Lifestyle

Dziś patrzę na ciebie obojętnie i tylko czasem zastanawiam się, czy jej również parzysz herbatę z konfiturą z malin

Listy do redakcji
Listy do redakcji
17 września 2020
Fot. Pixabay / ecowa / CC0 Public Domain
 

Rozstaliśmy się z klasą. Tak mi się przynajmniej wydawało. Nie było tak, jak na kartach słabych powieści tych wszystkich blogerek, które nagle postanawiają napisać książkę o swoim życiu. My naprawdę wspólnie zdecydowaliśmy, że 6 lat wspólnego życia wystarczy. Że wiemy już o sobie wystarczająco dużo, by zrozumieć, że razem nie będziemy. Że warto dać sobie szansę na szczęście, nie blokować się wzajemnie. Więc z kochanków, partnerów staliśmy się przyjaciółmi. Z dnia na dzień.

Na początku było dziwnie. Jak podzielić te wszystkie pamiątki z podróży, które zebraliśmy przez te kilka lat? U kogo zostanie telewizor, a kto zabierze wielki rododendron? A co z pojedynczymi tomami encyklopedii, którą zaprenumerowaliśmy? Z rozpędu witałam cię pocałunkiem, ty nie wiedziałeś jak zareagować, więc przytulałeś mnie na chwilę. Wszystko było takie poprawnie niezręczne. Tylko herbatę dalej robiłeś mi z konfiturą z malin, bo ten smak przypominał mi dzieciństwo.

Wydawało mi się, że z chwilą, w której zamkną się za tobą drzwi mojego mieszkania, uczucia miną. Przestanę Cię kochać i zacznę nowy, wspaniały etap mojego życia. Nie od razu zaczniemy spotykać się z kimś innym, przecież wszystko już wcześniej omówiliśmy. Teraz potrzebujemy czasu tylko dla siebie, żeby rozpoznać nasze potrzeby, emocje. Żeby pobyć „sam na sam” z sobą samym. Będzie świetnie – mówiliśmy sobie- przecież jesteśmy przyjaciółmi. Nadal się wspieramy, potrzebujemy, nadal się spotykamy. Po prostu nie pasujemy do siebie jako para, to się zdarza. Ale przyjaciółmi zostaniemy na zawsze. Tyle nas łączy – Tybet, zamiłowanie do latania, południowokoreańska kinematografia…Nawet podobnie się ubieramy. Tylko, jeśli chodzi o tę miłość,

Co się zmieniło? Spotykaliśmy się codziennie, potem przynajmniej kilka razy w tygodniu. Mówiliśmy sobie wszystko, przynajmniej tak wtedy myślałam. Z Tobą czułam się bezpiecznie, podobało mi się takie „asekuracyjne” rozstanie. Mogłam się wyżalić po ciężkim dniu, „miałam” cię w jakimś sensie nadal dla siebie. Właściwie po prostu przestaliśmy ze sobą mieszkać. I sypiać.

Kiedy przedstawiłeś mi ją, równo trzy miesiące i trzy dni po naszym rozstaniu, początkowo nie zrozumiałam. Znajoma, ok. Ale, że od razu dziewczyna? Nie, nie było wątpliwości. Przyszliście do naszej ulubionej kawiarni objęci w pół, uśmiechnięci, chłonąc każde swoje słowo i spojrzenie. Ja nie byłam tam potrzebna. Może tylko po to, żebyś nie czuł się „nie w porządku”. Że to już, że „kiedyś” stało się już, teraz. Nie, nie wyglądałeś na zestresowanego. Byłeś skupiony na na niej.

Wróciłam do domu i płakałam, przyznaję. Dlaczego? Nie potrafię wytłumaczyć. Czy nadal cię kocham? Czy może tak bardzo mi żal tej naszej więzi, która teraz będzie musiała się zmienić, nie miałam co do tego złudzeń, kiedy na Was patrzyłam. Objęci, wpatrzeni w siebie, nie zauważylibyście nawet gdybym wyszła. Więc to już naprawdę koniec.

