Lifestyle

Czasami wystarczy zmienić perspektywę i spojrzeć inaczej na swoje życie – tu i teraz

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
24 sierpnia 2018
Fot. iStock/swissmediavision
 

Odnoszę czasami wrażenie, że na pewnym etapie zaczynamy tkwić w pewnego rodzaju marazmie. Na zasadzie – tak wygląda moje życie i… koniec kropka. Choćbyśmy byli niezadowoleni, choćby się nam nie układało, choćbyśmy chcieli czegoś więcej, to nie potrafimy wydobyć się ze schematu, w którym tkwimy. Stajemy się ospali, nic nas nie cieszy. Zapominamy, że to my mamy moc sprawczą do zmiany, że od nas zależy, jak będzie wyglądał jutrzejszy dzień, miesiąc czy rok. I to wcale nie wymaga od nas nie wiadomo jakiego heroizmu, bywa, że wystarczy zmiana perspektywy, by dostrzec, czego tak naprawdę w naszym życiu chcemy i pragniemy.

8 kroków do zmiany perspektywy

#1

Zastanów się, jak postrzegasz swoje życie. Jeśli widzisz swój świat jako mroczne, ponure miejsce i używasz negatywnych konotacji do opisania go, to zapamiętaj, że zawsze znajdziesz w swoim życiu problemy i tragedię. Jeśli spojrzysz na życie i świat pozytywnie, znajdziesz rozwiązanie dla swoich kłopotów i największych trudności.

#2

Pomyśl, jakie masz nastawienie do innych ludzi. Jesteś twarda, zasadnicza, trzymasz wszystkich na dystans? A co takiego się stanie, gdybyś na jeden dzień przestała być królową lodu, gdybyś złagodniała, otworzyła się na ludzi. Nie pozwól, by zło, które jest obecne na tym świecie i tobie się udzieliło.

#3

Zawsze, ale to zawsze na swojej drodze napotkasz jakieś przeszkody. I uwierz – każdy je ma. Różnica polega na tym, jak je widzisz. Czy chcesz je pokonać, czy może zawrócić i się poddać? Każdy problem na swoje rozwiązanie, to kwestia perspektywy i umiejętności spojrzenia na niego z różnych stron.

#4

Negatywne spojrzenie na życie nigdy nie rozwiązało żadnych problemów, wręcz przeciwnie – tylko je tworzy.

#5

Wierzę, że negatywne nastawienie do świata, ludzi i życia, wieczne niezadowolenie, narzekanie, przyciąga do nas nieszczęścia, ściąga na naszą głowę kłopoty. Ludzie, którzy patrzą na swoje życie pozytywnie rzadziej miewają powody do narzekań, częściej widzą dobre strony każdej, choćby najtrudniejszej sytuacji i łatwiej radzą sobie z problemami.

#6

Zastanów się jak dużo jest w tobie złości, frustracji. Skąd ona się bierze, gdzie jest jej źródło. Zamiast się wściekać na pracę, na dzieci, na męża, spytaj siebie: „Co takiego jest we mnie, że mnie to irytuje”. Zmień perspektywę, skup się na swoich emocjach.

#7

Często nie zdajemy sobie sprawy, jak nasze własne problemy odbijamy w innych osobach, jak w lustrze. Czy masz wokół siebie kogoś, kto cię denerwuje, irytuje – jego sposób bycia, życia, mówienia, itp.? Pomyśl czy ta osoba nie jest odzwierciedleniem tego, czego ty chcesz, czego w sobie nie lubisz, z czym trudno ci się pogodzić? To trudne przyznać przed sobą: „Wkurzam się na nią, bo ona pracuje, realizuje swoje marzenia, a ja to wszystko porzuciłam” albo „Wkurzam się, bo ona ma czas spędzać z dziećmi, a mi go brakuje”. Szczerość wobec siebie jest tu kluczem do rozwiązania swoich własnych problemów.

#8

Chowasz w sobie urazy? Jesteś pamiętliwa? Bez końca skupiasz się na tym, co było, nie dając drugiej osobie szansy na zmianę, poprawę? Dlaczego to robisz? Jeśli nie umiesz wybaczyć, czemu tego po prostu nie puścisz i nie pójdziesz swoją drogą? Wybacz sobie, że dałaś się tak potraktować, skrzywdzić. I ruszaj do przodu nie oglądając się za siebie.


