Lifestyle

Drodzy rodzice, koniec walki! Wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Apel nauczycielki

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
14 października 2016
fot. iStock/ nicole waring
 

Gdyby ktoś płaciłby mi za każde „Nie wiem, jak pani sobie radzi z tyloma dziećmi na raz”, pisałabym teraz do was ze słonecznej plaży na Hawajach popijając drinka z palemką. Ale jestem zwykłym nauczycielem, więc piszę z wynajmowanego mieszkania, w którym po taniości urządziła mnie Ikea. Jednak nie o pieniądzach będziemy dzisiaj mówić, bo też i za bardzo nie ma o czym. Mamy Święto Edukacji Narodowej, potocznie Dniem Nauczyciela zwane, pomówmy więc o edukacji.

Bezsensowne spory

Mogłabym napisać pełny żalu i pretensji tekst o tym, jak to źle i smutno jest być pedagogiem, że rodzice są be, że dzieciaki niegodziwe, że pracować ciężko. Jakiś rodzic by mi odpisał, że to wina nauczycieli, że wymagania za duże, program nie taki, że kneblowanie, przywiązywanie do krzesełek, wyzwiska i przemoc wobec dzieci. Ja bym zaprzeczyła, oburzyła się, „jak pan/ pani śmie” pewnie bym napisała, o brak umiejętności rodzicielskich w chwili złości posądziła. Pan/ pani podałby/ podałaby mi konkretne przykłady, ze dwa linki podrzucił/a, program interwencyjny w telewizji polecił/a, a na koniec stwierdził/a, żem głupia, do pracy z dziećmi się nie nadaję i w tej całej edukacyjnej mafii pewnie jestem umoczona. I co by z tego wynikło? Jedno wielkie nic!

Społeczeństwo narzeka na stan edukacji, gani nauczycieli, reformy i wprowadzane ustawy. Edukacja (pod osobą nauczycieli)  ma pretensje do rodziców, narzeka na braki w wychowaniu i zbytnie wzięcie sobie do serca idei bezstresowego wychowania. Od lat jedni próbują przekonać tych drugich, że to ich racja jest ważniejsza, fukają, marudzą, zamartwiają się, złoszczą, a czasem otwarcie drą koty. I jedna i druga strona zapomina często w tym sporze o najważniejszym – wszyscy jesteśmy tylko ludźmi!

Perfekcyjni rodzice nie istnieją i choćbyśmy bardzo chcieli ze wszystkim zdążać na czas, wszystko ogarniać i być ideałem w każdym calu, to i tak zdarzy się po drodze niejedna wtopa, kolejna gafa lub nieoczekiwany problem, który wedrze się w nasze skrupulatnie ułożony plan i spowoduje mały Armagedon. Nie ma też nauczycieli idealnych, którzy każdemu by dogodzili, z każdym dogadali się bez problemu, wszystko wiedzieli i na każdego znaleźli idealną metodę nauczania. Im szybciej obie strony zdadzą sobie z tego sprawę, tym łatwiej uda im się wypracować porozumienie i osiągnąć zamierzony cel – jak najlepsze wychowanie i wykształcenie małego człowieka.

Dorośli się kłócą, dzieciaki tracą

W tym sporze, który istniał kiedyś, zdarza się teraz i pewnie zdarzać nadal będzie, wygranych nie ma, za to przegranych można wskazać bardzo łatwo. Bo podczas gdy dorośli się kłócą i próbują przewalczyć swoje zdanie, przerzucają się argumentami i głośnymi przykładami, dzieciaki tracą. Tracą autorytety, tak ważne dla młodych ludzi – bo czy może nim być nauczycielka, którą w domu określa się jako głupią, nie mającą racji albo wtrącającą się w nie swoje sprawy? Tracą poczucie bezpieczeństwa, gdy w domu i w szkole mówi się zupełnie innym głosem, podważa zdanie tej drugiej strony i prezentuje zupełnie inne wartości i zachowania. Tracą okazję do wypracowania swoich trudności, bo gdy rodzic pozostaje głuchy na opinie wychowawców, upiera się przy swoim często dla zasady lub zrzuca całą odpowiedzialność na przedszkole lub szkołę, mija cenny czas, a problemy mogą się pogłębiać. Tracą ciepło, zaangażowanie i oddanie wychowawcy, bo gdy ma się głowę pełną oskarżeń i ciągłych pretensji ze strony rodzica, trudno jest wykrzesać z siebie coś ponad przeciętną i zmotywować do wzmożonych wysiłków.  Tracą także i radość z bycia uczniem i z poznawania świata, bo gdy atmosfera jest niezdrowa i pełna napięć, trudno o optymizm, zainteresowanie i uwagę.

