Ekologia Lifestyle

Nie można w pojedynkę odczarować całego świata. Ale można pięknie zmienić go dla siebie. Bądź z nami Oh!Eko! Każdy „mały świat” się liczy

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
3 października 2019
Fot. iStock / Jun
 

Każdy z nas ma skłonność do racjonalizowania – „co ja mogę zmienić sam”, „to tylko jedna torebka”, „świat się nie skończy, gdy raz nie posegreguję śmieci…”, „trudno, nie mogę czekać z praniem, aż go więcej uzbieram…”. Brzmi znajomo? Naprawdę nie musimy się tego wypierać. Przez lata byliśmy otoczeni przez taki świat. Świat konsumpcji, której kiedyś nie było, stał się rajem łatwej dostępności, szybkich decyzji. Wywracaliśmy oczami, widząc babcię, która chowała w szufladę każdy woreczek po bułkach – żeby jeszcze kiedyś go wykorzystać. „Jak to? Po co trzymać te śmieci, skoro można kupić takich sto za złotówkę?”.

Dziś stoimy przed bardzo ważnymi społecznymi decyzjami. Uczymy się na nowo rzeczy, które 30 lat temu były oczywiste. Jasne, nie było innego wyjścia, to nie były często wybory, a konieczność, ale dziś pora nauczyć się czerpać z tego doświadczenie. Pogodzić współczesność z przeszłością – tą przeszłością skromną, użyteczną, szanującą rzeczy.

Ta nauka jest dziś szalenie trudna. Wydaje się być krokiem w tył – choć globalnie to olbrzymi skok w przód i walka o naszą przyszłość. Stawiamy wewnętrzny opór. Dlaczego? To proste. Jak mielibyśmy nie bronić się, gdy wymaga się od nas więcej wysiłku. Bo ta troska, oszczędność, świadome życie to wysiłek. To uwaga, którą trzeba poświęcić, a którą tak długo udawało nam się zastąpić czymś prostszym.

Nie będziemy was namawiać do zamieszkania w lesie i żywienia się jagodami. Nie będziemy mówić wam, że od dziś należy prać w rzece na tarze. Ani żebyście zaczęli jeść tylko te rzeczy, które urosną w waszych eko ogródkach. Dzisiejszy świat nie może nagle przeskoczyć wstecz o sto lat. Jest ogrom ekologicznych wyzwań „życie bez plastiku”. Patrzymy na nie z podziwem, ale często tak nagła radykalna zmiana jest zbyt trudna do przeprowadzenia. Jednak, gdy zaczniemy małymi krokami zmieniać swoje nawyki (również te zakupowe) – po jakimś czasie okaże się, że robimy bardzo dużo.

Ile worków plastiku dziennie wynosisz do kosza? Uzbieranie tych woreczków z kilku dni pozwala uzmysłowić sobie „co ja jeden SAM mogę?”. Nie każdy zacznie biegać do sklepu z płóciennymi woreczkami (może za jakiś czas, hę?), ale można śmiało mieć przy sobie jedną, składaną wielorazową torbę – to już nic trudnego. Wiem, że żeby kupić kilogram czereśni, trzeba je w coś spakować. Pamiętacie, jak w dzieciństwie, pani w warzywniaku pakowała je w papierową torebkę? Jest naprawdę dużo rzeczy, których nie potrzebujemy – nie musimy pakować w foliówkę ogórka, którego kupujemy ani włoszczyzny spiętej gumką. Nic im nie zagraża „luzem” w koszyku i w torbie.

Nie musimy kupować kroci plastikowych butelek z wodą (i o zgrozo dźwigać ich do domu) – są genialne filtry, maszyny do robienia bąbelków, cuda na kiju. To tańsze, wygodniejsze. I bez plastiku.

Zobaczcie, ile to drobiazgów, które nie wywrócą wam życia do góry nogami. Zmiana na lepsze od ręki. Bez lamentów „jak żyć?”.

Co jeszcze możecie zrobić bez większego wysiłku? Segregować te nieszczęsne śmieci. Niby to obowiązek, niby żadna nowość, ale wystarczy podejść do altany śmietnikowej, żeby się załamać. Naprawdę jesteśmy takimi brudasami, żeby wywalać na podłogę? Nie potrafimy przeczytać napisu na kontenerze? To smutne, bo często nie szanujemy własnej pracy. Sortujemy śmieci w domu, a potem pach, wrzucamy byle gdzie.

