Lifestyle

15 rzeczy, za które mąż kocha swoją żonę

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
28 stycznia 2016
Fot. Screen z Imgur
 

Jak niewiele trzeba, by nas uszczęśliwić. To wcale nie musi być przyniesiony przez męża bukiet róż, czy zaproszenie na kolację do wyjątkowej restauracji, albo weekendowy wyjazd bez dzieci. Okazuje się, że ważniejsze bywają drobne gesty, proste rzeczy, które sprawiają, że czujemy się kochani. Dzięki którym wiemy, że najbliższa nam osoba bez względu na nasze humory, nastroje i problemy jest tuż obok, że możemy na niej polegać i od niej otrzymujemy największe wsparcie.

O tym wszystkim przekonała się pewna Amerykanka, która zamieściła na jednym z portali społecznościowych wpis o tym, co niezwykłego zrobił dla niej mąż.

Cierpi na depresję. I sama o sobie pisze, że nie jest łatwą osobą we współżyciu. Frustracje i trudne nastroje odbijają się na jej mężu, który cierpliwie to wszystko znosi i każdego dnia wybacza jej wybuchy złości. Zawsze jest obok, trzyma ją za rękę. Okazuje się, że nie tylko. Mąż zrobił dla niej coś wyjątkowego choć, zdawałoby się, tak bardzo błahego.

Kiedy pewnego dnia wróciła do domu, upadła na łóżko w sypialni płacząc i spojrzała na lustro – oto co zobaczyła.

Jej mąż na lustrze wypisał 15 rzeczy, za które kocha swoją żonę:

  1. Jest moją najlepszą przyjaciółką
  2. Nigdy nie zawodzi ani siebie ani mnie
  3. Pozwala mi realizować się w moich wariackich pomysłach
  4. Rozśmiesza mnie każdego dnia
  5. Jest boska
  6. Akceptuje mnie takiego, jakim jestem
  7. Jest najmilszą osobą, jaką znam
  8. Ma piękny głos, kiedy śpiewa
  9. Poszła ze mną do klubu ze striptizem
  10. Pomimo ciężkiej choroby jest najbardziej optymistyczna osobą na świecie
  11. Wspiera mnie we wszystkich moich wyborach
  12. Nie zdawała sobie sprawy z tego ze sprawia ze chcę zrobić dla niej więcej niz kiedykolwiek chciałem zrobić dla kogokolwiek
  13. Nieustannie pogłębia swoją wiedzę, by móc rozwijać się zawodowo
  14. Wzruszają ją małe zwierzęta
  15. Parska jak świnka, kiedy się śmieje

Dlaczego to wszystko napisał? Bo choć tak bardzo mocno ją kocha, to wie, że ona w ciągu dnia zapomina, jak wielka jest to miłość. Chciał jej w ten sposób pokazać, że jest obok niej, że dla niego jest wyjątkowa i że kocha ją zdawałoby się z najbardziej  błahych powodów.

Jej wpis stał się przesłaniem dla osób z depresją i ich najbliższych, którzy z depresją żyją pod jednym dachem i muszą sobie z nią radzić na co dzień. Tłumaczy, że depresja to ciężka choroba, z której trudno wyjść samemu.

Postanowiła jednak pokazać to, co zrobił jej mąż innym ludziom, by przypomnieć wszystkim, że nawet najdrobniejsze gesty mają wielkie znaczenie, potrafią pomóc podnieść się z kolan po ciężkim dniu.

I myślę sobie, że tak rzadko mówimy sobie nawzajem za co się kochamy. Zapominamy o zdawałoby się dla nas banalnych słowach. Więc może ustalmy, że każdy czwartek będzie dniem, gdy tym, których kochamy, będziemy mówić, dlaczego są dla nas wyjątkowi. Wymieńmy chociaż trzy rzeczy  – napiszmy je, powiedzmy. Uśmiechnijmy się do siebie. I doceńmy miłość, która jest tuż obok nas. Przypomnijmy, że kochamy za wszystko. Za obranie jajka, za pomycie naczyń, za to, że w nocy mamy się do kogo przytulić.