Jedziemy na tym samym wózku!

O co te spory, kłótnie i wzajemne dogryzania, skoro wszyscy jedziemy na tym samym wózku? I jedni i drudzy podjęliśmy się arcytrudnego zadania – jak najlepszego wykształcenia i wychowania nowych ludzi. Ciągłe roszczenia i pretensje nie zmieniają sytuacji, a już na pewno nie zmienią jej na lepsze. Może gdyby rodzice nie zrzucali na nauczycieli ciężaru wychowania, nie oczekiwali, że mają ich zadowolić i postępować zgodnie z ich żądaniami, chwalili za te dobre rzeczy, a nie tylko ganili za złe, byłoby łatwiej się dogadać. Może gdyby nauczyciele nie zadawali zadań domowych, nad którymi głowi się pół rodziny do późnej nocy, nie punktowali każdego „nie takiego” zachowania rodziców, rozmawiali z nimi przyjaźnie i nie mieli się za jedyne, najmądrzejsze autorytety w dziedzinie pedagogiki, byłoby znacznie prościej znaleźć wspólny front i zawrzeć przymierze.

Odpuśćmy sobie nawzajem, spójrzmy na siebie z życzliwością i sympatią, jak na normalnego człowieka, ze wszystkimi jego słabościami i niedoskonałościami. Zamiast szturchać się, popychać i rozpychać łokciami, idźmy ramię w ramię, równym krokiem i w tym samym kierunku. W końcu mamy jeden wspólny cel, który warty jest tego wysiłku.


Lifestyle

Wypełnijcie świat zapachami. Akcja „Bądź aktywna jesienią”. Zadanie #2

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
14 października 2016
Fot. iStock/Central IT Alliance
 

To jak? Rozkręcamy się? Filmy zaplanowane, obejrzane? Jeśli naszą propozycję pierwszego wyzwania zostawiłyście na weekend (o tym TUTAJ), to coś jeszcze wam do niego zaproponujemy. W końcu jesień to nie tylko mnóstwo kolorów, ale też wiele zapachów. Jeśli wyjdziecie do parku, czy lasu, weźmiecie głęboki oddech, to poczujecie w wilgotności powietrza zapach trawy, grzybów i mchów, gdzieś może w oddali palonych liści. Tak rzadko zwracamy uwagę na zapachy, oprócz tych perfumowych, a przecież węch to zmysł, który nierzadko przywołuje mnóstwo wspomnień. Ale nie o wspomnieniach będzie, a o jedzeniu. Bo kiedy jedzenie smakuje najlepiej? Kiedy zaszywamy się w domowym zaciszu, gdzie jest ciepło, choć za oknem temperatura niebezpiecznie spada i gdy mamy okazję zjeść coś, na co od dawna mieliśmy ochotę.

Z tym jedzeniem jest problem, bo najczęściej kojarzy nam się z restrykcjami – tego nie jedz, zjedz mniej, musi być zdrowo, itp, itd. A przecież jedzenie to jedna z przyjemności, którą możemy sobie sprawić. Dlatego dziś bardzo przyjemne wyzwanie. Zamknijcie oczy i pomyślcie, co byście chciały zjeść, na co macie wielką ochotę, a czego albo nigdy nie spróbowałyście, albo naprawdę dawno nie jadłyście. Już wiecie, co to takiego? To teraz czas na realizację. Przepis, zakupy i miły wieczór w kuchni z mnóstwem zapachów i pysznych smaków. Pewnie zadanie trudniejsze dla tych kobiet, które za gotowaniem nie przepadają. Ale ulubiona potrawa? Kto nie da się skusić?

Przyjmujecie wyzwanie? Napiszcie nam w komentarzach o waszych ulubionych potrawach, o tych, które ugotujecie dzisiaj lub jutro, o smakach i zapachach, które wypełnią waszą kuchnią i wywołają uśmiech na waszej twarzy.

