Lifestyle

„Chcę żyć. Ten świat jest taki ogromny, a ja jestem na nim tak krótko”. Poznajcie historię Alexa

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
16 listopada 2019
Alex i jego mama/arch. prywatne
 

Chciałaby, żebyście poznali Alexa, jeśli jeszcze nie wiecie, kim jest.

„Cześć, jestem Alex. Za kilka dni skończę pięć miesięcy. Tak, tak, nie pomyliłem się. Przyszedłem na świat w czerwcu. Już nie mogłem się doczekać, żeby świat, który dotychczas słyszałem przez ostatnie kilka miesięcy, zobaczyć od zewnątrz. Byłem go ogromnie ciekawy. To był szok. Chyba dla każdego, kto pierwszy raz otwiera oczy i nabiera w płuca powietrza. Zupełna dezorientacja i strach. Ale ten trwał tylko przez chwilę, do momentu, gdy nie usłyszałem znajomego dźwięku – bicia serca mojej mamy, jej głosu i głosu mojego taty. Zrobiło mi się ciepło. I bardzo dobrze. Wybuchowa mieszanka emocji. Później niewiele pamiętam. Dużo spałem. Rodzice zabrali mnie do domu, przyzwyczajałem się do nowego otoczenia. Ale coś było nie tak. Na początku cieszyłem się z tego, że mogę swobodnie machać rękami i nogami, rozglądać się. Aż nagle było jakoś dziwnie. Chciałem podnieść rękę, ale nie mogłem. Denerwowało mnie to. Ale co ja wiedziałem o życiu, może to taki etap. Widziałem tylko, że moi rodzice są zaniepokojeni. Aż w końcu trafiłem z mamą do jej pracy, ona w szpitalu jest onkologiem, pomaga dzieciom. Płakała, ale nie z powodu pracy. Czułem, że martwi się o mnie. Nie miałem już w ogóle siły się ruszać. Zaczęli mnie oglądać obcy ludzie, dotykać, sprawdzać. Po czasie, który wydawał mi się wiecznością, wróciłem z rodzicami do domu, ale już nic nie było takie samo. Ciężko mi się oddychało, kaszlało, jadło, gdy mama przykładała mnie do piersi. I nadal wokół mnie było mnóstwo obcych osób, obcych miejsc. Myślałem, że to zabawa, bo dotychczas masaż i ćwiczenie nóżek nią było, ale zaczęło boleć, męczyć. Płakałem, a ze mną płakała moja mama.

Jestem chory. Bardzo chory. Śmiertelnie. Nagle zaczęły do mnie docierać emocje wszystkich wokół. Przerażenie, zmartwienie, smutek. Ale pojawiło się coś jeszcze. Nadzieja. Gdzieś bardzo daleko jest dla mnie szansa. Szansa na to, że będę żył dłużej niż dwa lata. Ta nadzieja jest najsilniejsza, choć okupiona ogromną walką moich rodziców. Co wieczór opowiadają mi o ludziach, których nie znają, a którzy chcą mi pomóc. O tym, co się dzieje, że jakieś osoby organizują zbiórki, oddają jakieś swoje rzeczy. Ostatnio dowiedziałem się, że w jednej szkole dzieci zamiast kupować sobie prezenty na Mikołaja, swoje pieniądze oddają na moje leczenie…