Nie zapominajmy o drobnych gestach. One są bardzo ważne. Bardzo.

The list says: 1. she is my best friend2. she never quits on herself or me3. she gives me time to work on my crazy projects4. she makes me laugh, everyday5. she is gorgeous6. she accepts the crazy person i am7. she&#039;s the kindest person i know8. she&#039;s got a beautiful singing voice9. she&#039;s gone to a strip club with me10. she has experienced severe tragedy yet is the most optimistic person about humanity i know11. she has been fully supportive about my career choices and followed me each time12. without realizing it, she makes me want to do more for her than i have ever wanted to do for anyone13. she&#039;s done an amazing job at advancing her career path14. small animals make her cry15. she snorts when she laughs&lt;a class=&quot;imgur-image&quot; data-hash=&quot;lCYGGb8&quot; href=&quot;//imgur.com/lCYGGb8.jpg&quot;&gt;<a rel=”noreferrer nofollow” target=”_blank” href=”http://imgur.com/lCYGGb8&lt;/a&gt;”>http://imgur.com/lCYGGb8&lt;/a&gt;</a>I&#039;ve been juggling a LOT lately. Trying to do well at work. Just got married. Couldn&#039;t afford a wedding. Family is sparse. Falling out with friends, yaddadyadda. But, the thing is, amidst all the struggle, my husband has relentlessly tried to cheer me up. I&#039;ve not been the easiest person to deal with. In fact, sometimes I&#039;ve lost all hope and even taken my frustration out on my new husband. But he somehow forgives me every time. I have a long journey ahead of me, and I know he probably realizes I&#039;m depressed. But he holds my hand, and he tries his best. Today when I came home from a trip to SF, I flopped onto my bed in tears. I looked to my left, and saw these words painted all across my mirror. I think he wanted me to remember how much he loves me. Because he knows how quickly I forget. He knows I struggle to see good in the world, and especially the good in myself. But here it is. A testament and gesture of his love. Damn, I needed it today…I&#039;m not saying mental illness is cured by nice words on a mirror. In fact, it takes professional care, love, empathy, sometimes even medication just to cope. Many people struggle with it mental illness – more than we probably even realize. And instead of showing them hate or anger when they act out. Show them kindness and remind them things can and WILL get better. Everyone needs a little help sometimes. If that person can&#039;t be you – see if you have any resources for therapy.EDIT: The thing is… I am not &quot;too good&quot; or &quot;not good enough&quot; for my husband. We all have our down days. And sometimes we don&#039;t handle it well. BUT, we are partners. He is here for me when I&#039;m down. And I cherish that. And he has his down days, too. And I will be there to hold his hand, just like he holds mine. Life can be hard. The answer is never to mock, scoff, or belittle someone. Be kind. Be the best version of yourself. And be most of all- be patient.I&#039;m still struggling, but I&#039;m glad I have my other half to help me make it through. It may just be a few words on my mirror, but I&#039;ll look at them when I wake up and know I&#039;m not alone. I&#039;ll know I have my bestfriend, my co-pilot in life to help guide me through.For more updates: <a rel=”noreferrer nofollow” target=”_blank” href=”https://www.instagram.com/mollytomorrow”>https://www.instagram.com/mollytomorrow</a>/

 


Źródło: imgur.com


Lifestyle

Kiedy życie cię zaskakuje. 6 wyjątkowych momentów w naszym życiu. Co ty byś dodała do tej listy?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
28 stycznia 2016
Sprytne rady i przedświąteczne szaleństwo. 🎅Bierzemy TK Maxx na celownik
Fot. iStock/InnerVisionPRO
 

Co nas najbardziej zaskakuje w życiu? Ale tak pozytywnie albo motywująco, a nie na smutno. Co wprawiło was w największe zdumienie, przeszło wasze najśmielsze oczekiwania? Potrafcie stworzyć krótką listę najbardziej zaskakujących momentów? Dziś nasze propozycje. Przeczytajcie, może uda nam się wywołać uśmiech na waszych twarzach, przywołać kilka miłych wspomnień?