Potem nasz kontakt zaczął się urywać. To ja dzwoniłam, pisałam wiadomości. Przyznaję, w pewnym momencie dość panicznie, obcesowo. Naciskałam na spotkanie, ale czasu dla mnie miałeś coraz mniej. Byłam szczęśliwa, gdy oddzwoniłeś, albo odebrałeś telefon.

Ale rozmawialiśmy już tylko głównie o niej, o Was. Że planujecie wyprawę do Ameryki Południowej, że pociąga Was życie low cost. Pół roku pózniej zaręczyłeś się. Dowiedziałam się o tym z Twojego Facebooka. Poczułam wtedy, że już na dobre Cię straciłam. Na zdjęciu jesteście oboje na plaży, a ona pozuje piękna, uśmiechnięta z pierścionkiem, który zrobiłeś dla niej z trzciny i główki tropikalnego kwiatu.

Chyba nie jesteśmy już nawet przyjaciółmi. Zastanawiam się tylko czasem, czy jej też parzysz herbatę z konfiturą z malin.

Życie się zmienia, my się zmieniamy. Dziękuję Ci za czas, który spędziliśmy razem.


Lifestyle

Pyzy ziemniaczane, z mięsem, z serem oraz na parze. Przepisy na smaki z dzieciństwa

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
17 września 2020
pyzy ziemniaczane, z mięsem, z serem oraz na parze
Fot. iStock
 

Pyzy to tradycyjne polskie kluski, które pasują zarówno jako dodatek do mięsa czy surówek, jak i podane samodzielnie, z okrasą, w wersji na słodko lub słono. Do ich przygotowania wystarczy kilka podstawowych produktów, które każdy ma w swoim domu. Jak przyrządzić smaczne i sycące pyzy ziemniaczane, z mięsem, z serem oraz na parze?

Pyzy to uniwersalne danie, ponieważ można je przyrządzić na różne sposoby, zmieniając rodzaj farszu lub dodatku (np. sosu). Można je serwować na słodko (pyzy na parze) lub okrasić podsmażona cebulką, lub słoninką, czy też polać sosem. Do przygotowania pyz można wykorzystać ziemniaki pozostałe z obiadu, co jest dobrym pomysłem na niemarnowanie żywności. Przygotowanie pyz nie należy do skomplikowanych zadań, warto więc spróbować przepisów na pyzy ziemniaczane, z mięsem, z serem, oraz na parze.

Pyzy z mięsem — przepis

pyzy ziemniaczane, z mięsem, z serem oraz na parze

Fot. iStock/pyzy z mięsem

Pyzy z mięsem — składniki:

  • 7 dużych ugotowanych ziemniaków
  • 400 g wieprzowego mięsa mielonego
  • 1 szklanka mąki ziemniaczanej
  • 0,5 szklanki mąki pszennej
  • cebula
  • 2-3 ząbki czosnku
  • natka pietruszki
  • jajko
  • sól
  • pieprz
  • olej do smażenia

Przygotowanie:

  1. Ugotowane ziemniaki zmiel przez maszynkę do mięsa. Mięso zmiel zaraz po ziemniakach.
  2. Obierz cebulę i drobno ją poszatkuj, następnie podsmaż na patelni razem z mięsem. Do masy ziemniaczanej dodaj jajko, obie mąki, sól, pieprz, czosnek, posiekaną natkę pietruszki, wymieszaj.
  3. Z powstałego ciasta wyrób kulki, lekko spłaszcz je w dłoni i na środku rozłóż nadzienie z mięsa. Zlep ciasto, uformuj kule.
  4. Do dużego garnka wlej wodę, posól ją i doprowadź do wrzenia. Wrzucaj je na wrzącą wodę i gotuj ok. 5-8 minut.
  5. Gotowe pyzy wyjmij łyżką cedzakową, odsącz i układaj na talerzach i posyp natką pietruszki.