I wiecie co, jak tak bardzo chciałbym żyć. Chciałbym kiedyś też móc komuś kupić prezent na Mikołaja. Odwdzięczyć się za całe dobro, które teraz dostaję, a przecież jestem tutaj tak krótko, niewiele osób znam poza moimi rodzicami, dziadkami, ciociami i wujkami. A okazuje się, że gdzieś tam bardzo daleko ktoś piecze dla mnie ciasta, ktoś inny tańczy, ćwiczy, ktoś zaprasza kogoś na kolację, wszystko po to, żebym ja mógł być zdrowy. Żebym mógł żyć. A ja tak bardzo chcę żyć. Chcę zobaczyć jeszcze raz te kolorowe liście, które widziałem z wózka. Chciałbym cieszyć się Świętami, o których opowiadają wszyscy wokół. Dać innym prezenty i sam się z nich cieszyć. Poczuć zapach choinki, a wiosną posmakować truskawek, które tylko widziałem w kuchni u babci. Chciałbym też iść na tę kolację, cokolwiek to znaczy i tańczyć, i ćwiczyć. Oglądać bajki, biegać po kałużach i moją mamą doprowadzać już tylko do łez radości, a nie smutku. Chciałbym pomagać mojemu tacie, który pomaga zwierzętom zamkniętym w klatkach. Chciałbym zrobić laurkę na Dzień Babci i dziadkowi też. Tak mało wiem o tym świecie, a on jest taki ogromny. Wiem, że jeszcze nic wam nie dałem, ale dziękuję tym wszystkim, którzy dziś dają mi tak wiele. Jeśli tylko się uda, jeśli nadzieja we wszystkich bliskich mi ludziach nie umrze, odwdzięczę się wam za pomoc jakiej doświadczam, bo dobro wraca. Tego już się nauczyłem…”.

Alex choruje na rdzeniowy zanik mięśni pierwszego stopnia. Dzieci z SMA 1 nie dożywają często drugiego miesiąca życia. Od maja tego roku, zaledwie miesiąc przed narodzinami Alexa, w USA wprowadzono terapię genową, terapię, która pomogła już wielu dzieciom, także tym z Europy. Jest tylko jeden poważny problem. Koszt terapii to 9 milionów złotych. 2,5 miliona dolarów. Tyle kosztuje szansa dla Alexa na normalne życie. A on chce żyć. I dziś jego rodzice proszą o pomoc.

Ja też proszę w ich imieniu. Spójrzcie na swoje dzieci, nawet jak was wkurzają. Nikt z nas nie chciałby sobie nawet wyobrażać życia bez nich…

Wszystkie informacje, by pomóc Alexowi

Zbiórka na siepomaga TUTAJ

Grupa na Facebooku TUTAJ

Licytacje dla Alexa TUTAJ

 


Lifestyle

Nie jesteś wycieraczką dla innych. Jak wyjść ze współuzależnienia? Najpierw zrób pierwszy krok

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
18 listopada 2019
Fot. iStock / MangoStar_Studio
 

Współzależność. Najczęściej kojarzymy ją z alkoholizmem i kobietami, które trwają przy swoich mężach, choć oni piją i nie chcą się leczyć. Ale to zbyt wąskie postrzeganie współuzależnienia. Syndromy współuzależnienia możemy zauważyć w związkach przemocowych, toksycznych, z partnerami, którzy wykazują zaburzenia osobowości.

Współzależność może sabotować nasze zdrowie, szczęście i relacje. W pewnym momencie zaniedbujemy siebie, żeby dbać o drugą osobę. Tracimy naszą indywidualność, próbując zadowolić innych. Nie pytamy siebie, czego potrzebujemy – i często też nie wiemy, czego chcemy. Mamy obsesję na punkcie problemów innych ludzi. Martwimy się nadmiernie.Boimy się powiedzieć „nie” lub wyznaczyć granice, więc jesteśmy wykorzystywani lub krzywdzeni. Często czujemy się niekochani, mało wartościowi

Te współzależne zachowania i uczucia oparte są na zniekształconych myślach i fałszywych przekonaniach. Są one negatywne, niedokładne i nikomu nieprzydatne. Wydają się nam jednak zupełnie naturalne, ponieważ od długiego czasu nam towarzyszą.

Co możemy zrobić? Najlepiej wzmocnić w sobie myśli i zachowania, które pomogą nam się wyrwać z błędnego kręgu współuzależnienia. To pierwszy krok, który możesz zrobić dla siebie.

Zacznij od myślenia:

Nie mogę kontrolować innych ale mogę kontrolować swoje reakcje

Logicznie wszyscy wiemy, że nie możemy kontrolować innych, ale to nie zawsze powstrzymuje nas przed próbowaniem! Jednak próba nakłonienia kogoś do zmiany lub zrobienia tego, czego my chcemy, nigdy nie działa. W końcu wszyscy stają się sfrustrowani lub urażeni. Bardziej efektywne jest skupienie się na tym, co ty możesz kontrolować, czyli zmienić swoje reakcje na zachowania innych. Tak naprawdę zmiana reakcji, zmienia całą dynamikę reakcji.

