Lifestyle

Jak najlepiej wykorzystać polskie grzyby? Dania z polskich grzybów

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
1 września 2017
Fot. Materiały prasowe
 

Zbieranie grzybów to polski sport narodowy. Dosłownie! Co roku podczas „Święta Grzybów” w Węglińcu odbywają się nieoficjalne mistrzostwa Europy w zbieraniu grzybów. Polacy najbardziej lubią maślaki, borowiki, gąski i podgrzybki.

grzyby

Fot. iStock

– W tym roku mamy wysyp grzybów i będziemy się nimi cieszyć do późnej jesieni – mówi Ewa Wagner, redaktor naczelna miesięcznika „Kuchnia”. – Serdecznie namawiam Was na grzybobranie, a potem na  skorzystanie z naszych nowych przepisów na grzybowe przysmaki: wątróbki z borowikami, selerowo-grzybowy krem i placek z kurczakiem i podgrzybkami – dodaje.

Jak najlepiej wykorzystać polskie grzyby?

Maślaki to grzyby niezwykle aromatyczne. Mają lepką skórkę, którą trzeba usunąć podczas oczyszczania – może być kwaśna i gorzka, a w dodatku jest bardzo ciężkostrawna. Maślaki świetnie nadają się do przygotowania risotto.

Borowiki to grzyby szlachetne. Wykorzystywane są w kuchniach na całym świecie. W Polsce najczęściej dodajemy je do potraw bożonarodzeniowych, ale ze świeżych grzybów przyrządzamy przede wszystkim krem borowikowy.

Podgrzybki to najpopularniejsze grzyby leśne. Mają mniejsze wymagania niż borowiki, dlatego łatwiej znaleźć je w lesie. Są nieco mniej szlachetne, ale równie aromatyczne co borowiki. Najlepiej pasują do dań obiadowych z mięsem.

Gąski i kurki królują podczas śniadań. Bardzo często wykorzystujemy je do jajecznicy, ale ich smak doskonale pasuje też do serów – zwłaszcza pleśniowych, jak np. camembert. Podduszone w słodkiej śmietanie stworzą sos idealny do mięs.

grzyby

Fot. istock


 

Wrzesień w „Kuchni”

We wrześniowym numerze magazynu „Kuchnia”, dostępnym w kioskach od 22 sierpnia br., znajdziesz przepisy na potrawy z grzybami oraz wszystko o przecierze pomidorowym wraz z pięcioma przepisami na świetne dania z jego wykorzystaniem.  A ponadto:

  • jedziemy na Węgry i wracamy z papryką, winem i kandyzowanymi owocami,
  • zwiedzamy Tbilisi w 48 godzin i podpowiadamy, gdzie zjeść, gdzie spać i co zobaczyć,
  • sprawdzamy, czym różni się kiszenie od kwaszenia.

W najnowszym numerze magazynu znajdziesz także kontynuację konkursu „Gotuj z Kuchnią”, w którym co miesiąc można wygrać artykuły gospodarstwa domowego SMEG, a po 12 miesiącach powalczyć o atrakcyjną nagrodę główną – wielofunkcyjny robot kuchenny SMEG.

Magazyn „Kuchnia” zaprasza również na warsztaty kuchni włoskiej, które poprowadzi Marco Ghia – ekspert kuchni włoskiej, który pracował w najlepszych restauracjach na świecie. Już 30 września br. w Akademii Kulinarnej Whirpool pokaże, jak przygotować włoskie dania z gruszkami: risottoquichebrioche i carpaccio. Szczegóły na stronie akademiakulinarnawhirlpool.pl/warsztaty


źródło: infowire


Lifestyle

Żony narcyzów – zawsze będą lekceważone, rozczarowujące, zawsze superwoman… Przeczytaj, nim będzie za późno

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
2 września 2017
Fot. iStock/fcscafeine
 

Partnerka doskonała, wieczna cierpiętnica, superwoman…? Jak dostosujesz siebie i swoje życie do ukochanego, gdy oplecie cię jego narcystyczna osobowość? Przeczytaj i zastanów się, jak długo jeszcze będziesz w stanie żyć nadzieją, że „coś się w końcu zmieni”.  I czy zdążysz, zanim stanie się nieodwracalne.

