Lifestyle

Jak wytrzymać z partnerem i nie wyjść z siebie, kiedy już nie możesz wytrzymać (i wyjść też nie), czyli poradnik na czas epidemii

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
5 kwietnia 2020
Fot. iStock/nd3000
 

Jeśli mieszkacie w dużym domu, zawsze jeszcze można zamknąć się w jakiejś jego odległej części i ochłonąć. Gorzej, jeśli okres epidemii i narodowej kwarantanny przeżywacie w M2… Stres, lęk, napięcie towarzyszące nam w tych trudnych dniach tylko potęgują drobne nieporozumienia i niewinne konflikty. W związku pojawiają się momenty trudne, a wyciszyć w odosobnieniu lub wyjść na długi, uspokajający spokój nie można. Jak tu nie zwariować i nie ranić się wzajemnie?

Na szczęście istnieje kilka prostych strategii radzenia sobie z tą nietypową sytuacją, metod, do których możesz wrócić nawet, gdy świat wróci do normalności. Medytacja, joga, ćwiczenia oddechowe, rysowanie, słuchanie muzyki, czytanie książki lub nawet spacerowanie po domu mogą zmniejszyć stres i poprawić samopoczucie.

Przede wszystkim pracuj nad zarządzaniem swoimi emocjami. A poza tym:

Postrzegaj tę sytuację jako szansę na zbliżenie się do partnera

Wykorzystaj tę okazję aby wspólnie spędzić czas, ale w nowy sposób. Może nie będzie tak romantycznie jak na początku waszego związku, może nie tak kreatywnie. Ale nowych, zaskakujących rzeczy o drugiej osobie można dowiedzieć nawet grając w chińczyka…

Macie teraz dużo czasu na rozmowę, na poznanie się na głębszym poziomie. Możesz zamienić te momenty na chwile, które rozwija twój związek. Rozmawiaj o rzeczach innych niż zagrożenie i wirus. Rozmawiaj o przyszłych celach, o rzeczach, które możecie chcieć zmienić w przyszłości.

Pomagajcie sobie nawzajem radzić sobie z emocjonalnym rollercoasterem

Jednego dnia to ty poczujesz, że jesteś w psychicznym dołku, innym razem chandra dopadnie twojego partnera. Ważne, by być na siebie uważnym i próbować ułatwić sobie „godne” 😉 przetrwanie słabszych momentów. Nikt tak jak ty nie wiem co uspokaja, a co tylko bardziej drażni twojego partnera. Nikt tak dobrze jak on nie zna twoich reakcji na stresujące sytuacje.

Zamiast racjonalizować i lekceważyć odczucia i emocje ukochanej osoby, spróbuj jej pomóc. Świadomość, że bliska osoba stara się nas zrozumieć, że jest i słucha, daje nam bardzo dużo.

Skoncentrujcie się na byciu życzliwym i uważnym

Postaraj się traktować partnera z życzliwością – nawet jeśli nie masz na to ochoty. Przeproś, gdy będziesz niemiły i wybacz swojemu partnerowi, że czasami to on jest „trudny”.

Pamiętaj, że chociaż nie ma zbyt wielu rzeczy, które można kontrolować podczas kwarantanny, jedną rzecz, na którą mamy wpływ  to wzajemne relacje i to, jak się traktujemy. Postaraj się więc zachować życzliwość i szacunek, mimo że czujesz się zestresowany.

Przede wszystkim – dbajcie o siebie nawzajem. Pamiętajcie o ruchu, o tym, co niezbędne by zachować dobrą kondycję fizyczną i odporność. To chyba najlepszy dziś sposób, by okazać sobie prawdziwą, szczerą miłość.