Dobrze jest mieć własne pomysły, uczucia, zainteresowania, cele i wartości

Nie musisz myśleć i czuć tego, co wszyscy. Nie jesteś tylko przedłużeniem rodziców lub partnera. Masz prawo być wyjątkową osobą i rozwijać silne poczucie własnej wartości, niezależnie od tego, czy podoba się to innym, czy nie.

Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za własne życie

Naprawianie innych lub rozwiązywanie ich problemów nie jest twoim zadaniem. W większości przypadków jest to niemożliwe do zrobienia, choć się upieramy mając wrażenie, że doprowadzi nas to do szaleństwa. Tyle tylko, że zamiast tego powinniśmy skupić się na zarządzaniu własnymi problemami, uczuciami i życiem.

Nie jestem bezsilna

We współuzależnieniu często nie dostrzegamy możliwości naszych własnych wyborów albo nie chcemy ich widzieć. Musimy jednak pamiętać, że wybór mamy zawsze, co oznacza, że nie jesteśmy bezsilni, że zawsze możemy zmienić swoją sytuację, a nawet ją poprawić.

Mogę powiedzieć „nie” i nadal być miłą osobą

Wbrew powszechnemu przekonaniu ustalanie granic nie jest z natury podłe ani niesprawiedliwe. W rzeczywistości dobrze jest ustalić jasne oczekiwania i dać znać innym, w jaki sposób chcesz być traktowany.

Opieka nad innymi nie powinna odbywać się kosztem własnego samopoczucia

Nie muszę się poświęcać, aby troszczyć się o innych. Mogę o nich dbać jednocześnie ustalając granic tak, by chronić swoje zdrowie fizyczne, psychiczne.

Zasługuję na życzliwość taką samą, jaką daję innym

Nie jestem gorszy, mniej zasługujący na życzliwość niż ci, którym ją okazuję. Wszyscy jesteśmy godni tego, by traktować nas z szacunkiem.

Moja samoocena nie jest oparta na moich osiągnięciach

Wysokie poczucie wartości jest niezwykle istotne w naszym życiu. Tyle tylko, że nie zależy ono od tego, ile się osiągnęło. Każdy z nas ma swoje mocne strony i określone zdolności i nie podlega to ocenie lepszy-gorszy. Różnimy się i to nigdy nie powinno być powodem wartościowania.

Moja samoocena nie zależy od aprobaty innych ludzi

Bez względu na to, jak bardzo się starasz, nie jesteś w stanie zadowolić wszystkich. Kiedy jednak opierasz swoją wartość na tym, co myślą inni, oddajesz im swoją moc. Zamiast tego możesz zacząć doceniać bez względu na to, co myślą inni. Możesz budować swoją samoocenę, nauczyć się kochać i doceniać siebie, dostrzegając swoje mocne strony, wybaczając sobie swoje błędy, a co najważniejsze, pamiętając, że miłości nie trzeba zdobywać.

Robienie tego, co jest dla mnie dobre, nie jest egoistyczne

Wiele współuzależnionych osób błędnie uważa, że robienie tego, co jest dla nich dobre – niezależnie od tego, czy spędzają wakacje z dala od rodziny, czy też nie pożyczają pieniędzy przyjacielowi, który nigdy ich nie spłaca – jest samolubne. Robienie rzeczy dla innych, gdy jest to szkodliwe dla twojego dobrego samopoczucia, to bycie wycieraczką – a nie bycie samolubnym. To, że w sytuacjach kryzysu, konfliktu, musimy swoje dobro postawić na pierwszym miejscu, nie jest egoizmem. Jeśli ktoś próbuje ci wmówić, że jest inaczej, to znaczy, że chce manipulować twoimi uczuciami.

Nie muszę być idealna, aby być kochana

Bycie doskonałym nie jest kluczem do bycia kochanym. Miłość przewyższa nasze wady i często to właśnie nasze niedoskonałości przybliżają nas do siebie i sprawiają, że stajemy się bardziej związani i kochani. Dlatego bądź sobą. Wtedy będą kochać cię ci, których miłość będzie szczera i prawdziwa.

