Lifestyle

Jak sfinansować ślub i wesele, żeby się nie zrujnować?

Redakcja
Redakcja
16 sierpnia 2021
fot. VasilyKoloda/unsplash
 

Jest coś w tych naszych ślubach i polskich weselach uwodzącego, że pary planują i zespół muzyczny, pierwszy taniec, pierwszy toast, jak i witanie chlebem z solą u wrót. Jest coś urokliwego, skoro kolejne pokolenia młodych (choć coraz starszych) par chce to mieć i koniec. Tylko skąd na to brać pieniądze…?

„To wszystko” ślubne nie zawsze znaczy to samo. Każdy, kto wyprawia w domu wigilię dla wszystkich znajomych i rodziny, czuje, ile to kosztuje. A co dopiero ślub i wesele! A jednak wciąż da się je zrobić bez rujnacji i ogłaszania plajty, bez zaciągania niekorzystnych kredytów i nerwowego zaciskania zębów. Te wszystkie przykre okoliczności nie mają prawa wstępu, bo mówimy o najpiękniejszym i z wolnej woli decydowanym dniu w życiu.

– Koszty najlepiej policzyć szczegółowo uzupełniając dane w tabelce. Decyzja o ślubie nie zapada z dnia na dzień, to znaczy sama decyzja czasem właśnie tak, ale kolejna, o uroczystości musi być dobrze przemyślana – mówi Karolina Dokić-Pietuszko z portalu-katalogu ślubnego PlanujemyWesele. – Musi, bo wymuszają to choćby terminy i umowy z usługodawcami, z których pomocy młode pary korzystają. Trzeba więc policzyć koszty i przewidzieć możliwości zaoszczędzenia środków na ich samodzielne pokrycie – dodaje nasza ekspertka.

Akcja: oszczędzamy na wesele

Wesele to koszt w granicach kilkudziesięciu tysięcy złotych, przy czym minimum plasuje się bliżej dwudziestu pięciu niż niżej i mówimy tu o uroczystości w gronie najbliższych. Jeśli ślub i wesele zaplanowane mamy na wiele miesięcy do przodu, można zainwestować w ich organizację wspólne oszczędności, jak i zacisnąć pasa, i co miesiąc odkładać jakąś część z pensji narzeczonych. Najczęściej do organizacji wesela dorzucają się rodzice i teściowie, czasem i rodzice chrzestni. Jak się to wszystko policzy, okaże się, czy wynajmiemy salę w mega kurorcie na Mazurach, gdzie goście będą mogli zostać na kilka dni, czy zrobimy wesele pod namiotami na działce u kolegi i non stop rozpalonym grillem.

Pytanie: dlaczego w ogóle warto w to wesele zainwestować?

Otóż warto, bo najważniejsze – czego większość ludzi dowiaduje się po latach – to, jak podpowiada nasza ekspertka Karolina Dokić-Pietuszko z portalu-katalogu ślubnego PlanujemyWesele – mieć ciepłe i (podtrzymywane między innymi przez takie uroczystości) relacje w rodzinie i bliskich znajomych. A każdy, jak jest zaproszony na zorganizowane spójnie z charakterem młodych weselu, pamięta je na zawsze. I na zawsze czuje się wciągnięty w tę sieć bliskich, żywych relacji. To bardzo ważna „inwestycja”.
No i oczywiście wspaniała pamiątka – tych emocji i wspomnień nikt Wam nie odbierze.

RADA DLA PRZYSZŁYCH NOWOŻEŃCÓW – nie planujcie niczego „ponad stan”, nie warto!

