Lifestyle Psychologia

10 fundamentalnych prawd, które zmienią twoje życie. Zmiana jest nieunikniona, przyjmij ją

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 sierpnia 2017
Fot. iStock / knape
 

To zaskakujące, jak łatwo zapomnieć o tym, co najważniejsze w życiu. Kiedy gonisz za sukcesem bezrefleksyjnie, twój mózg działa jak „na autopilocie”, a sprawy nie idą tak, jakbyś sobie tego życzył, to znaczy, że straciłeś z oczu to, co istotne i zmierzasz w zły kierunku.

Najlepsze rzeczy w życiu nie zawsze przychodzą łatwo, a wielu z nas poddaje się w połowie drogi. Jest kilka istotnych prawd, które powinniśmy sobie powtórzyć, zanim zrezygnujemy, odpuścimy na dobre. Nawet krótka refleksja nad nimi może z powrotem skierować nas na właściwe tory.

10 fundamentalnych prawd, które zmienią twoje życie

1. Wielki sukces często poprzedzony jest niepowodzeniem. 

Nigdy nie doświadczysz prawdziwego sukcesu, dopóki nie nauczysz się radzić sobie z porażkami. To twoje błędy torują drogę do wygranej, to dzięki nim uczysz się jak działać, by szczęśliwie dotrzeć do celu.

Największe przełomy w naszym życiu, niezależnie czy zawodowym, czy osobistym, zazwyczaj mają miejsce wtedy, gdy czujesz się najbardziej sfrustrowany. To frustracja zmusza do myślenia „inaczej”, do kreatywności i wychodzenia poza schematy.

2. Bycie „zajętym” nie zawsze przekłada się na twoją wydajność 

Spójrz wokół siebie. Wszyscy wydają się tacy zajęci – biegną od spotkania do spotkania, rozmawiają przez telefon i tworzą sprawozdania. Ale jak wielu z nich naprawdę czegoś dokonuje, jak wielu osiąga sukces?

Sukces nie wynika z ciągłego, bezmyślnego działania, ale z umiejętności efektywnego wykorzystania czasu, który masz. Otrzymujesz taką samą liczbę godzin w ciągu dnia, jak wszyscy inni. Użyj swojej mądrości. Upewnij się, że twoje wysiłki skoncentrowane są na czynnościach, które przynoszą rezultaty.

3. Jesteś tak samo dobry jak ci, którymi się otaczasz

Powinieneś dążyć do otaczania się osobami, które cię inspirują, ludzi, którzy chcą, abyś był lepszy.  A co z ludźmi, którzy cię ciągną w dół? Dlaczego pozwalasz im być częścią twojego życia?

Każdy, kto sprawia, że ​​czujesz się bezwartościowy, niespokojny lub nieszczęśliwy, marnuje twój czas i, całkiem możliwe, czyni cię trochę podobnym do siebie. Życie jest za krótkie, aby przebywać w towarzystwie takich osób.

4. Żyjesz życiem, które stworzyłeś

Nie jesteś ofiarą zbiegu okoliczności. Nikt nie może zmusić cię do podejmowania decyzji i działań sprzecznych z twoimi wartościami i aspiracjami.

Okoliczności, w których żyjesz dzisiaj, są twoje – sam je sobie wykreowałeś. Twoja przyszłość również zależy wyłącznie od ciebie. Jeśli masz ochotę się zatrzymać, tkwić w jednym miejscu, to prawdopodobnie dlatego, że boisz się ryzykować, aby osiągnąć swoje cele.

5. Strach jest źródłem żalu 

Kiedy wszystko już zostanie powiedziane i zrobione, będziesz się zamartwiać, że nie udało ci się dokonać więcej.  Nie bój się ryzykować. Najgorsza rzecz, która może ci się przydarzyć to powolne umieranie, tam w środku, kiedy ty wciąż żyjesz.

6. Nie trzeba czekać na przeprosiny

Życie staje się dużo prostsze, gdy odrzucisz urazy i wybaczysz nawet tym, którzy nie wiedzą, że masz do nich pretensje. Negatywne zdarzenia z przeszłości mogą łatwo zrujnować „dzisiejsze” szczęście. Nienawiść i złość to uczuciowe „pasożyty”, które niszczą radość życia. Negatywne emocje związane z tłumieniem skrywanego żalu powodują reakcję stresową,  a to może mieć katastrofalne skutki zdrowotne.

Kiedy wybaczysz komuś, po prostu przestajesz być jego wieczną ofiarą.

7. Żyj w tej chwili 

Nigdy nie wykorzystasz w pełni swojego potencjału, dopóki nie nauczysz się żyć swoim życiem „tu i teraz”. Żadne poczucie winy nie może zmienić przeszłości, żadna ilość lęku nie może zmienić przyszłości. Nie można być szczęśliwym, jeśli jesteś stale „gdzieś indziej”, nie potrafiąc w pełni żyć tym, co tu i teraz. Aby pomóc sobie żyć w tej chwili, musisz zrobić dwie rzeczy:

  1. Zaakceptuj przeszłość.
  2. Zaakceptuj niepewność przyszłości.

8. Twoja poczucie wartości musi narodzić się wewnątrz ciebie

Kiedy twoje poczucie samoakceptacji i samozadowolenia wynika z porówynania siebie z innymi, nie jesteś już kowalem własnego losu. Kiedy czujesz się dobrze z powodu czegoś, co zrobiłeś, nie pozwól nikomu, by to uczucie ci odebrał. Niezależnie od tego, co ludzie o nas myślą, jedno jest pewne – nigdy nie jesteś tak dobry czy zły, jak mówią, że jesteś.

