Lifestyle

Efekt aureoli i efekt Golema. Pierwsze wrażenie jest najważniejsze

Redakcja
Redakcja
28 grudnia 2017
Fot. iStock/gpointstudio
 

Mówi się, że pierwsze wrażenie jest najważniejsze i od niego zależy dalsza relacja. Co prawda mówi się także, że nie wolno oceniać książki po okładce, ale tak po prostu jest, że jeśli ktoś nam nie odpowiada w pierwszej chwili, nastawiamy się do niego mało entuzjastycznie. A wpływ na to pierwsze wrażenie ma kilka czynników: i tych zależnych od drugiej osoby, i tego, co siedzi w naszej głowie.

Pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz

W dodatku najważniejsze jest 4-11 pierwszych sekund kontaktu. Wpływa na to wygląd zewnętrzny, sposób zachowania (postawa, gesty, pewność siebie), cel spotkania (trudno pozytywnie się nastawić do kogoś, kto żąda spotkania np. w kwestii złożenia jakichś wyjaśnień). Siła pierwszego wrażenia jest ogromna. Zebrane w pierwszej chwili  informacje budują w nas pozytywne lub negatywne emocje, co w naturalny sposób przekłada się na kontekst dalszej analizy i oceny danej osoby.

Efekt aureoli czy efekt Golema?

Efekt aureoli (inaczej „efekt halo”) to skojarzenie danej osoby z dobrymi cechami, takimi jak bycie sympatyczną, uczciwą, zabawną, towarzyską. Ten efekt towarzyszy najczęściej osobom ładnym, ponieważ piękno kojarzy się właśnie z dobrem (lubimy ładne opakowania, ładne rzeczy, ludzi i zwierzęta). Zazwyczaj pierwsza zaobserwowana u tej osoby cecha w jakiś sposób jest dla nas szczególnie ważna, skoro zaczynamy postrzegać daną osobę w jasnym świetle. I to wrażenie utrzymuje się nawet wtedy, gdy ta osoba coś „przeskrobie” – np. upije się na imprezie. Wtedy jesteśmy o wiele bardziej skłonni do wybaczenia i puszczenia w niepamięć niewłaściwe zachowania.

Natomiast efekt Golema („szatański efekt halo”) jest odwrotny od efektu aureoli. W tym przypadku nowo poznana osoba, która niewłaściwie się zachowuje np. przy stole, dostaje od nas od razu łatkę niewychowanej czy aroganckiej. I cokolwiek później by nie zrobiła, złe pierwsze wrażenie ciągnie się za nią cały czas. Ten drugi mechanizm jest silniejszy i trwalszy od efektu aureoli, ponieważ z punktu widzenia ewolucji, informacje wskazujące na zagrożenie są istotne dla naszego przetrwania.

Okazuje się również, że to, co mówimy, ma raczej niewielki wpływ na tworzenie efektu pierwszego wrażenia. Przecież zanim zdążymy się wysłowić pierwsze kilkanaście sekund kontaktu wykonuje za nas całą „robotę”. Warto również wiedzieć, że ze spotkania najmocniej zapadają w pamięci wrażenie z pierwszej (efekt pierwszeństwa) i ostatniej chwili (efekt świeżości), należy więc zadbać i o pierwsze wrażenie jak i ostatnie chwile rozmowy.


 

źródło: www.naukowiec.orgbonavita.pl


Lifestyle

2 słowa, które wzmocnią twój związek. I wcale nie chodzi o „kocham cię”

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
28 grudnia 2017
Fot. iStock/stsmhn
 

Uważaj, to może być dla ciebie zaskoczeniem – nikt, absolutnie nikt, nawet twój partner, nie musi nic dla ciebie robić. Ewentualnie może chcieć pomóc, zrobić niespodziankę, zostać z dziećmi, posprzątać. Co więcej, ty również nie masz obowiązku robienia czegoś dla kogoś. Wiesz, jak brzmią dwa magiczne słowa, dzięki którym chce się nam wszystkim robić coś dla innych? „Dziękuję ci”.

W każdym związku nadchodzi moment, w którym przestajemy odczuwać wdzięczność, a zaczynamy po prostu oczekiwać. Bo on powinien pomagać, powinien zapewniać o swojej miłości, powinien z radosnym uśmiechem sprzątać, zmywać i zabawiać dzieci. Powinien po prostu sprawiać, żeby życie było dla ciebie nieco łatwiejsze. Może i powinien, ale czy o to tak naprawdę chodzi? Czy powinno to działać dopiero wtedy, gdy zaczynasz wylewać żale?