  • Prawdziwi przyjaciele i pozostałe prawdziwie bliskie osoby znają waszą sytuację majątkową: jeśli ktoś chce ufundować lub częściowo sfinansować Wam wesele, nie brońcie się. Może to rodzice któregoś z Was, a może ktoś z wujostwa czy dziadkowie, albo ktoś z przyjaciół, kogo na taki wydatek po prostu stać i ma ochotę w ten sposób uczcić Waszą decyzję o związaniu się przysięgą małżeńską. Jeśli nie ma nikogo takiego, zróbcie uroczystość, na jaką naprawdę Was stać. Można świetnie się bawić na klepisku: wystarczy długi stół, muzyka, proste jedzenie, światła i świece.
  • Są oferty banków na specjalne pożyczki, jeśli uważacie, że to dla Was ważniejsze niż kredyt na mieszkanie, to indywidualna decyzja. Ale, ale! Są też oferty kredytów na mieszkanie… uwzględniające środki na ślub i wesele.
  • Można też zaznaczyć w zaproszeniu na uroczystość, że zamiast prezentów, kwiatów, alkoholi, zamiast wszystkiego prosimy o koperty z gotówką. Czasem to będzie 50 zł, a czasem 5 tysięcy. Goście są na tyle hojni, na ile w danym momencie ich stać. I nie warto tu patrzeć na to, kto ile dał, a już na pewno zakładać, że wesele „się zwróci”. Nawet goście z gorszą sytuacją finansową są z Wami w tym dniu, bo: a) zaprosiliście ich, b) dobrze Wam życzą.

    PlanujemyWesele.pl to portal ślubny i katalog posiadający w swojej bazie ponad 17 tysięcy usługodawców z branży ślubno-weselnej z każdego regionu Polski. Portal to także porady ekspertów, inspiracje, reportaże ze ślubów czytelników i piękne sesje plenerowe. Każdego miesiąca PlanujemyWesele.pl inspiruje i łączy z usługodawcami ponad 140 tysięcy par młodych. W tym roku firma obchodzi swoje 13. urodziny, osiągając oglądalność serwisu na poziomie 1,5 mln odsłon.


Lifestyle

„Wrzeszczące dzieci, disco polo i kaszel palacza. Rodzino Adamsów z domku obok – błagam, nie jesteście na tych wakacjach sami…!”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
16 sierpnia 2021
fot. Bulgac/iStock
 

Długo wyczekiwany wyjazd z miasta. Nad jezioro. Mały domek. Łódka wiosłowa. Dzicz. Prawie niezamieszkana dawna wioska. Niezbyt gęsta zabudowa, może z 20 domów w sumie. Śniadanka, obiadki, miłe nocne Polaków rozmowy. W dzień praca zdalna, ale spoko, bo reszta towarzystwa na kajakach do wieczora. Przez tydzień. Tak miało być. I było. Do czasu, gdy czwartego dnia o szóstej rano zza płotu dobiegł kaszel, straszny gruźliczy jakby. Szybko okazało się, że do domu za płotem sprowadziła się rodzina Adamsów. 

W ślad za wyrywającym oskrzela kaszlem poszedł dźwięk zapalniczki: pyk, papierosek odpalony. Kaszel, przerwa na wciągnięcie (?), kaszel, kaszel. Kilka minut i znowu zapalniczka. Była szósta rano i jeszcze cicho. Ok. 9 pojawił się dziecięcy głosik, może 5-latka. „Dziadek, dziadek! Otwórz orenżadę!”. A więc dziadek, wnuczek, muszą być i rodzice.

Pojawili się ok. 11. Ona, zgrabna półnaga blondyna, on – brzuchaty, zasapany. Czuję to z leżaka oddalonego od niego o 15 metrów – tylko czeka na „magic hour”, w której nie będzie już obciachowo otworzyć piwo. Psyk, dźwięk kapsla dołączył do dźwięku zapalniczki. Kaszel. Teraz już i dziadka, i tego 5-latka. Dzieciak charczał, jak stary gruźlik, przysięgam.

Głośno gadali, ale spoko, przecież nikt nie wymaga szeptania po kątach. Potem gadali jeszcze głośniej, bo sporej wielkości głośnik bluetooth grzmiał radośnie hity Radia VOX. Łup, łup, łup, kaszel, łup, kaszel, kaszel. Dziadek kopci, mały charczy, tatuś życzy sobie kolejne piwko. Żona biegnie, przy okazji donosi jedzenie. Siada z nimi i zaczyna swoją tyradę. O pracy (jest nauczycielką), o dzieciach („w głowie się nie mieści, jakie to rozwydrzone”), rodzicach („durne bubki”), dyrektorce („stara krowa”), koleżankach z pracy („idiotki”) i generalnie o systemie i ogólnej sytuacji geopolitycznej. W przerwach na oddech donosi kolejne piwa.