9. Życie jest krótkie 

Nikt nie zagwarantuje ci jutra. Jednak, gdy ktoś umiera niespodziewanie, zaczynamy analizować nasze własne życie: co jest naprawdę ważne, jak spędzamy czas i jak traktujemy innych ludzi. Utrata kogoś bliskiego jest przypominaniem o kruchości życia Przypomnij sobie każdego ranka, że każdy dzień jest darem i jesteś zobowiązany jak najlepiej go wykorzystać.

10. Zmiana jest nieunikniona – przyjmij ją 

Tylko wtedy, gdy akceptujesz zmiany, możesz znaleźć w nich coś dobrego. Trzeba mieć otwarty umysł i otwarte ramiona , by dobrze je wykorzystać. Szaleństwem jest robić to samo w kółko i oczekiwać coraz to innego efektu.


Na podstawie: entrepreneur.com

 


Lifestyle Psychologia

Dlaczego cudownie jest mieszkać samej? Te ilustracje nam to pokazują. Warto obejrzeć

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
17 sierpnia 2017
Fot. Print Screen z Instagrama/yaoyaomva
 

Chodzenie nago, sterty ciuchów, głośny śpiew (w większości przypadków fałsz) – tak zazwyczaj wygląda rzeczywistość tych z nas, które mieszkają same. Wiele kobiet chwali sobie taki stan, w którym nie ma porozrzucanych skarpet ukochanego i rozpisanego rozkładu dnia – bo przecież mieszkamy razem, więc musi być jakiś harmonogram i podział obowiązków.

Jesteśmy wtedy paniami swojego czasu, które mogą pracować do późnych godzin bez wysłuchiwania kazań i pojękiwań niezadowolenia, że „o tej porze normalni ludzie śpią”. Oszczędzone nam jest także zabójcze spojrzenie, które mówi: „kurna, musisz się tak stroić przed tym lustrem?! Już i tak jesteśmy spóźnieni…” .

Dlaczego jeszcze cudownie jest mieszkać samej? Zobaczcie rysunki Yaoyao Ma Van As, ilustratorki i malarki pochodzącej z Los Angeles, która tworzy między innymi prace dla Disneya. Absolutnie trafia w samo sedno! Patrząc na nie, aż chce się wyrzucić wszystkich z domu. 🙂

Możemy się wygłupiać i nikt nie patrzy na nas jak na wariatki

Nikt nas nie zabija wzrokiem, gdy godzinami stoimy przed lustrem…

 

… ani gdy plotkujemy  przez telefon całe popołudnie

Post udostępniony przez Yaoyao Ma Van As (@yaoyaomva)

Możemy tańczyć do ulubionej muzyki – i to w samej bieliźnie

 

Nikt nas nie wygania z łazienki, kiedy bierzemy odprężającą kąpiel z pianą

I nie zwraca uwagi, kiedy jemy prosto z miski

 

Nikogo nie obchodzą nasze włosy na podłodze…

… ani sterty ciuchów porozrzucane po całym mieszkaniu

I co najlepsze – możemy bez wstydu ułożyć się na kanapie w starych dresach i jeść lody prosto z pudełka

 


Jednak mieszkanie samej może być naprawdę przyjemne, prawda?

Jeśli macie ochotę obejrzeć więcej rysunków artystki, możecie wejść na jej Instagram lub stronę internetową.


Lifestyle Psychologia

Córki, które kochają za bardzo swoich ojców. By zacząć żyć, muszą odejść

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
16 sierpnia 2017
Fot. iStock/golero

„Córeczka tatusia”, „królewna tatusia”,” mała księżniczka”. „Kiedy dorosnę wyjdę za mąż za tatę”. W wielu rodzinach między ojcami a córkami powstaje więź tak silna, że w dorosłym życiu owocuje ona niezdolnością do ułożenia sobie życia z mężczyzną innym niż… własny ojciec. Młode kobiety szukają więc całe życie partnera na wzór taty, ale ponieważ ciągłe porównania wypadają zawsze na niekorzyść tego pierwszego, na szczęście w miłości szans nie ma. Kim są córki, które kochają za bardzo swych ojców?

