Lifestyle

I jak jej nie kochać? To ona pokazuje nas – kobiety – takimi, jakimi jesteśmy

Redakcja
Redakcja
22 października 2016
Fot. Screen z FacebookaCeleste Barber
 

Zaglądacie czasami na fanpage Celeste Barber? Albo jej Instagram? Jeśli nie, to naprawdę warto to zrobić jak najszybciej. A jeśli zaglądacie, to pewnie i tak z chęcią zerkniecie na jej najnowsze propozycje zdjęć i porównywanie się z gwiazdami.

Pokazuje nas, kobiety takimi jakimi jesteśmy, bez fotoszopów, upiększeń i odpowiedniego światła. My dążymy do nieosiągalnych ideałów, a ona pokazuje, że bycie sobą może być fajne, trzeba tylko nabrać dystansu do presji bycia piękną, jaką narzucają nam z każdej strony.

Oto porcja najnowszych zdjęć Celeste. Have fun!


Lifestyle

Unikaj toksycznych ludzi jak ognia! Mamy na to kilka sprawdzonych sposobów

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
23 października 2016
Unikaj toksycznych ludzi
fot. iStock/South_agency
 

Od narcyzów przez manipulatorów, plotkarzy aż po nałogowych kłamców – każdy z nas choć raz zderza z toksycznymi osobami. Są wszędzie i zawsze znajdą sposób, by przebojem wejść w nasze życie. To straszne, z jakim spokojem i łatwością potrafią tworzyć dramaty i chaos, dzięki któremu bardzo łatwo nami manipulować. Co gorsza, bardzo często przebywanie w toksycznym środowisku sprawia, że my także zaczynamy tacy być. Zniżamy się do ich poziomu, choć często robimy to bardzo nieświadomie. Jak wystrzegać się toksycznych osobników? Są na to mądre sposoby, które z czasem staną się twoim nawykiem.

Ignoruj poszukujących uwagi

Najczęstszym przykładem toksycznych osób są te, które za wszelką cenę chcą być w centrum uwagi. W twoje urodziny nagle okaże się, że zmarła im ciotka, której nie widzieli od wieków, a całe przyjęcie będzie skoncentrowane na pocieszaniu, bo przecież to bardzo przykre. W czasie twojej wymarzonej randki zadzwoni, że się rozwodzi, zgubiła kota, psa albo kanarka. Samo wydarzenie nie ma większego znaczenia, najważniejsze, żeby byli w centrum uwagi. W dobrym towarzystwie, nigdy cała uwaga nie koncentruje się tylko na jednej osobie. Możecie rozmawiać, śmiać się i dyskutować na różne tematy, a każdy ma swoją szansę na wypowiedzenie się. Jednak przede wszystkim – w twoje urodziny najważniejsza będziesz ty, nie toksyczna przyjaciółka, która potrzebuje blasku fleszy.

Nie ufaj plotkarom

I nigdy nie dziel się z nimi swoimi sekretami. Nawet jeżeli będzie nim cena twojej nowej torebki, może się okazać, że to idealny temat do plotkowania! Bo przecież cię stać, a to już może bulwersować! Dzielenie się sprawami, które chcemy zachować w tajemnicy jest normalne. W końcu każdy potrzebuje dozy prywatności, ale i wyrzucenia z siebie trudnych spraw. Jednak kiedy spotykasz kogoś, kto bardzo chce z tobą plotkować, możesz mylnie odebrać jego intencje. Podświadomie myślimy, że jest to spowodowane zaufaniem, jakim darzy cię dana osoba. Prawda jest jednak bardziej brutalna – plotkuje z każdym, a dowiadując się czegoś od ciebie, dowie się o tym kolejnych kilkanaście osób. Choć nie będzie to dokładnie to samo, co ty powiedziałaś, a jak w głuchym telefonie – twoje słowa i tysiące innych, które zmienią sens całej wypowiedzi.

Spędzaj czas z lojalnymi przyjaciółmi

To zupełny kontrast do tych, którzy tylko czyhają na twoją chwilę słabości. Dzięki silnej grupie wsparcia, którą tworzą lojalni i szczerzy ludzie wokół nas, możemy poczuć się o wiele pewniej. Bo przecież nikt nie każe nam się przyjaźnić ze wszystkim, a wręcz przeciwnie – każdy dobrze wie, że zaufanych przyjaciół można policzyć na palcach jednej ręki. Większe grono bliskich przyjaciół sprawia, że zaniedbujemy siebie nawzajem, a w konsekwencji dopuszczamy do naszego grona kogoś toksycznego. Z czasem możecie więc skończyć jako rozbita grupa przyjaciół, która pozwoliła manipulować się przez kogoś niewartego zachodu.