Lifestyle

Mąż ją zdradził i wyśmiewał się z niej z kochanką. Dzisiaj na pewno tego żałuje

Redakcja
Redakcja
24 sierpnia 2018
Fot. Screen z Instagrama /queen b_b
 

Bycie zdradzonym przez najbliższą i ukochaną osobę to jedna z najgorszych rzeczy, jaka można nas spotkać. Tak przynajmniej wygląda na samym początku. Okazuje się jednak, że nawet najtrudniejsze doświadczenia możemy przekuć na sukces, czyli zmianę swojego życia na lepsze. 

Tak właśnie stało się z Betsy Ayala, Amerykanką mieszkającą w Teksasie, która kilka miesięcy po porodzie odkryła, że jej mąż ją zdradza. Jak się dowiedziała? Przypadkiem trafiła na SMS-y między mężem a kochanką, w których oprócz miłosnych wyznań wyśmiewali się z jej tuszy i z tego, jak wygląda. a ona właśnie urodziła dziecko męża, kiedy się dowiedziała.

34-latka była zdruzgotana. „Byłam ze swoim mężem odkąd skończyłam 17 lat, poświęciłam całe życie temu związkowi” – mówiła. Dowiedziała się, że jej mąż nazywa ją wśród znajomych i przy kochance grubą krową – a to tylko jeden z łagodnych epitetów. Była załamana, jej świat rozpadł się na kawałki.

Została sama z półrocznym dzieckiem i stu kilogramami wagi. Szukała sposobu na odreagowanie stresu, traumy i tego wszystkiego, co ją spotkało.

Zaczęła od drobnych zmian – wyeliminowała słodkie przekąski, zaczęła chodzić na zumbę, ćwiczyć z siostrą. W ciągu dwóch lat jej waga drastycznie spadła. Dzisiaj, jak sama mówi, jest wdzięczna za to, co się stało. Płakała po każdym treningu, ale chciała tej zmiany dla siebie i dla swojej córki, dla której pragnęła stać się przykładem godnym naśladowania.

Ayla wspomina, że zawsze była pucołowatym dzieckiem, nigdy nie uprawiała sportu, bo nie miała na to ochoty. Jedzenie było dla niej leczeniem frustracji, żalu, złości.

Dzisiaj jest zupełnie inną osobą. Nie tylko z zewnątrz. Wcześniej negatywnie nastawiona do świata, nieszczęśliwa, stała się bardziej pewna siebie i z uśmiechem patrzy na swoje życie.

Tylko pogratulować!  Zresztą, zobaczcie sami.

 

#TransformationTuesday!!! This is my motivation #PrincessBella 👧🏻 She will never be the reason I don’t have time to be healthy or I can’t invest in my health or well-being she is first and foremost the reason I make the time and find a way because I know if there’s one person who will make or break her life it’s me … I could tell her a million times to be healthy or to love herself but I would much rather show her than tell her. Don’t let your why be your why not. Everyone assumes I made a change in my life when my relationship fell apart but I actually started when she was 3 months old months before that happened and she is the reason I kept going even through the most difficult time in my life because I knew that now more than ever she was going to need a strong mom and I never want her to feel like she’s the reason I didn’t do something she is the reason I do everything. 👑🐝❤️ ——————————————– #21dayshakechallenge #lightthematch #alwaysinpursuit #noquitters #joinmyteam #Herbalife #herbalife24 #queenb #getfitnowaskmehow #relentless #fitmom #fitchick #girlswholift #momswholift #motivation #noexcuses #bestlifeever #consistency #fitness #fitspo #weightloss #transformation #bodyafterbaby #wellnesscoach #fueledbyherbalife #mommymakeover #weightlosstransformation #beforeandafter

Post udostępniony przez Betsy Ayala (@queen_b_b)

#TransformationTuesday 🙌🏼 The biggest thing we always focus on when we want a transformation is weight and size … I see so many transformations from my clients and friends and colleagues and the thing people don’t see or realize are all the other things that change during the process … you see their eyes and their demeanor, the way the fix themselves up, the way they dress, the way they speak and how they walk into a room and everything is different. I think so often people tell me how drastic mine was but I thinks it’s not only because of the weight or the size but because of my soul. You can see in someone’s smile or their gaze when they are truly happy and just in sync 100% with who they are because they are in love with themselves again. That feeling, that happiness and that peace to just exist completely on your own terms is indescribable and priceless. 👑🐝❤️💋 #iownthisnow ——————————————– #21dayshakechallenge #lightthematch #alwaysinpursuit #noquitters #joinmyteam #Herbalife #herbalife24 #queenb #getfitnowaskmehow #relentless #fitmom #fitchick #girlswholift #momswholift #motivation #noexcuses #bestlifeever #consistency #fitness #fitspo #weightloss #transformation #bodyafterbaby #wellnesscoach #fueledbyherbalife #mommymakeover #weightlosstransformation #beforeandafter