Źródło: businessinsider.com


Lifestyle

Kiedy rodzic trafia z dzieckiem na oddział onkologiczny, musi zmierzyć się z wieloma trudnościami. Bądźmy iskierką nadziei

Redakcja
Redakcja
6 kwietnia 2020
Fot. Archiwum Fundacji Iskierka

Wszystko zaczęło się od osobistej historii obecnej Prezes fundacji Joli Czernickiej-Siweckiej, której wówczas kilkuletni syn, zmagał się z ostrą białaczką szpikową. Moment, kiedy Oskar trafił na oddział onkologii dziecięcej w Zabrzu, wywrócił do góry nogami wszystko co znane i uporządkowane. Był bodźcem do zmiany i wzięcia sprawy w swoje ręce. Tak właśnie, na bazie różnych emocji, od smutku i buntu po radość i nadzieję, zrodziła się Fundacja ISKIERKA.

Początki wcale nie były łatwe – brak funduszy, narzędzi, wolontariuszy, a także zdobywanie zaufania, bo przecież przedtem na oddziale nic takiego nie miało miejsca. Każdy pomysł na animowanie czasu dzieciom, rozmowa z rodzicem, który mógł podzielić się swoimi obawami i lękami, w końcu uśmiech dzieci, dla których pobyt w szpitalu zaczynał nabierać innych barw. To wszystko pokazało nam, że warto…że należy iść do przodu. Teraz, kiedy minęło już ponad 14 lat, Fundacja obejmuje opieką ponad 700 podopiecznych, głównie z czterech ośrodków onkologii dziecięcej (Chorzów, Katowice, Zabrze, Rzeszów), ale także z pozostałych części kraju.

Kiedy rodzic, na kilka miesięcy albo i dłużej, trafia z dzieckiem na oddział onkologiczny musi zmierzyć się z wieloma trudnościami. Dotyczą one zarówno diagnozy i planu leczenia, kwestii socjalnych, jak i zadbania o pozostałych członków rodziny, bo w domu niejednokrotnie czeka rodzeństwo, drugi rodzic, dziadkowie. Staramy się wtedy wprowadzić go w wiele tematów „na miękko”, pokazać szereg możliwości z jakich może skorzystać, jak m.in. otwarcie subkonta w fundacji, skorzystanie ze wsparcia psychologa i dietetyka, pomoc w zorganizowaniu i dopięciu kwestii związanych z zasiłkami i pomocą socjalną. Oczywiście to nie zaspokaja wszystkich potrzeb, ale daje rodzicom poczucie, że jest ktoś obok, że nie są sami.

Od lat staramy się także zmieniać samą rzeczywistość oddziałów szpitalnych. Remontujemy i doposażamy oddziały, kupujemy sprzęt i leki ratujące zdrowie i życie małych pacjentów. Dbamy o ich komfort hospitalizacji, jak i wspieramy rozwój emocjonalny organizując cykliczne warsztaty arteterapii, gdzie poprzez sztukę wyrażają własne emocje, dzielą się tym co dla nich najważniejsze. Kiedy tylko stan zdrowia im na to pozwala, przełamują własne bariery i ograniczenia biorąc udział w licznych wyjazdach. Często to właśnie z ISKIERKĄ po raz pierwszy w życiu żeglują, zwiedzają zamki czy wypoczywają w aktywny sposób. Część z nich rozpoczyna później swoją przygodę z wolontariatem, współtworząc takie wydarzenia jak bale karnawałowe, pikniki integracyjne czy pojawiając się ponownie na oddziale, dzieląc się swoją historią.

Fot. Archiwum Fundacji Iskierka

Ma to wielką moc, szczególnie dla dzieciaków, które właśnie przechodzą intensywne leczenie szpitalne, próbując odnaleźć się w rzeczywistości bez kolegów i koleżanek ze szkoły, bez tej codzienności, która buduje ich mały świat. Ale ISKIERKA to także działania na rzecz zmiany sposobu myślenia o dziecięcej onkologii i jej pacjentach, to pokazywanie, że można robić rzeczy z pozoru niemożliwe. Za nami 14 koncertów Dziecięcej Orkiestry Onkologicznej. Ostatni odbył się z Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia  w Katowicach z udziałem takich artystów jak: Krzesimir Dębski, Ania Jurksztowicz, Studio Accantus, Paulina Przybysz, Daria Zawiałow czy Czesław Mozil. Projekt ten zrodził się jako próba przełamania schematu koncertu charytatywnego i pokazania, że na jednej scenie ramię w ramię obok profesjonalnych muzyków mogą wystąpić dzieci na co dzień zmagające się z rakiem. Udział w tej, jedynej na skalę światową orkiestrze pozwala obserwować, jak z każdą minutą spędzoną na scenie, dzieci pokonują swoje lęki i nabierają wiary we własne możliwości, jak się otwierają, śmieją z radości i  jak nam dorosłym pokazują, co tak naprawdę w życiu jest istotne.