Chcecie być bardziej eko – zacznijcie od małych nawyków. Od zmiany postawy z oporu – na otwartość. Od bidonu na wodę, od wyrzucenia śmieci do dobrego pojemnika. Gdyby każdy z nas zrobił tylko tyle, świat już zacząłby się zmieniać na lepsze. A co dalej? Może następnym razem zastanówcie się, czy naprawdę nie możecie żyć bez słomki?

Krok po kroczku.

Postanowiłyśmy, że październik to dobry czas na takie zmiany, schyłek roku, ciut leniwy czas. Dobry na spojrzenie wstecz, jak ten rok nam mija. I dobry czas na takie zmiany. Dlatego, na cały ten miesiąc, Oh!me zrobi się zielone. Będziemy poprawiać swoje eko nawyki, oduczać się bezsensownego lenistwa ekologicznego i próbować wykonywać kolejne małe kroki. Bez ściemy.

Nie można w pojedynkę odczarować całego świata. Ale można pięknie zmienić go dla siebie. Bądź z nami Oh!Eko! Każdy „mały świat” się liczy


Ekologia Lifestyle

Co się kryje za „niegrzecznym” zachowaniem twojego dziecka

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
3 października 2019
Fot. iStock/ArtMarie
 

Czy potrafisz rozszyfrować co kryje się za zachowaniem twojego dziecka? Płacz, złość, a nawet próba bycia „perfekcyjnym” zazwyczaj oznaczają, że ma ono jakiś problem, którego być może samo nie umie nazwać. Poniżej znajdziesz kilka najczęstszych dziecięcych reakcji wraz z możliwą interpretacją.

Wrażliwość

Co widzisz

  • płacz z  powodu błahostek
  • płacz, gdy wychodzisz
  • dziecko nie może oglądać „smutnych” filmów
  • dziecko nie lubi być samo

Co się naprawdę dzieje

  • brak umiejętności samoregulacji emocji
  • lęk przed „nowym”, potrzeba systematycznego wprowadzania nowych sytuacji, łagodnego                                                                zaznajamiania się z nimi
  • wewnętrzny, trudny do zwerbalizowania lęk

Złość

Co widzisz

  • częste krzyki
  • rzucanie, niszczenie rzeczy
  • skrzyżowane ramiona, pozycja obronna
  • mówienie „nienawidzę cię, odejdź”

Co się naprawdę dzieje

  • dziecko nie umie rozpoznać emocji
  • nie posiada odpowiednich umiejętności, strategii radzenia sobie z problemami
  • boi się nieznanych uczuć
  • próbuje pomocy przy nauce strategii uspokajania się

Perfekcjonizm

Co widzisz

  • dziecko denerwuje się jeśli miałoby złamać zasady
  • nie umie poradzić sobie z tym, że czegoś nie zrozumiało
  • nigdy nie chce opuścić ani jednego dnia w szkole
  • przeraża je myśl, że może źle odpowiedzieć
  • ma problem z konstruktywną krytyką

Co się naprawdę dzieje

  • dziecko nie radzi sobie z negatywnymi wzorcami myśleniowymi
  • dziecko potrzebuje pomocy, by prawidłowo łączyć myśli i działania
  • dziecko ma problemy z wyrażaniem swoich lęków
  • dziecko rozwija się najlepiej, gdy robi wszystko tak, jak trzeba

Nieśmiałość

Co widzisz

  • dziecko chowa się za twoimi nogami
  • boi się nieznajomych
  • boi się zmian
  • nie lubi odwiedzać nowych miejsc
  • woli zabawę z tymi, których zna

Co się naprawdę dzieje

  • dziecko nie jest w stanie zwerbalizować „dużych” lęków i obaw
  • jest ostrożne i chce w pełni zrozumieć sytuację
  • potrzebuje pomocy przy planowaniu „nowych przedsięwzięć”

Nadaktywność

Co widzisz

  • dziecko staje się bardzo aktywne fizycznie i emocjonalnie, gdy mają przyjść goście
  • mówi przy nich „niewłaściwe” rzeczy (np przeklina)
  • żartuje w nieodpowiednim momencie
  • skacze po meblach
  • „przeszkadza” w rozmowie, bawi się w niewłaściwy sposób

Co się naprawdę dzieje

  • dziecko nie potrafi zapanować nad swoją energią
  • potrzebuje pomocy przy regulowaniu swoich emocji
  • brak mu odpowiednich strategii uspokajania się, gdy na coś niecierpliwie czeka

Pamiętaj, zamiast karać dziecko za to, co widzisz, postaraj się zawsze zrozumieć, co jest podstawą jego zachowania.