Dwie kreski na teście ciążowym

Nie, nie chodzi o zaskoczenie wynikające z faktu, że oczekujecie dziecka. Chociaż podobno to jest taka chwila, na którą nawet mimo długich oczekiwań nigdy nie jesteśmy do końca przygotowani. Chodzi o uczucia, które temu momentowi, kiedy się dowiadujecie o ciąży, towarzyszą. Z pewnością nie zawsze jest jak na filmie: pięknie i wzruszająco. W głowie szumi, serce bije mocno, jest i strach i poczucie, że wszystko teraz będzie inaczej, że skończyły się szaleństwa, a zaczną nieprzespane noce. Ale skoro znajomi mówią, że warto… Spokojnie, przed wami dobre 8 miesięcy, żeby się z tymi emocjami oswoić.

Ślub

No dobrze, wiem. Zła kolejnośćJ. Najpierw ślub, potem dziecko :D. Ale do rzeczy. Wyobrażacie sobie ten moment przysięgi, czy to w kościele, czy w urzędzie. Piękny strój, uroczysta chwila ale emocje na takim poziomie, że na przykład wybuchacie śmiechem. Albo zalewacie śmiechem. Albo przysięgacie Piotrkowi, chociaż przed wami stoi Zbyszek. Z jakiegoś powodu mózg odmawia posłuszeństwa. To jak on ma właściwie na imię…? Jeden z najbardziej nieprzewidywalnych momentów w życiu. Nawet jeśli wszystko dopięte na ostatni guzik…

Pełnoletniość

Czekacie na to całe liceum. Robicie najlepsze zdjęcie, żeby potem pokazać znajomym z dumą ten mały, plastikowy dokument. Urządzacie 18-tki, wyobrażacie sobie Bóg wie co i ile to będziecie teraz mogli. A w ogóle to powiecie zaraz rodzicom, że już guzik mogą. W końcu jesteście dorośli. A potem nagle przychodzi moment refleksji i dochodzicie do wniosku, że tak naprawdę… niewiele się zmieniło. Jesteście tak samo niedojrzali jak dzień przed urodzinami. Albo tak samo dojrzali. A pokazywanie w sklepie dowodu „na żądanie” ma w sobie więcej z obciachu niż dumy. A dom jest rodziców i zasady w domu też.

Siła przyjaźni

Moment, w którym odczuwasz mocno, namacalnie, jak wiele znaczysz dla innych i jak wiele inni są w stanie dla ciebie zrobić jest bezcenny. Dowody sympatii, wsparcia, akceptacji tego kim jesteś są dla nas zawsze wyjątkowe. Są czymś, co stanowi nasz kapitał na całe życie. Pielęgnuj przyjaźnie. Oddawajcie z nawiązką to, co dostajecie.

Odkochanie

Cierpisz, jęczysz, płaczesz, mścisz się w myślach i kasujesz zdjęcia. Rozpamiętujesz, porównujesz, śledzisz w Internecie, czy może on już ma kogoś „nowego”. Aż nagle pewnego dnia budzisz się z poczuciem, że oto ten obiekt wczorajszego, płomiennego uczucia obchodzi cię tyle, co zeszłoroczny śnieg. Zaskakujące, że to może tak po prostu minąć.

Uczucie towarzyszące ci tuż po narodzinach dziecka

Bolało? Nie pamiętam. Jak to możliwe, jeszcze przed chwilą byłaś gotowa wymordować pół oddziału położniczego? Nie wiem. Pojawiło się ono – dziecko i jakoś wszystko inne przestało być ważne. Może to efekt buzujących teraz w tobie hormonów szczęścia, może jesteś zbyt zmęczona by czuć. A może wszystko inne nie jest już ważne…

Życie jest zaskakujące, może to banał. A jednak dzięki tej nieprzewidywalności, ryzyku, kochamy żyć, brać się z codziennością za bary. Zastanawiamy się często, co jeszcze przyniesie nam los i jak sobie z tym poradzimy. Pielęgnujmy wspomnienia życiowych niespodzianek. Czerpmy z nich garściami.