Manipulatorów unikaj szerokim łukiem

To rodzaj człowieka, który chcąc nie chcąc, zniszczy twoje życie. Będą kierować tobą w taki sposób, by wszystko poszło po ich myśli. Twoje uczucia są przecież niczym przy ich egocentrycznych zapędach. Zrobią co trzeba, żebyś poukładała swój dzień, a nawet całe życie pod ich dyktando. Jak wiadomo, nieszczęścia chodzą parami, tak jest i w tym przypadku. Bo manipulatorzy bardzo często dobierają się w grupy, potrafią działać razem. Może zupełnie nieświadomie, ale swój do swego ciągnie. Jak ich rozpoznać? Musisz zadać sobie kilka pytań: Czy często czujesz się zła, gdy jesteś w ich pobliżu? Czy często zastanawiasz się, dlaczego padły z jej ust właśnie takie słowa? Czy czujesz się rozbita, gdy ona jest zła, smutna, wściekła, zirytowana? Jeżeli na którekolwiek pytanie odpowiedziałaś twierdząco, uciekaj.

Pozwalaj kłamcom zapętlić się w ich opowieściach

Mówiąc kolokwialnie, pozwól im zawiązać sobie pętle z kłamstw na szyi. Toksyczni ludzie bardzo często nie okłamują tylko innych, ale i siebie. Jak wiadomo, tysiąc razy powtarzane kłamstwo w końcu stanie się prawdą, a oni wykorzystują to z przerażającą siłą. Mogą przekonać siebie samych, że utracona praca to tylko urlop, a wydane na grę w kasynie pieniądze zostały ukradzione. Skoro potrafią przekonać samych siebie, co dopiero z przekonywaniem innych ludzi. Rozpoznawanie prawdziwych wydarzeń jest w miarę proste, ale powiedzenie która spośród setek historii miała miejsce naprawdę może być  wyczynem. Z upływem czasu każdy kłamca będzie się gubił w swoich opowieściach, zwłaszcza, gdy długo ich nie powtarzał.

Nie mieszaj się w ‚dramaty’

‚Królowe dramatów’ to te, które łączą kłamstwo, bycie w centrum uwagi i manipulację w jednym. Można by powiedzieć, że są przy okazji królowymi toksycznych ludzi. Dobra rada jest jedna – nigdy, przenigdy, nie daj się wmieszać w ich dramaty. Podczas gdy zwykle wolimy kłócić się we własnym gronie i szybko rozwiązywać problemy, ‚drama queen’ będzie wolała ogłosić całemu światu z kim jest w konflikcie, a następnie nastawić przeciwko niemu jak najwięcej osób. To takie trochę rozwieszanie swojego brudnego prania na widok publiczny. Brzmi świetnie, prawda? Jeżeli ledwie znasz ludzi, których dotyczy konflikt lub nie masz pojęcia, o co w nim chodzi, po prostu się nie mieszaj. Powiedz, że ciebie to nie dotyczy (zgodnie z prawdą) i życz im powodzenia. Przekonywanie, że trzeba to szybko skończyć na nic się nie przyda. Wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej ich nakręci.


źródło: LifeHack.org


Lifestyle

Pomyślałam: „będę perfekcyjna”. Spróbowałam i oto skutek

Joanna Ćwiek
Joanna Ćwiek
22 października 2016
Pomyślałam: "będę perfekcyjna". Spróbowałam i oto skutek
Fot. iStock / sturti

Idealne kobiety nie sprzątają, tylko cały czas utrzymują ład w mieszkaniu. Podobno idealne kobiety się nie odchudzają, tylko dzięki zrównoważonej diecie są cały czas w formie. Słyszałam też, że piękne kobiety nie poświęcają zbyt wiele czasu na dbałość o urodę, tylko ot tak, mimochodem tu maseczka, tam lakierek na pazurki, w międzyczasie odświeżenie makijażu, czerwona pomadka na ustach przy myciu wanny. Ubytek czasu znikomy – ot tak, jestem idealna mimochodem.Oj, nawet nie zauważyłam, że to zrobiłam… jakaż ze mnie gapa.

Gdyby kobiety chciały wierzyć w to, co czytają w internecie, na wymuskanych blogach dla perfekcyjnych pań domu, to by się załamały. Gdyby chciały stosować w życiu te wszystkie rady, to by padły trupem. Z przemęczenia. Skąd wiem? Sprawdziłam. Zrobiłam eksperyment, czy da się zastosować te wszystkie rady. Sprawdziłam. Wyniki poniżej.

Na szmacie

Podobno wszystko jest kwestią organizacji. Więc się organizuję. Robię listę, żebym wiedziała co po czym. Ta do sobotniego sprzątania liczy 40 punktów łącznie z obiadem. Jak zacznę sprzątać koło 10 rano, to mniej więcej wieczorem kończę. I padam.

Błąd. Podobno trzeba sprzątać systematycznie. Te rzeczy, których wykonanie zajmuje mniej niż dwie minuty, należy robić od ręki. Zasada słuszna, tyle, że kumulując te wszystkie mimochodem zrobione czynności wyjdzie nam pewnie z pół godziny dziennie. Albo i lepiej.

Rada numer dwa – ogarniaj codziennie, za każdym razem w innym miejscu. Jednego dnia podłogi. Drugiego dnia kurze itd. Max. pół godziny i porządek wszędzie. Cudnie. Próbuje. Zaczynam od podłogi – mamy piętrowy dom, 200 metrów po płaskim (po co było zamieniać dwa pokoje na dom ja się pytam?). Podłogi są przygotowane do odkurzania – wszak ogarnęłam je wykorzystując poradę o dwóch minutach. Odkurzam, zmywam, trzepię chodniki – godzina strzeliła nie wiem kiedy.