Przede wszystkim, STRACISZ POCZUCIE WŁASNIEJ WARTOŚCI. Kiedy wychodziłaś za niego za mąż, nie zdawałaś sobie sprawy z tego, że to małżeństwo będzie cię niszczyć od środka.  Na początku nic nie zauważysz, bo on będzie się zachowywał „normalnie”. Tylko czasem cię zmanipuluje. Dni, lata, miesiące będą płynąć, aż w końcu spostrzeżesz, że zmieniłaś się w osobę, której jedynym celem jest to, co możesz zrobić dla niego. Sama dla siebie niewiele znaczysz.

Co w nim „siedzi”? Ciągłe żale. Bo to ty jesteś jego żoną.  Zazdrości znajomym i przyjaciołom, którzy mają „dobre żony”.  Użala się nad sobą, jaki jest biedny, ponieważ ożenił się z kimś tak „rozczarowującym”. Dlaczego? Może jesteś za gruba, może za chuda. Twoje gotowanie jest do bani, albo nie radzisz sobie kompletnie z organizacją domowego życia (nie przejmuj się, to tylko jego wizja, która niewiele ma wspólnego z rzeczywistością).

Tak naprawdę, on nienawidzi cię dlatego, że jesteś jego żoną. Wiem, ta świadomość jest miażdżąca. Przecież wyszłaś za niego za mąż, ponieważ go kochałaś, chciałaś, żeby był szczęśliwy. Żebyście oboje byli szczęśliwi. Teraz JESTEŚ TYLKO CIĘŻAREM i przeszkodą w jego ważnym planie.

Więc próbujesz się poprawić. Przechodzisz na dietę, zapisujesz się na siłownię, jeszcze staranniej sprzątasz mieszkanie, bardzo ważysz słowa, by nie mówić nic, co mogłoby go zdenerwować. Ale to nie przynosi efektów. Nigdy nie będziesz tak dobra, jak inne żony. Twój mąż nadal jest nieszczęśliwy. W końcu zrezygnujesz z tych wysiłków.

Skupiasz się na innych sprawach, spędzasz więcej czasu z dziećmi. Powoli zaczynasz zdawać sobie sprawę z tego, że TWOJE DZIECI SĄ w jakiś sposób ”PORANIONE” przez drugiego rodzica, ale nie jesteś jeszcze pewna, w jaki sposób.

Przecież nie bije ich. Pracuje, zarabia na ich utrzymanie, chodzi na przedstawienia, wraca do domu co noc… Ale stale wydaje się rozczarowany życiem rodzinnym. Jest w tym samym pomieszczeniu, co ty i dzieci, ale wydaje się, jakby był miliony kilometrów dalej.

Zaczynasz martwić się o samopoczucie waszych dzieci i twoje własne, ale ODSUWASZ TE MYŚLI, przecież każdy ma problemy, nie ma związków idealnych. Czujesz się coraz bardziej samotna i zaczynasz rozumieć, że dla męża nie jesteś partnerką. Jesteś bardziej jak przedmiot. Zauważasz też, że on jest w tym związku bardzo niezależny. Właściwie robi zawsze to, co chce. Nie zauważyłaś tego wcześniej.

Kiedy poślubisz narcyza, nic się nigdy samo nie ułoży. Przestajesz mieć wpływ na cokolwiek. Właśnie zrozumiałaś, że jeśli próbujesz się sprzeciwić, to się zawsze kończy źle dla wszystkich. Nie chcesz by dzieci doświadczyły traumy, awantur, więc przygryzasz język i starasz się rozwiązać problemy inaczej.

Inaczej, czyli jak? W samotności. SAMA czytasz poradniki psychologiczne, sama idziesz na terapię. Sama rozwiązujesz problemy dotyczące dzieci, sama również wybaczasz (jemu). Stajesz się bardzo zaradna. Jesteś prawdziwą superwoman. Ale nie licz na to, że on doceni twoje wysiłki. W rzeczywistości będziesz krytykowana i poniżana. Nigdy nie zyskasz jego szacunku.

