Lifestyle

Dlaczego książka to (zawsze) dobry prezent na Święta?

Redakcja
Redakcja
14 grudnia 2021
 

Badania najważniejszych ośrodków na całym świecie od lat nie pozostawiają wątpliwości – warto czytać. Czytanie nie tylko pobudza kreatywność, ale także rozwija inteligencję, poszerza światopogląd oraz pozwala przenosić się do zupełnie innych czasów czy miejsc na globie. Nic więc dziwnego, że co roku to właśnie książki uznawane są przez wielu za świetny prezent pod choinkę.  

Jakie korzyści niesie za sobą czytanie książek? Statystyki pokazują, że pozwala ono zachować dobrą formę umysłową przez wiele lat. Osoby, które “ćwiczą” swój mózg, m.in. właśnie poprzez czytanie, cieszą się lepszą pamięcią oraz lepszymi zdolnościami poznawczymi w starszym wieku. Naukowcy Uniwersytetu Sussex odkryli ponadto, że czytanie zmniejsza poziom stresu lepiej niż wypicie kubka gorącej herbaty czy słuchanie muzyki. A na tym lista naukowo dowiedzionych zalet się nie kończy.

Książki inspirują

Nie od dziś wiadomo, że literatura inspiruje ludzi na całym świecie do podejmowania różnorodnych inicjatyw. Może to być nowa pasja, zmiana pracy lub też impuls do wybrania się w nieznane dotąd zakątki świata. Daleki Wschód czy może Australia? A może podróż przez wszystkie kontynenty? Niejeden podróżnik swoje przygody zaczynał właśnie od zachwycenia się danym miejscem w trakcie lektury. Obecnie książki, których fabuła kręci się wokół wątku podróżniczego, mają jeszcze jedną zaletę.

– W dobie pandemii, gdy realne podróżowanie jest wciąż ograniczone, możliwość przeniesienia się, choćby we własnej wyobraźni, do zupełnie innej części świata może być na wagę złota. Taką możliwość daje często lektura ciekawego reportażu czy dobrej książki przygodowej. Ale okres świąt to również dobra okazja do podróży w innym wymiarze – w głąb samego siebie. Mam wielką nadzieję, że czytelnicy mojej najnowszej książki “9 ognisk” poczują potrzebę chwilowego zwolnienia codziennego tempa i zastanowienia się nad najistotniejszymi życiowymi kwestiami – mówi Marek Tomalik, podróżnik, dziennikarz, autor książki „9 ognisk”.

 Rozwój umiejętności i możliwości

Książki są skarbnicą wiedzy na wiele różnych tematów. Trudno wręcz znaleźć zagadnienie, które wciąż nie zostało opracowane. Dzięki temu możemy korzystać z odkryć innych, aby uczyć się nowych rzeczy i rozwijać. Początek nowego roku to także świetna okazja do powzięcia nowych postanowień i wprowadzenia w swoim życiu zmian, które długi czas odkładaliśmy. W tym celu pomocne mogą okazać się wszelkie pozycje motywacyjne, opowiadające o drodze osób, które dokonały takich zmian przed nami, jak również poradnikowe, które przekazują konkretną i praktyczną dawkę wiedzy. To także dobry moment na podsumowanie własnych doświadczeń i zdobytej wiedzy podczas minionych dwunastu miesięcy. Może okazać się, że posiadane umiejętności są warte… wydania własnej książki poradnikowej.

– Na rynku wydawniczym obserwujemy sporo ciekawych pozycji, napisanych przez prawdziwych pasjonatów w swoich dziedzinach, od sportu, przez biznes, aż po kulinaria. Dla tych, którzy chcą sięgnąć do kompendium praktycznej wiedzy jest to doskonała możliwość do nauki i rozwijania się w swojej branży. Z kolei dla tych, którzy dzielą się swoim zawodowym doświadczeniem, jest to szansa na zaistnienie wśród szerokiego grona odbiorców – mówi Artur Owczarski, założyciel wydawnictwa self-publishingowego BookEdit.

