Lifestyle Psychologia Związek

„Ty gruba ku…, kto by cię chciał”, czyli jak wygląda przemoc. Poruszający list ofiary przemocy do znanej psycholożki, Doroty Zawadzkiej

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
14 października 2017
Fot. istock/slkoceva
 

Kilka dni temu psycholog Dorota Zawadzka opublikowała na swoim profilu list od czytelniczki, która opisała swoje życie z partnerem – oprawcą.  Kobieta wyjaśniła, że jej celem było nagłośnienie problemu i przekonanie innych ofiar przemocy, by zdecydowały się mówić o swoich trudnych doświadczeniach, by podjęły walkę o siebie same, o swoje bezpieczeństwo, a także o szczęście i spokój swoich dzieci.

Jak wygląda życie z domowym katem? Wiele internautek podzieliło się z Dorotą Zawadzką swoimi osobistymi doświadczeniami. Wiele z nich napisało „tak wygląda również moje życie”. „Zabiorę ci dzieci wariatko!”, „Nie martw się znajdziemy ci nowa mamusię.”, „Jesteś beznadziejna!” – ile z nas słyszało właśnie te słowa?…

Przeczytajcie koniecznie ten poruszający wpis, może i w waszym otoczeniu znajduje się ktoś, kto od dawna potrzebuje pomocy, uświadomienia sobie, że nie może dłużej tkwić w wyniszczajej relacji.


Zródło: Facebook/Dorota Zawadzka

 


Lifestyle Psychologia Związek

Co się z tobą dzieje, gdy nie jesteś autentyczny. Dlaczego trzeba żyć w zgodzie z samym sobą

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
14 października 2017
Fot. istock/Bulat Silvia
 

Jeśli spędziłeś większą część swojego życia, próbując spełnić oczekiwania innych ludzi, starając się nikogo nie urazić i pragnąc być przez wszystkich lubianym, prawdopodobnie właśnie dotarłeś do momentu, kiedy przestajesz siebie lubić. Właściwie, nie wiesz już nawet jaki naprawdę jesteś. Zwykle, gdy staramy się jedynie zadowolić innych, nie żyjemy w zgodzie z samymi sobą.

Ludzie, którzy za wszelką cenę pragną podobać się przede wszystkim innym, tak bardzo zajęci są tym, jak wyglądają w ich oczach, że automatycznie próbują kreować swoją rzeczywistość na ten właśnie „wymyślony” wzór. To pochłania ich całą energię, całe zaangażowanie. I ma poważne konsekwencje dla naszego poczucia szczęścia oraz dla relacji z bliskimi.

Co się dzieje, gdy przestajesz być autentyczny

Tak naprawdę nikogo nie oszukujesz

Wchodzisz do pracy i udajesz, że u ciebie wszystko w porządku, choć jeszcze pół godziny temu wycierałaś w domu łzy i starałaś się poprawić rozmazany makijaż. Nie chcesz, by inni wiedzieli, że kłóciłaś się ze swoim partnerem przez cały weekend, że macie poważne problemy, że cierpisz. Chcesz by wierzyli w mit o twoim idealnym związku.  Jednak jeśli udasz, że jesteś szczęśliwa, sprawisz, że inni wokół poczują się gorzej.  Wiesz dlaczego? Bo tak naprawdę nigdy nie jesteśmy w stanie do końca ukryć tego, jak się czujemy. TO po prostu WIDAĆ i CZUĆ.

Starając się tłumić negatywne emocje podczas rozmowy, ukrywając na siłę swoje cierpienie, zwiększasz poziom stresu obydwu osób uczestniczących w owej konwersacji. I to o wiele bardziej, niż wtedy, gdybyś zdecydowała się podzielić ze swoim rozmówcą prawdą.

Jest ci bardzo trudno się skupić                         

Udawanie jest ogromnym, świadomym wysiłkiem. Jest to akt samokontroli, który skłania twój mózg do wykonania naprawdę ciężkiej pracy. By dobrze udawać, że czegoś się nie czuje potrzeba ogromnej siły woli.

Tak więc uwierz, że wiele z tego, co mówisz, aby wyglądać na szczęśliwszą niż jesteś w rzeczywistości sprawi, że trudno będzie ci się później skupić, by kontrolować swoją uwagę i swoje myśli, a także regulować emocje. Udawanie zwiększa szanse na to, że w sytuacji stresujące zareagujesz agresją, zjesz więcej niż planowałaś, podejmiesz ryzykowne działania i zachowania, a także z o wiele gorszą efektywnością będziesz zarządzać swoim czasem. Nie zgadzaj się na coś, co jest kompletnie wbrew tobie, to odbije się na twoim zdrowiu psychicznym i fizycznym o wiele szybciej, niż myślisz.

Jesteś bardziej zestresowany i zaniepokojony

Udając kogoś innego, lub wmawiając innym, że czegoś nie czujesz – kłamiesz. Nawet jeśli jest to tylko „drobnostka”, coś stosunkowo mało znaczącego, nawet jeśli ma za zadanie chronić kogoś innego – kłamstwo pozostaje kłamstwem. A mijanie się z prawdą jest wyjątkowo stresujące dla naszych mózgów i ciał.  Fakt ten wykorzystano do stworzenia urządzenia jakim jest wykrywacz kłamstw.