Akcja „Bądź aktywną jesienią”

ZADANIE KONKURSOWE: W trakcie trwania akcji „Bądź aktywna jesienią” na naszym portalu pojawi się 12 wpisów zachęcających do podjęcia różnego rodzaju aktywności. Umieść pod każdym z wpisów swój komentarz, czy podejmujesz wyzwanie, w jaki sposób zmieniasz swój jesienny nastrój. Nagrodzone zostaną osoby wykazujące największą aktywność, umieszczające najciekawsze komentarze.

NAGRODY: 

DF MEDICA 1 x badanie IGenesis (wartość 3500 zł)

Chcesz skutecznie schdudnąć? iGenesis to przełom w żywieniu dla zdrowia! iGenesis to jedyne badanie w Polsce, które poprzez analizę ponad 100 polimorfizmów genów i niemal 600 procesów z nimi związanych, określi wzajemne oddziaływanie twoich genów na organizm. Wykonując badanie raz otrzymujesz przewodnik po pięciu kluczowych obszarach twojego zdrowia, który będzie służył ci przez całe życie.

Print

Zestaw iGenesis

1 x zaproszenie do MERCURE MRĄGOWO RESORT & SPA

Zaproszenie obejmuje 2 noclegi dla 2 osób w pokoju  2-osobowym z bogatymi śniadaniami, wstęp do Centrum Wellness : basen rekreacyjny z masażami wodnymi i zjeżdżalnią, basen pływacki, jacuzzi zewnętrzne, sauna fińska, siłownia techno-gym.

Czterogwiazdkowy Hotel Mercure Mrągowo Resort & Spa, położony jest w bezpośrednim sąsiedztwie czystego jeziora Czos. Goście mają do dyspozycji komfortową strefę Spa & Wellness, w której oprócz bogatej oferty zabiegów do dyspozycji jest basen z masażami wodnymi i jacuzzi, basen pływacki, zjeżdżalnia, całoroczne jacuzzi na zewnątrz hotelu, sauny, siłownia oraz sala fitness.

mercure-mragowo-logo

byINSOMNIA – 3 x bluzka  Foxy long w wybranym kolorze

byinsomnia_logo

BY INSOMNIA_ FW16_ FOXY LONG MIODOWA_ 129 PLN BY INSOMNIA_ FW16_ FOXY LONG SZMARAGD_ 129 PLN FOXY LONG GRAFIT MELANŻ (1) 129 PLN

EVELINE COSMETICS – 5 x zestaw kosmetyków

Eveline_logo_czarny

W skład zestawu wchodzą:

1.       Paleta do konturowania Contour Sensation 3in1

2.       Podkład Ideal Cover Full HD

3.       Lip Tint Balm

4.       Krem do twarzy Gold Lift Expert 40+

5.       Serum na twarz, szyję i dekolt Gold Lift Expert​

P_mak_twarz_contour sensation_01 P_piel_gle_krem 40
LIP TINT BALM 107 BURGUND P_piel_gle_krem-serum P_mak_twarz_ideal cover_203 natural

GAIA 2 x body do wyboru ze strony sklepu do maks. wartości 80 zł
gaia-poziom — kopiaGAIA ZDJECIE

www.gaia.com.pl

 

8 x zestaw kosmetyków V.LABORATORIES (wartość zestawu 250 zł)

RenoVital logo

W skład zestawu wchodzą:

  • żel nawilżający pod prysznic 500 ml ARGAN  ,
  • szampon do włosów suchych i zniszczonych 250 ml,
  • maska do włosów suchych i zniszczonych  200 ml  z olejkiem ARGANOWYM- SERIA OLEJE ŚWIATA VELLIE,
  • ŻEL pod prysznic regenerujący 500 ml MARULA – SERIA OLEJE ŚWIATA VELLIE,
  • RENOVITAL HENNA – czarna,brązowa,grafitowa – 6 ml,
  • RENOVITAL V-LASH – odzywka na porost rzęs – 3 ml.