Lektura książek pomaga zaprowadzić w życiu spokój

Badania, w których uczestniczyły dzieci w wieku przedszkolnym dowiodły, że najmłodsi, którzy spędzają przed snem czas przed ekranem, zasypiają ok. 20 minut później niż ci, którzy takiego kontaktu nie mieli. Inne prace naukowe dowodzą podobnych konsekwencji korzystania z elektroniki wieczorową porą w przypadku dorosłych. Oznacza to, że zamiast wieczornej bajki lub filmu lepiej służą nam inne formy relaksu. Czytanie przed snem pomaga uwolnić się od niepotrzebnych myśli oraz wprowadza spokój zarówno w naszym umyśle, jak i w ciele, które może przygotować się do odpoczynku.

Czytanie z dziećmi – wspólny czas, rozwój wyobraźni

Ograniczając czas spędzony na oglądaniu filmów, bajek czy graniu w gry komputerowe, zmniejszamy liczbę odbieranych bodźców i pobudzamy mózg do działania.  Mamy większą przestrzeń do tworzenia własnych wyobrażeń i przemyśleń. W przeciwieństwie do elektronicznych form rozrywki, książka pozwala czytelnikowi zatrzymać się w określonym, wybranym miejscu, uczy cierpliwości. Jest to też świetny sposób na wzmacnianie rodzinnych więzi.

– Czytanie dzieciom wprowadza w świat książki od najmłodszych lat i tworzy pozytywne nawyki. Jak wiadomo, najmłodsi uczą się przez naśladowanie, więc świetnie, gdy mają oni również okazję obserwować na co dzień rodziców, którzy spędzają czas na lekturze. Ważne również, aby wybierać dla dzieci książki z przekazem, np. takie, które pokazują, że marzenia się spełnia, a nie same się spełniają. O tym m.in. opowiada historia pragnącego latać, sympatycznego szczurka Henryka, którą opisałam w książce “Marzenie Henryka” – mówi Małgorzata Nowopolska, autorka i ilustratorka książek dla dzieci.

Jak widać, czytanie ma mnóstwo zalet. Od pozytywnego wpływu na mózg – kształtowania wyobraźni, zachowywania go w dobrej formie, rozwijania funkcji poznawczych – po moc zacieśniania więzi międzyludzkich oraz oferowania ciekawej i wartościowej formy spędzania wspólnego czasu.

– Książka na prezent to pomysł, który nie starzeje się od lat i to nie bez powodu. Pozytywnego wpływu czytania na wiele aspektów życia nie sposób przecenić. Moje własne doświadczenie, które obejmuje zarówno tworzenie książek, jak i ich wydawanie pokazuje, że czytanie jest dobre dla wszystkich. Aby dobrze pisać, trzeba czytać. To właśnie podczas lektury przyswajamy zasady pisowni oraz rozwijamy wrażliwość na styl i rytm zdań. Warto rozpocząć szukanie inspiracji u źródeł powstania opowieści, czyli wśród baśni, mitów i legend, niezwiązanych z naszym kręgiem kulturowym. Otworzą one zupełnie nowe drzwi w naszej wyobraźni i poszerzą pisarskie horyzonty.  Dla mnie silną inspirację stanowią dodatkowo zawsze podróże, podczas których chłonę otaczający mnie świat, a później przelewam wspomnienia na papier – podsumowuje Artur Owczarski, reportażysta, miłośnik książek i założyciel wydawnictwa   BookEdit, działającego w modelu self-publishing.

Podarowanie książki w prezencie to nie tylko zwykły, miły gest. Jej lektura może stać się początkiem prawdziwej przemiany życiowej obdarowanej osoby. Dlatego właśnie w książkach tkwi magia, podobnie jak w Świętach.