Przypomnij sobie, ile razy ostatnio powiedziałaś: „Dziękuję ci, że odebrałeś dzieci z zajęć/sprzątnąłeś ze stołu/zrobiłeś zakupy? Albo wtedy, gdy wstawił kubek do zlewu, chociaż ma w zwyczaju zostawiać go na ławie? Zapewne ani razu, prawda? Ale nie zabrakłoby ci języka, gdyby tego wszystkiego nie zrobił. Oj, już ty byś wiedziała, co mu wtedy powiedzieć. A ile razy ostatnio on okazał ci wdzięczność za to wszystko, co robisz dla niego, dla rodziny? Wynik pewnie będzie podobny. Oczywiście, bo wszystko działa w dwie strony.

Wszyscy lubimy, gdy nasze wysiłki są doceniane. Pracy dostajemy pensję. Dlaczego w domu nie mielibyśmy słyszeć zwykłego „dziękuję ci”? Nawet jeśli sama nigdy nie usłyszałaś tych słów od partnera i ciągle masz o to żal, pierwsza wyłam się z tego schematu. Zacznij dziękować – byle szczerze. Zobaczysz, jak wiele to zmieni w waszej relacji i jak szybko ty sama zaczniesz być doceniana.


 

Na podstawie: Your Tango

 


Lifestyle

8 sposobów, na jakie męskie ego zabija wasz związek

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
28 grudnia 2017
Fot. iStock/Georgijevic

Mężczyźni z wielkimi lub „przerośniętym” ego często nie czują się bezpiecznie w związku i starają się ukryć tę niepewność. Zazwyczaj brak im pewności siebie i miłości własnej, co odbija się negatywnie na waszej relacji. Kto jest partnerem w twoim związku: twój facet czy jego ego?

8  sygnałów, że męskie ego zabija wasz związek

1. Mówi o sobie– dużo

Bo bardziej interesuje go własne życie i jego osobiste problemy niż ty. Zwróć większą uwagę na to, jak zachowuje się na spotkaniach towarzyskich ze znajomymi – o czym i w jaki sposób z nimi rozmawia. Co jest głównym tematem tych rozmów?…

2. Chroni siebie przede wszystkim

Nawet za cenę zranienia swojej partnerki. Często ucieka przed konfliktami i szuka dla siebie usprawiedliwień. Z tonącego okrętu zniknie pierwszy, nie licz na ratunek.

3. Nie słucha twoich rad

Nie daj Boże, żebyś miała rację, a on był tym, który się myli! A co, jeśli skorzysta z twojej rady i wydarzy się coś niesamowitego? Nie będzie w stanie przyjąć do świadomości, że byłaś mądrzejsza.

4. Porównuje siebie i wasz związek do innych relacji, innych osób

Po to, żeby mierzyć swoją wartość. Najgorzej, kiedy porównuje się do ciebie i traci poczucie własnej wartości, bo zauważa, że jesteś w czymś lepsza.

5. Nie ma go

Ego decyduje, co jest warte jego czasu, a co nie. Nie może zostać z tobą w tej chwili, jest niecierpliwy i nie może sobie pozwolić na „byle co”.

6. Jest z tobą po to, żeby się „wzmocnić”

Ten związek służy tylko jemu. Jest zależny od twojej miłości, aby zwiększyć swoją wartość. Dobrze wie, że nie jest dla ciebie dobrym partnerem, ale zostanie, bo widzi w tej relacji korzyść dla siebie.

7. Często cię krytykuje

Bo to łechce jego ego. Nie pomoże ci, nie powie jak być lepszą, tylko wytknie wszystkie błędy i wady by poczuć się lepiej.

8. Jest zazdrosny

Jego ego jest jedyną ważną „osobą” w twoim życiu. Twój partner chce mieć cię na własność. Nie podoba mu się to, ile czasu spędzasz z rodziną, chce wiedzieć, gdzie jesteś, kiedy jego nie ma w pobliżu.

Pamiętaj o jednym:  człowiek, który nie kocha siebie samego, nigdy nie będzie w stanie  pokochać cię naprawdę.


Na podstawie: yourtango.com

 


Zobacz także

„Halo… Chyba potrzebuję pomocy”. Bardzo ważna kampania. Zobaczcie i włączcie się

Poczuj potrzebę uczynienia świątecznych dni pięknymi, eleganckimi, a przez to wyjątkowymi

Jak odmienić wnętrze bez wydawania całej wypłaty?