A może dodalibyście zaskakujące momenty w waszym życiu?


Lifestyle

Upokarzają cię, a ty nie protestujesz i nie rezygnujesz. TEST – każdy chce być sławny

Redakcja
Redakcja
28 stycznia 2016
Fot. Screen z YouTube/ Mental Disorder 4

INSTYTUT I TEST

Instytut Badania Potencjału Sukcesu i Sławy oraz Test są wzorowane na istniejących wszędzie wokół instytutach, klinikach oraz testach, którym poddawani są obecnie wszyscy. W Instytucie poszukuje się potencjalnych celebrytów. Tego jednak nie mówi się wprost zakładając, że każdy chce być prawdziwie sławny, a nie znany z tego, że jest znany. Chodzi o podsycanie tego pragnienia i zachowanie pozorów. To miejsce gdzie traktuje się człowieka, jego ciało i osobowość utylitarnie, jako punkt wyjścia. Jak twarz przed operacją plastyczną. Pracownicy prowadzą testy psychologiczne, które mają wydobyć te cechy osobowości, które mogą być „przydatne” w rozwoju kariery. Bohaterka poddaje się tym testom i mimo, że ją upokarzają, nie protestuje, ani nie rezygnuje.

Film został zakwalifikowany do konkursu filmów krótkometrażowych 40. Festiwalu Filmowego w Gdyni. Był już pokazywany podczas 55. Krakowskiego Festiwalu Filmowego w sekcji Panorama Filmu Polskiego oraz na Koszalińskim Festiwalu Debiutów Filmowych „Młodzi i Film”.

plakat TEST (1)

Recenzje po festiwalach 

Wśród klasycznych fabuł i dokumentów sensu stricte znalazło się tez miejsce na eksperyment. Jest nim „Test” Teresy Czepiec – krótki metraż podejmujący nośną tematykę bycia celebry tą. Główna bohaterka filmu, Ana Sis (bardzo interesująca w tej roli Natalia Lesz), zgłasza się do instytutu Badania Potencjału Sukcesu i Sławy. (…) Bardzo świeża, oryginalna propozycja, podana w nieco może zbyt hermetycznej formie, ale dość spójnej z prezentowaną tematyką. Pouczająca historia, zdecydowanie warta poświęcenia jej tych zaledwie 20-kilku minut”
www.klapserka.pl/55-krakowski-festiwal-filmowy/

Test” w dosadny sposób rozprawia się z systemem i obecną produkcją celebrytów na szeroką skalę. My cię tworzymy, my cię niszczymy – mogłoby stanowić pointę tego filmu. Film Teresy Czepiec znakomicie ocenia stan polskiego, tzw. szołbiznesu: sukcesów nie pamiętamy, a wpadki i potknięcia piętnujemy, aż do samozagłady. Sława, lans i pieniądze to częste marzenia dzieci, ale czy na pewno wiedzą z czym to się wiąże, czy są gotowe na to ryzyko?”
www.kinokoneser.pl/2015/05/55-krakowski-festiwal-filmowy-panorama.html

Film jest wynikiem obserwacji społecznych mechanizmów budowania wizerunku. Definiuje termin „celebryta” w bardzo naturalistyczny sposób, patrząc na osobę od wewnątrz. Obnaża strategie, którymi kierują się tabloidy, pokazuje ich działanie. Jest protestem przeciwko bezdusznemu odczłowieczaniu artysty. Pokazuje kobietę jako postać szczególnie narażoną na podmiotowe traktowanie, czyniąc z niej towar podlegający sprzedaży. Głośno mówi o przedmiotowości showbiznesu, gdzie nie liczy się nic poza wydajnością komercyjną. Wykazuje związek pomiędzy opłacalnością a stopniem zniewolenia. Piętnuje ignorancję odbiorców, manipulację, techniki wywierania wpływu.