 


Lifestyle

Mleko owsiane – najpyszniejsze mleko roślinne ever!

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
15 listopada 2019
Mleko owsiane: właściwości, kalorie
Fot. iStock – Mleko owsiane: właściwości, kalorie

Mleko owsiane to jedna z najpyszniejszych alternatyw dla mleka zwierzęcego! Ma sporo witamin i minerałów, jest mniej treściwe niż krowie mleko. W dodatku smakuje obłędnie i na zimno i na ciepło. Ten napój roślinny wyniesie waszą poranną owsiankę na level master, a podane na ciepło z ciastkami… przeniesie do krainy czarów! Tak, zdecydowanie to moje ulubione mleko roślinne. Przeczytajcie, jakie ma właściwości i dlaczego warto je pić!

Mleka roślinne od kilku lat zyskują na popularności. Przede wszystkim coraz bardziej świadomie podchodzimy do swojej diety – jej wpływu na nasze zdrowie, ale i tego, jak wpływa na środowisko. Dziś dieta wegańska nikogo nie dziwi, choć jeszcze 5 lat temu uchodziła za pewną osobliwość i dziwactwo. Oczywiście nie każdy ma ochotę rozstawać się z mięsem czy innymi produktami pochodzenia zwierzęcego, jednak rezygnacja, chociażby z mleka, potrafi całkiem sporo wnieść do diety. Mleka roślinne – fachowo nazywane są napojami – z powodzeniem mogą być stosowane w przypadku nietolerancji laktozy czy innych alergii pokarmowych.

Mleko owsiane – właściwości

Przede wszystkim tzw. mleko owsiane zawiera bardzo wyjątkowy składnik – beta-glukan (ß-glukan ), czyli rozpuszczalna frakcja błonnika pokarmowego. To składnik, który stał się ostatnio bardzo pożądany. Po

Przede wszystkim tzw. mleko owsiane zawiera bardzo wyjątkowy składnik – beta-glukan (ß-glukan), czyli rozpuszczalną frakcja błonnika pokarmowego. To składnik, który stał się ostatnio bardzo pożądany. Po pierwsze pomaga obniżyć poziom złego cholesterolu, a po drugie pomaga w zapobieganiu otyłości. Mleko owsiane jest idealnym sprzymierzeńcem diety.

Jak picie mleka owsianego wpływa na nasz organizm?

  • Zmniejsza ryzyko rozwoju chorób cywilizacyjnych, czyli miażdżycy, otyłości, cukrzycy, chorób i nowotworów jelit.
  • Ma działanie antynowotworowe, dzięki zawartości fitoskładników.
  • Poprawia proces trawienia.
  • Usprawnia pracę jelit.
  • Wpływa pozytywnie na sprawność intelektualną – dzięki zawartości witamin z grupy B.
  • Dzięki zawartości składników odżywczych zmniejsza ryzyko wystąpienia anemii.
  • Zawiera antyoksydanty.
  • Ma właściwości antynowotworowe.

Według specjalisty zawartość beta-glukanu ma wyjątkowe działanie.

„ß-glukan zmniejsza stężenie glukozy we krwi oraz wspomaga leczenie nadwagi i otyłości – ułatwia kontrolę masy ciała, gdyż po jego spożyciu zwiększone stężenie cholecystokininy we krwi utrzymuje się przez dłuższy czas, co powoduje dłuższe odczuwanie sytości”*.
dr n. med. Dominika Wnęk, dietetyk

Mleko owsiane – kalorie

Z całą pewnością mleko owsiane ma nieco mniej kalorii niż tradycje mleko krowie. Jedna szklanka tego napoju, w zależności od unikalnej receptury producenta ma około 110 – 130 kcal. Dla porównania szklanka krowiego mleka 3,2% to około 155 kcal. Owsiane od Inki, które właśnie testujemy w naszej redakcji to 44 kcal na 100 g, czyli dokładnie 130 kcal na szklaneczkę.

Jeśli planujesz zgubić kilka kilogramów, przejście się na mleka roślinne to świetny sposób by urwać niepostrzeżenie trochę kalorii ze swojego menu.