Ania ma 27 lat i partnera, z którym planuje ślub. Ale mieszka z tatą, w domu rodzinnym, sporadycznie tylko „odwiedzając” narzeczonego w weekendy lub na noc w ciągu tygodnia. Szczerze mówiąc, nie bardzo wyobraża sobie, że mogłoby być inaczej. Mama Ani odeszła do innego mężczyzny, kiedy jej córka miała 10 lat. Ania została z tatą. Nie cierpiała z tego powodu. Od początku była z nim bardziej związana niż z mamą. I nigdy nie wybaczyła jej odejścia. Wcale nie ze względu na siebie, ale ze względu na ojca właśnie. Chyba wtedy już postanowiła, że to ona się nim zajmie. Wtedy zaczęły się te ich rytuały, z jajecznicą w niedzielny poranek i seansem kinowym w sobotę. Przez następne 10 lat nie dopuściła do taty żadnej innej kobiety. Pamięta szczególnie tę atrakcyjną czterdziestkę, której wykrzyczała wprost, żeby sobie nie wyobrażała, że będzie jej matkować. I tę młodą studentkę, wpatrzoną w jej ojca jak w obrazek. Ani udało się przekonać tatę, że dziewczyna interesuje się tylko jego pieniędzmi i dobrze zapowiadający się związek został zakończony, zanim na dobre się zaczął. Każdą kobietę córka skutecznie „eliminowała” z życia ojca, a jemu wydawało się, że skoro Ani jego nowa partnerka nie odpowiada, to on nie ma prawa postępować wbrew córce. Ania dorosła, skończyła studia, zaczęła pracę w firmie taty. I zżyła się z nim jeszcze mocniej. Miała oczywiście grono znajomych w swoim wieku, wieczorne wyjścia i „jakieś miłości”, ale jej myśli częściej krążyły wokół taty niż wokół kolejnych narzeczonych. W końcu poznała Marcina, a nawet przyjęła od niego pierścionek zaręczynowy. Tylko, że są już ze sobą trzy lata, a ona wciąż nie chce „zostawić taty”.

Ten chciałby, żeby jego córka wyszła za mąż. Lubi Marcina, ceni go, ma do niego zaufanie. Wie, że taka jest kolej rzeczy, choć ciężko mu rozstać się z córką. Ale ona nie odejdzie. Ślub? Dobrze, pod warunkiem, że zamieszkają razem w ogromnym domu ojca. Bo Ania boi się, że jak odejdzie, to coś się mu stanie. Że musi nad nim czuwać, dbać o niego, jak dotąd. A w weekendy koniecznie zrobić mu niedzielny obiad.

–  Będziemy zapraszać tatę do nas – prosi Marcin, który zaczyna mieć dosyć swojej drugoplanowej roli w tym dziwnym trójkącie. Przyjaciółka Ani nazywa rzeczy po imieniu, ostro i może nawet trochę niesprawiedliwie. –  Ale ona nie rozumie – skarży się Ania – bo nigdy nie miała tak wspaniałej relacji z ojcem. Nie, to nie jest żadne dziwactwo – dodaje. Nie rozumie, jak można się oburzać, że jej związek z tatą jest trochę dziwny. Choć przyznaje, że dla niej tata jest najprzystojniejszym mężczyzną na świecie. I że nawet jej chłopakowi do niego daleko. Im bliżej ślubu, tym większe wątpliwości. Bo M. nie zna jej tak dobrze jak tata… – To daj mu się w końcu poznać –  krzyczy przyjaciółka –  A seks? Też lepszy z ojcem?! –  nie wytrzymuje.

Ale Ania ma w nosie ten cały seks z Marcinem. W ogóle jej to za bardzo nie interesuje. Tata to bezpieczeństwo, ciepło. Tata to dom. I żaden facet mu nie dorówna. Koniec, kropka.

Psychologowie twierdzą, że wiele kobiet odkrywa w pewnym momencie, że wybierając kolejnych mężczyzn kierują się przede wszystkim ich podobieństwem do ukochanego taty. Tęsknią za czułością i miłością, których zaznały w dzieciństwie, kiedy były małymi dziewczynkami. Moment, w którym uświadamiamy sobie, że w partnerze szukamy cech ojca, bywa frustrujący, ale i oczyszczający. W końcu dochodzi do nas, to zła droga, że nie zdołamy znaleźć godnego następcy ojca i być szczęśliwe, bo przecież w miłości wcale nie o to chodzi… Partner na całe życie to ktoś, z kim wejdziemy w relację opierającą się na zupełnie innych zasadach. Rodzaj emocjonalnego uzależnienia od ojca, idealizowanie go i nieumiejętność nawiązania zdrowej, dobrej i trwałej relacji uczuciowej z rówieśnikiem jest natomiast zupełnie innym, poważny problemem, który wymaga terapii.

Miesiąc temu Maciek zerwał z Anią. Zabolało. Po raz pierwszy w życiu to ktoś ją zostawił, a nie ona odeszła. Cierpi, zbiera myśli. Planuje wynajęcie mieszkania, dłuższy urlop w pracy. Jest zagubiona.


Zobacz także

6 sytuacji, które zrozumie tylko osoba o typie urody „baby face”. Kiedy wyglądasz na mniej lat, niż masz naprawdę

Miłość bezwarunkowa? Co za bzdura! Kochamy przecież zawsze za coś…

13 rzeczy, które łączą silne kobiety

13 rzeczy, które łączą wszystkie silne kobiety