Cała seria VITAL PHARMA +  KOZIE MLEKO

  • regeneracyjna odżywka do włosów 200 ml,
  • regenerujący szampon do włosów 250 ml,
  • nawilżający płyn miceralny 200 ml,
  • kremowy żel do mycia ciała 500 ml,
  • regenerujący krem na noc 50 ml,
  • krem nawilżający na dzień 50 ml,
  • aksamitne mleczko do ciała 500 ml,
  • regenerujący krem do rąk 100 ml ,
  • pielęgnacyjny krem do ciała 200 ml,
  • krem do ciała  słoik 200 ml.
szampon vital pharma plus 250ml regeneracyjna odżywka do włosów vital pharma plus 200ml płyn miceralny vital pharma plus 200ml
pielegnacyjny krem do ciała vital pharma plus 200ml mleczko do ciała vital pharma plus 500ml kremowy żel do mycia ciała vital pharma plus 500ml
krem na noc vital pharma plus 50ml krem do rąk vitak pharma plus krem na dzień vital pharma plus 50ml
szamopon argan maska argan
henna renovital zbiorcze 3 kolory v-lash zbiorcze

 

INDIGO 8 x zestaw o wartości 135 zł

indigo logo FINAL

W skład zestawu wchodzą:

  • Olejek arganowy Pop Sugar 100 ml
  • Masło shea Raspberry love 75 ml
  • Balsam do ciała Raspberry Love 100 ml
  • Sample Collection – zestaw mini balsamów i kremów
  • Serum do paznokci z Mirrą.
  • Złota torba Indigo
balsam_sample maslo raspberry love
argan_oil fa_2164_9b5bd1f serum_mirra

Poznaj ulubione perfumowane balsamy i kremy Natalii Siwiec, a także masła do ciała i olejki arganowe po kąpieli. Indigo to marka kosmetyczna, która podbiła serca kobiet na całym świecie. Dowodem na to jest fakt iż nasza firma jest znana i dostępna w 24 krajach świata. Jesteśmy marką mocno skoncentrowaną na jakości produktów, innowacyjnej technologii oraz własnych recepturach.

Specjalna linia Indigo Home SPA, w której skład wchodzą produkty do pielęgnacji skóry, włosów i paznokci  – potrafi uzależnić! Kosmetyki Indigo zawdzięczają swoją skuteczność bogactwu witamin i soli mineralnych, a także rewolucyjnemu połączeniu naturalnych składników z przepięknymi zapachami, które utrzymują się na skórze przez wiele godzin od aplikacji.

 IOSSI, 10 x zestaw kosmetyków 258zł

LOGO IOSSI - manufaktura

Joanna Hołuj o swojej marce mówi tak:

Tworząc IOSSI postanowiliśmy, że wszystkie nasze kosmetyki będą od podstaw powstawać w naszej pracowni. Od stworzonej przez nas, unikalnej receptury zapisanej w zeszycie aż po rozlanie do butelek i naklejenie etykiet. Wiedzieliśmy, że chcemy by były pełne dobrych olejów i ziół, pochodzących z upraw nie modyfikowanych genetycznie, w których nie stosowano chemii. Tęskniliśmy za kosmetykami, które będą naturalne, wolne od szkodliwych dodatków, ale też skuteczne w działaniu i dostarczające przyjemności podczas używania. Bo natura przecież zna lekarstwo na każdy problem, a przy okazji pięknie pachnie. Udało się nam stworzyć takie kosmetyki, cieszymy się nimi każdego dnia i uwielbiamy dzielić się tą radością. Wprawdzie nie chcemy nikogo od siebie uzależniać ;), lecz klientki o pięknych cerach powracające po kolejne opakowanie to coś co w IOSSI lubimy najbardziej”.

W skład zestawu wchodzą:

  • IOSSI Serum rozświetlające Dzika róża, geranium, cyprys, witamina E i C, 30ml
  • IOSSI Krem nawilżający NAFFI Awokado & Jojoba 15ml
  • IOSSI Peeling do ciała Energetyzująca trawa cytrynowa, 250ml
  • IOSSI Regenerujące masło do ciała May Chang z olejek konopnym, 120ml

Prosto z natury, doskonałe kosmetyki polskiej marki IOSSI.

Pielęgnację twarzy zapewni delikatny krem NAFFI, który dogłębnie nawilża, pielęgnuje i odżywia nawet najwrażliwszą skórę. Znajdziemy w nim m.in: olej z awokado bogaty w witaminy, aminokwasy i proteiny, olej z pachnotki o silnych właściwościach antyoksydacyjnych, przyspieszający produkcję kolagenu i elastyny oraz olej z rokitnika, który hamuje procesy starzenia skóry, poprawia ukrwienie oraz zapobiega powstawaniu przebarwień.

Esencjonalne Serum rozświetlające pełne oleju z dzikiej różyskwalanu, olejeku cyprysowy i olejku z geranium w wyraźny sposób poprawi kondycję oraz koloryt skóry. Już po kilku dniach Twoja skóra będzie gładka, dogłębnie zregenerowana i rozświetlona.