Pyzy ziemniaczane — przepis

pyzy ziemniaczane, z mięsem, z serem oraz na parze

Fot. iStock/pyzy ziemniaczane

Pyzy ziemniaczane — składniki:

  • 1,5 kg ziemniaków
  • 4 czubate łyżki mąki pszennej
  • 4 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
  • 0,5 łyżeczki soli

Przygotowanie: 

  1. Ziemniaki podziel na dwie części – 500 g ugotuj, pozostały kilogram zetrzyj na tarce o drobnych oczkach. Ugotowane ziemniaki ostudź i przekręć przez maszynkę do mielenia lub przez praskę. Ziemniaki starte na tarce odsącz z nadmiaru wody.
  2. Do dużej miski włóż ziemniaki ugotowane i surowe, dodaj mąkę ziemniaczaną, mąkę pszenną i sól. Całość dobrze wymieszaj i uformuj z masy kulki wielkości orzecha włoskiego.
  3. Do dużego garnka wlej wodę, posól ją i doprowadź do wrzenia. Wrzucaj pyzy na wrzącą wodę i gotuj ok. 5 minut, mieszając od czasu do czasu delikatnie, by nie przywarły do dna.
  4. Gotowe wyjmij łyżką cedzakową, odsącz i układaj na talerzach. Podawaj z mięsem, sosem i surówką.

Pyzy na parze — przepis

Pampuchy, buchty, parowańce, parzaki, pyzy na parze — co region, to inna nazwa dla tych puszystych bułeczek, które z tradycyjnymi ziemniaczanymi pyzami niewiele mają wspólnego.

Fot. iStock

Pyzy na parze — składniki:

  • 1 kg mąki
  • 4 jajka
  • 1/2 kostki masła
  • 100 g drożdży
  • 1/2 l mleka
  • 3 łyżki cukru
  • szczypta soli

Przygotowanie:

  1. Mleko podgrzej. Do miski wkrusz drożdże, dodaj 1 łyżeczkę cukru i 1 łyżkę mąki, zalej ciepłym, ale nie gorącym  mlekiem. ‚
  2. Całość wymieszaj, przykryj ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
  3. W tym czasie rozpuść masło i ostudź, jajka ubij z cukrem na puszystą masę, wyłóż ubite jajka do miski, dodaj wyrośnięte drożdże i  mieszaj powoli, wsypując mąkę. Następnie dodaj szczyptę soli, roztopione masło i wyrób ciasto. Na koniec przykryj je ściereczką i odstaw do wyrośnięcia.
  4. Po wyrośnięciu formuj kulki i zostaw na 15 min aż urosną.  Pyzy wkładaj na garnek z naciągniętą pieluchą tetrową lub na specjalnym sitku i paruj pod przykryciem. 4-5 min.
  5. Podawaj z sosem mięsnym lub na słodko.

Pyzy z serem — przepis

Pyzy ziemniaczane, z mięsem, z serem oraz na parze

Fot. iStock

Pyzy z serem — składniki:

  • 1,5 kg ziemniaków
  • kostka twarogu
  • 1 jajko
  • mąka ziemniaczana
  • kawałek słoniny wędzonej
  • cebula
  • sól
  • pieprz

Przygotowanie:

  1. Ziemniaki ugotuj, zmiel przez maszynkę do mięsa. Rozłóż je równo w naczyniu i podziel na 4 części — jedną wyjmij i odłóż na bok.
  2. Do pustego miejsca wsyp mąkę ziemniaczaną, dodaj jajko i sól. Wyrób na jednolitą masę.
  3. Twaróg zmiksuj, dopraw solą i pieprzem.
  4. Z powstałego ciasta wyrób kulki, lekko spłaszcz je w dłoni i na środku rozłóż nadzienie z sera.
  5. Do dużego garnka wlej wodę, posól ją i doprowadź do wrzenia. Wrzucaj je na wrzącą wodę i gotuj ok. 1 minuty od wypłynięcia na powierzchnię.
  6. Gotowe pyzy wyjmij łyżką cedzakową, odsącz i układaj na talerzach i podawaj z wcześniej podsmażoną słoniną z cebulką.


Zobacz także

500 lat kobiecego piękna. Obejrzyj niesamowity filmik, ile obrazów rozpoznasz?

Cztery inspirujące cytaty psychologiczne, które zmieniają prawie wszystko... jeśli im tylko na to pozwolisz

Cztery inspirujące cytaty psychologiczne, które zmieniają prawie wszystko… jeśli im tylko na to pozwolisz

Narodowa Histeria. Może czas w końcu wyluzować?