Na podstawie: mindful.org

 


Lifestyle Psychologia Związek

„Przepraszam, ale muszę już iść”. Dlaczego kobiety odchodzą od mężczyzn, których kochają

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
14 października 2017
fot. iStock/max-kegfire

„Kocham cię, ale muszę odejść”. Zdarzyło wam się wypowiedzieć słowa, które na pozór brzmią jak szaleństwo? Czasem wewnętrzy głos podpowiada nam, że rozstanie jest jedynym możliwym rozwiązaniem. Bo miłość, choć wielu z nas postrzega ją jako najważniejsze i najpiękniejsze, co może nam się przydarzyć, nie jest wszystkim. I czasem po prostu nie wystarcza. Ta świadomość prowadzi nas do podejmowania decyzji, które choć niezrozumiałe dla innych, często dla nas samych okazują się zbawiennie.

Dlaczego kobiety odchodzą od mężczyzn, których kochają

Samotność

Samotność w związku z ukochanym partnerem, to okropne, destrukcyjne uczucie. Prowadzi do frustracji, do kwestionowania własnej wartości, do negatywnego postrzegania samej siebie i utraty wiary w dobrą miłość, dobry związek. Jeśli twój partner nie potrafi/nie chce cię wspierać, nie ma go, kiedy go potrzebujesz, to jest bardzo zła wróżba dla waszej relacji. Zatracając się mocno w uczuciu do drugiej osoby, pozwalamy jej stać się całym naszym światem. Gdy odpowiedzi z drugiej strony brak – przestajemy wierzyć, że ta miłość jest odwzajemniona.  Emocjonalna nieobecność partnera i jego nieuwaga boli bardziej niż kłótnie i brak zrozumienia.

Poczucie bycia niedocenianą

W dobrym związku czujesz, że jesteś rozumiana, akceptowana, szanowana i wspierana. Że to, co robisz, mówisz, jest dla twojego partnera ważne. Mamy w sobie naturalną potrzebę bycia podziwianymi przez tych, których kochamy. Dzielimy się ze sobą naszymi sukcesami w nadziei, że i druga osoba będzie z nas choć trochę dumna. To dla nas istotne. Jeśli czujesz, że czegokolwiek dokonasz, nigdy nie będziesz wystarczająco dobra, jeśli twój wysiłek i zaangażowanie nie są zauważane, identyfikujesz to jako nieodwzajemnione uczucie.

Poczucie, że go nie pociągasz

Intymność jest szalenie ważnym aspektem każdej poważnej relacji. Jeśli coś nie gra jak trzeba w tej sferze, natychmiast przekłada się to na pozostałe elementy związkowej układanki. Nie ma nic gorszego niż świadomość, że jesteś jedyną osobą w tej relacji, która odczuwa pożądanie i pragnienie bycia blisko. Nieudane życie seksualne, jego brak lub „niedopasowanie”partnerów to jedna z głównych  i najbardziej bolesnych przyczyn rozwodów.

Dojrzałość

Samoświadomość jest cudownym stanem, ale również trudnym i obfitującym w zaskakujące decyzje. Możesz przeżyć z kimś wiele lat, w uśpieniu, nie wiedząc, czego tak naprawdę pragniesz i czy jesteś szczęśliwa. Wydaje ci się, że masz wszystko, o czym marzyłaś, aż nagle przychodzi moment, w którym zaczynasz rozumieć, że jest zupełnie inaczej. Być może dzieje się tak na skutek jakiegoś przełomowego wydarzenia. Nagle zaczynasz wprowadzać w swoją codzienność zmiany, których on nie rozumie i nie chce rozumieć.  Masz również świadomość, że on się już nie zmieni. Nie możesz liczyć na jego wsparcie, ale wiesz także, że już się nie cofniesz z tej na nowo odkrytej drogi do spełnienia. Przychodzi chwila, w której po prostu musisz odejść, dla siebie samej. I wbrew pozorom, to jest bardzo dojrzała decyzja.

Nieobecność

Dużo mówimy o tym, że w związku powinniśmy dać sobie więcej przestrzeni na nasze osobiste pasje, czas dla siebie, samorozwój. Ale niektórzy z nas mają na tym punkcie prawdziwą obsesję. Mimo to, najczęściej wiążą się z osobami, których największym pragnieniem jest być możliwie najbliżej ukochanego. W pewnym momencie następuje nieuniknione – jedna ze stron relacji oddala się, staje się nieobecna.  „Dozuje”partnerce czy partnerowi swoją obecność, uwagę, zaangażowanie.  To, co dla jednych wygodne, dla drugich staje się trudne i niezrozumiałe, przysparza cierpienie. Wolimy odejść niż czuć się jak opcja, a nie priorytet.

Czasem rozstanie jest impulsem, który popycha nas do walki o dalsze zmiany „na lepsze”.  I mimo, że kochasz, musisz odejść.


 

Na podstawie: powerofpositivity.com


Zobacz także

Jak zachować równowagę w swoim życiu. 10 prostych kroków

Jak lepiej spać?

Dzień dobry, jak minęła noc? Kilka słów do tych, którzy woleliby spać lepiej

50 pytań, na które warto poznać odpowiedzi, w każdej głębokiej relacji

50 pytań, na które warto poznać odpowiedzi, w każdej głębokiej relacji