Peeling cukrowy z różową solą himalajską i trawą cytrynową doskonale przygotuje ciało na przyjęcie aromatycznej formuły Masła May Chang. Zaskakująca forma lekkiej pianki, która uwalnia nierafinowane oleje, organiczne masła oraz olejki eteryczne, dotrze w głąb skóry, by odżywić ją i otulić zapachami natury. Pełen zachwyt!

1

Peeling-TrawaCytrynowa-250ml-EN-L Masło-MayChang-120-ml-L
Krem-Naffi-15ml-EN-L IOSSI serum rozswietlajace 30ml

8 x zestaw kosmetyków roślinnych TOŁPA® green (wartość 150 zł)

logo_tolpa_bez hasla

W skład zestawu wchodzą:

  • men, orzeźwiający żel pod prysznic
  • men, nawilżający balsam łagodzący po goleniu
  • men, oczyszczający żel peelingujący do mycia twarzy
  • higiena intymna, nawilżający płyn do higieny intymnej
  • odżywianie, odżywczy krem wygładzający
  • odżywianie, odżywcze mleczko wygładzające
  • odżywianie, wygładzający koncentrat do rąk
  • odżywianie, odżywczy żel pod prysznic
  • naczynka, regenerująca maska na naczynka 2×6 ml (saszetka) NOWOŚĆ
  • oczyszczanie, delikatne mleczko do demakijażu twarzy i oczu
  • oczyszczanie, łagodny żel do mycia twarzy i oczu

green_zestaw_150_zl

PURITE 5 x zestaw kosmetyków naturalnych

logo_purite

W skład zestawu wchodzą:

  • masło ujędrniające 120 ml,
  • mydło płatki owsiane + kozie mleko + miód,
  • pudełko z wysokogatunkowej eko tektury + opaska ozdobna.

Kosmetyki nie zawierają konserwantów, sztucznych aromatów i barwników.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

GENTLE DAY 15 x Zestaw ekologicznych podpasek 

unnamed1

W skład zestawu wchodzą:

  • Podpaski Gentle Day® TEENS Day (dla kobiet w każdym wieku) – nadzwyczaj delikatne, bardzo cienkie i wygodne podpaski dla nastolatek i kobiet do użycia w czasie okresu gdy krwawienie jest normalne.
  • Podpaski TEENS Day ze skrzydełkami,  hydrożelem oraz powierzchnią z bawełną, która pozostaje sucha. Podpaski TEENS Day wchłaniają kilkakrotnie więcej nież zwykłe podpaski.
  • Gentle Day® TEENS Mini (dla kobiet w każdym wieku)– nadzwyczaj delikatne, cienkie i wygodne podpaski dla nastolatek i kobiet do użycia w czasie okresu i każdego dnia przy obfitrzej wydzielinie czy też skąpym nietrzymaniu moczu.

unnamed

Podpaski ze skrzydełkami,  hydrożelem oraz powierzchnią z bawełną, która pozostaje sucha. Podpaski są mniejsze i węższe niż klasyczne, ale przy pomocy hydrożelu znajdującego się wewnątrz podpaski wchłaniają prawie tyle ile zwykła klasyczna przeznaczona na okres.  Najwyższej jakości Gentle Day® podpaski z paskiem anionowym: do produkcji nie używa się materiałów szkodliwych i alergizujących, są całkowicie wolne od chloru, środków zapachowych i chemikaliów, które mogą powodować podrażnienia skóry. pH przyjazne dla skóry. www.gentleday.pl

JANPOL  3 X PODUSZKA SMART LATEX (wartość 184 zł)

LOGO JANPOL 10 cm_szer

Poduszka firmy Janpol posiada wkład profilowany tzw. „smart latex” z pionowymi kanałami powietrznym, co pozytywnie wpływa na dobrą cyrkulację powietrza i komfort snu. Dodatkowo posiada zalety pianki termoelastycznej i lateksu, gwarantuje idealne dopasowanie się do kształtu ciała i pełne podparcie, a dodatkowy profil poduszki sprawia, że sen i odpoczynek jest jeszcze bardzie komfortowy.

smart_latex_profil

 

 

NUTRO PHARMA, 3 x kuracja VITAPIL

w skład zestawu wchodzą: Vitapil tabletki + Vitapil lioton

Vitapil tabletki + Lotion (1)

4F

15 x t-shirt damski o kroju regularnym,

lekko dopasowany do sylwetki, wykonany z elastycznej dzianiny. 5 różnych wzorów (wzory przydzielane losowo laureatom, rozmiary: S-M).