Post udostępniony przez Betsy Ayala (@queen_b_b)

I don’t get older anymore I just level up baby, old enough to know better, young enough not to care and experienced enough to do it right 🔥😈 116 lbs later who said you can’t be a #momboss and not have all the fun 💋 Step 1 learn the rules Step 2 break every single one … I conform to no one ✌🏼 #transformationtuesday #handleit #notliketherest #dalebebe #queenb 👑🐝❤️💋 ——————————————– #justgettingstarted #lightthematch #alwaysinpursuit #relentless #fitmom #fitchick #girlswholift #momswholift #fitspo #weightloss #transformation #fueledbyherbalife #boss #mommymakeover #weightlosstransformation #beforeandafter #Herbalife #herbalife24 #fitness #liftheavy #liftshit #queenb

Post udostępniony przez Betsy Ayala (@queen_b_b)

#TransformationTuesday 🙌🏼 “MAKE IT HAPPEN, SHOCK EVERYONE” 👊🏼 … If you think you’ve seen the best of me, brace yourself 🔥 The more times I challenge myself and get uncomfortable and do things I’m afraid of the more I understand that I really am my only limit … my decisions, the company I keep, how hard i push myself, whether I let fear stop me from doing something, it’s all on me. One thing to know about me? I hate being afraid … if I am afraid to do something or say something I do it anyway with the sole purpose of getting rid of that fear. Has it gotten me in trouble? YES … But it has taught me that I’m way tougher than I thought and a lot more capable than I ever imagined. I have fears just like everyone else I just don’t let them run my life anymore 👑🐝🔥💋 #115lbsdown #relentless #youvsyou #idontplaygames #runyourlife #bossup ——————————————– #youvsyou #lightthematch #alwaysinpursuit #relentless #fitmom #fitchick #girlswholift #momswholift #fitspo #weightloss #transformation #fueledbyherbalife #boss #mommymakeover #weightlosstransformation #beforeandafter #Herbalife #herbalife24 #fitness #liftheavy #liftshit #queenb

Post udostępniony przez Betsy Ayala (@queen_b_b)


źródło: Independent


Lifestyle

Nadejdzie dzień, kiedy wyjdziesz i zamkniesz za sobą drzwi. Bo dotrze do ciebie z całą tą cholerną mocą, że nie musisz tak żyć

Listy do redakcji
Listy do redakcji
23 sierpnia 2018
Fot. iStock/Neustockimages

Wszyscy mówią, że przecież wystarczy odejść. Spakować walizkę, wyjść i zamknąć za sobą drzwi. To twój wybór, twoja decyzja. Co w tym trudnego? Jeśli nie chcesz tak żyć, po prostu sobie na to nie pozwól, zakończ. Każdy to zrozumie.

Łatwo im mówić, prawda? Ile razy chciałaś odejść? Ile razy wracałaś? Ile razy on ci groził, a ty rozpadałaś się na tysiące cząsteczek trudnych do pozbierania? Jestem pewna, że czułaś się wtedy słaba, bezsilna, a on sprawiał, że wierzyłaś w każdą jego groźbę, w każde ostrzeżenie, które ci dawał.

Mówił ci, że go potrzebujesz? Że bez niego nie dasz sobie z niczym rady, bo jesteś głupia, bo nic nie rozumiesz, bo tylko ci się wydaje, że wszystkie rozumy pozjadałaś? I być może jesteś kobietą, która pracuje gdzieś na stanowisku, zarządza ludźmi, mogłaby być niezależna, to jednak nie ufa sobie, nie ufa własnym umiejętnościom, bo jeden człowiek potrafił jej wmówić, że nic nie potrafi, że życiowo nie jest w stanie sama sobie poradzić.

Mówił ci, że jesteś brzydka i bezużyteczna? Ile obelg usłyszałaś na swój temat? „Zobacz, jak ty wyglądasz” – powtarzał każdego dnia z pogardą podkreślając, że i tak nikt cię nie zechce. Że po co się stroisz, że każdy facet pozna się na tobie szybciej niż ci się wydaje. Zostawałaś, bo wątpiłaś w swoją atrakcyjność, kobiecość, w to, że jesteś jednak coś warta.

