Lifestyle

Dobry mąż zna swoje miejsce, czyli seksistowski poradnik perfekcyjnego pana domu

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
5 października 2016
Fot, iStock/kupicoo
 

Zalewają nas poradniki podpowiadające jak być dobrą żoną, matką i kochanką. Czytamy o tym, jak sprawić, żeby JEMU chciało się wracać do domu, żeby ON nie zechciał szukać szczęścia gdzie indziej, a także czuł się WAŻNY, KOCHANY i POTRZEBNY (nawet jeśli w domu nie robi nic, poza tym, że JEST lub BYWA). A gdyby tak zastosować ten typ seksistowskiej ideologii w stosunku do panów i stworzyć poradnik dobrego męża?…

Jednostki zbyt wrażliwe na męskie cierpienie prosimy o nieczytanie 🙂 

1. Praca

Zawsze szukaj zatrudnienia w pełnym wymiarze godzin, przynoszącego regularne dochody, okolicznościowe premie oraz prestiż. Pamiętaj, że masz żonę i dzieci, a oni potrzebują twojego wsparcia finansowego, nie zapominaj, że masz obowiązek zapewnić im wszystko, co najlepsze.

2. Atmosfera

Zawsze wracaj do domu wypoczęty i zadowolony – za drzwiami zostaw swój zły dzień, emocjonalne koszty konfrontacji z szefem i korkami ulicznymi, zapomnij o fizycznym wyczerpaniu. Bądź tak wesoły i miły, jak to możliwe. Twoja żona zmagała się z opieką nad dziećmi i wykonywała różne prace w domu przez cały dzień, nie ma potrzeby, by zamęczać ją teraz twoją chandrą.

3. Obowiązki domowe

Bądź gotowy na to, by po powrocie do domu przejąć na siebie większość obowiązków swojej żony. Ona może w tym czasie się zrelaksować albo porozmawiać przez telefon. Przygotuj lub zamów dla niej kolację, a potem pozmywaj, żeby mogła odpocząć i poczuć się doceniona.

4. Samodzielność

Nie zamęczaj swojej żony opowieściami o problemach i trudnościach jakie przydarzyły ci się dziś w pracy. No, naprawdę! Pamiętaj, że masz szczęście, że w ogóle masz pracę, wielu innych mężczyzn chciałoby być na twoim miejscu. A tak poza tym, to bardzo niemęskie narzekać.

5. Oczekiwania vs rzeczywistość 

Nigdy nie oczekuj, że po powrocie do domu zastaniesz idealny porządek – i nie narzekaj, jeśli go nie będzie. Twoja żona miała i tak pracowity dzień, naprawdę nie możesz jeszcze wymagać, że wszystko będzie stało „na swoim miejscu”, a w twojej szufladzie znajdziesz czyste skarpetki (i to dobrane w pary).

6. Finanse

W kwestii finansów jest oczywiste, że to ona ma nad nimi kontrolę. Żona wie lepiej niż ty, jak wydać lub zainwestować pieniądze. Nigdy nie zakładaj, że pieniądze które zarobisz, będziesz mógł wydać na jakąś „głupotę” – masz rodzinę, ich potrzeby zawsze stawiasz nad swoimi „zachciankami”.

7.Wsparcie (dla żony)

Słuchaj uważnie skarg swojej żony. Ona potrzebuje wiedzieć, że jest ważna, doceniona, że została wysłuchana. Nigdy nie wskazuj, w jaki sposób mogłaby rozwiązać swój problem. Wystarczy tylko słuchać, twoje sugestie są prawdopodobnie i tak do niczego. Dobry mąż zna swoje miejsce.

8. Dzieci

Kiedy wrócisz z pracy, bądź zawsze gotów przejąć opiekę nad dziećmi. Twoja żona jest zajęta przez cały dzień i zasługuje na czas wolny. Pozwól jej w spokoju poczytać, porozmawiać z przyjaciółmi przez telefon, pójść na zakupy lub po prostu odpocząć. To są również twoje dzieci i naprawdę,  byłoby bardzo niesprawiedliwe gdybyś oczekiwał, że po powrocie do domu po prostu położysz się na kanapie. Jeśli byłeś na tyle nieodpowiedzialny, aby pomóc swojej żonie zajść w ciążę, to przez najbliższe 18 lat będziesz ponosił tego konsekwencje.