Zenek Martyniuk na zmianę z zespołem Pectus i DJ-em Bobo przygrywają temu uroczemu przedpołudniu.

Ok. 15 państwo postanawiają pójść nad wodę. To w prostej linii jakieś 60 metrów, ale trzeba iść dookoła, bo właściciel działki przejściowej ją ogrodził i nie wolno przechodzić. No, pardon. Komu nie wolno, temu nie wolno. Co wolno wojewodzie, to nie tobie, smrodzie – mawiała moja babcia. I faktycznie, rodzinka postanawia sforsować ogrodzenie. Zadeptują zasiane dopiero co rośliny, wykrzywiają deski ogrodzenia.

Poziom decybeli w końcu zmniejsza się na tyle, że słyszę własne myśli i muzykę w radio.

Na chwilę. Po jakiejś półgodzinie szczekanie psa zwiastuje powrót sąsiadów. Na szczęście nie całej ekipy, wraca nastoletnia córka (nie wspomniałam? Jest jeszcze jedna latorośl, ale jakby nieobecna) z kaszlącym braciszkiem. Ten w ramach dowcipu zamyka ją w domu od zewnątrz. Ona, kiedy to odkrywa, drze się na niego w sposób, jakiego nie powstydziłby się standuper. Mały w płacz, ale widać, że poczuł odwagę i lekki wietrzyk w żaglach, bo próbuje jej wytłumaczyć, dlaczego to zrobił: bo ty mnie zawsze bijesz!!!

Siedzę z komputerem na leżaku. Przeniosłam się w drugi kąt ogrodu, kilkanaście metrów od wspólnego płotu. Siedzę więc i myślę: o niej – że tak lata z tym piwem dla niego, a on ewidentnie jest tam panem i władcą, choć do zaoferowania sądząc po gadce, nie ma za wiele, o tym, że ten dzieciak kaszle tak strasznie, a jednak wciąż z palącym jak smok dziadkiem przesiaduje, że nie ma w ludziach takiej prostej refleksji, że nie są sami na świecie i że maksyma „żyj i daj żyć innym” to nie takie głupie zdanie jednak.

Gotuje się we mnie, mam ochotę odpalić na cały regulator Behemotha, składankę polskiego punka (żeby było bardziej dramatycznie) i zacząć śpiewać z nimi. Ale się powstrzymuję. Choć z trudem.

 

 

 


Lifestyle

Gruszki – niskokaloryczne i zdrowe. Istnieje kilka powodów, dla których warto po nie sięgać nie tylko w sezonie

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
16 sierpnia 2021
gruszki - kalorie, właściwości dla zdrowia, gruszki w syropie, gruszki w occie
Fot. iStock

Gruszki to owoce schyłku lata i czasu jesieni, bez których trudno sobie wyobrazić przełom pór roku. Owoce gruszy mają nie tylko wiele witamin i minerałów, ale są również niskokaloryczne i można je wykorzystać w kuchni na różne sposoby. Wbrew obiegowej opinii gruszki nie są ciężkostrawne, a ich wpływ na zdrowie sprawia, że warto cieszyć się ich obfitością w sezonie.

Gruszki — owoce, które dojrzewają po zerwaniu

Gruszki, równie popularne jak jabłka, towarzyszyły ludzkości co najmniej od czasów starożytności. Grusza (Pyrus L.) to rodzaj drzew z rodziny różowatych (Rosaceae), których typowym przedstawicielem jest grusza pospolita (Pyrus communis L). Poszczególne gatunki tych drzew bez kłopotu się ze sobą krzyżują, stąd też trudno o jasny podział gatunków i odmian tych drzew owocowych. Współcześnie wyszczególnia się kilka tysięcy odmian uprawnych.

gruszki - kalorie, właściwości dla zdrowia, gruszki w syropie, gruszki w occie

Fot. iStock

Do najbardziej popularnych odmian gruszek, idealnych do zjedzenia na surowo, zaliczana jest: klapsa, konferencja, Triumf Packhama. Do przetworów sprawdzą się z kolei odmiany takie jak: lukasówka, komisówka,  grusza azjatycka czy generał Leclerc.