Lifestyle

Skarpetki złuszczające – jak je stosować, by sobie nie zaszkodzić? Prosta metoda na zadbane stopy

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
14 grudnia 2021
Skarpetki złuszczające
Fot. iStock
 

Skarpetki złuszczające to wygodna i skuteczna metoda na pozbycie się zrogowaciałej skóry stóp. Stanowią dobrą alternatywę dla pedicure w profesjonalnym gabinecie kosmetycznym czy podologicznym, ale by ich zastosowanie było w pełni bezpieczne, należy wiedzieć jak nich korzystać i jak często po nie sięgać.

Zrogowaciała, szorstka skóra na stopach jest nie tylko nieestetyczna i przeszkadza, ale także może prowadzić do bolesnych pęknięć, które stanowią wrota dla stanów zapalnych. Regularna pielęgnacja, złuszczanie i nawilżanie stóp to najlepsza metoda na uniknięcie bolesnego problemu, a skarpetki złuszczające są najbardziej skuteczną domową metodą na osiągnięcie tego celu.

Skarpetki złuszczające

Fot. iStock

Dla kogo są skarpetki złuszczające?

Skarpetki złuszczające poleca się głównie osobom cierpiącym z powodu zbyt suchej, mocno zrogowaciałej i popękanej skóry stóp. Najlepiej korzystać z nich jesienią i zimą, gdy stopy nie są narażone na kontakt z promieniami słonecznymi, które mogą po takim chemicznym peelingu powodować przebarwienia i podrażnienia. To dobra alternatywa dla zabiegów w gabinetach kosmetycznych, gdy nie ma możliwości skorzystania z profesjonalnej pomocy. Skarpetki złuszczające można kupić za kilkanaście do maksymalnie kilkudziesięciu złotych, w różnych drogeriach i aptekach.

Jak działają skarpetki złuszczające?

Skarpetki złuszczające pomagają usunąć martwy naskórek ze stóp. Ich działanie opiera się na obecności kwasów owocowych, glikolowego, mlekowego, czy salicylowego, które naturalnie, ale skutecznie, złuszczają martwy naskórek. Dzięki nim skóra staje się gładka i miła w dotyku, w dodatku nie trzeba się nad nimi napracować, jak w przypadku np. stosowania pumeksu czy tarki do stóp. Ponieważ stężenie w tych kwasów jest niewielkie, są one bezpieczne dla zdrowia. Zazwyczaj skarpetki zawierają także inne składniki takie jak: olej rycynowy, mocznik, alantoina, które dodatkowo natłuszcza ją i regenerują skórę. Po zastosowaniu ich skóra jest rzeczywiście odświeżona, wygląda zdrowo i jest miła w dotyku.

Jak stosować skarpety złuszczające?

Ponieważ skarpetki mogą mieć różny skład, przed zastosowaniem produktu przeczytaj dokładnie informacje na temat sposobu użycia skarpetek. Przed nałożeniem skarpetek należy umyć i osuszyć. Na tak przygotowane stopy nakłada się foliowe skarpetki i wlewa się do nich płyn z substancjami złuszczającymi. Na skarpetki nakłada się grubsze domowe skarpety, na przykład bawełniane czy frotté. Najlepiej wybrać sobie na to porę, w której nie trzeba nigdzie chodzić, na przykład wieczór, albo po prostu wolne dwie godziny, aby posiedzieć w miejscu. Zazwyczaj zabieg trwa od 60 do 120 minut, co zależy od stanu stóp.

Skarpetki złuszczające

Fot. iStock/Skarpetki złuszczające

Nie należy wydłużać podanego przez producenta czasu stosowania skarpetek. Po jego upływie skarpety należy zdjąć, a stopy dokładnie umyć i osuszyć ręcznikiem. W ciągu tygodnia po zabiegu odradza się stosowania peelingów do stóp, tarek lub pumeksu. Wskazane jest za to częste nawilżanie stóp kremem lub oliwką.

Jak często można stosować skarpetki złuszczające?

Ponieważ działają intensywnie, warto zachować 2 − 3-miesięczny odstęp pomiędzy kolejnym zastosowaniem skarpetek. Wyjątkiem jest bardzo pogrubiony naskórek, wtedy można ponownie po nie sięgnąć częściej, raz w miesiącu.