Mocne? Do tego prowadzi seksizm, panowie…


Źródło: andtheylivedhappilyeverafter.com

 


Lifestyle

Dziesięciolatka specjalistką od związków!

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
5 października 2016
Screen Twitter/Denny Dimples
 

Wydaje nam się, że z wiekiem o związkach i miłości wiemy coraz więcej. Niby wiemy, że nawet w najbliższej relacji trzeba ustalać granice, jednak ciężko nam to idzie. Możemy się uczyć od dziesięcioletniej Zoe, która napisała list do swojego kolegi z klasy. Szczerość dziecka jest jednak bardzo pomocna!

W liście do Noela, kolegi z klasy, Zoe postanowiła dokładnie ustalić granice i zasady, które miały między nimi panować. Nie miała jednak zamiaru się wygłupiać! Na koniec listu dodała, że gdyby nie przestrzegał jej zasad, powie mamie, tacie i przyjaciółce mamy.

Jakie zasady wymyśliła dziesięciolatka?

1. Nie dotykaj mojego ramienia. 

2. Nie chowaj się za mną ze swoimi zabawami i głupotą (a tak naprawdę, to w ogóle do mnie nie podchodź!).

3. Nie mów do mnie, no chyba, że to powitanie (które nigdy nie nastąpi).

4. Przestań ze mną pogrywać w autobusie.

5. Mam średnią tolerancję dla ludzi, a ty rujnujesz mój cały dzień, bo pogrywasz sobie za bardzo!

6. Przeczytaj to 500 razy!

7. Lubisz mnie (jak dziewczynę), ale ja nie lubię ciebie (jak chłopaka) jestem za młoda!!! 

No dobrze, ale czego możemy się nauczyć od małej specjalistki do spraw związków? Za każdym razem, kiedy będziemy się zastanawiać, jak rozmawiać z facetami, trzeba sprawy postawić jasno! Masz wybuchowy charakter? Zanim ktoś się o tym przekona, ostrzeż go. A może nie lubisz, gdy ktoś dotyka cię w ramie? Po prostu to powiedz. Szczerość i jasne ustalanie granic jest podstawą w każdej relacji. Dobrze, że dzieci czasem nam o tym przypominają.

 


Lifestyle

Dlaczego zawsze przyciągasz do siebie nieodpowiednich facetów?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
5 października 2016
Fot. iStock /DragonImages

Znasz to? Spotykasz go, tego jednego, jedynego, skrojonego na miarę akurat dla ciebie. Z marszu widzisz wspólną świetlaną przyszłość, do której uśmiechasz się z nadzieją. Jeden raz, drugi i więcej, bo ci, którzy mieli być twoimi ukochanymi na wieki, okazywali się wyjątkowo dalecy od twojego ideału.

Przypadek? Nie sądzę — można powiedzieć. Bynajmniej chodzi tu o zmianę jego fryzury i stylu, ale charakter i zachowania, które są nie do zaakceptowania. Bo co z tego, skoro facet piękny i uroczy, ale cham albo bawidamek. Gdy twój złoty chłopiec okazuje się gburowatym bufonem albo niewydarzonym typkiem, który zamiast kobiecej miłości szuka matczynej opieki, zastanów się co jest nie tak. Bo przyczyna przyciągania do siebie nieodpowiednich partnerów z pewnością jest możliwa do wyłapania i skorygowania. A stąd już prosta droga do znalezienia swojego szczęścia.

A miało być tak pięknie

Nie ma co się oszukiwać, gdybyśmy miały Roentgen w oczach, z kilometra mogłybyśmy prześwietlić delikwenta, który wpadł nam w oko. Niestety nie mamy i stąd  to „wpadnięcie w oko” czasem wybitnie upośledza naszą zdolność widzenia i trzeźwej oceny sytuacji. Zdroworozsądkowe myślenie rozpływa się pod ciepłem spojrzenia tego „jedynego”, więc mało która dostrzega skazy w osobowości czy zachowaniu wybranka. A nawet jeśli w oddali mignie ostrzegawczo czerwona lampka, profilaktycznie ignorujemy jej jaskrawe światło. Przecież chcieć to móc, nad związkiem można popracować.

Negatywy w relacji nie ujawniają się od razu. Jednak niedociągnięcia i braki stają się oczywiste, gdy twój partner notorycznie kłamie, zdradza, jest nadmiernie krytyczny wobec ciebie i przejawia samouwielbienie. A co najgorsze może być uzależniony od substancji psychoaktywnych lub przejawia zaburzenia psychiczne. Możesz zostać w związku i brać wszystko na siebie. Możesz też uciec z niezdrowego układu i kolejnym razem nie powielać tych samych błędów.