Swoimi działaniami staramy się sięgać dalej, aby pokazać, że wiele z nich ma charakter uniwersalny, jak seria wydawnicza jedzONKO, czyli pierwsze w Polsce poradniki ze zdrowymi oraz przede wszystkim łatwymi w przygotowaniu przepisami dla dzieci w trakcie leczenia. A zaczęło się od organizowania warsztatów kulinarnych na oddziałach szpitalnych, które prowadziła mama naszej podopiecznej, Kasia Stankow i podążania za potrzebami dzieci i ich opiekunów.

Wszystko to czym zajmujemy się na co dzień ma jeden cel, niezmienny od początku istnienia Fundacji ISKIERKA, to wsparcie dzieci z chorobą nowotworową i ich rodzin, aby trudne doświadczenie kryzysu i choroby dziecka przekuć w konstruktywne działanie.

CO NAS WYRÓŻNIA?

  • JESTEŚMY BLISKO DZIECI. Potrzebują indywidualnego traktowania. Znamy ich imiona, historie i marzenia. Wspierając ich w procesie leczenia i rehabilitacji patrzymy na świat po dziecięcemu, choć pomagamy jak dorośli. Budowanie relacji, słuchanie, dostrzeganie realnych potrzeb i wspólne szukanie rozwiązań – to nasza metoda działania, pomagania i towarzyszenia rodzinom chorych dzieci.
  • JAKOŚĆ I PASJA ŻYCIA. Stwarzamy w szpitalach przyjazną przestrzeń, kiedy stają się ich drugim domem. Dbamy też o przestrzeń do zabawy, nauki, rozwijania talentów. Pokazujemy rodzinom jak sobie radzić, kiedy w ich życiu pojawia się choroba dziecka. Jak można traumatyczne doświadczenie zmienić w konstruktywne działanie.
  • ŁAMIEMY STEREOTYPY. Nie epatujemy strachem i cierpieniem. Chore dzieci potrzebują czuć się jak zdrowe i mają prawo do uroków dzieciństwa. Z fundacją żeglują, wspinają się po górach czy tworzą Dziecięca Orkiestrę Onkologiczną. Rozbudzamy w nich pasje życia. Pokazujemy, że warto podążać za marzeniami.
  • INNOWACYJNOŚĆ i SKUTECZNOŚĆ. W ramach wymiany dobrych praktyk i budowania społeczeństwa obywatelskiego, tworzymy innowacyjne przedsięwzięcia z obszaru społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR). Prowadzimy akcje i kampanie społeczne, organizuje szkolenia dla personelu medycznego oraz konferencje i seminaria eksperckie. Finansujemy również badania naukowe w zakresie skuteczniejszej diagnostyki w dziedzinie hematologii i onkologii dziecięcej. Szukamy nowych rozwiązań, przecieramy szlaki.

Przekaż 1 % podatku  – Bądź (z) ISKIERKĄ!


Lifestyle

Próbować to zatrzymać, to jak bić głową w mur. Znów będziesz sama, ale nie bardziej niż teraz, gdy on jest tuż obok

Redakcja
Redakcja
4 kwietnia 2020
fot. iStock/pixdeluxe

Boli. Uczucie, że robisz wszystko, by zatrzymać tę miłość, ale już wiesz, że to się nie uda jest wyczerpujące podwójnie. Im bardziej przekonujesz się, że bijesz głową w mur, tym bardziej nie chcesz odpuścić. Tym bardziej nie chce odpuścić twoje serce. Wszystko się kończy, to tylko kwestia czasu. Wiesz, że on odejdzie, że znowu będziesz sama. Ale przecież, nie bardziej niż teraz…