Okłamywał cię, mówił, że wszyscy ludzie to oszuści, że tylko udają, że cię lubią. Że gdy tylko odejdziesz, zostaniesz sama jak palec, że nikt nie będzie chciał ci pomóc, bo jak pomagać takiemu śmieciowi jak ty. Nie zasługujesz na nic. Więc ty przestałaś ufać ludziom, nikomu się nie zwierzałaś, nikogo nie śmiałaś prosić o pomoc. Bo jak? Jak o pomoc może prosić ktoś tak nic nie znaczący, jak ty. Ktoś, kto jedyne na co zasługuje, to na tak podłe traktowanie. Widocznie jesteś niewystarczająco dobra, zbyt słabo się starasz, zbyt mało kochasz, by inni ludzie wyciągnęli do ciebie rękę.

Przestajesz wierzyć, że jest lepszy świat, inne życie. Drżysz na dźwięk klucza w zamku, podkulasz nogi i wciskasz się w fotel, by być niewidzialną, niedotykalną, by on przestał zauważać twoją obecność. W końcu jesteś tylko „szczurem”, „kopciuchem”, „dziwką” i „puszczalską”. Nic nie znaczysz. Twoi rodzice tylko ci wmówili, że jesteś wyjątkowa, że zasługujesz na coś dobrego. A to on jest dobrem, które cię spotkało. On pokazuje ci, gdzie twoje miejsce. On upokarza, poniża, krzywdzi. I mówi, że gdy się odważysz, zabije cię, zniszczy ci życie, że popamiętasz, że jego nikt i nigdy nie ma prawa zostawić. A ty się boisz, bo wierzysz w jego słowa, bo myślisz, że on naprawdę do tego jest zdolny.

I przychodzi ten moment, kiedy masz dość. Kiedy dochodzisz do tak destrukcyjnego punktu, w którym przestajesz się przejmować tym wszystkim, co on mówi. Jedyne, co się pojawia w twojej głowie, to myśl, że musisz zatroszczyć się o siebie, o swoje życie. Ta potrzeba troski, z powodu bólu, który czujesz, wydaje ci się tak głęboka i tak nie do zniesienia, że musisz uciec od tej samobójczej destrukcji. Troska staje się silniejsza niż strach, niż zakorzenione w tobie przez lata przekonania, że nie masz prawda do niczego, co dobre.

I wtedy odchodzisz. Najpierw uciekasz. Uciekasz jak najdalej pełna lęku i obaw, że on cię znajdzie, że po raz kolejny przekona cię, że powinnaś do niego wrócić, bo on cię kocha, bo przy nim będziesz szczęśliwa, bo wasze życie już będzie lepsze. Ile razy to słyszałaś? Ile razy uwierzyłaś? Ale teraz jest inaczej, coś w tobie pękło. Choć boisz się tak bardzo, to wiesz, że nie wrócisz, że podjęta w tej chwili decyzja jest ostateczną.

Ale nie jest łatwo. Nie jest łatwo poradzić sobie z nadużyciami, które trwały wobec ciebie przez lata, nie jest łatwo poradzić sobie z bólem, cierpieniem. Chciałabym, żebyś wiedziała, że to jest w porządku. Że wszystko, co czujesz jest dobre. Cokolwiek zrobiłaś, co zamierzałaś jest okej. Bez względu na to, co przeżyłaś, na co jemu pozwoliłaś – możesz być dumna z siebie, z miejsca, w którym się znajdujesz.

To wszystko zajmie trochę czasu. Daj go sobie. Poczekaj. Nic nie zadzieje się od razu. Lęki nie znikną po jednej ciemnej nocy, nie odbudujesz siebie w ciągu doby. To nic, że teraz czujesz się słaba, że brak ci pewności siebie, pewności tego, co będzie jutro. To nic, że myślisz, że go kochasz, nawet jeśli to była zła miłość.

Wszystko, co dzisiaj tobą targa, w końcu odejdzie. W końcu stanie się twoją siłą.

Gdziekolwiek jesteś na swojej drodze do odzyskania siebie, jestem z tobą. Też tam byłam. W tych złych czasach, w tych niepowodzeniach, w tych wątpliwościach i strachu. Chciałabym, żebyś wiedziała, że wierzę, że jesteś w stanie stawić temu czoła, że nie jesteś sama w swojej walce, że masz więcej siły i determinacji, i przyjaciół wokół, niż przypuszczasz.

I wiem, że nadejdzie dzień, kiedy wyjdziesz i zamkniesz za sobą drzwi. Bo dotrze do ciebie z całą tą cholerną mocą, że nie musisz tak żyć. Że jesteś dobrym człowiekiem, który nie może być tak podle traktowany. Że nikt na to nie zasługuje. Zwłaszcza ty.


Zobacz także

To strach tak samej w domu zostać i w… życiu

Wyższy Poziom Kobiecości Vol. 2 – Poznaj prelegentów

Przyjaciel jak malowany. Akcja „Prawdziwa przyjaźń”