1405940806865

www.4f.com

 T4L16_TSD305B_BIALY_1 kopia_1  T4L16_TSD305E_NEONOWA_CZERWIEN_2 kopia
 T4L16_TSD305B_NEONOWA_CZERWIEN_1 kopia  T4L16_TSD305C_SZARY_MELANZ_1 kopia_1

Czas trwania akcji: 12.10.2016 – 12.11.2016. Wyniki akcji zostaną ogłoszone do dnia 20.11.2016.

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.


Lifestyle

Nie potrzebuję nakazów ani zakazów. Wstydzę się jednego – że okłamałam mojego męża nie mówiąc mu o aborcji

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
13 października 2016
Fot. iStock / lofilolo

To nie jest łatwy temat. To jest właściwie temat, o którym nie mówi się głośno, który kryje się w zaciszach domów. A właściwie bywa tajemnicą tylko jednej osoby – kobiety. Nam najłatwiej osądzać, krytykować, poddawać pod ocenę. Ale dając wolny wybór, dajemy sobie prawo i do takiego wyboru. Usłyszałam historię i długo nie wiedziałam, co z nią zrobić. Może po prostu przeczytajcie:

„Dlaczego opowiadam swoją historię? Żeby pokazać, że nikt i nic nie jest w stanie mi niczego narzucić. Że żadne zakazy ani nakazy, nie mogą zmienić mojej decyzji. W końcu, że ubezwłasnowolnienie kobiety jest równoznaczne z jej poniżeniem i upokorzeniem.

Nigdy nie chciałam mieć dzieci. Wiedziałam to od zawsze. Nie było we mnie żadnych emocji związanych z potrzebą zostania matką, z chęcią przytulenia niemowlaka. Kiedy ktoś mówił, jakie to cudowne doświadczenie, jakie wyjątkowe i czyniące kobietę szczęśliwszą i spełnioną, patrzyłam ze zdziwieniem. Bo przecież nie każda kobieta musi chcieć zostać matką, mieć własne dzieci, zwłaszcza gdy nawet te najbliższe, jak choćby dzieci twojej siostry, nie wzbudzają w tobie kompletnie żadnych macierzyńskich odruchów. Słowo macierzyństwo jest dla mnie przezroczyste.

On mówił na początku, że rozumie, że jemu na dzieciach właściwie też nie zależy, bo przecież kocha mnie i nic więcej się nie liczy. Ale później, już po ślubie, usłyszałam: „Ale zobaczysz, jak zajdziesz w ciążę, to pokochasz, jak się urodzi, to wszystko się zmieni, to wszystko poczujesz”. Chciałam pytać: jakie wszystko?

Późno wyszłam za mąż, bo dobrze po 30-tce. Jestem kobietą niezależną, lubiącą swoją pracę, aktywny tryb życia. Chodzę na siłownię, basen, dbam o siebie. Lubię wyjeżdżać na weekend, żeby polenić się w jakimś fajnym SPA. Wolność jest jedną z najwyższych dla mnie wartości. I miałabym z tego zrezygnować tylko po to, żeby się przekonać, czy drzemią we mnie macierzyńskie uczucia, które próbuje się mi w mówić?

Pomyślałam: „Dobra, spróbuję, co mi właściwie szkodzi”. Zresztą nie liczyłam, że zajdę w ciążę, kto w tym w tym wieku zachodzi łatwo – wszyscy specjaliści alarmują, że im później staramy się o dziecko, tym mniejsze szanse na jego poczęcie.