Główne powody, dla których przyciągamy niewłaściwych facetów

Jeśli notorycznie przyciągasz do siebie złych, niedojrzałych mężczyzn, którzy nie nadają się do związku, należy poszukać przyczyny w sobie samych:

Wzorce z dzieciństwa

Gdy byłyśmy małymi dziewczynkami, z zachwytem spoglądałyśmy na naszych ojców. Byli dla większości z nas chodzącymi ideałami, których chciałybyśmy spotkać w dorosłym życiu. Wzorzec wyniesiony z domu przewija się wielokrotnie w naszych relacjach z partnerami, kierując nas uczuciami, a nie zdrowym rozsądkiem. Poszukujemy i oczekujemy podobnych cech, które znamy z dzieciństwa, a nawet jeśli akurat nie były one godne naśladowania, podświadomość i tak może popchnąć nas do tego, co znane. Jeśli ojciec był typem czarującego macho albo zupełnie uległym matce pantoflarzem, tych samych cech możemy szukać u innych mężczyzn, narażając się na rozczarowanie, gdy ideał matki okazuje się dla nas mało idealny.

Obawa przed odrzuceniem 

Kompleksy, niskie poczucie własnej wartości skłaniają nas do albo do wycofania się z relacji, albo wręcz przeciwnie — brania tego, co los przyniesie. Nawet jeśli przyniósł partnera, który ma wiele cech nie do końca odpowiadających naszym potrzebom. Kobiety wycofane łatwiej ulegają innym i poddają się bez sprawdzenia, kim naprawdę jest partner. Kierowanie się powiedzeniem „lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu”, każe zadowalać się minimum, w czasie gdy możemy sięgać po więcej, bardziej świadomie. I nie chodzi o przebieranie  facetach jak w produktach na półce, ale wybieranie tych partnerów, którzy rzeczywiście pasują do naszej osobowości i nie będą wymagali naginania zasad i zaciskania zębów, by po raz kolejny uczynić im przyjemność wbrew sobie.

Strach przed bliskością

Gdy pojawia się problem z okazywaniem i przyjmowaniem bliskości, kobieta może dla własnego komfortu psychicznego wybierać niedostępnych, chłodnych partnerów. Zachowanie dystansu nie pozwala budować związku opartego na głębokim uczuciu, ale umożliwia trwanie w chłodnym układzie, oddalając samotność. To jedynie namiastka związku, w której nadal nie można nauczyć się miłości, bliskości i zaufania.

Ucieczka przed samotnością

Kobiety czasem robią wszystko, by nadać życiu jakiś kolor. Bez punktu zahaczenia, swoich pasji, zamiłowań, które dałyby odskocznię, czepiamy się i wisimy na facetach. Wtapiamy się w mężczyzn, a oni chętnie wykorzystują naszą uległość, przejmowanie zachowań czy pasji. Podporządkowują nas sobie jeszcze mocniej, jednocześnie starając się zachować własną autonomię. Kobieta zaczyna żyć tylko facetem, a facet nadal ma własne życie.

Jeśli naprawdę masz dość pomyłek i wchodzenia w relacje z nieodpowiednimi partnerami, zacznij od analizy swojej osobowości, by zrozumieć, dlaczego tak się dzieje. Popracuj nad poczuciem własnej wartości i wbrew niemiłym doświadczeniom wyciągnij z nich dobre wnioski. Zapewne każdy z tych toksycznych związków czegoś ciebie nauczył, a na podstawie tego unikniesz w przyszłości popełniania tych samych błędów. Jeśli nie zdecydujesz się działać, zgadzasz się tym samym na niepełne życie i zamkniesz się na prawdziwą miłość.

źródło: www.huffingtonpost.comkobieta.wp.pl


Zobacz także

Zauważyłaś u siebie te zmiany po trzydziestce? Spokojnie, my też! Po prostu bądź z nimi szczęśliwa

Zauważyłaś u siebie te zmiany po trzydziestce? Spokojnie, my też! Po prostu bądź z nimi szczęśliwa

Współczesne życie kobiety jest pełne wyzwań. Spróbuj medytacji

Już wiem, kto jest winny temu, że nie chudniemy! I to wcale nie my