Nie zapominaj tylko o jednym. Twoje dzieci dorosną, odejdą i będą żyły tak, jak się tego nauczyły w domu. One także będą cię lekceważyć i traktować z pogardą.

Nauczyły się pastwić nad kozłem ofiarnym. Nauczyły się obwiniać innych (szczególnie ciebie), lekceważyć własne uczucia i myśli, skupiać się tylko na pragnieniach narcyzów.

A potem mają własne dzieci i albo wybierają sobie narcyza na partnera, albo okazują się, że są jednym z nich. Koło się zamyka.


Na podstwie: psychcentral.com

 


Lifestyle

Dzika róża – ozdabia ogrody, jest pyszna i chroni zdrowie. Brioszka z konfiturą z owoców dzikiej róży [PRZEPIS]

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
1 września 2017
Fot. iStock

Najczęściej spotykamy ją w parkach i w prywatnych ogrodach i nie powinniśmy przechodzić obok niej obojętnie. Dzika róża bowiem nie tylko jest piękna, ale również posiada bardzo dużo właściwości zdrowotnych. Z zebranych owoców możemy przygotować na przykład syrop, który idealnie sprawdzi się jako lek na przeziębienie. 

Róże w kuchni

– Niezależnie od rodzaju, owoce dzikiej róży mają delikatny smak – mówi Ewa Wagner, redaktor naczelna miesięcznika „Kuchnia”. – Najczęściej z róży robi się syrop oraz przecier, który możemy wykorzystać do napełniania babeczek, tart i do smarowania naleśników– dodaje.

Owoce dzikiej róży zbiera się od końca sierpnia aż do pierwszych przymrozków. Krzewy sadzone są w parkach jako roślina ozdobna, ale znajdziemy je również na skrajach lasów. Zbierać należy dojrzałe owoce, które przed spożyciem trzeba oczyścić z nasion i przylegających do nich włosków, ponieważ podrażniają przewód pokarmowy. Wystarczy przetrzeć ugotowane owoce przez gęste sito. Tak przygotowaną masę można wykorzystać do przygotowania konfitury i syropu.

Fot. iStock /CasarsaGuru

Fot. iStock /CasarsaGuru

Witaminowy bonus

Właściwości zdrowotne dzikiej róży znali już mieszkańcy starożytnego Rzymu, a dziś wykorzystywane są w medycynie ludowej i zielarstwie. Dzika róża zawiera od 30 do 40 razy więcej witaminy C niż cytrusy, więc spożywanie jej przetworów świetnie wzmacnia odporność. Dzika róża jest też bogata w antyoksydanty, które chronią komórki ciała przed przedwczesnym starzeniem się.

Magazyn „Kuchnia” poleca brioszkę z konfiturą z owoców dzikiej róży.

Fot. iStock / letterberry

Fot. iStock / letterberry

Składniki na ciasto

250 g mąki pszennej, 2 jajka i 1 żółtko, 30 g cukru, 15 g świeżych drożdży (lub 1/2 torebki suszonych), szczypta soli, 200 g masła;  konfitura z owoców dzikiej róży, na którą przepis znajdziesz we wrześniowym wydaniu magazynu „Kuchnia”.

Sposób przygotowania

Zagniatamy wszystkie składniki – bez żółtka i masła. W ciasto wciskamy kawałki miękkiego masła, zagniatamy, dodajemy żółtko, znów zagniatamy i odstawiamy na 3 godziny do wyrośnięcia. Następnie zagniatamy jeszcze raz, przykrywamy, wstawiamy na noc do lodówki, aby dojrzało. Następnego dnia z ciasta lepimy wałek, wkładamy do natłuszczonej keksówki, przykrywamy ciepłą, wilgotną ściereczką i odstawiamy na 2 godziny, by podwoił objętość. Wkładamy do piekarnika, nagrzanego do 160 st. C i pieczemy 45 minut. Upieczoną brioszkę podajemy z dżemem z dzikiej róży.


 

Źródło: infowire


Zobacz także

Po co kobietom małżeństwo? Właściwie to po nic…

Dlaczego nigdy nie powinniśmy pić kawy na pusty żołądek?

Jak sprawić by twoje dziecko osiągnęło sukces? To może być prostsze niż myślisz!