Najczęściej sięgamy po odmiany zbierane jesienią. Gruszki są owocami, które jeszcze dojrzewają jakiś czas po zbiorze, więc warto przed jedzeniem przechować je kilka dni (4 do 7) w domu. Kupując te owoce wybierz niedojrzałe egzemplarze o twardej skórce. Te już dojrzałe mają większą zawartość cukrów, a mniejszą kwasów owocowych i pektyn.

Wartości odżywcze gruszki 

Gruszki to zdrowe i wartościowe owoce. W 100 g gruszki znajduje się ok. 60 kalorii, co zależy dokładnie od konkretnego gatunku. W jej miąższu znajduje się przede wszystkim woda (84,0 g/100g), węglowodany (13,0 g/100g), następnie białka (0,5 g/100g) i tłuszcze (0,3 g/100g). Są one bogate w witaminy: A, B1, B2, B6, C i PP,  nie brakuje w nich składników mineralnych takich jak: potas, fosfor, wapń, magnez, sód, miedź, żelazo, bor i jod. Ponadto znajdziemy w nich kwas jabłkowy, kwas cytrynowy, olejki eteryczne, błonnik i pektyny. W dojrzałych owocach zawartość pektyn i kwasów organicznych maleje na rzecz cukrów.

Czy gruszki są ciężkostrawne?

Gruszki, które dostępne są w sprzedaży, to odmiany łagodne nawet dla osób z delikatnym układem pokarmowym. Są one na tyle lekkostrawne, że w formie musu poleca się włączenie ich do diety dzieci po 6. miesiącu życia. Do ciężkostrawnych zaliczane są odmiany dzikie, w których miąższu  obecne są twarde złogi, czyli komórki kamienne zawierające krzemionkę lub węglan wapnia. One mogą zalegać w żołądku i go obciążać.

Gruszka — właściwości zdrowotne

Gruszka to owoc, która ma pozytywny wpływ na zdrowie, dlatego warto ją włączyć do diety szczególnie w sezonie, gdy dostępne są świeże, lokalne owoce. Aby czerpać z nich jak najwięcej wartościowych składników, najlepiej jeść je nieobrane.

gruszki - kalorie, właściwości dla zdrowia, gruszki w syropie, gruszki w occie

Fot. iStock

Gruszki chronią układ sercowo-naczyniowy

Gruszki mogą obniżyć ryzyko nadciśnienia, ze względu na zawartość potasu (aż 116 mg/100 g). Potas hamuje zlepianie się płytek krwi, dzięki czemu obniża ryzyko powstawania skrzepów. Bardziej drożne naczynia krwionośne sprzyjają prawidłowemu krążeniu krwi i niższemu ciśnieniu. Owoce te wpływają także na usuwanie przez nerki szkodliwego dla układu sercowo-naczyniowego nadmiaru sodu. Poza tym potas jest konieczny dla właściwej pracy mięśnia sercowego.

Zapobiegają zaparciom

Miękkie i dojrzałe gruszki bardzo dobrze pobudzają trawienie i pomagają usuwać dokuczliwe zaparcia. Należy jednak pamiętać, że ich nadmiar może skutkować biegunką. Z kolei odmiany cierpkie i mało soczyste, są bogate w garbniki, które przeciwdziałają biegunce i nie są polecane przy zaparciach. Pektyny to ważne prebiotyki, które oddziałują pozytywnie na mikroflorę bakteryjną jelit.

Gruszki wspierają odchudzanie

Gruszka to owoc, który jest niskokaloryczny i głównie składa się z wody. Zawiera również pektyny (błonnik rozpuszczalny), które w żołądku zwiększają objętość i wypełniają go, dając na dłużej uczucie sytości. To pozwala uniknąć napadów wilczego głodu i zgubnego podjadania.

Mogą je jeść cukrzycy

Po gruszki mogą sięgać bez obaw osoby cierpiące na cukrzycę. Niski indeks glikemiczny (= 30) tych owoców sprawia, że nie powodują gwałtownych wahań glukozy we krwi.

