Spodnie khaki

Khaki w języku hindi i urdu oznacza „barwiony ziemią”. Tak jak aviatorki, spodnie khaki mają wojskowe korzenie. Żołnierze brytyjskiej armii farbowali swoje białe mundury w kawie i proszku curry, żeby tylko oszczędzić je przed pyłem niesionym przez wiatr. Te jasne spodnie są alternatywą dla klasycznych dżinsów, które w czasie upałów mogą stać się nie do zniesienia. Możemy założyć je do koszuli i blezera, a będziemy wyglądać niezwykle elegancko lub wrzucić na siebie wymięty t-shirt, dla skromnego, ale zadziornego looku. Wszystko zależy od naszych potrzeb i kreatywności!


Zobacz także

Jak fotografować jedzenie?

Z talerza na Instagram. Jak fotografować jedzenie?

„Myślę jednak, że chce Pani wejść w kompetencje Pana Boga, ale bez żadnych konsekwencji”. List do Kai Godek

Ma 61 lat i tak piękne ciało, że reklamuje stroje kąpielowe. W czym tkwi sekret?