Skarpetki złuszczające — ile trzeba czekać na efekty? 

Skarpetki złuszczające działają widoczny sposób, ale na efekt trzeba poczekać kilka dni. Naskórek złuszcza się od ich zastosowaniu po upływie od 3 do 10 dni od użycia. Cały proces może trwać nawet dwa tygodnie. Zabieg ten ma w zasadzie jeszcze jeden minus — nieestetyczny wygląd stóp. Schodząca w tym czasie skóra nie prezentuje się najlepiej, ale nie warto jej samodzielnie zrywać, lub stosować peelingów, ze względu na ryzyko zakażenia i powstania stanu zapalnego.

Skarpetki złuszczające

Fot. iStock/Skarpetki złuszczające

Przeciwwskazania dla stosowania skarpetek złuszczających 

Nie każdy może skorzystać ze skarpetek. Istnieją pewne przeciwwskazania, m.in.:

  • podrażnienia, zadrapania, otarcia, rany, pęknięcia, na skórze stóp. Zastosowanie skarpet może utrudniać wygojenie się uszkodzonej skóry lub pogłębiać istniejące już zmiany;
  • bardzo cienkie i delikatne paznokcie u stóp — działanie kwasów złuszczających bezpośrednio na paznokcie może spowodować ich rozwarstwianie lub pogłębienia uszkodzeń;
  • wrażliwa, delikatna skóra;
  • ciąża;
  • niedokrwistość, a dokładniej niedobór enzymu G6PD:
  • zespół Rey’a;
  • tzw. stopa cukrzycowa i sama cukrzyca, ze względu ze względu na zaburzenia czucia w stopach, oraz wolniejsze niż u zdrowych osób gojenie się ran;
  • uczulenie na salicylany lub inne składniki preparatu.

Skarpety złuszczające to nie wszystko

Po złuszczeniu zrogowaciałego naskórka ze stóp warto wprowadzić codzienną pielęgnację, która podtrzyma osiągnięte efekty. Stosuj regularnie kremy bogate w składniki odżywcze i kojące, takie jak: olej z awokado, arganowy, masło shea, pantenol, czy alantoina. Profilaktycznie, raz w tygodniu, sięgaj po delikatny peeling przeznaczony do stóp, aby nie dopuścić do ponownego nawarstwiania się naskórka. Noś przewiewne skarpetki z naturalnych materiałów i wygodne obuwie, a twoje stopy odwdzięczą się doskonałą kondycją i wyglądem przez cały rok.


źródło:  www.poradnikzdrowie.pl 

 

 


Lifestyle

Dojrzałość daje nam 7 cudownych rzeczy. Młodość nie jest aż tak łaskawa

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
14 grudnia 2021
fot. Maria Saifutdinova/iStock

Nie wiem, czy dojrzałość zawsze wiąże się z wiekiem. Pewnie mogą to być osoby trzydziestoletnie, które już „WIEDZĄ” i pięćdziesięcioletnie, które odrabiają wciąż te same lekcje i nie mogą się niczego nauczyć. Im więcej mamy doświadczeń, tym łatwiej nam dojrzeć. Im więcej kłód, ludzi, którzy zawiedli, rozstań, zamknięć, strat, rozczarowań, tym jesteśmy bardziej świadomi.

Jak poznać, że to już się stało? U każdego wygląda to pewnie inaczej, ale jest pewnie kilka „objawów” dojrzałości.

Dystans

Do siebie, swoich emocji, do świata. Do wspomnień, do przeszłości. Oczywiście, to nie jest dystans, który pojawia się automatycznie, choć i tak czasem bywa. To raczej wybór. Moja koleżanka powiedziała kilka dni temu: „To jest niesamowite, że wiem, że mogę na coś zareagować albo nie zareagować. Przestałam działać impulsywnie. Zawsze zadaję sobie pytanie: uruchamiać się, czy się nie uruchamiać? Czasem mówię sobie po prostu: nie, nic nie zrobię, a kiedyś byłam jak tajfun”.