Na podstawie: The Gottman Institute

 

 


Ekologia Lifestyle

Kisiel w nowej odsłonie

Redakcja
Redakcja
3 października 2019
Fot. iStock

Kisiel to pyszny i lekkostrawny deser, który można jeść zarówno na ciepło, jak i wystudzony. Świetnie sprawdza się jako rozgrzewający poczęstunek w jesienne i zimowe wieczory, a nawet jako przekąska podczas problemów żołądkowych. Do ulubionych smaków należą: cytrynowy, pomarańczowy i wiśniowy, ale coraz większą popularnością cieszą się: pigwowy, aroniowy czy porzeczkowy. A co powiecie na kisiel z nutą imbiru czy goździków? To warianty idealne na październikową aurę. Podpowiadamy, jak nietypowo można przyrządzić ten typowo jesienny deser. 

Jesień nierozerwalnie wiąże się z szybko zmieniającymi się warunkami atmosferycznymi. Przemoknięci, przemarznięci i głodni… chętnie sięgamy po szybkie i ciepłe przekąski, takie jak kisiel czy budyń. Decydując się na tego typu produkty, warto rozważyć te ze zmniejszoną ilością cukru. Dobrym wyborem są również jednoporcjowe warianty instant – dzięki nim nie trzeba od razu gotować całego garnka dla rodziny, a po lekkostrawny deser można sięgnąć niemal w każdym momencie.

Rozgrzewający kisiel w postaci „owocowego kubka” to dobra alternatywa na szybką przekąskę po pracy czy szkole. Bogactwo smaków dostępnych na rynku sprawia, że z pewnością każdy znajdzie wśród nich coś dla siebie. Owocowe Kubki KIDS z pewnością przypadną do gustu zarówno najmłodszym łasuchom, jak i ich rodzicom. To wszystko za sprawą naturalnego składu i tzw. „czystej etykiety”, dzięki której spełniają warunki ustawy sklepikowej.

Miłośnicy tradycyjnych smaków, którzy dbają o linię, śmiało mogą sięgać po Owocowe KUBKI FIT, które występują w trzech wariantach smakowych: pigwa, aronia i czerwona porzeczka.

Pogoda jesienią potrafi sprawić psikusa. Na chłodne, deszczowe wieczory dobrym remedium mogą okazać się owocowe kubki z limitowej edycji w trzech rozgrzewających smakach: malina i pomarańcza z nutą imbiru, gruszka i śliwka z nutą goździków oraz pomarańcza z cytryną z nutą miodu. Brzmi smakowicie, prawda? Dla wszystkich tych, którzy mają ochotę dodatkowo poeksperymentować z deserami z kisielem w roli głównej, marka Delecta przygotowała trzy pyszne przepisy na bazie tej przekąski. Zatem do dzieła!

Ciasteczka kisielowe a’la makaroniki

Ciasteczka kisielowe a’la makaroniki

Ciasto:

  • 200 g masła
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • cukier wanilinowy Delecta
  • 3 opakowania Owocowego Kubka FIT smak czerwonej porzeczki Delecta
  • łyżeczka skórki startej z cytryny
  • 10 łyżek mąki pszennej

Nadzienie:

  • 1 opakowanie kremu tortowego smak czekoladowy Delecta
  • 350 ml mleka

Dekoracja:

  • Fajne pisaki XXL Delecta

Lubicie makaroniki? A kisiel? Jeśli oba te słodkości cieszą wasze podniebienie, to te ciasteczka, łączące oba smakołyki, z pewnością przypadną wam do gustu!

Na początku nastawiamy piekarnik na 170°C (bez termoobiegu). Zagniatamy masło, cukry, kisiel, mąkę i skórkę cytrynową. Następnie, wstawiamy do lodówki na 30 minut. Po tym czasie, wyjmujemy ciasto i formujemy niewielkie kulki, które spłaszczamy. Pieczemy około 20 minut, a następnie studzimy. Schłodzone mleko miksujemy na najwyższych obrotach z kremem tortowym. Świeżym kremem przekładamy wystudzone ciasteczka. Kisielowe makaroniki możemy udekorować Fajnymi Pisakami XXL Delecta nadając nim niepowtarzalny charakter.

I jak? Która wersja makaroników smakuje Wam bardziej?