Ale ja zaszłam w ciążę szybko. Bardzo szybko. I od razu usłyszałam: „ciąża zagrożona, proszę leżeć, uważać na siebie i dziecko”. To było jak atak na moje jestestwo, na moją wolność, na moje prawo do decydowania o sobie. Byłam jak w klatce. Nic mi nie było wolno, mąż wpadał w szał widząc, że wstaję, żeby ugotować obiad. A ja tak nie chciałam, wszystko się we mnie buntowało, wszystko krzyczało, nie chciałam tej ciąży, tego dziecka. Byłam przykuta do łóżka bez możliwości wyboru…

Poroniłam i… poczułam ulgę. Nie było we mnie żalu, poczucia straty, potrzeby przeżycia żałoby. Cieszyłam się, że wszystko wraca do tak przeze mnie akceptowanej normy, normy, w której jest mi dobrze. Nie miałam wyrzutów sumienia, bo w końcu spróbowałam, miałam to za sobą, upewniłam się tylko w tym, że bycie mamą nie jest dla mnie. Że nie chcę nią być. Odetchnęłam, bo na pytanie, dlaczego nie mamy jeszcze dzieci mogłam spokojnie i szczerze odpowiedzieć: „Poroniłam” i nie tłumaczyć się, dlaczego nie chcę zostać matką.

Dwie kreski na teście kilka miesięcy później. Nie wiem, jak w swojej naiwności mogłam do tego dopuścić. Wszystkie objawy ciąży dopadły mnie natychmiast, nie było mowy, żeby udawać, że nic mi nie jest, żeby dać sobie chwilę czasu… Mój mąż znowu oszalał. Chciał mnie umawiać do specjalistów, kazał leżeć już przed pierwszą wizytą u lekarza. A ja… A ja byłam załamana. W głowie kołatała mi tylko jedna myśl: „Jak to przerwać”… Zaczęłam szukać możliwości jak przerwać ciążę, w internecie jest ich wiele. Kupiłam tabletki na panieńskie nazwisko zastrzegając odbiór osobisty na poczcie. Przecież nie mogłam ich zamówić do domu… To był zwykła pigułka na ból głowy, żadna tabletka poronna. Ktoś postanowił się dorobić się na tragedii kobiet, wiem, że takich jak ja są tysiące.

Najgorszy był uciekający czas, bo przecież wiesz, że musisz to zrobić jak najszybciej, nim płód zacznie się rozwijać, kiedy aborcja nie będzie już możliwa.

Kolejne tabletki. Ostrzegano mnie, że mogą nie przejść przez odprawę celną. Wysyłane z Holandii, przez kraje azjatyckie do Polski. Zestaw farmakologiczny, który pozwoli mi wrócić do mojego życia, który nie pozwoli, żebym nosiła w sobie dziecko, którego wiem, że nie chcę urodzić. „Przesyłka cofnięta przez celników” – taką dostałam informację. Zastanawiam się, ile takich przesyłek sprawdzają, co którą otwierają? Dlaczego akurat moja? Doszedł strach, że ktoś odkryje, że chcę przerwać ciążę, że przyjdzie i sprawdzi, czy to ja kupowałam lek zakazany w Polsce, choć dostępny w innych krajach Europy. Krajach, w których kobieta ma prawo świadomie sama podjąć decyzję!

Musiałam działać, musiałam coś zrobić. Najgorsze były tajemnice, to, że otwarcie nie mogłam nikomu wykrzyczeć: „Nie chcę tej ciąży! Nie chcę być matką!”. Każdy tylko powtarzał, że to szczęście, że cud, że na pewno wszystko się ułoży. A ja wiedziałam, że nic się nie ułoży. Jest w tobie taka niepodważalna przez nikogo pewność tej decyzji, której towarzyszy strach przed potępieniem, oceną ciebie tylko i wyłącznie przez pryzmat przerwanej ciąży i tego, że nie chcesz mieć dziecka. Bo nie chcesz go mieć. Ty to wiesz, inni nie chcą tego zrozumieć. A uwierzcie, że nie jestem wyjątkiem. Są kobiety, które przerywają ciążę, i są takie, które jej nie przerywają, bo się boją, boją się spojrzeń, ocen, pogardy, i żyją z poczuciem wstydu i wrzutami sumienia, bo nie potrafią kochać własnego dziecka…

Na Słowacji jest klinika, w której dokonuje się legalnej aborcji. Było mnie stać na wydanie 100 euro na tabletki, które nie doszły, było też mnie stać na zapłacenie 400 euro za zabieg. Zabieg w komfortowych warunkach, bez poniżenia, z pełnym poczuciem własnej godności…

Kupiłam u rzeźnika pół litra krwi. Zalałam się nią mówiąc, że poroniłam. Świńską krwią…