Mleko owsiane składniki odżywcze

Mleko owsiane zawiera aż 15 witamin i 10 minerałów. Co ciekawe, roślinne owsiane zawiera dwa razy więcej witaminy A niż tradycyjne, krowie mleko. Co jeszcze kryje się w tym napoju?

Napój owsiany – witaminy i minerały:

  • witamina A
  • witamina E
  • witaminy z grupy B
  • beta-glukan (ß-glukan )- błonnik pokarmowy
  • wapń (mleko owsiane zawiera go więcej niż mleko krowie!)
  • fosfor
  • magnez
  • żelazo
  • mangan
  • fitochemikalia, czyli odżywcze substancje roślinne – mają działanie antynowotworowe, antybakteryjne, obniżają poziom cholesterolu i wpływają korzystnie na układ krążenia

Weź udział w naszej akcji: #30 dni bez mleka

Przez 30 dni będziemy wyjątkowo dzielni 🙂 i świadomi swojego ciała. Pora na roślinną rewolucję! Od dziś startujemy  z akcją #30 dni bez mleka, żeby zrobić coś dobrego dla swojego ciała i pokonać stare nawyki żywieniowe. A i krowom przyda się mały urlop.

Zadanie konkursowe: Przyjmij wyzwanie #30dnibezmleka i pod kolejnymi  wyzwaniami na Facebooku pisz, jak ci idzie. Bądź ze mną, pewnie będę miała niejedno pytanie dotyczące tego, jak się czujesz i czym zastępujesz mleko. Ja chcę na 30 dni wyeliminować mleko ze swojej diety. Co mnie do tego skłoniło? Chęć sprawdzenia, jak jest naprawdę. Czy rzeczywiście mój organizm odczuje rewolucyjne skutki, o których wszyscy opowiadają. Czy dam radę? Nie wiem, ale przecież spróbować zawsze mogę. A ty? Napisz, jak będzie nas więcej, to na pewno się uda!

Co trzeba zrobić?

Dwa razy w tygodniu będziemy publikować dla was wyzwania na naszym facebookowym profilu Oh!me (FB/ohmepl). Podejmijcie je i zostawcie pod nimi komentarze. Napiszcie, jak wam idzie. Piszcie o swoich sukcesach i chwilach słabości. Wspierajmy się wzajemnie i motywujmy!

W ramach naszej akcji będziemy publikować dla was na łamach magazynu Oh!me artykuły i porady, wszystko pod hasłem #30dnibezmleka. Będziemy wam przypominać, dlaczego warto spróbować roślinnych alternatyw krowiego mleka…  i że dacie radę!

PS: Mleko bez laktozy też się liczy. Dozwolone są – a i wskazane, no bo przecież ta nasza kawa czeka – mleka roślinne.

Nagrody: Dla najbardziej aktywnych i wspierających uczestniczek akcji Inka ufundowała wspaniałe nagrody. Wypróbujcie koniecznie napoje roślinne od Inki – owsiane, sojowe i ryżowe. My będziemy je pić na pewno! Wreszcie możecie poeksperymentować z alternatywą dla mleka i to w bardzo przyjemnej cenie. <3

Podejmuję wyzwanie: 30 dni bez mleka. Kto jest ze mną?

 

Inka owsiane

To doskonała roślinna alternatywa mleka na bazie owsa dla tych, co lubią łączyć przyjemność smaku z dobrymi nawykami. Nie zawiera dodatku cukru, jest źródłem wapnia i witamin. Idealna do owsianki na dzień dobry, do kawy oraz picia solo.

Składniki: woda, owies 10%, olej słonecznikowy, węglan wapnia, sól morska, witamina E, witamina B6, witamina B2, witamina A, kwas foliowy, witamina D, witamina B12.


Na podstawie: *mp.pl,  www.poradnikzdrowie.pl

Zobacz także

11 filmów z szaleństwem w roli głównej

7 nawyków, które prowadzą cię donikąd. Odrzuć je, by cieszyć się życiem

„Dwa lata temu zostałam zwolniona z pracy. Nie zgodziłam się z tą decyzją, poszłam do sądu, wygrałam”