Temat na film wziął się z osobistej obserwacji stylu glamour, celebryctwa i sławy jako części naszego codziennego życia.

Sława oznacza, że się o kimś mówi, komentuje go i nim zajmuje. W naszej konsumenckiej kulturze, sława to część systemu, ktory służy zarabianiu pieniędzy. Ten system sprawia, że kupujemy ubrania, karnety na siłownie, stosujemy diety, korzystamy z coachingu: kupujemy siebie w takim wydaniu, w jakim chcemy być widziani. W takim wydaniu umieszczamy swój wizerunek na portalach społecznościowych. Tu każdy z nas może być swoim własnym celebrytą.

System działa na zasadzie generowania potrzeby i braku spełnienia. W konsumencie sławna osoba budzi chęć bycia kimś lepszym, budzi poczucie niespełnienia, generuje zazdrość. Te emocje można wyrzucić z siebie przez komentarze internetowe. Komentarze stają się częścią systemu, bo mogą wpływać na celebrytów podsycając w nich poczucie niedoskonałości i potrzebę poprawy wizerunku. To lepsze niż reklama, która mówi wprost. To system manipulacji angażujący większość z nas. To świat sztucznie stworzony, który staje się realny przez to, że wzbudza prawdziwe emocje. To genialnie działający diaboliczny koncept oparty o ciągłe podsycanie poczucia niespełnienia.

POMYSŁ NA REALIZACJĘ

Aby eksperyment mógł się udać konieczne jest wyczyszczenie otoczenia osoby poddawanej testowi z wszystkich niepotrzebnych bodźców. Film został zrealizowany według jasno zamierzonej koncepcji wizualnej: akcja dzieje się w zamkniętej przestrzeni laboratorium, którego pracownicy noszą uniformy w podstawowych kolorach. Daje to możliwość zbadania potencjału bohaterki w wyabstrahowanym świecie, podkreślającym sztuczność celebryckiego systemu.

Całość pomysłu to skutek fascynacji eksperymentami naukowymi prowadzonymi nad ludzką naturą, w których przestrzeń i manipulacja grają podstawową rolę.


 

TWÓRCY FILMU:

Produkcja:
MENTAL DISORDER 4

Scenariusz i Reżyseria: TERESA CZEPIEC

Producent:
AGNIESZKA KURZYDŁO

Kierownik Produkcji: KAMILA KUŚ

Zdjęcia:
PIOTR UZNAŃSKI

Scenografia:
KATARZYNA DOBROWOLSKA

Kostiumy:
ILONA BINARSCH

Charakteryzacja: JOANNA PIĄTKOWSKA

Montaż:
ALEKSANDRA GOWIN

Muzyka:
ADAM WALICKI

Reżyseria Dźwięku: KACPER HABISIAK m.p.s.e. MARCIN KASIŃSKI m.p.s.e.

Obsada:

Ana Sis – Natalia Lesz

Dyrektor Instytutu – Barbara Kurzaj

Asystentka Niebieska – Sonia Roszczuk

Asystent Zielony – Piotr Stramowski

Asystent Żółty – Piotr Polak

Fotograf – Bartłomiej Firlet

 

METRYKA

Kraj Produkcji: POLSKA

Rok: 2015

Czas trwania: 25 minut

Format: DCP

Ratio: 1:2,35

Gatunek: DRAMAT


Zobacz także

Pewnie nie jestem taka, jak sobie mnie wymyśliłeś. Proszę cię tylko o kilka rzeczy. Apel do mężczyzny

4 pomysły na prezent – dla domatora, pasjonata, pracoholika i romantyka

5 powodów, dla których warto czasem poddać się złemu nastrojowi