Od lekarza, który powiedział, że jest wszystko dobrze i płód rozwija się prawidłowo, wyszłam zapłakana mówiąc, że straciłam także i tę ciążę… To było upokarzające. To kłamstwo, ta seria kłamstw, kiedy podejmując decyzję jesteś z nią sama, bez jakiegokolwiek zrozumienia ze strony innych…

Żyłam pod taką presją, że nie wiem, czy myślałam jeszcze racjonalnie. Z osobą pośredniczącą między mną a kliniką w Słowacji byłam umówiona tak, że w pewne miejsce przyjdzie po mnie samochód i odwiezie mnie do szpitala. Jedyne, o czym byłam w stanie myśleć, to czy znowu ktoś nie chce mnie oszukać, czy przypadkiem mnie nie porwie i co jak przetrzyma dłużej niż dwa tygodnie? Po tym czasie nie będę miała szans na aborcję! To było jedyne, o czym myślałam.

Ale umówionego dnia o konkretnej godzinie podjechało eleganckie auto. Do kliniki jechałyśmy w trzy. Każda ze wzrokiem wbitym w podłogę. Nie rozmawiałyśmy ze sobą, czułam, że ciąży na nich, tak samo jak na mnie, ta wizja społecznego potępienia, niezgody na nasz wybór, którego każda z nas była pewna. Szpital, ulotki po polsku, wszystko wyjaśnione – przebieg zabiegu, jego skutki, to jak będę się czuła. Przywieźli nas tam rano, po południu byłyśmy z powrotem w Polsce. Kilka godzin, a jak inne wracałyśmy. Jakby spadł nam ogromny kamień z serca. Śmiałyśmy się rozmawiałyśmy rozluźnione, opowiadałyśmy, co robimy, jakie mamy plany, marzenia. Żadna nie powiedziała tego głośno, ale czuło się w powietrzu wolność, wolność do decydowania o własnym życiu. O prawie wyboru.

Wyparłam to z siebie. Tak bardzo boję się, że kiedyś nieopatrznie coś powiem, że w głowie nieustannie powtarzam sobie wersję o drugim poronieniu, to dlatego wielu szczegółów mojej aborcji nie pamiętam. Jak bardzo trzeba być społecznie zaszczutym, żeby posunąć się do tego, co ja zrobiłam. Nie, nie chodzi mi o aborcję. Jedyne z czym ciężko mi żyć, to z faktem, że musiałam okłamać swojego męża, najbliższe mi osoby, które nigdy w życiu nie zaakceptowałyby mojej decyzji. Bo o aborcji się nie rozmawia, bo kobietom nie daje się prawa wyboru, bo wmawia im się instynkt macierzyński, który jest reliktem przeszłości, a jedyną słuszną i właściwą misją kobiety jest rodzić dzieci.

Dlaczego tak trudno zrozumieć, że są kobiety które NIE CHCĄ mieć dzieci i które, jeśli zdarzy się, że zajdą w ciążę, powinny mieć prawo jej przerwania? Dlaczego ktoś inny ma za nas decydować, wtrącać się w nasze życie, rozprawiać o naszych sumieniach?

Mówi się, że kobiety walczą o możliwość aborcji, a ja wiem, że walczymy o to, by kobietę traktować z godnością i szanować jej decyzje. O to, by w końcu wszyscy usłyszeli, że kobieta naprawdę jest w stanie zadecydować o tym, co jest dla niej najlepsze bez podszeptów innych, bez oceniania i piętnowania jej wyborów.

Opowiadam moją historię tylko raz. I tylko tobie. Bo chcę, by inne kobiety zobaczyły, że mogą o sobie stanowić. Bo chcę, żeby ci, którzy chcą nas palić na stosie, zrozumieli, że nie potrzebujemy ich prawa do tego, aby podejmować świadomie własne wybory i je realizować.

Głęboko schowany trzymam zestaw do farmakologicznego poronienia. Już po wizycie w klinice zamówiłam jeszcze raz, na wszelki wypadek. Tym razem doszedł. Ma ważność trzy lata, po tej dacie zamówię kolejny. Bo taka jest moja decyzja. Chciałabym, by inni ją uszanowali, już nie wymagam, żeby rozumieli”.


Zobacz także

30 małych gestów, które podtrzymają ogień w związku

Zumba opanowała umysły i ciała kobiet. Jeśli jeszcze nie próbowałaś, sprawdź i zakochaj się w rytmach latino

Wiesz, gdzie w lodówce trzymać jajka? Ja do tej pory robiłam to źle