Kisiel jabłkowy z granolą cynamonową

Kisiel jabłkowy z granolą cynamonową

Kisiel:

  • 4 opakowania Owocowego Kubka smak jabłkowy Delecta
  • 700 ml wody
  • 3 jabłka
  • pół szklanki orzechowej granoli*
  • pół łyżeczki cynamonu

Zarazem delikatny i chrupiący – kisiel w połączeniu z granolą i jabłkami to kilka faktur, jednak każda o innym, znakomitym smaku!

Orzechową granolę mieszamy z cynamonem. Jabłka kroimy w ósemki. Przygotowujemy 4 kubki/pucharki, do których wlewamy po 175 ml wrzątku i następnie wsypujemy kisiel i mieszamy energicznie, aż zgęstnieje. Do gotowego kisielu dokładamy cząstki jabłek, posypujemy granolą.

Taki szybki deser to świetny sposób na rozgrzewkę po powrocie do domu w jesienną ulewę. Dzięki niemu przeziębienie nie będzie nam straszne. 🙂

*Przepis na orzechową granolę domowej roboty można znaleźć na stronie: https://delektujemy.pl/przepisy/granola-z-platkow-zboz-z-orzechami-wloskimi-i-daktylami/

Torcik z kremem kisielowym i mrożonymi owocami

Torcik z kremem kisielowym i mrożonymi owocami

Ciasto:

  • 4 jaja
  • 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 szklanki skrobi lub mąki ziemniaczanej
  • 3/4 szklanki cukru
  • 2 łyżki wody

Nadzienie:

  • 1 opakowanie kisielu o smaku wiśniowym Delecta
  • 350 ml wody
  • 7 łyżek cukru
  • 100 g masła
  • 80 g cukru
  • 80 g twarogu sernikowego
  • 2 łyżeczki żelatyny Delecta
  • 200 g mrożonych wiśni

Dekoracje:

  • 1 opakowanie wiórków kokosowych Bakalland
  • 50 g żurawiny Bakalland

Dla odmiany od tortów przekładanych kremem budyniowym czy śmietankowym – równie pyszny jest krem kisielowy! Ciekawi efektu?

Na początku nagrzewamy piekarnik do temperatury 180ºC (bez termoobiegu). Mąki przesiewamy przez sitko do miseczki. Oddzielamy żółtka od białek i białka w jednej misce miksujemy na sztywną pianę. Do gotowej piany dodajemy porcjami cukier, a później po 1 żółtku, cały czas miksując. Gdy piana nabierze ładnego, żółtego koloru, dodajemy mąki i delikatnie, drewnianą łyżką mieszamy wszystkie składniki. Na koniec dodajemy wodę i mieszamy delikatnie uważając, aby piana nie opadła. Tak przygotowane ciasto wylewamy na tortownicę, wyłożoną papierem do pieczenia. Biszkopt wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 30 minut. Po tym czasie odstawiamy do wystudzenia i kroimy na 3 blaty.

Kisiel gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu w zmniejszonej ilości wody (350 ml) i dodajemy do niego 2 łyżki cukru. Masło ucieramy z pozostałym cukrem na gładką masę, a następnie stopniowo dodajemy kisiel oraz twaróg sernikowy. Całość mieszamy mikserem do połączenia składników i powstania gładkiej masy. Żelatynę rozpuszczamy i wlewamy wąskim strumieniem do kremu, a następnie dokładnie mieszamy. Kilka łyżek masy odkładamy do wykończenia wierzchu biszkoptu. Do pozostałego kremu dodajemy wiśnie i gotowym kremem przekładamy każdy z blatów. Wiórki kokosowe prażymy na suchej patelni. Wierzch torciku pokrywamy masą bez owoców i obsypujemy prażonym kokosem. Żurawinę miksujemy w blenderze na gładki mus, z którego formujemy kulki i obtaczamy w kokosie. Następnie dekorujemy nimi wierzch ciasta i odstawiamy całość na 2 godziny do lodówki.

Kokosowa posypka, mrożone owoce i kisielowy krem sprawiają, że goście jeszcze długo będą wspominać przygotowany przez Was torcik. Smacznego!

Więcej słodkich inspiracji można znaleźć na www.delektujemy.pl.


Artykuł powstał we współpracy z Delecta.


Zobacz także

Zamartwiając się kochamy kogoś mniej

„ZDROWIE INTYMNE”, co powinniśmy o nim wiedzieć?

Picie wina sprawi, że będziesz bardziej kreatywna