Gruszka przeciw osteoporozie

W gruszkach znajduje się bor, który zapobiega ucieczkom wapnia z kości. Dlatego tych owoców nie powinno zabraknąć w diecie kobiet w okresie menopauzalnym.

Ponadto warto zauważyć, że miąższ gruszek zawiera jod, który konieczny jest dla właściwego funkcjonowania tarczycy.

gruszki - kalorie, właściwości dla zdrowia, gruszki w syropie, gruszki w occie

Fot. iStock

Kto nie powinien sięgać po gruszki?

Surowe gruszki nie są one polecane osobom o wrażliwych jelitach, oraz cierpiącym na schorzenia dróg żółciowych. W tych przypadkach bezpieczniej jest sięgać po owoce wcześniej gotowane.

Alergia na gruszki

Przydarza się rzadko, ale jest możliwa. Najczęściej pojawia się u osób uczulonych już na pyłki drzew (głównie brzozy), które powodują reakcję alergii krzyżowej z biał­kami pokarmowymi. Alergia na gruszki najczęściej dotyczy pojawienia się zespołu alergii jamy ustnej (OAS). W tej sytuacji mogą pojawić się objawy takie jak: swędzenie i mrowienie warg, języka, podniebienia i gardła; obrzęk warg i języka; uczucie ścisku w gardle, pokrzywka na twarzy. Niekiedy towarzyszyć im może kaszel, trudności z oddychaniem, oraz niebezpieczny dla życia wstrząs anafilaktyczny.

Gruszki w syropie — przepis

Gruszki to owoce, które można jeść surowe, ale świetnie pasują do dań słodkich — ciast, deserów, oraz jako przetwory na zimę. Jednym z najpopularniejszych sposobów na zatrzymanie smaku gruszek na zimę jest ich przygotowanie w syropie.

gruszki - kalorie, właściwości dla zdrowia, gruszki w syropie, gruszki w occie

Fot. iStock

Gruszki w syropie — składniki:

  • Najlepiej nie do końca dojrzałe gruszki, dowolna ilość
  • 4 łyżki cukru na litrowy słoik
  • ew. 2-3 goździki na litrowy słoik

Przygotowanie:

  1. Owoce umyj, obierz, pokrój w ćwiartki i usuń gniazda nasienne.
  2. Gruszki włóż do wyparzonych słoików, dodaj cukier i goździki, zalej zimną wodą.
  3. Słoiki zakręć i pasteryzuj 20 minut od momentu zagotowania się wody. Słoiki dokręć, wstrząśnij jeszcze mocno ciepłe, by rozpuścić cukier i wynieś do piwnicy.

Gruszki w occie — przepis

Innym sposobem na zatrzymanie smaku gruszek na zimowe miesiące, jest ich przygotowanie w occie.

Gruszki w occie — składniki:

  • 1,5 kg cukru
  • 3 kg średnio twardych gruszek
  • 1,5 szklanki wody
  • 1,5 szklanki octu 10 %
  • kilka goździków
  • laska cynamonu (można pominąć)
  • dodatkowo woda i ocet lub kwasek cytrynowy

Przygotowanie:

  1. Gruszki umyj, obierz, przekrój na pół i usuń gniazda nasienne. Włóż je do naczynia z niewielką ilością octu lub kwasku cytrynowego, by nie ściemniały.
  2. Z cukru, octu, wody, goździków i cynamonu ugotuj syrop (aż będzie przejrzysty). Do wrzącego syropu przełóż gruszki i gotuj do miękkości, następnie przełóż je do wyparzonych słoików. Owoce zalej wrzącym syropem, ale bez goździków i cynamon. Zakręć słoiki i wystudź do góry dnem. Nie pasteryzuj.

 źródło: www.poradnikzdrowie.pl,smaker.pl

 


Zobacz także

Lou Saints

„Ostatnie Tango w Paryżu” po polsku, czyli nowa kolekcja Lou Saints

Koktajle, które dodadzą ci energii i postawią cię na nogi

Boskie kosmetyki pod choinkę. Nie mogłyśmy się im oprzeć! Oh!Prezenty