Dystans to umiejętność oddalenia się, od siebie również. Przyjrzenie się jakie się ma emocje, skąd one wynikają, jak można sobie z nimi dobrze poradzić. W młodości raczej emocją po prostu jesteśmy. I bardzo mało ludzi ma ten przywilej, by umieć spojrzeć na siebie z boku.

Mniej jest w nas niezdrowej ekscytacji.

Zrozumienie

Chyba bardziej się rozumie ludzi. Jasne, może pójść nam w drugą stronę, rozumiemy już, że nie lubimy ludzi i nie chcemy na większość z nich marnować czasu. Jednak chyba o wiele lepiej jest po prostu pojąć, że większość konfliktów bierze się nie z tego, że inni są źli, podli i chcą nas skrzywdzić tylko mają inne potrzeby niż my. A czasem te potrzeby są sprzeczne z naszymi. Łatwiej wtedy poradzić sobie z tym, że szefowa nas zwolniła, przyjaciółka okazała się nieprzyjacielem, czy wymarzony facet chce nagle żyć inaczej.
Dziś bardzo mi się podobało zdjęcie z Wycinków w termosie. Wzór na szczęście/ krótki żal

Potrzeba samotności

Już nie musi wokół nas być tyle hałasu. Tyle wrażeń, bodźców. Czasem świadomie się odsuwamy. Bywa, ze radykalnie (ktoś wyjeżdża w siną dal), a bywa, że na chwilę, duchowo. Już nie trzeba dzielić się wszystkim, ze wszystkimi. Docenia się najbliższych i czas z nimi.

Uspokojenie ego/ zbudowanie samoświadomości

Młodość w jakimś sensie narcystyczna, nawet jak tego nie widzimy. Świat postrzegamy w kategorii „ja”, ale to „ja” raczej nam nie pomaga tylko ogłupia. Więcej chyba w nas zazdrości, rywalizacji, porównywania się, chęci doskoczenia do jakiegoś ideału, czymkolwiek ten ideał jest. To okropnie męczące. Dojrzałość to bardziej świadomość. Tego chcę, tamtego nie. To jest dla mnie ważne, a to nie. To nie chodzi o rezygnację, bardziej o wiedzę, że nie da się przejść każdymi drogami i dotrzeć wszędzie. Wszędzie to raczej nigdzie. Albo w nieustannym rozproszeniu.

Dojrzałość pokazuje, że rezygnacja z pewnych rzeczy jest w porządku. A „chciejstwo” nic dobrego nie wnosi do życia poza ogromną frustracją.
Co innego pragnienia:)

Granice

Uczymy się stawiać je innym, ale też trochę sobie. W młodości jest ogromna potrzeba nachapania się. Czasem się chce mieć wszystko. Gdy dojrzewamy umiemy sobie powiedzieć: poczekaj, nie teraz, nie dziś.

Co ciekawe– ci, którzy wcześniej ostro stawiali granice, teraz odpuszczają. Może to chodzi o jakiś złoty środek?

Akceptacja

Nie chce się już akceptacji wszystkich. I to jest uwalniające. Nie musi nas uwielbiać ciotka Janka, Edek z piątego piętra, czy daleka znajoma. Były i nowy pracodawca, pani w sklepie. To nie chodzi o to, że stajemy się chamscy, ale trochę przestajemy nadskakiwać innym.

Ważne staje się to, czy sami się akceptujemy.

Gniew

On wciąż jest, bywa, ale dziś już łatwiej rozumiemy jego źródło. Rzadziej nas ponosi, częściej bywa wskazówką, gdzie chcemy, a gdzie nie chcemy iść. Z kim nam po drodze, co jest dla nas trudne. Jest informacją, a nie destrukcyjną siłą.


Zobacz także

Letnie smaki miodów z Pasiek Rodziny Sadowskich

Każda z nas ma dwie twarze. Co o tym mówi nasz znak zodiaku?

First minute czy last minute? Jak zwiedzić świat za grosze i wybrać zaufane biuro podróży?