Wydaje ci się, że wypowiedziałaś już wszystkie słowa, użyłaś wszystkich argumentów, a on nadal nie rozumie. Widzisz, kiedy miłość się kończy, kiedy uczucie wygasa, chcemy już tylko jednego: uwolnić się. Widzisz to w każdym jego uciekającym spojrzeniu, w każdym „nie wiem, zobaczymy”, w zdawkowym „nie mówmy o tym teraz, proszę”. W zbyt wcześnie zgaszonej lampce na nocnym stoliku. W porannej kawie, którą wypił zanim wstałaś, bez ciebie. Widzisz, ale nie chcesz zrozumieć. Nie chcesz powiedzieć szczerze: skończyło się. Nie chcesz „się poddać”. Tylko, że ta droga do niczego nie prowadzi.

Myślisz, że się musisz bardziej postarać, że on w końcu zauważy. Gdzie indziej znajdzie kogoś, kto potrafi kochać tak mocno jak ty? Z kim innym mu będzie tak dobrze? Kto tak o niego zadba? Powiedz, kiedy ostatnio zastanawiałaś się nad tym, kto zadba o ciebie? Nie oszukuj się i nie szukaj uczucia innego niż przyzwyczajenie w kilku gestach. Prawdziwa miłość, zaangażowanie. One są wręcz wyczuwalne, namacalne. Cieszysz się z filiżanki herbaty, którą podał Ci po obiedzie, ale nie martwi cię brak troski, kiedy wracasz pózniej niż zwykle z pracy, z torbami pełnymi zakupów. Ani wtedy, gdy zaczynasz chorować, gdy ci zle, smutno. Gdy nie dajesz rady. Kiedy kochasz, chcesz być blisko, prawda?

Nie martwi cię to, że on zamyka temat dalszej przyszłości jednym zdaniem. Myślisz sobie: zły moment, zmęczenie. Chwycisz się każdej myśli, która pozwoli ci uwierzyć, że on tej przyszłości z tobą nie chce. Żyjesz iluzją.

Wczoraj mówił ci o tym, że dobrze byłoby zrobić sobie przerwę. Że on się wyprowadzi do siebie, że dacie sobie czas i zobaczycie co dalej, bo od dłuższego czasu się wam nie układa. „Jak to nie układa?” – krzyknęłaś. Przecież ty zrobisz wszystko, żeby się układało. Niech ci tylko powie, co to właściwie znaczy? I co powinnaś poprawić, co zrobić.

Nic nie możesz zrobić. I nie myśl, że to twoja wina, twoje błędy. Ta miłość wymyka się z rąk, ale nie przez ciebie. Nie wygrasz z tym, z czym nawet on nie potrafi walczyć. Choćby nie wiem co.

Nie zatrzymasz osoby, która już nie kocha. Puść ją wolno, a będzie ci wdzięczna. Nie, nie możesz nic zrobić, nie będzie już tak, jak kiedyś. Pozwól odejść, a uratujesz samą siebie. Nie masz wpływu na jego uczucia. One są wolne, nie wymuszone, nie słuchają rozumu, okoliczności. Nie dopasowują się do tego „jak być powinno”. To cena za szczerość.

Nie walcz, nie bij się o to. Nie wygrasz tej walki. Poproś go rozmowę i powiedz, że wiesz. I że tak rzeczywiście jest lepiej. Po wszystkim daj sobie czas. Nie myśl o tym, gdzie popełniłaś błąd i co ” z tobą było nie tak”. Pomyśl o tym, że gdy zakochasz się następnym razem, musisz też zadbać o sobie.


Zobacz także

A co, jeśli to nie Mikołaj podrzuca prezenty?

Mateusz Grzesiak: „Przeciętność nienawidzi wyjątkowości – ludzie, którzy nie osiągnęli sukcesu, nienawidzą tych, którzy go mają”

„Powinnam ją chronić, ale nie byłam wystarczająco silna. Zawiodłam ją. Może kiedyś mi wybaczy”