Biorąc pod uwagę, że przeciętna kobieta wraca do domu o 17-tej, coś tam zje, ogarnie się itp., to za sprzątanie zabiera się o 18-tej. Porządek mamy w okolicy 19-tej. Akurat pora na kolacje. Zastawiamy stół, brudzimy naczynia. Jemy. Sprzątamy. Jeśli wszystko robimy na wdechu, to o 20.15 dom lśni.

Mamy czas, by przejść do punktu nr 2 czyli,

… dziecko do spania

Kto ma dziecko ten wie, że nawet nie wiadomo jak śpiące automatycznie ożywia się, kiedy trzeba iść spać. Moje nie jest wyjątkiem. Zaganianie go do wanny może trwać nawet do 10 minut. Kąpanie – kolejne dziesięć. Bajka, trzykrotne chodzenie na siku, pić i takie tam to dobre dwadzieścia minut.

Dochodzimy do sedna wieczoru. Kładziemy się. Kołysanka, odpowiedzenie na serię pytań począwszy od piętnastu o to, jak ja mam na imię a skończywszy na tym, co na pewno przyniesie mu Święty Mikołaj. I czy duże pudełko lego zmieści się w legginsach (w mojej rodzinie 6. grudnia dostaje się prezenty w zawieszone na oknie rajstopy). Mija kolejny kwadrans. Upojony wiedzą w końcu pada.

Która godzina? Policzmy. Wychodzi na to, że jest 22.10. Pora akurat, by

… zająć się sobą    

Zacznijmy więc od treningu. Szybciutko, bo wybieramy jedną z internetowych wersji znanych ćwiczeń. Pół godziny do czterdziestu minut – zachwalają treningi zwolenniczki ćwiczeń na dywanie. Ulegam. Ćwiczę. Pot się leje, robię przerwę, odpoczywam, kończę co zaczęłam. Patrzę na zegarek – jest 23.15. Teraz kosmetyka.

W kolorowym magazynie wyczytałam, jak dbać o siebie w pół godziny. „Zacznij od nałożenia glinki na twarz. Ona ją oczyści” – nakładam. Wyglądam jak król Julian z kreskówki. Czytam dalej. Autorka zaleca poczekać 20 minut. Z przyjemnością, bo po tym treningu trwającym przecież zaledwie „dwa kwadranse” ledwo trzymam się na nogach. W międzyczasie maluję paznokcie. Żeby nie było, że się opierdzielam. Idę pod prysznic. Myję długie kudły, zmywam Juliana i opłukuję resztę ciała. Suszę kudły 20 minut. Wcieram balsam. Nakładam rozmaite kremy na rozmaite części ciała – wiadomo, to tylko minuta na każdą, a ileż korzyści dla urody. Patrzę na zegarek – jest po północy. Najlepszy czas, by

… zacząć myśleć o nowym dniu  

Podobno najważniejszy jest poranek. Jeśli zaczniemy go bez stresu, dzień upłynie pod znakiem przyjemności. Ale by ów poranny stres zminimalizować, trzeba do nowego dnia przygotować się jak wojskowy strateg. Gotuję więc siebie i wodę, by zalać owsiankę. Płatki zmiękną do rana bez gotowania. Woda przyda się też do picia – wszak poprawia metabolizm i podnosi odporność.

Ponownie nalewam wody do czajnika – będzie na kawę. Kolejna oszczędność porannego czasu.

Szykuję ubrania dla siebie i dziecka przewidując różne aspekty pogodowe. Niby nie pada, ale wieje – co ten wiatr przywieje? Prasuję. Składam. Czyszczę torebkę z miliona śmieci. Robię listę zadań na jutro. Jest po pierwszej w nocy. Można iść do łóżka.

W pół drogi zawracam – perfekcyjna kobieta szykuje też sałatkę na drugie śniadanie dla całej rodziny. Z uwagi na porę rezygnuję z pieczenia odżywczych muffinów. Olewam także obiad na jutro, zrobię kluchy z sosem na szybko.

Docieram do łóżka – jest 1.30. Wstaję o 6.00. Czuję, że będę perfekcyjnie niewyspana.

Pewnie są kobiety, które potrafią wszystko ogarnąć w rozsądnym czasie. To, że ich nigdy nie widziałam nie oznacza przecież, że nie istnieją. Yeti też podobno istnieje. Ale chciałam dodać ducha tym, które nie ogarniają.   


Zobacz także

Horoskop słowiański. Wiesz jaki znak odpowiada twojej dacie urodzenia?

Joanna Opiat-Bojarska

„Pisałam o facecie, który dostał kulkę w głowę, chciałam to zobaczyć. Musiałam, żeby poczuć, co czuje moja bohaterka. Nie tworzę bajek dla dorosłych, ale historie, które mogłyby wydarzyć się naprawdę”

Jedyna okazja, by od siedzenia poprawić wygląd pupy- oto 8 powodów, by wsiąść na rower